Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 8672

Szamani nie pomogli

2011-02-13 00:55:45

W pierwszym meczu play-off Stoczniowcy sprawili niespodziankę, wygrywając z GKS Tychy na lodowisku rywali. W piątkowym spotkaniu, przy 5-tysięcznej widowni z wyniku 1-4 doprowadzili do 3-4, jednak losów spotkania nie odwrócili na swoją korzyść. W sobotę na halę Olivia przybyło 3,5 tysiąca widzów, a gdański młynarz poprowadził wokół całej hali kibiców z młyna, jakby chciał szamańskim korowodem zaczarować taflę i odmienić losy tego spotkania. Mimo tego goście strzelili po jednej bramce w dwóch pierwszych tercjach, a w trzeciej pomogli Sobeckiemu zachować czyste konto. W serii play-off tyszanie prowadzą 3-1, i do awansu do półfinałów potrzebują już tylko jednego zwycięstwa.


Pierwsza tercja nie przebiega już w tak szybkim tempie jak podczas piątkowego spotkania, a po zawodnikach widać trudy poprzedniego meczu. Gospodarze nie potrafią narzucić odpowiedniego tempa i stylu gry, tak jakby na tafli pojawiła się inna drużyna niż dzień wcześniej. Tyszanie również nie zachwycają,  i zgromadzeni na hali Olivia oglądają widowisko rozgrywane w wolnym tempie i na przeciętnym „polskoligowym” poziomie. Stoczniowcy rażą nieskutecznością, czego najlepszym dowodem są strzały najlepszego gdańskiego strzelca, Arona Chmielewskiego, trafiające wszędzie, tylko nie w bramkę. Najlepszej sytuacji gospodarzy nie wykorzystuje Steber, co w świetle coraz groźniejszych ataków tyszan dobrze nie rokuje. – Jeszcze wczoraj byłem pewien, że wygramy ten mecz – i gdybyśmy tylko zagrali tak, jak wczoraj, to na pewno tak by było – komentował trener Tadeusz Obłój. – Jednak dzisiaj cały zespół miał po prostu słaby dzień, tak się czasami dzieje, że jak jest za dużo motywacji to wcale nie musi wyjść dobrze. Aron potrafi przecież strzelać takie bramki, że aż ręce same składają się do oklasków, Jan również - na treningach strzela idealnie - a dzisiaj im po prostu nie szło. 

Tymczasem tyszanie grają po prostu swoje, konsekwentnie prą naprzód i oddają wiele strzałów. Im bliżej końca pierwszej tercji, tym groźniej robi się pod bramką Odrobnego, aż wreszcie nadchodzi nieuchronne. 40 sekund przed końcem goście rozgrywają zamek w przewadze – potężne uderzenie z niebieskiej Jakesa na piątym metrze zbija Woźnica, nie dając Odrobnemu szans na interwencję.

Bramka do szatni to niemal najgorsze, co może spotkać drużynę, ale jeszcze gorsze są niewykorzystane sytuacje. W drugiej tercji sytuacji sam na sam nie wykorzystuje Steber, natomiast goście postanawiają udowodnić gospodarzom swoją wartość. W 26 minucie przyjezdni błyskawicznie rozgrywają akcję – Bagiński zagrywa na przedpole, Woźnica strzela, a gumę odbitą przez Odrobnego wbija do bramki Simicek - i sytuacja gospodarzy znowu staje się niewesoła. – Pokazaliśmy w Gdańsku, że jesteśmy lepszą drużyną, wyniki są tego najlepszym dowodem – krótko skwitował na konferencji trener Jiri Sejba, wybierając strzelca bramki zawodnikiem meczu.

Dalsza historia tego spotkania to kolejna niewykorzystana sytuacja sam na sam Stebera, ciągle rozregulowany celownik Chmielewskiego, niemoc strzelecka Skutchana oraz zmierzający do bramki krążek, wybity z powietrza ręką przez Skrzypkowskiego.

Znacznie ciekawiej jest poza taflą, gdyż pod koniec spotkania gdański młyn rusza z miejsca, i okrąża całą halę, głośno śpiewając: „Gdański Stoczniowiec, śpiewamy Tobie, wygraj dzisiaj mecz, bo to święta rzecz”. Wygląda to na szamański korowód, którym kibice chcieliby odczarować lodowisko – i pociąga do dopingu zrezygnowaną publiczność. Mimo tego, mimo wzięcia czasu i zdjęcia bramkarza gdańszczanie nie potrafią odczarować bramki Sobeckiego, przegrywając spotkanie 0-2.

