Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 13811

Okrągły stół ostatnią szansą dla polskiego hokeja

2018-05-13 12:00:00

– Dobrze byłoby zaangażować osoby, które mają coś do powiedzenia w sporcie seniorskim, ale też młodzieżowym. Taka „burza mózgów” mogłaby przynieść wiele ciekawych rozwiązań, nowych pomysłów – powiedział Waldemar Klisiak. Z byłym napastnikiem Unii Oświęcim i reprezentacji Polski rozmawialiśmy także o słabej kondycji finansowej Polskiego Związku Hokeja na Lodzie. – Nie wyobrażam sobie, by któryś z członków zarządu nie zdawał sobie sprawy z tego, jak mocno zadłużona jest hokejowa centrala – dodał.


HOKEJ.NET: - W Polskim Związku Hokeja na Lodzie trwa audyt, w kuluarach mówi się o coraz większym zadłużeniu. Co dalej z naszym hokejem?

Waldemar Klisiak: - Sytuacja jest bardzo trudna, a podanie się do dymisji Dawida Chwałki wcale jej nie rozwiązuje. Druga sprawa – przecież nie tylko Chwałka był w zarządzie. Gdzie były pozostałe osoby? Nie wyobrażam sobie, by któryś z członków tego gremium nie zdawał sobie sprawy z tego, jak mocno zadłużona jest hokejowa centrala. W takim razie po co był w zarządzie i swoim nazwiskiem firmował te działania? 

Trudno znaleźć jakieś racjonalne wytłumaczenie. Zastanawiam się czy ministerstwo sportu będzie chciało dalej współpracować z tymi osobami.

Zapewne w ciągu najbliższych dni otrzymamy odpowiedzi na wiele pytań. Ciekaw jestem, jak do tego wszystkiego ustosunkuje się resort sportu, który w tej chwili jest głównym sponsorem PZHL-u. 

Problemy finansowe, spadek reprezentacji seniorskiej, brak awansu juniorskich. Zapytam wprost: nie nastał odpowiedni moment, aby zwołać „okrągły stół”? Miałby on na celu znalezienie rozwiązań, które pozwolą uzdrowić tę dyscyplinę. Gdy kryzys dotknął Szwedów, byli zawodnicy i trenerzy wzięli się za reformy.

- Na pewno jest to jakieś wyjście. Dobrze byłoby zaangażować osoby, które mają coś do powiedzenia w sporcie seniorskim, ale też młodzieżowym. Taka „burza mózgów” mogłaby przynieść wiele ciekawych rozwiązań, nowych pomysłów.

W ten sposób można byłoby coś podpowiedzieć związkowi lub ministerstwu. Jedno jest pewne – trzeba ten hokej pchnąć do przodu. W tej chwili najważniejsze jest szkolenie młodzieży, które w naszym kraju po prostu leży. Ministerstwo ma na ten cel przeznaczone odpowiednie środki, więc trzeba je jak najlepiej spożytkować. 

Od lat słyszy się, że plan szkolenia młodzieży w Polsce opracował Henryk Gruth. Sęk w tym, że żaden z zarządów związku nie traktował tej osoby zbyt poważnie.

- A to ciekawe. Jeśli Heniu chce pomóc, to grzechem byłoby nie skorzystać z takiej propozycji. Środowisko hokejowe jest bardzo specyficzne. Po prostu nie umiemy ze sobą rozmawiać, nie chcemy się wzajemnie słuchać, rozmawiać na argumenty. To nasza bolączka. Ktoś, kto jest na stanowisku szybko nabiera przekonania, że pozjadał wszystkie rozumy i nie chce się posiłkować opiniami ludzi, którzy mają osiągnięcia, doświadczenie i mogliby coś sensownego podpowiedzieć.

Wielu kibiców cały czas przywołuje przykład Polskiego Związku Piłki Nożnej i modelu prezesowania, który wypracował Zbigniew Boniek. Od razu na usta ciśnie się jedno nazwisko: Mariusz Czerkawski. Byłby on dobrą twarzą nowego związku?

