Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4670

Zabrakło wzajemnej asekuracji

2015-01-22 15:20:18

Hokeiści Unii Oświęcim rozpoczęli drugi etap rozgrywek od dotkliwej porażki. Podopieczni Josefa Doboša przegrali w Tychach z miejscowym GKS-em 3:8. W przekroju całego meczu okazali się zespołem znacznie słabszym.


- Ten mecz wyglądał tak, jakby spotkały się zespoły z innych szczebli rozgrywkowych. To były dwa różne światy lub, jak kto woli, inne bajki. Można na wiele sposobów oceniać to, co się stało. Ciężko było się zmobilizować, widząc swoją bezradność. Wydaje mi się, że gwoździem do naszej trumny była utrata piątej bramki. Graliśmy wówczas w liczebnej przewadze - analizował Grzegorz Piekarski, doświadczony obrońca biało-niebieskich.

Wtórował mu także Wojciech Wojtarowicz, który z 16 trafieniami jest najlepszym strzelcem Unii w tym sezonie: - Z taką drużyną, jak Tychy nie można tracić trzech goli w pierwszej tercji. Możemy żałować, że pod koniec tej odsłony nie udało nam się wykorzystać gry w podwójnej przewadze. Przy wyniku 2:3 grałoby się nam znacznie łatwiej. W zasadzie wszystko byłoby jeszcze możliwe. Wrócić do meczu mogliśmy także tuż po moim trafieniu na 2:4, ale daliśmy się skontrować.

Pozytywem z tego spotkania jest fakt, iż tylko pierwszych dziesięciu minutach oświęcimianie wypracowali sobie cztery sytuacje bramkowe. Dość powiedzieć, że we wcześniejszych potyczkach tyle okazji mieli, ale w całym meczu. 

Biało-niebiescy przed piątkowym meczem z Cracovią muszą poprawić kilka elementów. - Przede wszystkim musimy się wzajemnie asekurować. Kiedy jeden z zawodników opuści swoją pozycję, by przeszkodzić szarżującemu rywalowi, drugi musi go zastąpić. Bez tego nadal będziemy narażeni na proste straty - podkreślał Piekarski.

Przełamać kompleks

W tym sezonie oświęcimianie nie wygrali jeszcze z Pasami. Na własnym lodzie przegrali 2:4 i 3:4 po rzutach karnych, a na wyjeździe 1:2 i 1:3. - Najwyższy czas się przełamać i w końcu pokonać Cracovię - przyznał Wojtarowicz. 

Spotkanie z krakowianami będzie miało dodatkowy podtekst. - "Maliniakowy" - przyznał z uśmiechem "Wojtar".

Z Marcinem Jarosem, bo o nim mowa, działacze Unii rozwiązali kontrakt. 33-letni napastnik szybko znalazł nowy klub i dołączył do oświęcimskiej kolonii w Krakowie.

- Mam nadzieję, że historia nie zatoczy koła. Dotychczas było tak, że zawodnik który opuścił Unię i przyjeżdżał na Chemików 4 w nowych barwach, ładował nam bramki - zakończył 34-letni skrzydłowy.



Powrót

Komentarze:

Wojtarowicz zamiast udzielać się dziennikarsko,niech potrenuje przed meczem strzały na bramkę. Przypominam że Radzik jest mańkutem. Niby proste a dla naszych zawsze stanowi problem.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V