- Nie wiem, co się stało, wczoraj to była inna drużyna, a dzisiaj po prostu nam nie szło – tłumaczył trener Tadeusz Obłój. - Nie mam pretensji do zawodników, widziałem, że chłopcy bardzo chcieli, że zostawili serce na lodzie, ale głowy nie pracowały tak, jak wczoraj czy w środę w Tychach. Żałuję, że nie mogłem skorzystać z naszych młodych, którzy musieli grać z drużyną juniorów. Stamtąd miałbym zawodników lepszych niż Janecka czy Wróbel, który grał dzisiaj nie nasz hokej, robił co chciał, dublował pozycje i rozkładał nasze akcje.  On myśli, że jak pół roku trenował w Ameryce to już potrafi grać hokej, tylko udowodnić na lodzie swojej wartości nie potrafi. Przez moment stworzyli a Aronem i Filipem fantastyczny atak, ale wszyscy widzieli, jak to dzisiaj wyglądało. Mam nadzieję, że Marek się opanuje i we wtorek ponownie ten atak zagra tak, jak potrafi i już wielokrotnie to pokazywał. 

- Chcę jeszcze w imieniu swoim i całej drużyny podziękować kibicom, którzy wczoraj zrobili zbiórkę na sprzęt dla zawodników. Całą drużyna jest bardzo wdzięczna wszystkim , którzy tę zorganizowali zbiórkę, i tym, którzy dorzucili się do niej. Dzięki tym pieniądzom dokupimy jeszcze sprzęt, którego mamy mało, żeby w Tychach nie obawiać się, że komuś pęknie kij i nie będzie miał czym grać – kończył trener Obłój

Stoczniowiec Gdańsk - GKS Tychy 0-2 (0-1, 0-1, 0-0)

Przeczytaj relację LIVE ze spotkania.




Powrót

Komentarze:

Starsi panowie, starsi panowie, starsi panowie dwaj...Już szron na głowie, już nie to zdrowie, a w sercu ciągle maj. Już nie to zdrowie...
brawissimo! xdd
panie trenerze OBLOJ po piatkowym meczu wychwalales swojch zawodnikow,jacy oni wspaniali jaki ten janecka dobry,i byles pewny ze wygracie,chlopcy uwierzyli w twoje slowa i mysleli ze tyszanie juz kondycyjnie siadli,przegrales panie OBLOJ ty a nie chlopcy z takim nastawieniem nie da sie wygrac z solidna doswiadczona druzyna tyska. [Wpis częściowo usunięty z powodu naruszenia Regulaminu Komentarzy] jak wygrywasz to wychwalasz zawodnikow jacy oni kochani a gdy tylko mecz przegrasz to wszyscy sa zli,nie dobrzy,[Wpis częściowo usunięty z powodu naruszenia Regulaminu Komentarzy] ,choc raz wez wine na siebie ze nie potrafiles chlopakow odpowiednio zmotywowac,chlopje choc raz powiedz i przyznaj sie ze to tobie czegos zabraklo a nie zawodnikom,jeszcze tak niedawno wysmiewales sie ze aron jezdzic na lyzwach nie umie,zenada trenerku
Petr nareszcie pokazał, że jego obecność w drużynie wnosi jakąkolwiek wartość, gdyż obcokrajowiec, który strzela w sezonie zaledwie 7 bramek niepotrzebnie odbiera pieniądze Polakom –komentował trener Obłój. – Liczę, że Janecka w kolejnych meczach udowodni, że słaby okres ma już za sobą – i że warto zatrzymać go na kolejny sezon w naszej drużynie.
Żałuję, że nie mogłem skorzystać z naszych młodych, którzy musieli grać z drużyną juniorów. Stamtąd miałbym zawodników lepszych niż Janecka czy Wróbel, który grał dzisiaj nie nasz hokej, robił co chciał, dublował pozycje i rozkładał nasze akcje. On myśli, że jak pół roku trenował w Ameryce to już potrafi grać hokej, tylko udowodnić na lodzie swojej wartości nie potrafi. Przez moment stworzyli a Aronem i Filipem fantastyczny atak, ale wszyscy widzieli, jak to dzisiaj wyglądało. Mam nadzieję, że Marek się opanuje i we wtorek ponownie ten atak zagra tak, jak potrafi i już wielokrotnie to pokazywał.
OBLOJ czyli potrafia grac to twoje slowa,czyli po prostu ty ich nie potrafisz zmotywowac albo tymi swojmi obelgami w kierunku zawodnikow spowodowales ze oni nie chca grac dla ciebie
Trzymam kciuki za Stocznie! Nie dajcie się.
Spokojnie, nie unikniecie walki do 4-ech spotkań w półfinale...MMKS, Trzymam za was kciuki, nie dajcie się. :)
No i brawo tyszanie ,wystarczylo troche sie tylko sprezyc by wybic z glowy co niektorym marzenia o polfinalach.Szkoda pierwszego meczu gdzie goscie nie potrafili wjechac w nasza tercje grajac w przewagach ale widocznie krytyka poskutkowala i tu juz chyba koniec emocji. Swoja droga troche martwi dzisiejsza frekwencja,pomimo wielkiego glodu hokeja? spadek o 30% w stosunku do wczoraj ;)))
Panie Tadku myślę że gdyby nawet złamał się kij któremuś z Waszych graczy to tyszanie w duchu walki fair play sprezentowali by ze swojego boksu coś do grania, nie przesadzajmy w średniowieczu nie żyjemy.
A tak już na poważnie to czyżby mecz w Tychach to było dno od którego nasi się odbili i już teraz może być tylko lepiej, oby bo w innym przypadku to byłoby nie ciekawe przed konfrontacją z Unią. Nie wiem po co trener wstawił znów Pacigę do pierwszego ataku, jak jest to słaby zawodnik z którym i tak rozwiążemy kontrakt po tym sezonie a Witecki który jest perspektywicznym graczem siedzi na ławie?! Martwi tez fakt że nadal szarpie tylko II atak...
Przede wszystkim Simicek - to jest gość który robi różnicę. Dzięki niemu szarpanina Bagińskiego i Woźnicy przynosi takie dobre efekty.