- W tej chwili trudno powiedzieć czy Mariusz byłby zainteresowany taką rolą. W jednym z wywiadów, bodajże w waszym portalu, przeczytałem że podjąłby się tego zadania. Myślę, że byli reprezentanci Polski powinni wspólnie spotkać się i porozmawiać. Później opracować wspólne stanowisko i iść z tym do zarządu Polskiego Związku Hokeja na Lodzie czy ministerstwa sportu. To byłoby sensowne rozwiązanie.

W ostatnim czasie dymisję złożył też kierownik wyszkolenia Tomasz Rutkowski. Kto powinien zająć jego miejsce?

- A mamy obecnie taką osobę w Polsce, która podjęłaby się tego zadania? Tu nie chodzi o to, żeby była chętna do objęcia tego stanowiska, ale miała odpowiednie kwalifikacje i szacunek środowiska. 

Podoba się Panu projekt nowych rozgrywek? Pokrótce przypomnę, że opiera się on na 11 zespołach ze Szkołą Mistrzostwa Sportowego, sześciu obcokrajowcach i zagranicznym bramkarzu, który miałby być liczony za dwóch.

- Wysokie limity obcokrajowców odcisnęły się piętnem na naszych graczach. Wielu z nich nie miało gdzie grać i musiało pokończyć kariery. Możliwość ściągnięcia ośmiu obcokrajowców, niewliczanie do limitu zawodników mających „polskie korzenie” plus możliwość wykupienia dodatkowych miejsc sprawiły, że kluby poszły na łatwiznę.

Pamiętam, że gdy byłem trenerem Naprzodu Janów pojechaliśmy na wyjazd do Sanoka, który miał w składzie prawdziwą armię zaciężną. Polacy byli tam zakontraktowani na dokładkę. Wygraliśmy ten mecz 2:1 po dogrywce, a bramki dla nas strzelili Mariusz Jakubik i Marek Pohl. Czy to tak mają wyglądać obcokrajowcy w polskiej lidze, którzy przegrywają z półamatorami, pracującymi niejednokrotnie w kopalniach?

Ale to, że nasi zawodnicy nie mają gdzie grać jest też winą kadłubowej i kompletnie amatorskiej pierwszej ligi...

- Jak najbardziej. Gdybyśmy mieli solidne zaplecze, to wtedy można byłoby podnieść limit obcokrajowców. Wówczas młodzi zawodnicy zbieraliby szlify w pierwszej lidze, a następnie płynnie przechodziliby do ekstraligi. Byłaby większa rywalizacja, a nasz hokej rósłby w siłę.

W tej chwili podwyższenie lub zniesienie limitu obcokrajowców po prostu dobiłoby nasz hokej. Postawmy na jakość, a nie na ilość stranieri.

Trzeba też skończyć z pustymi sloganami i w końcu zabrać się za pracę z młodzieżą. Dać im więcej szans grania, a nie tylko zrzucać na nich winę za przegrany mecz. Pamiętam też sytuacje, do jakich dochodziło jeszcze niedawno. Otóż młody zawodnik został wpuszczony do gry zaledwie na jedną zmianę, zazwyczaj w tercji środkowej. Później otwierał boks lub opierał się o bandę.

A może gdyby każdy klub miał obowiązek stawiania na młodych i wpuszczania ich do gry, to wtedy skorzystałaby na tym również reprezentacja. Skład wybierałoby się nie z trzydziestu, a z sześćdziesięciu zawodników.




Od wielu lat mówimy, że ilość obcokrajowców nie idzie w parze z jakością. Ale z drugiej strony naszych drużyn po prostu nie stać na zawodnika z topu, tym bardziej, że nasza liga nie jest dla nikogo atrakcyjna. 

- Kluby muszą pojąć, że ściąganie dziesięciu wątpliwej klasy obcokrajowców niczego nie zmieni. W ten sposób zabiera się miejsce młodym polskim graczom. Owszem są też w naszej lidze zawodnicy gwarantujący jakość, ale są też tacy, którzy przychodzą tutaj dorobić do emerytury lub podleczyć urazy. Taka niestety jest prawda. 

