Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 7748

Jarosław Byrski: – W kraju takim, jak Polska hokej to jest taki „cukiereczek”

2017-04-03 17:16:18

Od 26 do 30 kwietnia w Krakowie odbędzie się czwarty camp pod okiem fachowca światowej klasy Jarosława Byrskiego, któremu pomagać będzie Wojtek Wolski. W rozmowie z Hokej.Net Byrski opowiada o głównych zadaniach campu, szkoleniu bramkarzy, trenerów oraz dlaczego w Polsce hokej jest „cukiereczkiem”.


HOKEJ.NET: – Czy mógłby Pan zdradzić nam szczegóły Campu, który już w kwietniu odbędzie się w Krakowie?

Jarosław Byrski: – Camp organizowany jest przez PZHL a z ich ramienia zajmują się tym Krzysztof Czech i Piotr Krysiak. Obóz ma być podzielony na trzy serie. Pierwszą nowością, jaką obiecałem w Nowym Targu będzie przywiezienie trenera specjalizującego się w szkoleniu bramkarzy, który ma dobrą renomę w Kanadzie. Charlie McTavish to trener, który posiada duży ośrodek w Ottawie i był rekomendowany przez Generalnego Managera Ottawy Senators! Jest to bardzo szanowany coach, słynący z pracy z wieloma bramkarzami. Wprowadza on do treningu wszelkie nowinki np. kamery, analizy itd. Słynie również z tego, że pracuje z Duńczykami. Jeździ do Danii i tam robi zgrupowania dla duńskich golkiperów. Chcieliśmy też trenera, który będzie kontynuował pracę Grega Irelanda, czyli grę w przewadze czy elementy taktyczne. Jeśli chodzi o trzecią część campu to oczywiście moje zajęcia. Będzie w nich jazda na łyżwach, ale też kładziony ma być nacisk na strzelanie i wykańczanie akcji. Podczas zajęć w Nowym Targu wychodziły braki w tych elementach. Miałem dobry kontakt z Patrykiem Wronką i Kacprem Gruźlą, którzy u mnie trenowali latem i były to dobre porównania między ich umiejętnościami, a umiejętnościami nie tylko zawodowców, ale też juniorów. I właśnie w szybkości strzałów czy opanowaniu krążka nie mieli takich umiejętności jak zawodnicy z Kanady. Przeprowadziłem z nimi rozmowy skąd to się bierze. Usłyszałem, że podczas treningów nie poświęca się na to tyle czasu poprzez ograniczenia infrastrukturalne tj. mniejszą ilość czasu na lodzie.

Czyli zamiast szkolić grupowo, należy kłaść nacisk na zajęcia indywidualne?

– Oczywiście. Drugą rzeczą, na którą zwróciłem uwagę to brak ćwiczeń w tym kierunku oraz brak odpowiedniej kadry szkoleniowej. Taki trening polegający na wykańczaniu akcji ja będę jednak prowadził z grupą. Nie tak jak z Wronką, gdzie na lodzie było ośmiu zawodników, ale będzie to ok. trzydziestu graczy. I dlatego na zajęciach z trenerami będę chciał pokazać jak podczas treningu, choćby przez kilka minut, wprowadzić ten element wykańczania akcji. Inną z bolączek jest brak merytorycznego zaplecza, gdzie ktoś mógłby uczyć zawodnika w wieku juniorskim lub też seniorskim w jaki sposób "czytać" bramkarza. W Kanadzie każdy zespół ma szczegółowo rozpisaną analizę każdego golkipera. Każdy trener ma nagrania i szczegółowo rozpisane poszczególne punkty. A kto uczy tego zawodników? To trenerzy bramkarzy! Oni znają się na fachu i potrafią odczytać tendencje innych golkiperów i dzięki temu przekazują zawodnikom na co zwracać uwagę.

Czyli poszukują słabych punktów?

– Dokładnie. Odkrywają np. w jaki sposób poruszają się z lewej na prawą, ile bramki pokrywają albo jak grają technicznie. Potrafią ocenić też jak można skrócić im kąt. Ciężko oczywiście oczekiwać, że takie coś powstanie od razu w Polsce, ale warto tego uczyć i informować o tym. Chcę też poinformować, że Wojtek Wolski przygotowuje się u mnie na powrót do KHL-u i zaproponowałem mu już wcześniej, aby przyjechał do polski na obóz. Dlatego, aby ciąć koszty zamiast instruktorów zdecydowałem się zabrać ze sobą też Wojtka, który będzie pracował charytatywnie. Jest to o tyle wspaniałe, że mu bardzo zależy na polskim hokeju. Zawsze o tym rozmawiamy i cieszę się, że na te kilka dni przyleci ze mną do Polski. On potrafi świetnie jeździć na łyżwach na dużej szybkości i na pewno zrobi tym duże wrażenie na polskich zawodnikach. Poza tym ja go zawsze uważałem za dobrego strzelca, potrafiącego wykańczać akcję. Wielokrotnie przecież np. w Colorado Avalanche był uważany za specjalistę od rzutów karnych. Miał wysoki procent udanych najazdów, a wzięło się to stąd, że potrafi czytać bramkarza.