Niestety tak lubiany w Stoczni Vitek to cień zawodnika sprzed 2, 3 lat.
W obu kwestiach zgadzam się z Tobą Ruutu. Mam nadzieję, że będzie mi dane zobaczyć jeszcze w tym sezonie Simicka w Oświęcimiu podczas półfinałów (choć zapewne będzie to smutne dla Ciebie - Stocznia "za burtą"). Zresztą poczekamy, zobaczymy. Pozdrawiam!
No tak Obłój, jak wygrywacie to super, extra jesteście lepsi i to było wiadomo bo przecież jak was można pokonać, młodzi lepsi starzy wysiadają. A dzisiaj nie ta drużyna, nie Ci zawodnicy, bo przecież to nie rywal był lepszy. Chłopie zejdź na ziemie po prostu starsi panowie są lepiej przygotowani i nawet Twoich 20 latków przewyższają kondycyjnie. Gra się tak jak przeciwnik pozwala, a GKS widocznie nie pozwolił na za wiele. A zwalanie porażki na pojedynczych zawodników jest żenujące i nie przystoi trenerowi, takie uwagi się przekazuje na treningu, a nie do publicznej wiadomości...
"A zwalanie porażki na pojedynczych zawodników jest żenujące i nie przystoi trenerowi, takie uwagi się przekazuje na treningu, a nie do publicznej wiadomości.." Z całym szacunkiem Panie trenerze, NIE PRZYSTOI!
Tadeusz "półfinał" Obłój ...
Mecz w Tychach to wypadek przy pracy.Zazwyczaj gdy pokazuja naszych w tv to przegrywamy :-)
Tak trzymać tyszanie. We wtorek kończymy i trochę odpoczynku.
HEJ, HEJ GKS !!!
Nie było to niestety porywające widowisko.

Mam nadzieję że w przyszłym sezonie "działacze" PLH przestaną się upierać przy bzdurnym (szczególnie w naszej półamatorskiej lidze) systemie grania w playoff dzień po dniu.

