Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4665

Šinágl: - Nasza gra nie wyglądała źle

2016-10-17 17:00:11

- Lepiej byłoby gdybyśmy wygrali, ale nie ma nad czym załamywać rąk. Nasza gra nie wyglądała źle, zabrakło troszkę szczęścia - skomentował porażkę 1:2 z GKS-em Tychy Petr Šinágl, napastnik Comarch Cracovii.

Wzorem ubiegłego sezonu, także i w tym hokeiści "Pasów" nie potrafią znaleźć patentu na rywali z Tychów. Po dobrym i szybkim meczu oraz prowadzeniu 1:0 do 57. minuty, to gracze z "piwnego miasta" zeszli z lodu w glorii zwycięzców. - Do wygranej zabrakło niewiele. Graliśmy dobrze niemal przez cały mecz potem zrobiliśmy dwie głupie kary i to wykorzystał GKS. Szkoda - mówi klubowemu serwisowi zawodnik Cracovii Petr Šinágl i dodaje: - Myślę, że Tychy nie miały dużo szans na strzelenie bramek, my atakowaliśmy nawet po strzeleniu tego gola. Wpadły nam te dwie kary i to kompletnie obróciło mecz.

Czeski napastnik miał kilka doskonałych okazji do zdobycia gola. Już w 5. minucie jego uderzenie sprawiło sporo problemów tyskiemu golkiperowi Stefanowi Žigárdy'emu  - Miałem trzy-cztery naprawdę dobre szanse i powinienem coś strzelić. Tak samo „Dziubek" i kilku innych naszych graczy. Nie wychodziło, świetnie bronił bramkarz. To jemu kibice z Tychów powinni być najbardziej wdzięczni - analizuje zawodnik.

Już w najbliższy piątek krakowianie wracają do własnej hali, gdzie zmierzą się z nowotarskim Podhalem. Będzie to doskonała okazja do rehabilitacji oraz dopisania do swego konta kolejnych trzech punktów. Wygrana pozwoli realnie myśleć o powrocie na fotel lidera, na którym obecnie znajduje się tyski GKS. Drużyna Comarch Cracovii ma jednak o dwa mecze rozegrane mniej od Tychów. Co zatem należy zmienić w grze krakowian?

- Musimy poprawić skuteczność. Na szczęście nie ma powodu do paniki - jest początek sezonu, dużo czasu i meczów do rozegrania. Oczywiście lepiej byłoby gdybyśmy wygrali, ale nie ma nad czym załamywać rąk. Nasza gra nie wyglądała źle, zabrakło troszkę szczęścia - podsumowuje Šinágl.



Powrót

Komentarze:

Tychy strzeliły te dwie swoje bramki grając w przewadze, to prawda.Ale Cracowia swoją bramkę też zdobyła grając w przewadze , a nie w okresie swojej dominacji (której nie było) panie Sinagl !!!
Po drugie liczy się to co w bramce , a nie to co mogło wpaść !!
Po trzecie Radzik wam też wybronił tyle sytuacji , że wygrana GKS-u mogła być o wiele okazalsza!!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V