Czyli jak będzie to wyglądało w praktyce?

– Podczas dziewięciu godzin dziennie, zajęcia zostaną podzielone na serie po trzy godziny. Dodatkowo będą wykłady od trenera bramkarzy oraz analizy, by uczyć trenerów taktyki. Ja będę starał się mówić też o motywacji, a Wojtek będzie uczył z technicznego punktu widzenia. Wszystko będzie z perspektywy zawodowca. Wśród zawodników na pewno znajdzie się grupa krakowska, ale też spora część reprezentacji młodzieżowych.



A czy w zajęciach wezmą udział ci sami trenerzy, co w poprzednich campach?

– Myślę, że tak. To będzie zależeć już od PZHL, ale powinna być to ta sama grupa. Tacy trenerzy jak Milan czy Ząbkiewicz to wyśmienici ludzie hokeja z dużym zapałem i pasją. Należy ich szkolić i przekazywać mnóstwo wiedzy, bo uważam, że przyszłość polskiego hokeja zależy od rozwoju młodzieży. Kto najlepiej pracuje z młodzieżą? To są ci, którzy pochodzą z tego samego miasta, kraju, mają ambicję i chcą pchnąć ten hokej do przodu. Nie ukrywajmy przecież, że chodzi tu o taki hokejowy patriotyzm.

Nikt przecież nie da od siebie tyle energii, nie poświęci więcej czasu jak lokalny trener, zaznajomiony z realiami…

– To może również prowadzić do odwrócenia sytuacji, że w ekstraklasie będzie dziewięciu polskich trenerów i jeden obcokrajowiec, a nie odwrotnie. Ja wiem dlaczego tak jest i zdaje sobie z tego sprawę. Nie ma w Polsce aż tylu szkoleniowców o takiej randze i z potrzebnymi umiejętnościami, ale powoli już to się zmienia. Ja kładę na to nacisk, bo moje indywidualne zajęcia są oczywiście dla dzieci, ale przede wszystkim dla trenerów. Jeśli mielibyśmy mieć stu trenerów to należy z nich wyłonić człon, który będzie w przyszłości decydował o polskiej myśli szkoleniowej. Może to być np. Ząbkiewicz, Milan, Daniel Laszkiewicz czy inni. Widzę tutaj dobrą bazę wśród byłych zawodników. Takich, którzy grali w klubach czy reprezentacji i którzy mają pasję do dalszej nauki różnych elementów i kruczków trenerskich. Po to, aby przekazywać to i w przyszłości to oni byli głównymi trenerami, a zamiast obcokrajowcom dawali szansę młodym polskim zawodnikom.

Można powiedzieć, że to właśnie tędy prowadzi droga do naprawy polskiego hokeja...

– Ja osobiście zdaję sobie sprawę, że czołowe polskie drużyny jak Cracovia czy Tychy jeśli chcą zachować poziom i dobrze prezentować się w europejskich pucharach, to muszą stawiać na najlepszych zawodników, których mają do dyspozycji (w tym obcokrajowców), bo liczą się umiejętności i doświadczenie. Jest też idea PZHL o przenosinach SMS-u z Sosnowca do Katowic, by jeszcze rozwijać tą młodzież. Kto wie co będzie dalej, może powstanie klub w Katowicach, gdzie będzie wielu dobrych zawodników? Należy jednak stawiać na młodzież i ogrywać ją, bo potem reprezentacja będzie z tego mieć sukcesy.

Czy oprócz samych przenosin nie powinno być również zmian organizacyjnych, żeby zachęcić tych najlepszych zawodników do gry?

– Należy się zastanowić czy zagrają tam najlepsi zawodnicy czyli talenty, które rokują na przyszłość. Należy ocenić jaki prezentują poziom, czy przede wszystkim chcą tam grać. Ja niestety nie do końca się orientuje na jakich zasadach to działa i jak to jest tworzone, ale wiemy, że obie drużyny z SMS-u nie spełniają oczekiwań, bo notują mnóstwo porażek. Widzimy jak grają, jakie zdobywają gole i ile czasu spędzają w swojej tercji. To na pewno nie służy dobremu rozwojowi. Jeśli oni cały mecz się bronią to znaczy, że mało operują krążkiem. Należy pomyśleć też o jakimś uposażeniu dla zawodników, bo jeśli mają do wyboru grę w klubach na kontrakcie to oczywiście tam pójdą. To organizacyjna sprawa, nad którą trzeba się pochylić. Mając osiemnaście czy dziewiętnaście lat to przecież już prawie dorośli ludzie, którzy mają jakieś wydatki na życie. Jeśli tu ma grać za darmo, to pójdzie tam gdzie dostanie choćby dwa - trzy tysiące ze grę.

