Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 8180

Marek Ziętara: Drużyna jest moim natchnieniem

2012-03-03 19:45:17

- Nie ciąży na nas już tak ogromna presja, jak w meczach z Jastrzębiem i swobodnie podchodzimy do finału. Mogę jednak zapewnić, że tanio skóry nie sprzedamy i zrobimy wszystko, żeby go wygrać - mówi Marek Ziętara. Trener sanoczan podsumował sezon zasadniczy i opowiedział o przygotowaniach drużyny do najważniejszej batalii.

Hokej.Net: - Pana drużyna wywalczyła awans do finału, pokonując rywala zaledwie w czterech meczach. To duży sukces, zważywszy na to, że wcześniej łatwo przeszliście przez sezon zasadniczy i obroniliście Puchar Polski...

Marek Ziętara, trener Ciarko PBS Bank Sanok: - Sukces na pewno jest spory. Nie przypuszczałem, że pójdzie nam aż tak dobrze. Z tego, co sobie przypominam, to przegraliśmy bodajże cztery mecze w fazie zasadniczej. Play-off okazał się dla nas mocnym bodźcem. Przyznam, że nie przypuszczałem, że do awansu do finału będziemy potrzebowali zaledwie czterech spotkań. 

Można powiedzieć, że od początku miał pan szczęście. Został pan pierwszym trenerem, niedługo potem zdobył pan z drużyną Puchar Polski. Teraz stajecie przed szansą wygrania kolejnego trofeum, tym razem tego najważniejszego... 

- Od razu zaznaczę, że nie jest to tylko mój sukces, bo bardzo pomogła mi drużyna. Udało mi się zbudować całkiem dobrą atmosferę w zespole i usprawnić komunikację, a to nie było łatwe, bo większość zawodników jest spoza Sanoka. Są Czesi, Słowacy, nowotarżanie i paru gdańszczan, najważniejsze jest jednak to, że udało się nam zrobić dobry kolektyw. Rozumiemy się wzajemnie, chcemy wygrywać i cieszyć się grą. 

Jakie czynniki przełożyły się na dobrą formę pana zespołu? Wspólne zaufanie, komunikacja w zespole?

- Rzeczywiście, miały one ogromne znaczenie. Po objęciu przeze mnie drużyny zaczęliśmy grać ofensywny hokej, taki, który najlepiej pasuje do charakterystyki zawodników. Udało się także odpowiednio ustawić formacje, chodzi mi głównie o linie obrony. Można zaobserwować, że Mojżisz z Dronią rozumieją się bardzo dobrze, tak samo jak Roman Guriczan z Zoltanem Kubatem... Trzecią sprawą jest wspomniana przez pana komunikacja. Jestem człowiekiem bardzo otwartym na rozmowy i problemy swoich zawodników. Wiedzą, że mogą przyjść do mnie i porozmawiać na jakikolwiek temat, zawsze znajdę dla nich czas. Z tym, że jeśli gramy mecz, to koncentrujemy się tylko i wyłącznie na nim.


W tym sezonie miał pan jakieś momenty zwątpienia? Presja wyniku dawała o sobie mocniej znać?

- Wiadomo, że takie momenty są zawsze, ale nie było to takie klasyczne zwątpienie, bo wiedziałem, że objąłem drużynę, która skazana jest na sukces. Poza tym oczekiwania sponsorów i kibiców były ogromne.  
Wahałem się wiele razy, najgorzej było tuż po objęciu funkcji pierwszego szkoleniowca. Wiele spraw zwaliło mi się na głowę, byłem z tym sam, bo nie miałem asystenta. Wiele myślałem, zastanawiałem się, czy podołam temu zadaniu, ale bardzo pomogła mi drużyna, która stanęła na wysokości zadania i swoją postawą na treningach i w meczach udowodniła, że warto pracować dalej. To oni byli moim natchnieniem do dalszej pracy.

Celem był medal, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia...

