Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 7152

Punkty pojechały do Sosnowca (WIDEO)

2015-10-16 21:28:38

O tym spotkaniu hokeiści Unii Oświęcim będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Podopieczni Josefa Doboša przegrali z Zagłębiem Sosnowiec 4:5, choć jeszcze na początku trzeciej tercji prowadzili 4:3. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął Marcin Jaros, który dwukrotnie skarcił swoich byłych kolegów.


Nie czuję się katem Unii. Zrobiłem po prostu to, co do mnie należało. Zresztą, jak dało się zauważyć, nie cieszyłem się z tych bramek. Jestem rodowitym oświęcimianinem i spędziłem na tym lodowisku szmat czasu – przyznał „Maliniak”. – Jestem zadowolony, że wygraliśmy i udowodniliśmy wielu niedowiarkom, że nie jesteśmy wyłącznie chłopcami do bicia.

Niemal całe spotkanie upłynęło pod znakiem radosnego hokeja, niedokładności i wielu prostych błędów popełnianych przez zawodników obu drużyn. Nie da się jednak ukryć, że to drużyna z Zagłębia Dąbrowskiego lepiej wyglądała pod względem szybkościowym, jak i kondycyjnym.

Wynik spotkania w 9. minucie otworzył Tobiasz Bernat, wykorzystując okres gry w przewadze po wykluczeniu Sebastiana Kowalówki. Skrzydłowy drugiej formacji znakomicie przełożył sobie gumę na bekhend i kompletnie zaskoczył Przemysława Witka.

Hokejowy kalejdoskop

Biało-niebiescy odpowiedzieli z nawiązką. Wpierw pajęczynę z okienka sosnowieckiej bramki zdjął Radim Haas, a niespełna dwie minuty później Wojciech Wojtarowicz wykończył składną akcję Sebastiana Kowalówki i Kamila Paszka.

Ale oświęcimianie nie cieszyli się z prowadzenia zbyt długo. Zaledwie 46 sekund później sosnowiczanie z wielką łatwością wjechali do tercji gospodarzy i zapalili czerwone światło umieszczone nad bramką Przemysława Witka. Adam Jaskólski tak zagrał do Karola Wąsińskiego, że jego strzał był już tylko formalnością.

Później sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. W 25. minucie na prowadzenie wyszli sosnowiczanie, którzy zadali cios podczas gry swojego zespołu w liczebnym osłabieniu. Szybką kontrę precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę zwieńczył defensor Oskar Krawczyk. Po dwóch tercjach goście sensacyjnie prowadzili 3:2.

Pieczęć Jarosa

Po zmianie stron do głosu ponownie doszli podopieczni Josefa Doboša, aplikując rywalom dwie bramki. Najpierw rzut karny, podyktowany za celowe zamrożenie krążka przez obrońcę w polu bramkowym, wykorzystał Lubomir Vosatko, a później potężnym uderzeniem spod linii niebieskiej popisał się Lukáš Popela.

Jednak ostatnie słowo w tym pojedynku należało do sosnowiczan, a konkretnie do ich kapitana, Marcina Jarosa. 34-letni skrzydłowy dwukrotnie znalazł sposób na Przemysława Witka. W 45. minucie skutecznie poprawił uderzenie Tobiasza Bernata, a siedem minut później odpowiednio przystawił łopatkę kija po silnym dograniu Łukasza Rutkowskiego. 

Trener gospodarzy starał się ratować sytuację. Na 88 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry wziął czas, a po chwili poszedł o krok dalej i zdecydował się na grę bez bramkarza. Ale ten ryzykowny manewr nie przyniósł zamierzonego efektu. Trzy punkty pojechały do Sosnowca.


Powiedzieli po meczu:

Jerzy Pawłowski, trener Zagłębia: - Cieszymy się z tego zwycięstwa, bo ostatnio nie szło nam najlepiej. Mieliśmy na swoim koncie serię pięciu porażek z rzędu, graliśmy bardzo nieskutecznie, a kilku naszych zawodników nie potrafiło się przełamać. Jestem zadowolony, że nasi podopieczni pozbierali się po dwóch bramkach straconych tuż na początku trzeciej tercji, po karnym i uderzeniu z dystansu.
Dziś dobrze zaprezentowali się dwaj nowi zawodnicy: Adam Řehák i Nikita Markowski. Wydaje się, że tymi ogniwami, których w zespole nam brakowało.

Josef Doboš, trener Unii: - Zależało nam na tym, aby zagrać na podobnym poziomie, jak w Bytomiu. Niestety, nie udało się. Wydaje mi się, że w pierwszej odsłonie nieco zlekceważyliśmy rywala. 
Odezwały się także problemy zdrowotne. Występ po 7 minutach zakończył Jan Daneček, potem wypadli jeszcze Kamil Paszek i Patryk Malicki. Jerzy Gabryś zagrał, choć od kilku dni bierze antybiotyki. Nie wygląda to najlepiej.