A czy zawodnicy z Polski, którzy wzięli udział w poprzednim campie deklarowali swój udział?

– Tak. Są rozważane różne warianty. Są zawodnicy, grający w reprezentacji U18 czy U20, którzy chcą przyjechać nawet na własny koszt. Zakreśliłem im ogólnikowy kosztorys. Wśród nich znalazł się nawet polski zawodnik, grający na zachodzie. Związek też rozważa różne możliwości i zastanawia się nad wysłaniem jakiejś utalentowanej grupy. Również Wronka deklarował się do wzięcia udziału. Wszystko jednak rozchodzi się o koszta, które nie są małe. Trzeba to dobrze przemyśleć i rozważyć rozsądną opcję. Najwięcej z pewnością pochłonie przelot czy zakwaterowanie. Jest o tyle jednak fajnie, że przy Arenie Kraków jest Uniwersytet, a tam są domki studenckie. Np. jak miałem grupę z Rosji to oni mieli tam zakwaterowanie, dowóz itp. Było to bardzo ekonomicznie.

Może w takim razie warto więcej takich campów w jednym miejscu organizować?

– Owszem, jednak ja nie mógłbym się tym zająć, gdyż mam dużo pracy w Kanadzie. Rozmawiałem z Wronką czy Gruźlą i oni mówili mi, że gdy przebywali w Kanadzie, gdzie przecież wszyscy żyją i oddychają hokejem, to gdy ocierają się o zawodowców takich jak choćby McDavid, Spezza czy Iginla to jest dla nich niesamowite przeżycie. W ogóle przebywanie z nimi na lodzie czy w szatni jest po prostu niesamowite i wyzwala w nich chęć do pracy. Oto przecież chodzi. Później, gdy np. obserwują nagrania swoich treningów nabywają wiary w siebie i swoje umiejętności. Widzą, że zawodnicy z NHL to też ludzie, którym może coś się nie udać. Jest to niesamowity psychologiczny aspekt. Potrzeba jednak sponsora, który by na to wyłożył środki. W związku cały czas jednak szukają. Prezes podkreśla, że to sukces ściąga sponsorów, co mamy na przykładzie innych dyscyplin. Niestety w hokeju w tym kontekście jest klapa.

Jest to o tyle dziwne, że hokej to przecież niesamowicie szybki i widowiskowy sport…

– Tak, ale proszę zauważyć w całej tej analizie, że hokej należy do sportów bardzo ekskluzywnych. Zwróćcie uwagę, że czołówka hokeja to kraje zamożne. W mediach podkreśla się, że aby wyprodukować siatkarza, piłkarza czy lekkoatletę to potrzeba funduszy powiedzmy rzędu sto tysięcy dolarów. Żeby to zrobić jednak na bazie hokeja to ty nie potrzebujesz sto razy więcej – potrzebujesz dziesięć tysięcy razy więcej! Trzeba mieć odpowiedniego trenera czy infrastrukturę. To jest nieproporcjonalne w stosunku do innych dyscyplin. I stąd się bierze spadek polskiego hokeja. Kiedy upadały zakłady to się zaczęło pogłębiać. W kraju takim jak Polska jest mnóstwo potrzeb społecznych, kulturowych czy gospodarczych dlatego hokej to jest taki „cukiereczek”. Wiąże się to z tym, że aby uzyskać sukces trzeba dużego nakładu pracy. Inaczej się to ma np. w siatkówce, gdzie wystarczy np. sala gimnastyczna, która jest w każdym mieście. Jej utrzymanie w porównaniu do hali lodowej jest praktycznie znikome. Następna rzecz: Idziesz do sklepu, weźmiesz sobie 100 – 200 złotych i kupisz sobie podkoszulkę, spodenki itp. A w hokeju za tyle nie kupisz nawet dobrego kija. I to jest sedno problemu.

Rozmawiał Sebastian Królicki.



Powrót

Komentarze:

Inaczej się to ma np. w siatkówce, gdzie wystarczy np. sala gimnastyczna, która jest w każdym mieście. Jej utrzymanie w porównaniu do hali lodowej jest praktycznie znikome. Następna rzecz: Idziesz do sklepu, weźmiesz sobie 100 – 200 złotych i kupisz sobie podkoszulkę, spodenki itp. A w hokeju za tyle nie kupisz nawet dobrego kija. I to jest sedno problemu.

Najprawdziwsza prawda!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V