Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4107

Marek Wróbel: Mecze z Sanokiem dały nam ogromną siłę

2016-03-16 19:42:20

O rywalizacji w play-off i finałowej potyczce z GKS-em Tychy rozmawiamy z napastnikiem czwartej formacji Comarch Cracovii Markiem Wróblem, który w drugim finałowym meczu zaliczył dwie asysty.





HOKEJ.NET: Marek gratulacje dla Ciebie i drużyny. Jak ocenisz drugie spotkanie z GKS-em Tychy?


Marek Wróbel: - Dziękuję. Jak to mecz finałowy – nie wiedzieliśmy kto go wygra. Szanse były pięćdziesiąt na pięćdziesiąt i pierwsza tercja to dobrze pokazała. Założenie było takie by nie łapać kar, ale w początkowych dwudziestu minutach zagraliśmy bardzo dobrze i grając w podwójnym osłabieniu przetrzymaliśmy napór tyszan. W kolejnej odsłonie zastosowaliśmy forechecking i to przyniosło efekt w postaci trzech goli. Przez to Tychy musiały się otworzyć i gonić wynik, a my mogliśmy spokojnie do końca kontrolować grę.

Co warte podkreślenia, w ogóle nie było widać, że macie w nogach maraton siedmiu meczy z Sanokiem…

- Myślę, że te mecze z Sanokiem – które były na wysokim poziomie – dały nam ogromną siłę i teraz to wykorzystujemy. Gramy na cztery piątki i to przynosi efekty. Inaczej było z sanoczanami, którzy grali trzema formacjami i w końcówce opadli całkowicie z sił. Krótkie i szybkie zmiany – tak gra się wszędzie, a dzięki temu te siły będą.

No właśnie, zwłaszcza, iż dobrą grą pokazaliście trenerowi, że warto stawiać na czwarty atak.

- Myślę, że na całym świecie gra się na cztery piątki. Dobra ostatnia formacja to tzw. „checking line”, która ma wrzucać krążek, mocno grać ciałem i atakować. Jest to potrzebne drużynie, a nasze zadanie polega na tym, by sprawić aby tych sił przeciwnikowi ubywało. A jeśli coś „wpadnie” z przodu to tylko jest na plus dla drużyny.

A nie obawiacie się, że mimo doskonałego przygotowania fizycznego, ta „zadyszka” w końcu przyjdzie?

- Jesteśmy na tyle doświadczonym zespołem i mamy wielu ogranych zawodników na najwyższym poziomie, że nie obawiamy się tego. Jeśli nadal będziemy grać to co teraz czyli forechecking, pressing i skuteczna gra w osłabieniach to myślę, że końcowy wynik będzie dla nas korzystny.

Czyli już w Tychach będziecie mogli świętować mistrzostwo?

- Tego nie mogę jeszcze powiedzieć, bo Tychy to naprawdę mocny przeciwnik. Ale nie mielibyśmy nic przeciwko, bo każdy z nas o tym marzy.


Rozmawiał: Łukasz Sikora



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V