Panowie - nawet NHL tak nie gra w playoff. Bo playoff to mają być dobre, szybkie, zacięte spotkania. A wy nas kibiców wciąż skazujecie na oglądanie takich "widowisk" jak wczorajsze, w tempie letniego sparingu.
Ruutu,szkoda ze nie pamietasz finalu z przed dwoch sezonow ,4 mecze w ciagu 5 dni po ciezkim polfinale z Podhalem .Wtedy wszyscy nazywali nas "placzkami".Jeszcze raz chcialem podziekowac trenerowi Stoczni za zmobilizowanie naszych "starszych panow".
Ruutu właśnie mecze dzień za dniem to dobry pomysł, gdyż minimalizuje koszty podróży. Jeśli ktoś ma kondycję to zagra, jeśli nie to nie. To są play offy i tu nie ma oszczędzania.
Minimalizuje koszty podróży kosztem poziomu widowiska. Jestem za tym, żeby między każdym spotkaniem był przynajmniej jeden dzień wolny, w NHL koszty podróży to tak czy inaczej pikuś, dopóki zespoły nie latają z jednego wybrzeża na drugie, a to i tak dopiero w finale Pucharu Stanleya. Nasza biedna liga szuka oszczędności wszędzie, nawet tam, gdzie nie powinna.
Z drugiej strony...Play Off to papierek lakmusowy przygotowania fizycznego. Pomiędzy zespołami znajdującymi się na podobnych poziomach umiejętności, często, wręcz prawie zawsze ono właśnie decyduje o tym, kto wygrywa rywalizację. Tym niemniej, przygotowanie fizyczne wychodzi w każdym meczu, najdalej w 3 tercji, a wcześniej kibice obejrzeliby 2 tercje zażartej walki na pełnych obrotach...
Rzeczywiście zaoszczędzenie na jednym noclegu w jednej rundzie PO podniesie nam poziom hokeja. ;)

A pomyślcie sobie np. ile osób zdegustowało się poziomem wczorajszego sparingu i zniechęciło do przyjścia na kolejny mecz.

Playoff to mają być mecze na pełnej k... a nie ślizgawki. Skoro w NHL (gdzie zawodnicy są x razy lepiej przygotowani) nie grają w PO dzień po dniu to coś w tym chyba jest.

Zaś co do przygotowań letnich to przypomnę że przed tym sezonem w Stoczni były one indywidualne (cokolwiek to znaczy) ;)
A to już Obłója i wasz problem. On był przekonany, że jak ma 19-latka, który się już uważa za gwiazdę, to zajeździ i przyćmi on 39-letniego byłego zawodnika NHL w każdym meczu...bo jest 20 lat młodszy, więc musi. :)
Tak widzę Ruutu u Ciebie znajomość NHL, bo tam w ciągu tygodnia drużyny graja 5 spotkań i nierzadko dzień po dniu...
To nie chodzi o nocleg, ale o koszty wyjazdu i męcząca podróż, która także wpływa negatywnie na poziom gry.
Sprawdź sobie barcak07 swoją znajomość NHL - ani nie grają 5 spotkań w tygodniu, ani nie grają w playoff dzień po dniu. W sezonie zasadniczym zdarza się że są dwa mecze dzień po dniu, ale nie w playoff - mimo tego że grają systemem ddwwdwd. A dlaczego to sobie sam odpowiedz.

Oczywiście bez napinki ;)
Nie napisałem, że w play off grają dzień po dniu, tylko w sezonie regularnym. W NHL czasem trafi tak że w ciągu 4 dni drużyna gra 3 mecze, najczęściej tak jest jak drużyna z zachodu jedzie na kraniec wschodu. Nie ma się co kłócić o oczywiste rzeczy...
U nas chcieli zrobić oszczędności i uważam że przy tym stanie finansowym 70% klubów to jest dobry pomysł. Ale nie musisz wcale się z tym zgadzać przecież :)
"Żałuję, że nie mogłem skorzystać z naszych młodych, którzy musieli grać z drużyną juniorów. Stamtąd miałbym zawodników lepszych niż Janecka czy Wróbel, który grał dzisiaj nie nasz hokej, robił co chciał, dublował pozycje i rozkładał nasze akcje. On myśli, że jak pół roku trenował w Ameryce to już potrafi grać hokej, tylko udowodnić na lodzie swojej wartości nie potrafi. Przez moment stworzyli a Aronem i Filipem fantastyczny atak, ale wszyscy widzieli, jak to dzisiaj wyglądało. Mam nadzieję, że Marek się opanuje i we wtorek ponownie ten atak zagra tak, jak potrafi i już wielokrotnie to pokazywał."