- Zgadza się, takie cel mieliśmy już w poprzednim sezonie. Ale trzeba pamiętać o tym, że ciężko jest wywalczyć jakieś trofeum w pierwszym sezonie pracy. Nic przecież łatwo nie przychodzi, wszystko trzeba wypracować, tak samo jest z prowadzeniem drużyny.
Pamiętam jak w zeszłym roku wielu ludzi szyderczo nas atakowało, nazywając "galacticos" i wypominając, że ściągamy zawodników i szastamy pieniędzmi na lewo i prawo.
Prawda jest taka, że każdy klub wydaje pieniądze, aby sprowadzić dobrych graczy. Wydaje mi się, korekty były nieuniknione, a tegoroczne transfery były przemyślane, bo kilku zawodników stało się fundamentem naszego zespołu. Mam tu na myśli Przemka Odrobnego i Marcina Kolusza, którzy nie raz pokazali swoją wartość.
Jest parę klubów, które wydały spore pieniądze na transfery, ale wybrali zawodników,  którzy nie spełnili oczekiwań. 


Teraz może przejdźmy do meczów finałowych z Cracovią. W sezonie zasadniczym z tym rywalem nie mieliście większych problemów. Play-off to całkiem inna bajka...

- Dokładnie. Play-off to drugi, a przede wszystkim całkiem inny etap rozgrywek, dlatego nie ma sensu wracać do meczów z sezonu zasadniczego. Dla nas tamten rozdział jest już zamknięty. 
Cracovia pokazała, że jest w znakomitej dyspozycji w półfinale, odprawiając Unię w czterech meczach i grając twardy hokej. Ze świetnej strony pokazał się David Kostuch, który dał drużynie nową jakość. Poza tym krakowianie od lat pokazują, że w play-offach grają bardzo dobrze, na pewno czekać nas będzie ciężki bój. 
Nie ciąży na nas już tak ogromna presja, jak w meczach z Jastrzębiem i swobodnie podchodzimy do finału. Mogę jednak zapewnić, że tanio skóry nie sprzedamy i zrobimy wszystko, żeby go wygrać. Szansę oceniam 50/50, handicap w postaci własnego lodowiska może, ale nie musi mieć tutaj znaczenia. Wydaje mi się, że będzie to dobre widowisko i dobry finał. 

Co pana zdaniem będzie czynnikiem decydującym?

- Kolektyw i mocna psychika. Poza tym gry w przewadze, w osłabieniach i na pewno forma bramkarzy. W półfinałach można było zaobserwować, że obaj bramkarze spisują się świetnie i potrafią uratować swój zespół z opresji. 

Jakie są mocne i słabe strony Cracovii?

- Rozegraliśmy wiele spotkań między sobą i znamy się bardzo dobrze. Znamy wartość wielu zawodników i wiemy, kto jest motorem napędowym drużyn. Pozostawię tę wiedzę dla siebie.

W jaki sposób przygotowywaliście się meczów finałowych?

- Ćwiczyliśmy dwufazowo, na siłowni i mieliśmy dwa treningi na lodzie. Teraz będziemy trenować jednofazowo. Większą wagę będziemy przywiązywać do elementów szybkościowych i dynamicznych, oczywiście będziemy się też skupiać nad grą w przewagach i w osłabieniach.

Ciekawie zapowiada się także rywalizacja w "małym finale", bo jastrzębianie będą w końcu chcieli zdobyć medal. Która z drużyn ma pana zdaniem większe szanse?

-  Trudno powiedzieć... Nie śledziłem do końca poczynań drużyny z Oświęcimia. Więcej mogę powiedzieć o Jastrzębiu, które w meczach z nami pokazało bardzo dobry hokej. To drużyna dobrze poukładana, w której widać rękę trenera Reznara oraz doświadczenie i spryt liderów, którzy potrafią w pojedynkę przesądzić o losach spotkania.
Unia to też solidna drużyna, grająca bardziej ofensywnie niż Jastrzębie i bardziej dynamicznie. Nie potrafię wskazać faworyta tej rywalizacji.

