Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 10510

Gdzie ci sędziowie? Prawdziwi tacy...

2018-11-29 22:06:28

Za nami połowa rozgrywek. Nie było kolejki, po której by nie dyskutowano na temat pracy sędziów. Zresztą ten temat rokrocznie wraca jak bumerang i widzą to wszyscy. No dobrze, prawie wszyscy.


Potknięć arbitrów jest wiele. Jedne są mniejsze, drugie większe. Pewne jest to, że nie można przechodzić obok nich obojętnie i trzeba je nagłaśniać. Przecież polscy sędziowie z powodzeniem uczestniczyli w kursie organizowanym przez szwedzką federację hokeja, na którym uzyskali bardzo dobre recenzje i zostali nominowani do prowadzenia spotkań tamtejszej SHL. Jest zatem od kogo wymagać.

Tymczasem w ciągu ostatnich dni mieliśmy kilka przypadków, które wywoływały w hokejowym środowisku wściekłość, niedowierzanie, a nawet salwy śmiechu. Skupmy się na tych, które udało się zarejestrować, bo ciężko je podważyć. 

Zacznijmy od sytuacji, której dopuścił sędzia Sebastian Kryś, prowadzący spotkanie Comarch Cracovii z KH Energą Toruń (1:2 d.). Otóż ukarał on drużynę „Stalowych Pierników” za to, że Patryka Noworytę podciął... jego kolega z zespołu, a konkretnie Štěpán Csamangó.


Ten sam arbiter z pewnością na dłużej zapamięta też ostatnie starcie Unii Oświęcim z MH Automatyką Gdańsk (6:3) Tam również popełnił kilka gaf. Już w 3. minucie powinien odesłać na ławkę kar Krzysztofa Dudkiewicza za ewidentne rzucenie na bandę Dmytro Szczerbakowa (od 0:27).


W 33. minucie sędzia Kryś znów pokazał kawałek swojego „kunsztu”. Czy można nałożyć karę na zawodnika, który w danej akcji nie miał żadnej styczności z rywalem? Można. Przekonał się o tym Iiro Vehmanen i choć pytał arbitrów, o co chodzi, to nie otrzymał żadnej odpowiedzi. Z kolei Jakub Šaur, który był sprawcą całego zamieszania, tylko wymownie się uśmiechnął. Sporo kontrowersji wywołała także kara nałożona na Dariusza Wanta, który najpierw został ukarany za natarcie, a później za atak w okolice głowy i szyi.

Zresztą asystenci sędziego Krysia, Dawid Pabisiak i Dariusz Pobożniak, również się nie popisali. W sposób irytujący odgwizdywali uwolnienia, wówczas gdy zawodnicy obu ekip pod presją walczyli o krążek, a także w sposób wyraźnie spóźniony obwieszczali pozycję spaloną. 


Ale to nie koniec potknięć. Wczoraj sędziowie prowadzący mecz Comarch Cracovii z Kadrą PZHL (Tomasz Radzik, Marcin Młynarski i Nikifor Szczerba) dokonali wyczynu na skalę światową. Zapisali asystę na konto... Damiana Szurowskiego, który od niemal minuty przebywał na ławce kar. 

Zresztą problem poprawnego zapisywania strzelców bramek i podających jest u nas nagminny. Zawodnicy często w przerwach proszą o korekty, jednak z ich wprowadzeniem jest różnie. Sami wiemy o tym najlepiej, bo po każdej kolejce otrzymujemy od zawodników wiele sprostowań.




W każdej szanującej się lidze za popełnione błędy ponosi się konsekwencje. Zawieszani są zawodnicy, trenerzy i sędziowie. U nas ci ostatni mają taryfę ulgową. Szef Wydziału Sędziowskiego Jacek Rokicki niewiele robi, aby choć odrobinę ocieplić wizerunek kierowanego przez siebie gremium. 

W swoim ostatnim oświadczeniu (świadomie lub nieświadomie) dolał oliwy do ognia, gdy jasno przekazał, że każdy kto atakuje sędziów „gra pod publikę” i „chcę wywołać ogólną nienawiść i presję wobec osób pracujących na dobre imię polskiego hokeja”. 