Gdańszczanie współczuję trenera, trzeba być idiotą aby publicznie z nazwiska jechać po graczach... jaka to motywacja jak hokeista czyta takie brednie... oj Tadek Tadek !!
dokladnie popieram w 100%
a my dalej swoje ! Tak się bawi tak się bawi Stooczniowiec !! :)

http://www.youtube.com/user/StoczniowiecGdaPl?feature=mhum#p/f/7/2SVPCP0qq8o
Cieszy mnie że mamy mądrego trenera. Powiedział jedno zdanie, że jesteśmy lepsi i tyle. Obłój natomiast produkuje się przez cały play off. Opowiada jakieś bzdury, krytykuje publicznie zawodników. Dobrze że Stocznia nie gra z Nowym Targiem, pieprzyliby by tak trzy po trzy z drugim geniuszem Jancuską
Chyba raczej z Sanokiem ;)
Graty za zwyciestwo tyszanie,mam pytanie zeby ktos obiektywny z Gdanska opisal sytuacje jak mlody Galant dal po buzi Smeji!
Zacznijmy może od pytania zasadniczego .

- Co by było gdyby ten MŁODY Galant grał bez kraty na twarzy ? :)
- Czy wtedy byś zadał pytanie jak ten " statry " Smeja zmasakrował młodego Galanta ? :)
- A tak odnosnie meczu to nie dał mu po buzi.. to były kuksańce które wątpie że zrobiły wrażenie na Michale . :)
Tak jakby gral bez kraty tez bym zapytal!pytam z czystej ciekawosci jak bylo naprawde!,a oto wypowiedz jednego kibica z Gdanska zeby niebylo ze cos wymyslam!

zgłoś do moderacji opinię 2369975 2011-02-13 03:33 2011-02-13 03:33 Fakt!

Smeja zlapal kare bo poprzepychal sie z Galantem.
Ani mu nie wylozyl buly ani nie wywalczyl gry w przewadze cwaniactwem za to oslabil zespol i dostal po buzi od dzeciaka
Sorki coś mi się poprzestawiało: Miało być prawdziwy kibic wierzy do końca. A tym wsystkim co krytykują Don Tadeo. Gwarantuję wam, że po sezonie beda się do niego ustawiały kolejki ze wszystkich klubów po to aby u nich trenował. To najlepszy transfer Stoczni od czasu Skutera i Zdena.
Co z tego, że publicznie krytykuje? A co ma zrobić? Największą tragedią tej drużyny jest to, że ma krótką ławkę. Po niektórych "numerach" graczy powinni oni zostać odsunięci może czegoś by się nauczyli. Może więc publiczne napiętnowanie da efekt. Nawet na zasadzie: zrobię wszystko, żeby moja dziewczyna, żona, kochanka, już więcej czegoś takiego o mnie nie przeczytała Do tego trzeba mieć jaja, niektórzy w tej druzynie pokazali, że je mają. Czas na innych.
I jeszcze w sprawie odsunięcia od składu. Po słynnej "aferze lotniskowej" trener Ryszard Kulesza (moim zdaniem drugi po Górskim polski trener) nie wahał się odstawić od składu m.in. Młynarczyka mimo, że był to niezwykle cenny dla reprezentacji gracz. Dopiero wstawiennictwo innych z drużyny dało zmianę decyzji. No a później ... Młynarczyk wybronił nam trzecie miejsce w Hiszpanii a FC Porto Puchar Europy.
Mówię o początku lat 80-tych, wówczas jeszcze polska piłka no i hokej jeszcze coś znaczyły.
prosze cie nie pij alkoholu bo bzdury wypisujesz,macje wspanialego bramkarza w druzynie,jednego z najlepszych w polskiej lidze,macie obcokrajowcow bardzo dobrych przeciez skutan nie raz prowadzil w klasyfikacij najskuteczniejszych zawodnikow,macie skarb jak okreslil wasz trener dzrzewieckiego,macie ziolkowskiego i jankowskiego macie jednego z najzdolniejszych hokejstow mlodego pokolenia arona chmielewskiego i wreszcie macie jednego z najlepszych trenerow swiata,macie prezydenta miasta ktory dal pieniadze na sprzet,wyrownal dwu miesieczne wynagrodzenie zawodnikom macie wspanialych kibicow ktorzy w liczbie 5 tysiecy dopingowali waszych graczy i skladke na sprzet zorganizowali wiec cos tu nie gra mojm zdaniem trener ktory krytykuje zawodnikow publicznie nie wprowadza zdrowej atmosfery do druzyny i chlopcy graja tak jak sie ich traktuje,nie zwalajcie na nic po prostu zmiencie trenera
No sorry Stocznia gra kompletny chaos. Byłem na 3 meczach w Tychach i naprawdę ta drużyna jest nie poukładana. Faktem jest że gra dużo młodych, ale to nie zwalnia trenera od stosowania taktyki. Dla mnie Obłój to gość który robi dużo zamieszania a efektów mało.
Jeszcze z trochę innej beczki - nasi pomimo porażek po każdym meczu dostali brawa od publiki i sami też pięknie dziękowali za doping.