Osobiście jest mi przykro, że klub, którego jestem wychowankiem, czyli Unia Oświęcim opowiedziała się za zwiększeniem limitu obcokrajowców. Przecież UKH dobrze pracuje z młodzieżą, a chłopcy w ostatnim czasie sięgnęli po mistrzostwo Polski w Centralnej Lidze Juniorów. Trzeba ich zagospodarować, żeby nie pokończyli karier. Nie stać Unii na walkę o mistrzostwo Polski, to przynajmniej ogrywajmy naszych chłopaków. Tym bardziej, że klub głównie finansowany jest z miejskiej kasy.

Pojawiają się jednak głosy, że czołowi polscy zawodnicy zarabiają w naszej lidze zbyt dużo. Czasami nawet więcej niż w zachodnim klubie...

- Na to nie mamy wpływu. To też wina klubowych działaczy, którzy mocno licytują się między sobą. W tej chwili mamy trzy kluby z mocnym zapleczem finansowym, a topowych graczy nie ma zbyt wielu, więc każdy chce skorzystać z sytuacji. 

Czytałem, że na Białorusi wprowadzono widełki płacowe, co jest dość ciekawym rozwiązaniem. Działacze muszą podejść do tego w rzetelny sposób, po dżentelmeńsku. Jednak w Polsce mieliśmy już taką sytuację, bodaj po przegranych z Koreańczykami mistrzostwach świata w Krynicy. Przedstawiciele klubów dogadali się między sobą, że nie będą przepłacać polskich zawodników, po czym okazało się, że jeden z klubów „dokładał coś pod stołem”. 

Nie martwi Pana, że coraz mniej naszych graczy próbuje szczęścia za granicą?

- Pewnie, że martwi. Z drugiej strony cieszę się, że Grześkowi Pasiutowi, Aronowi Chmielewskiemu i Pawłowi Droni nie spieszno do powrotu do Polski. Gdzieś wyczytałem, że Aron może przejść do Katowic, to zamarłem.

Sam zawodnik szybko zdementował tę informację.

- Odradzałbym mu takie rozwiązanie, bo z sezonu na sezon gra w Trzyńcu coraz więcej i coraz lepiej. Trzeba kuć żelazo, póki gorące. I Aron to właśnie robi.

Z czego wynika lęk polskich graczy przed wyjazdem do silniejszej ligi?

- Zdają sobie sprawę z tego, że z tym poziomem, jaki mają, będzie im ciężko utrzymać się w zespole. Tam nie ma miejsca na chwile słabości czy kryzys formy. Zawodzisz? Dostajesz ostrzeżenie. Jeśli nie weźmiesz się w garść, to rozwiązują z tobą kontrakt i musisz sobie szukać klubu. Przykre, ale niestety prawdziwe.

Inna sprawa, że na zachodzie polscy zawodnicy mogą nie dostać tak dobrych pieniędzy. Owszem, można ponegocjować, ale w drugim sezonie.

Wróćmy do krajowego podwórka. Dziesięć drużyn plus Szkoła Mistrzostwa Sportowego w Polskiej Hokej Lidze to dobre rozwiązanie? 

- Wydaje mi się, że tak, ale byłoby świetnie, gdyby w szkółce grali najlepsi młodzi zawodnicy ze wszystkich klubów. Jestem przeciwny temu, żeby w ekstralidze zostało tylko sześć albo osiem ekip. Dlaczego? Bo doprowadzimy do tego, że z hokejowej mapy Polski znikną kolejne miasta. Przecież nie od dziś wiadomo, że trudno znaleźć sponsora na rozgrywki PHL. O pierwszej lidze, kadłubowej i amatorskiej, nie ma co wspominać. Samorządy są średnio zainteresowane dotowaniem takiego sportu. Jeśli przeznaczają środki na ekstraligę, to już na pierwszą ligę niekoniecznie. Do czego więc to doprowadzi? 