Unia Oświęcim – Zagłębie Sosnowiec 4:5 (2:2, 0:1, 2:2) 
0:1 - Tobiasz Bernat - Łukasz Bułanowski, Marcin Jaros (8:12, 5/4),
1:1 - Radim Haas (10:16),
2:1 - Wojciech Wojtarowicz - Sebastian Kowalówka, Kamil Paszek (12:03),
2:2 - Karol Wąsiński - Adam Jaskólski, Jakub Jaskólski (12:49),
2:3 - Oskar Krawczyk - Nikita Markowski (24:45, 4/5),
3:3 - Lubomir Vosatko – rzut karny (41:09),
4:3 - Lukáš Popela - Wojciech Koczy (42:08),
4:4 - Marcin Jaros - Tobiasz Bernat, Jakub Jaskólski (44:47),
4:5 - Marcin Jaros - Łukasz Rutkowski, Łukasz Bułanowski (51:26).

Sędziowali: Maciej Pachucki (główny) – Marcin Polak, Mariusz Smura (liniowi).
Minuty karne: 4- 10 (dwie minuty kary technicznej).
Widzów: ok. 600.

Unia: Witek - Vosatko, Bezuška; Wojtarowicz (2), Daneček, S. Kowalówka (2) - Gabryś, Modrzejewski; Adamus, Haas, Szewczyk - Popela, Nowotarski; Malicki, Wanat, Paszek oraz Budzowski, Fiedor i Koczy.
Trener: Josef Doboš.

Zagłębie: Kieler – Kečkeš, Krawczyk; M. Kozłowski, T. Kozłowski, Řehák – Bułanowski, A. Kowalówka; Jaros, Rutkowski, Bernat – J. Jaskólski (2), Andriejkiw (2); Markowski, Czerniadiew, Nahunko (2) – A. Jaskólski (2), Stojek, Wąsiński. 
Trenerzy: Mieczysław Nahunko i Jerzy Pawłowski.





Powrót

Komentarze:

Brawa dzisiaj należą się L- ce i Marcinowi. Wracacie Wszyscy do zdrowia,bo najważniejsze! Tylko Nasz KS
wstyd... Byleby to nie zagroziło miejsca w 6.
"po co wy gracie..."
Mam nadzieje ze kibice w niedziele przybędą na zimowy do pełna Pokazaliscie ze macie ambicie dzieki.....
Brawo Wy!!! Niedawno pisałem,że 9 pkt z teoretycznymi outsiderami może nie wystarczyć na "szóstkę". Teraz weryfikuję: Możliwe 6 pkt na pewno nie wystarczy. Nie wiem co się stało, ale z taką grą to w 1979 roku w 2 lidze byliby gdzieś w dolnych rejonach tabeli.Za wolni,zbyt zakręceni, bez pomysłu,bez sensu. Zagłębie dziś lepsze na tafli i w punktach. Wypada pogratulować ambicji i punktów. UNIO zacznij grać!!!!
Cofam swoje słowa, że mamy szanse na turniej finałowy Pucharu Polski... teraz już ich nie mamy.
patrząc na terminarz to Puchar Polski był bardzo optymistyczną wersją nawet jakbyście wygrali z Zagłębiem,a wtym wypadku 6 miejscie jest bardzo bardzo optymistyczne przy tym układzie meczy :),misja niemożliwa raczej sorki za pesymizm ale realnie Unia miejscie 7-8 nawet....
Optymistyczną wersją był zgadzam się ale nie był wersją niemożliwą do wykonania, przy odrobinie szczęścia udałoby nam się wygrać z Podhalem albo z Jastrzębiem oraz nie stracić punktów z drużynami z niższych miejsc. A wtedy zajmujemy 4 miejsce na koniec drugiej rudny.
Karatajew! Czekam na jakiś komentarz.
Siara nie napinaj się tak bo pękniesz.Słaby mecz bloku defensywnego oraz Witka. Oraz tradycyjnie "genialna" myśl szkoleniowa Trenera Dobosa. To główne przyczyny porażki z Zagłębiem.
A na co Ci mój komentarz??
Napiszę w tonie zdecydowanym WYGRAŁA DRUŻYNA LEPSZA!

Niby banał ale jakże prawdziwy. Dodatkowe pochwały należą się zawodnikom Zagłębia za to że nie dali się sprowokować pasiastym kretom którzy niektóre kary na Zagłębie były konsekwencją nie tyle na podstawie własnych oberwacji co presji ze strony gospodarzy i reakcji na ich okrzyki. Więc jest to podwójne zwycięstwo.
www.youtube.com/watch?v=tg7ebsOFBDw .Tak grała Unia lata temu.A teraz???
Oj Marcin Marcin cos Ty narobil....oj UNIA UNIA...cos Ty zagrala..moze braknac tych 3 pkt
sami sobie tym meczem grób ukopali 0 ambicji PO CO WY GRACIE!
Czy ktoś sprzedał ten mecz?!
Witek się nie spisał niestety
Brawo Sosnowiec bardzo dobra gra prosty hokej bez kombinacji po porażce z nami myślałem to już będzie norma że Zagłebie będzie przegrywało każdy mecz tymczasem bardzo szybko wyciągnięto wnioski i zespół pokazał lwi pazur co do Unii nie był to aż taki słaby mecz w ich wykonaniu być może małe detale spowodowały o porażce zespołu.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V