Pan Jacek Rokicki zapomniał jednak o jednej ważnej rzeczy. Jest nią transparentność. Każdy poważny błąd arbitra niezależnie od dyscypliny jest szeroko komentowany przez trenerów, zawodników i ekspertów. I tak powinno być. Wszystko po to, aby każdy z takiej lekcji mógł wyciągnąć coś dla siebie, pogłębić swoją wiedzę i uzyskać szerokie spektrum informacji. W Polskiej Hokej Lidze jest jednak to zabronione. Trenerzy, zawodnicy i działacze klubów za krytykę sędziego mogą słono zapłacić – nawet 10 tysięcy złotych. A przecież związkowa kasa świeci pustkami.

Nowo wybranym władzom Polskiego Związku Hokeja na Lodzie proponuję mały eksperyment. Zaproście na wymianę sędziów zza granicy i wtedy zobaczymy, czy pretensje w kierunku arbitrów prowadzących mecze PHL się skończą. Żeby była jasność – nie mam na myśli Szwedów, bo wiem, że koszty takiej eskapady są ogromne, ale Czechów i Słowaków. Wymiany arbitrów odbywają się nawet w IV małopolskiej lidze piłkarskiej. W hokejowej ekstralidze się nie da? 

Na sam koniec zadam jedno pytanie, parafrazując słowa Wojciecha Kowalczyka. Działamy, czy zmieniamy szyld na Polską Humor Ligę? 



Powrót

Komentarze:

Świetny artykuł. Szkoda tylko że Kryś i reszta jemu podobnych asów, znowu w grudniu będą psuć nerwy kibicom i zawodnikom.
Bdb artykuł, tylko co z tego jak leśne dziady...
Dobry artykuł, rzeczowy i bez jadu.
Ja proponuję na początek ujawnianie protokołów sedziowskich i obserwatorów oraz rankingów sedziowskich.
Kropla drąży skałę. W tym konkretnym przypadku beton, a polski beton jest bardzo twardy.
artykuly sobie mozna pisac a i tak sobie krzwydy nie dadza zrobic bo wszedzie jest uklad.
Z moich obserwacji wynika, że więcej błędów na lodzie popełniają zawodnicy niż sędziowie. W sumie nie ma się co wzbudzać.
Wypytajcie albo zróbcie anonimowe wywiady z młodymi arbitrami co sędziują np. rozgrywki młodzieżowe. Takich spoza Śląska. Może któryś opowie jak ciężko się wybić w tym środowisku bez pleców, o kolesiostwie i słynnych testach na lodzie. To środowisko idealnie wpisuje się w "standardy" PZHL-u
A dlaczego spoza Śląska?
Potwierdzam:) Słyszałem to właśnie od osób, które nie mogą się przebić przez to sito (i nie dlatego że są słabi), bo kolesie sterujące tym bałaganem, swoim kolesiom krzywdy nie dadzą zrobić. I to nie chodzi tylko o sędziów ale także o obserwatorów. Teraz tylko czekać na kolejne oświadczenie, tym razem od Rokickiego, w którym będzie obalał te w/w zarzuty, próbując wszystkim zamydlić oczy:) Pozdrawiam
Sędziowie z zagranicy nie są zainteresowani sędziowaniem PLH w systemie trójkowym. No chyba że z Rumunii...
Rado 10/10
Jak kilka dni temu, pod relacją z meczu Unia - Gdańsk, pisałem, że kara dla Wanata za atak na głowę z kapelusza, to się odezwali oburzeni znawcy, że kara słuszna i nie ma o czym dyskutować. Teraz się okazuje, że pierwotnie była to kara za natarcie, z czym można by się zgodzić.
A wracając do artykułu, to on kompletnie nic nie zmieni, dopóki kluby się nie zjednoczą. Za szopkę, jaką odstawiają Kryś z Radzikiem, powinni ponieść konsekwencje.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V