Nie ukrywam, że cieszyłbym się, gdyby najlepsze i najbogatsze polskie kluby podążyły tropem Włoch i Węgier, wystawiając swoje drużyny choćby w lidze EBEL. Byłoby to z korzyścią dla całego naszego hokeja. Poza tym te reprezentacje dzięki temu rozwiązaniu korzystają ze ścieżki naturalizacji. Przepisy, które funkcjonowały w naszej lidze do niedawna na niewiele się zdały. Wielu było chętnych, a obywatelstwa dostało chyba sześciu graczy.

Dzięki grze polskich klubów w lepszych rozgrywkach polscy kibice mogliby częściej oglądać dobre zespoły takie jak Salzburg czy Bolzano. Zresztą kiedyś Podhale, Unia grały w Interlidze i teraz możemy żałować, że z różnych względów zaniechano tego pomysłu. Może bylibyśmy teraz w innym miejscu.

Niesamowicie irytujące w naszej lidze jest to, że zbyt często zmieniamy reguły. 

- To kolejna kwestia warta poruszenia. Plan rozgrywek powinien obowiązywać przez minimum trzy lata i być dopasowany do obecnej sytuacji w polskim hokeju. 

Inna sprawa, że terminarz był w tym roku fatalnie przygotowany. Sporo było przerw, mało spotkań, a faza play-off dość szybko się skończyła. 

W mojej opinii trzeba nieco uatrakcyjnić rywalizację zespołów, które nie walczą o medale. Bardzo ciekawy jest model praktykowany w Czechach i na Słowacji. Polega on pokrótce na tym, że najsłabsze zespoły ekstraligi grają z dwoma najlepszymi zespołami pierwszej ligi. Gra w takich bezpośrednich barażach sprawi, że będzie ciekawie również na dole tabeli, a sezon się wydłuży. Wtedy wystarczyłoby ujednolicić regulaminy w kwestii obcokrajowców.

Można przeanalizować też wariant podziału na dwie szóstki. Jedną tzw. mistrzowską, a drugą walczącą o play-offy i uniknięcie degradacji z ligi. W skład tej drugiej grupy weszłyby dwa najlepsze zespoły z pierwszej ligi. Taki podział mógłby nastąpić po czterech rundach, co dałoby w sumie około 50 meczów w sezonie zasadniczym. Rozgrywki będą trwały dłużej niż do końca lutego.

Rozmawiał: Radosław Kozłowski.

Pierwsza część wywiadu tutaj



Powrót

Komentarze:

Super ciekawy pomysł z tym ,, okrągłym stołem ,, byli reprezentanci polski powinni w tak trudnej chwili dla Polskiego hokeja zająć stanowisko i pomóc tej dyscyplinie !! Należy ustalić sensowny terminarz rozgrywek z dużą ilością meczy i się zastanowić nad całym sztabem do seniorskiej i młodziezowej Reprezentacji POLSKI , żeby 20 - stka nie odwaliła numeru i nie spadła w tym roku !! Nawiasem mówiąc może Panie Waldku na trenera reprezentacji wraz z Markiem Ziętarą chciałby pan kandydować , do 20 - stki widziałbym trenera Mistrzów Polski Pana Witolda Magierę i pana Jerzego Soberę którzy znają polskich zawodników jak własną kieszeń , a nie po omacku z polecenia od kogoś , bo ktoś coś widział i mu się wydaje , bo mam wrażenie ,że składy są tak ustalane !!!
już jeden taki stół był w tym kraju i wystarczy
Muszą być pieniądze na szkolenie. Rodzice powinni się jedynie ograniczać do przyprowadzenia swoich pociech na trening, oto cała filozofia. Trenerzy, campy, wyjazdy, sprzęt to wszystko powinno być opłacane przez ministerstwo sportu i sponsorów, w tym także sponsorów klubów występujących ekstraklasie, by każdy dzieciak miał równy start i było z kogo wybierać najlepszych. Nie będzie środków na szkolenie dzieciaków to nie będzie hokeja.
Czyli co limit jest ok? Sms tez ok? Ale jak zwiekszyc atrakcyjnosc ligi? Jak zachecic mlodych zeby wybrali hokej zamiast piłki na to pytanie jakoś nikt nie umie odpowiedziec
Telewizja musi w bardziej atrakcyjny sposób prowadzić transmisję z ligowych meczy hokeja w Polsce , odnosi się wrażenie przed telewizorem , że na hali panuje półmrok i jest ciemno , wystarczy spojrzeć na transmisję z NHL jak są podbite kolory , jak te koszulki odbijają się od śnieżno-białej tafli lodu , one są zrobione ze specjalnych materiałów , powtórki , komentarze ,analizy , studio i goście zaproszeni przed i po meczu , MAGAZYN HOKEJOWY dla śledzenia potyczek ligowych , reklamy na kaskach i spodniach jak jest to w Szwajcarii , bo to wszystko bidnie wygląda !! Wiele rzeczy można poprawić na bardziej profesjonalne , tylko musi zrobić to ktoś kto bywa na zachodzie Niemcy , Szwajcaria , Szwecja trzeba ich podpatrywać !! Profesjonalna 1- liga i Profi - juniorów 80 - meczy w sezonie !!
G ....no nawet owinięte w sreberko bedzie G...M,uatrakcyjnić ligę poprzez podniesienie poziomu sportowego,to można osiągnąć na szybko zniesienie limitu obco...A nasze slizgacze jak chcą duuuuzo zarabiać niech w sportowej walce udowodnią ze są lepsi od tych emerytów czy kontuzjowanych graczy zagranicznych .To ze Klisiak staje po stronie reprezentantów z 3 ligi nie dziwi,jeśli chce być w nowym pzhl,przecież gdyby był przeciw byl by skreślony na starcie.
Gruth, Gruth, Gruth! Powtarzacie to nazwisko jak mantrę! On nie wyleczył i nie zbawił hokeja w Szwajcarii! Pan Henryk był jedną z Osób która się przyczyniła do polepszenia sytuacji głownie młodzieży w Szwajcarii! On bez szwajcarskiej kasy nie zrobił by nic! Dostał co było potrzebne, zyskał zaufanie i z całym sztabem ludzi działali!
Pan Henryk Gruth nie wyleczy polskiego hokeja! Rękę na tym co się w naszym hokeju stało trzymała śmietanka ze zagłębia kopalnianego!
Tu trzeba ludzi otwartych, chetnych do działania i przede WSZYSTKIM Z PASJĄ! Nie z chęciami zysku za wszelką cenę TYLKO Z PASJĄ! Kasa przyjdzie jako efekt dobrej i cieżkiej pracy!
Co da okrągły stół jak nie ma kompetentnych ludzi do pracy. Ma dostarczać pomysłów? Komu? Przypomina mi to polityków przed wyborami. Każdy pyta obywateli co robić. Może tak trochę własnych pomysłów?