Rozmawiał: Sebastian Królicki



Powrót

Komentarze:

Ja gram, śpiewam tworzę,
a ty hoże me niebożę,
przy mnie siądź,
natchnieniem mym bądź.
Bądź moim natchnieniem,
że świat zmienię przeświadczeniem
pięknym bądź, bo skąd mam je wziąć?
Zły czas unieważnij,
daj blask mojej wyobraźni,
myślom mym bądź, jak czuły rym.
R.I.P.
mam nadzieje ze wygra SANOK i pierwsze zloto bedzie nasze ,ale to jest sport i wszystko jest mozliwe
Chcialbym aby moje Kochane Szarotki utrzymaly sie w lidze i to jest dla mnie najwazniejsze ale zycze Sanokowi mistrzostwa. Wierze ze Sanok bedzie sie w tym roku cieszyl a razem z nim chlopcy z Nowego Targu. Zycze wszystkim duzo emocji.
zycze Wam utrzymania z calego serca.. taki klub jak Podhale NT nie moze zniknac z hokejowej mapy. jestescie tradycja. tworzylicie historie..
a ci co psy wieszaja na Podhalu - to zwykli malkontenci - ograniczeni, mali ludzie..
i wszystko to pisze sanoczanin - ale pamietam o historii i zaslugach klubu z Nowego Targu. szacunek Panowie.
ps. zapraszam do Sanoka - na mecze finalowe - na pewno bedzie na co popatrzec... pzdr
Życzę Sanokowi zdobycia mistrzostwa !
Zgadzam się z Tobą KIBIC. Mam nadzieję że się utrzymamy, a Sanokowi życzę mistrzostwa.
Myślę że w Nowym Targu zdecydowana większość jest za Sanokiem.Ja również przyłączam się do tej grupy i życzę Sanokowi pierwszego tytułu mistrza kraju. Powodzenia.
buntus tak samo jest w Sanoku.. Wszyscy trzymają kciuki za Podhale i jednocześnie marzą o tym najcenniejszym kruszcu:-) Pozdro
Panowie spikerzy. Już kończy się cudowny sezon a przy prezentacji drużyny na telebimie ciągle przy nazwisku Sławomira Krzaka CIEMNOŚĆ!!! Czy wam nie wstyd? Cała runda była na zrobienie zdjęcia Sławka i dodanie go do składu!! Do roboty!! Wstyd!!!
Ja pragne aby Sanok i Jastrzebie wygrali ;)
skąd znasz moje marzenia?
oby na marzeniach się skończyło ale do póki krążek w grze...
STS SANOK! A Jastrzębiu życzę żeby pokonali Unię!
Mi się marzy powrót Stoczniowca na arenę hokejową.
Z nami, tak łatwo by wam nie poszło jak z Jastrzębiem ;-)
Życzę Wam upragnionego, zasłużonego medalu. Powodzenia.
Trzeba przyznać, że hokej jaki pokazali Sanoczanie pod wodzą Marka Ziętary jest ofensywny, twardy, ciekawy w akcje. Gratulacje za wejście do finału PLH. Nie pozostaje nic innego jak postawienie, przysłowiowej, "kropki nad i". Czy tak się właśnie stanie, okaże się już niebawem.

Trzeba też powiedzieć, że w pewnym stopniu 'wygląd', skład drużyny, przygotowanie motoryczne jest zasługą Milana Jancuszki. To on przygotowywał zespół do sezonu.

Tak na koniec, dla tych którzy wyświetlają skład drużyny z Sanoka na telebimie, w Arenie. Marek Ziętara ma 41 lat!!! A nie jak się podaje 31.
Właśnie.Marek Ziętara (ur. 23 czerwca 1970 w Nowym Targu). Cały rok tak podają. Chyba nie dorośli do sukcesów drużyny!! I brak Sławka Krzaka!!Ostatni dzwonek do poprawki!! To FINAŁ!!!!!
Cracovia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
PANIE MARKU SZKODA ,ŻE SANOCZAN, A NIE PODHALA
Sanok zasługuje na zwycięstwo. Miło jest oglądać mecz takiej drużyny. ;) niech chłopaki z Nowego Targu się cieszą. Sanok życzę mistrza.!

a Podhale oby się utrzymało. szkoda by było ogladac w I lidze mecze. szkoda takiej tradycji . tylu lat gry na najwyższym poziomie. i szkoda tej zdolnej młodzieży. Podhale walka do końca. Dajcie z siebie wszystko.! i oby w nastepnym finale zamiast cracovi bylo POdhale.!
Oczywiście akurat przy nazwie Cracovii zepsuł Ci się shift...
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V