Co byłoby w Tychach po dwóch porażkach to aż strach pomyśleć - pierwszy mecz zresztą trochę to pokazał ;)
Logiczne że "zadyma" obie ekipy grają o inne cele dla Was minimalna porażka po walce to sukces, dla Tychów porażka ze słabszym Stoczniowcem to wstyd, Tychy maja grać o złoto a Stocznia nie - stąd różnica w zachowaniu kibiców. Pomyśl o nastawieniu w play off nie ma sentymentów.
Ruutu ma rację, drużynie powinno się podziękować za grę. My tyszanie jednak jesteśmy już od 6 lat przyzwyczajeni do co najmniej srebra i porażka ze Stocznia u siebie to ujma, ale nasi pokazali że wylanie na nich krytyki dobrze im robi.
mowisz Ruutu ze dostali brawa ale dostali tez cos innego komentarz jednego z waszych kibicow!

niestety kibice nie... chamskie zachowanie na koniec meczu skreśliło moje dobre zdania na ich temat-nie zebym sie czepial ale....

można przegrać z klasą, ale przekleństwa i opluwanie zawodników tylko pokazuje niski poziom i zawodników i kibiców... szkoda
Nic takiego nie widziałem, ale jeśli już w ogóle to raczej do Tyszan ta agresja była skierowana. Frustraci są wszędzie, w Tychach zresztą dobrze o tym wiecie.
Jarkko, taki stary chłop a tak du.p.isz czasem, że nie da się tego czytać. Daj se synek na wstrzmanie, bo zaniżasz swój własny poziom. Nasi to , wy tamto, my to wy tamto. Jak dzieciak w piaskownicy. Chłopie, przetrzyj okulary i popatrz na wszystko z perspetkywy lat a nie jednego meczu na Olivii. Pzdr, bez napinki :) I trzymaj poziom stary dzia.du. :)
Co było po pierwszym meczu w Tychach ? Nie zwiali tyscy zawodnicy błyskawicznie z lodu i nie żegnał ich huragan gwizdów i wyzwisk ? Sam se te okulary przetrzyj ;)

Oczywiście tradycyjnie bez napinki i w ogóle luz.
A jak wasz trener brzydko sie wyraza o swoich zawodnikach to co?A jak o naszych mowi dziadki to co ?A jak wasi kibice po pierwszej porazce sie obrazili i polowa nie przyszla na nastepny mecz to co? A jak brzydko sie wyrazali pod koniec drugiego meczu na swoich(sam slyszalem)to co,to wszystko nic !!!;))))))
chifre obudz sie pierwszy mecz byl za darmo dla wszystkich stad ta ogromna ilosc ludzi bo az siedizeli na schodach i przejsciach(mostach) bylo prawie 6 tys a w sobote bylo za darmo tylko dla uczniow i kobiet wiec wiadomo ze nie kazdego stac i stad ta mniejsza ilosc ludzi. pozdro
Szacunek dla Stoczni..., mam nadzieję, że jeszcze powalczy, powodzenia!!!
"Szkoleniowiec Stoczniowca Gdańsk Tadeusz Obłój odpowiednio zmotywował swoich podopiecznych. - Przed wyjazdem, już w autobusie zapytałem, czy ktoś nie wierzy w nasze dwa zwycięstwa? Jeśli jest ktoś taki, niech z nami nie jedzie. Oczywiście nikt się nie zgłosił. Chłopaki mają świadomość, że przyjechaliśmy do Tychów po dwa zwycięstwa, inne rozwiązanie nie wchodzi w rachubę - zapewnił trener w rozmowie z portalem
trojmiasto.pl."
Coraz to bardziej zabawny jest Pan , Panie Tadku. Trochę przypomina mi Pan nasza gwiazdę z parlamentu niejakiego Atosia Macierewicza, on tez tak bredzi...
a zapomniałem dodać pańskie hasło wyjazdowe : Bóg, honor , Gdańsk!!!
Życzę powodzenia, lecz z rezerwacji hotelu na nocleg raczej bym zrezygnował, szkoda kasy..
A co mieli powiedzieć zawodnicy, że nie wierzą w zwycięstwo? Może i wierzą, ale i tak wiedzą że już w Gdańsku nie zagrają... Cuda zdarzają się tylko raz, tak jak ten w ubiegłą środę, więc juz nie bedzie.
Itak wygra stocznia
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V