Burza mózgów, ha ha ha, dobre. Po pierwsze, kto w tym światku jest myślący? Po drugie, tu nie ma co wymyślać prochu, świat pokazał jak to się robi, i nie jest to tajemnica. Widzę, że ten pan lansuje się na stanowisko. Już się trzeba bać efektów. Ha ha ha.
...tylko kiełbasy przedwyborczej trochę mało....
Zobaczymy jeszcze w tym roku jak się zbieracie wszyscy?
Po raz kolejny napiszę to co powtarzam od lat- zwiększenie(zniesienie) limitu obcokrajowców podniesie poziom i atrakcyjność PHL ale obniży i zabije poziom polskiego hokeja (kadry) Niektórzy twierdzą że spowoduje to zmniejszenie zarobków polskich "gwiazdek" Być może. Ale efekt byłby następujący- bogate kluby zatrudnią najlepszych obcokrajowców, biedniejsze polskie "gwiazdki" i słabszych obcokrajowców, a reszta polskich zawodników będzie się plątać po biednych klubikach, I lidze lub po ligach amatorskich. I za chwilę nie będzie miał kto występować w kadrze. Drogą do sukcesu jest coś odwrotnego- szkolenie, gra jak największą ilością wychowanków i rodzimych zawodników i jak największa liczba najzdolniejszych młodych zawodników próbujących sił w mocniejszych zagranicznych ligach. Poziom polskiego hokeja podniosą Polacy szkolący się w mocnych ligach, a nie zaciężna armia obcokrajowców prowadząca w konsekwencji do zmniejszenia liczby polskich graczy.
Marku żeby młody nasiąknął hokejem to najpierw ojciec musi się tym interesować, tak to działa na hokej idzie się pierwszy raz z ojcem. Spytaj zawodników? W Gdańsku mamy dość spory ośrodek oraz sporo kibiców a tym czasem z kolegów mojego syna nikt nie chodzi na hokej. Czemu? Bo wszystkich ojcowie zabierają ich na Lechię. Czemu? Bo produkt jest słaby, liga bananowa, emocji brak, bo i mało wyników na styku. W lidze rządzą 2 lub 3 zespoły które maja kasę i kontraktują najlepszych polskich zawodników a pozostałym zostają ochłapy. Jak się jakiś młody pokarze z tych zespołów z dolnej cześć to od razu jest przechwytywany przez tych 3 najlepszych. A późnij młody idzie do tego zespołu wyjdzie na 2-3 zmiany i to by było na tyle a tym czasem w takim zespole dolnej półki grał by regularnie cały mecz. Zróbcie najpierw porządny produkt w postaci ligi, ściągnijcie kibiców na mecze to znajdą się sponsorzy, jak będą sponsorzy to będzie kasa na szkolenie. Nikt nie będzie sponsorował poczynania młodych na arenach PHL w towarzystwie 300 kibiców. Liga musi być uatrakcyjniona w raz z wymogiem szkolenia.
Halasik i Chwalka powinni karnie odpowiedziec za swoje negatywne dla PZHLi Polskiego Hokeja decyzje.
Minister sportu powinnien zwolic ten zarzad i niech miejsce ich zajma byli hokeisci ktorzy wiedza co dobre dla polskiego hokeja. teraz dlugi mega wiec i sponsora nie bedzie.
Panie Waldku mam pytanie ponieważ widzę, że zamierza Pan zakręcić się w strukturach PZHL. Jak pan chce zrobić aby liga była mocniejsza (była produktem dla potencjalnych sponsorów i telewizji) przy jednoczesnym wprowadzaniu młodzieży? Albo liga mocniejsza i stworzenie prawdziwej pierwszej ligi albo wprowadzanie wszystkiego co umie trzymać kij i jeździć do przodu kosztem ograniczenia obcokrajowców do 3.
Anglicy nie bali się znieść limitów obcokrajowców, dzięki temu liga jest u nich mocniejsza niż u nas - dlatego mają sponsorów. Do takiego rozwiązania dobrze było by wprowadzić jedną piątkę młodych graczy (czyt. do 20 lat! a nie młodzież < 26) ale oczywiście ta piątka ma grać cały mecz a nie tylko 2 min, wg. mnie jest to do zrealizowania, wystarczy po prostu napisać odpowiedni regulamin. Trzeba oczywiście pomyśleć o zapleczu - tak jak wszyscy mówią pierwsza liga musi być! No i z Extraligi muszą być spadki tj. ostatnia drużyna spada, a przedostatnia walczy np z drugą drużyną z pierwszej ligi o spadek/wejście. Trzeba wymyślić plan nie na rok, dwa ale na 5, 10 lat do przodu! Po co nam co roku nowe regulaminy PHL, do czego one prowadzą? Każdy wie, że od lat tutaj nie ma pomysłu na rozwój - a tylko na utrzymanie sytuacji jaka jest/była. Lecz nie da się stać w miejscu, bo wszyscy inni idą do przodu. Nie wierze w to co piszę - ale ludzie! KOREA jest lepsza od nas - a w tej trzeciej lidze w cale nie będzie łatwo... Jak tak dalej pójdzie to jeszcze Holandia będzie nas lać, bo oni znają język angielski i nie boją się zatrudniać trenerów ze Skandynawii/USA, a nie tak jak u nas w klubach; czeski i słowacki. Zastanawiam się tylko tak naprawdę czy w tej sytuacji jest w ogóle jakiś ratunek. Sytuacja w jakiej jesteśmy nie jest łatwa - chyba to widać i nie wiem kto się tym wszystkim może zająć (tylko dobrze), tak by to naprawić. Niemniej jednak burza mózgów by się przydała - teraz albo nigdy! Ale przydały by się jeszcze pieniądze.
Pozdrowienia dla wszystkich kibiców - byśmy to wytrzymali
Ale Anglicy mają zaplecze czyli 2 ligę, a my co mamy? 1 liga co nikt nie chce grać bo te kluby co tam są to kasy nie mają. Myślisz,że jakiś gracz z np Oświęcimia pójdzie grać za fraje do Poznania? to on woli iść do roboty.
Polski hokej to prawdziwa katastrofa bez konca od pol wieku do dzis i na zawsze. Tak jest bylo i bedzie, bo polska marka zawsze najlepsza na swiecie, a wszystko co zagraniczne to nie dla polaka da sie wprowadzic, bo musieli by sie za porzadki wziac. W BALAGANIE zawsze RZADZI sie NAJ NAJ _ lepiej do nich. Reszta niech cierpi wiecznie.
DLatego mnie juz tu w tym kaju 20 lat niema, nic staconego !!!
Jakbyś tak jurgen vel rudos przestał jeszcze pisać na polskich portalach i przerzucił się na niemieckie, to byłoby cacy, polecam.
Czy nikt nie podpatruje naszej ekstraklasy? Tam dostaje się kasę (za udział w programie) za to ze gra się młodymi zawodnikami! I nie liczy się ze zawodnik zagrał, tylko jest to liczone na podstawie minut które ten zawodnik/zawodnicy zagrali ! Myślę ze jeśliby kluby miały gwarantowane pieniądze od PZHL u za występy młodych zawodnikow to nie ściągały by emerytów zza granicy. To jest szansa aby biedniejsze kluby grały wychowankami i płaciły im godne pieniądze niż miały jakiś szrot z zza granicy na jeden sezon czy na same play offy.
No tak ale pytanie skąd związek ma te pieniądze wypłacać skoro długi sięgają kilku milionów ;)
Każdy kto ma dostęp do czeskiej telewizji lub bywa na meczach za południowa granicą wie jak można robić produkt. Nie rozumiem niektórych głosów piszących o Szwajcarii lub Niemcach że tam jest cool a Czechy są złe. Widać to np na mistrzostwach roznice na korzyść Czechów. Tylko weźmy kogoś z górnej półki a nie kogoś pokroju Rochacka
Sprawa jest banalnie prosta i nie jest potrzebny żaden okrągły ani inny kwadratowy stół. Wystarczy skopiować wzorce które się sprawdziły. Z Danii, Francji, Norwegii, Austrii....obojętne. Nie są to światowe potęgi, ale na poczatek starczy. Nie potrzebujemy swoich własnych pomysłów które widać jak działają.
Marek niestety ale twoj tok rozumowania dziala teraz i nic nie daje od lat. Kazdy mowi o szkoleniu ale nie masz zadnych argumentow zeby przekonac tego mlodego zeby wybral hokej zamiast pilki. Tak sie nie stanie ze przyjdzie cudowny rok i nagle sponsorzy wyloza kase na szkolenie. Musisz im cos zaoferowac a wedlug twojej teorii ty im dasz nizszy poziom ligi i mlodych majacych problemy dobrze przyjac krazek. Wszystkie kraje poszly droga zwiekszajac limitu albo liga open i to zadziałalo ale oczywiscie w Polsce mamy swoich specjalistow zamiast brac przyklad z zachodu. Efekty widac od lat.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V