Hokej.net Logo

Wyświetleń: 15649

Dreszczowiec w Krakowie. Indywidualne błędy i rzuty karne (WIDEO)

2019-01-08 22:17:43

Szalony, a zarazem dramatyczny przebieg miały derby Małopolski. Ostatecznie Unia Oświęcim wygrała po rzutach z Comarch Cracovią 5:4.


Scenariusz tego spotkania był po prostu niesamowity. Przegrywaliśmy 1:3, potem prowadziliśmy 4:3, a sekundę przed końcem straciliśmy gola w iście magicznych okolicznościach. Koniec końców podnieśliśmy się w dogrywce i wygraliśmy po serii rzutów karnych, wykorzystując wszystkie najazdy – powiedział po meczu Jakub Šaur, defensor Unii. 

Jego wypowiedź jest świetnym podsumowaniem całego spotkania, które wyszło z ram normalnej ligowej potyczki, jakich na polskich taflach wiele. Było w nim wszystko: dramaturgia, ogrom walki, sporo bramek i... masa prostych błędów.

Obrona do poprawy

Choć biało-niebiescy w 11. minucie otworzyli wynik spotkania za sprawą Andreja Themára (zaskoczył Robert Kowalówkę strzałem w długi róg), to na przerwę zeszli przegrywając 1:2. Nieporozumienie Aleša Ježka z Iiro Vehmanenem doprowadziło do tego, że pod oświęcimską bramką stworzył się ogromny kocioł. W zamieszaniu podbramkowym najsprytniej zachował się Damian Kapica i z ogromnym spokojem doprowadził do wyrównania. Chwilę później oświęcimska defensywa znów popełniła błąd. Mateusz Bepierszcz wjechał między dwóch obrońców i uderzeniem po lodzie pokonał Sebastiana Lipińskiego. 

18-letni golkiper Unii na początku drugiej odsłony skapitulował po raz trzeci. Na listę strzelców znów wpisał się  Kapica, który zakręcił Vehmanenem i przymierzył w długi róg. Trener Witold Magiera chciał dać zespołowi nowy impuls, więc zdecydował się na zmianę bramkarza. Miejsce Lipińskiego zajął Fikrt, który przytrzymał wynik. 

Ekipa z grodu nad Sołą zagrała agresywniej i w 36. minucie zdobyła kontaktowego gola. Zasłużone gratulacje od swoich kolegów odebrał Iiro Vehmanen. 

Dobrze rozpoczęliśmy ten mecz, prowadząc 3:1. Szkoda, że straciliśmy bramkę na 2:3, bo w ten oto sposób postawiliśmy Unię na nogi. Do tej pory oświęcimianie nie pokazali nic konkretnego – zaznaczył Rudolf Roháček, trener „Pasów”.

Biało-niebieskie przebudzenie

Tymczasem w 46. minucie goście wyrównali i spotkanie rozpoczęło się na nowo. Mateusz Adamus doskonale dograł do wychodzącego na czystą pozycję Patryka Malickiego, a ten zaskoczył golkipera Cracovii dobrym strzałem z wysokości prawego bulika. Z kolei dziewięć minut później Sebastian Kowalówka zamienił na gola okres gry w przewadze i biało-niebiescy prowadzili 4:3. 

Wydawało się, że oświęcimianie już nie pozwolą wydrzeć sobie tego zwycięstwa. Jednak krakowianie do samego końca walczyli o korzystny wynik (trener Roháček wycofał nawet bramkarza) i na sekundę przed końcem regulaminowego czasu gry ich trud został nagrodzony. Paweł Zygmunt wrzucił krążek do tercji, a Michal Fikrt tak niefortunnie odbił krążek, że guma znalazła się w bramce. Chwilę później wybrzmiała końcowa syrena, więc sędzia Włodzimierz Marczuk sprawdził zapis wideo, by przekonać się, że gol padł tuż przed nią. Po krótkiej analizie wskazał na środek tafli. Później, zgodnie z obowiązującym regulaminem, zarządził pięciominutową dogrywkę w trzyosobowych zestawieniach.

Dodatkowy czas gry nie przyniósł rozstrzygnięcia. Kibice byli więc świadkami serii rzutów karnych, które lepiej egzekwowali podopieczni Witolda Magiery. Dość powiedzieć, że nie pomylili się ani razu. 


Comarch Cracovia – Unia Oświęcim 4:5 (2:1, 1:1, 1:2, d. 0:0, k. 2:4)
0:1 - Andrej Themár - Juha Kiilholma (10:01),
1:1 - Damian Kapica - Kamil Kalinowski, Jaakko Turtiainen (14:20),
2:1 - Mateusz Bepierszcz - Mateusz Rompkowski, Damian Kapica (18:00), 
3:1 - Damian Kapica - Filip Drzewiecki, Maciej Kruczek (20:56),
3:2 - Iiro Vehmanen - Juha Kiilholma, Jakub Šaur (35:55),
3:3 - Patryk Malicki - Mateusz Adamus, Adrian Kowalówka (45:55),
3:4 - Sebastian Kowalówka - Jan Daneček, Peter Bezuška (54:34, 5/4),
4:4 - Paweł Zygmunt (59:59, 6/5),
4:5 - Jakub Šaur – decydujący rzut karny.

Rzuty karne:
Cracovia: Kalinowski (+), Turtiainen (-), Kapica (-), Vachovec (+).
Unia: Przygodzki (+), Vehmanen (+), Šaur (+), S. Kowalówka (+).

Sędziowali: Włodzimierz Marczuk (główny) – Marcin Młynarski, Wojciech Moszczyński (liniowi).
Minuty karne: 8-6.
Strzały: 43-34.
Widzów: ok. 320.

Cracovia: R. Kowalówka – Kruczek (2), Drzewicki; Turtiainen, K. Kalinowski (4), Kapica – Rompowski, P. Noworyta; Bepierszcz, Vavhovec, Csamangó – Kamienieu (2), Musioł; Kamiński, Zygmunt, Brynkus – Sordon, Gajor; Švec, Bryniczka, Kisielewski.
Trener: Rudolf Roháček

Unia: Lipiński (od 20:57 Fikrt) – Ježek, Jáchym; Wanat, Trandin, Przygodzki – Šaur, Vehmanen; Gruszka (4), Kiilolma, Themár – Bezuška, Maciejewski; Malicki (2), Daneček, Piotrowicz – Paszek, A. Kowalówka; Adamus, Tabáček, S. Kowalówka.
Trener: Witold Magiera.





Powrót

Komentarze:

Ten sezon jest naprawdę dziwny, chyba najdziwniejszy w całej mojej kibicowskiej karierze.. Dużo nadziei, jeszcze więcej rozczarowań.. Nie będę się czepiał żadnego zawodnika, chłopaki chcą, walczą, może jednemu wychodzi to czasem lepiej, czasem gorzej..
W tym sezonie już się tyle dziwnego wydarzyło, że dzisiejszy gol w ostatniej sekundzie, w sumie aż tak mnie nie zdziwił.. Nie winie Fikiego za tą bramkę, mogło się przydarzyć każdemu.. Przecież Michał dał bardzo dobra zmianę po 3 straconej bramce, przytrzymal nam wynik.. Dzięki Niemu też przecież wyszliśmy z beznadziejnego wyniku.. Drużyna na papierze, powinna walczyć o medal i ja w to wierzę, że tak się stanie, że w końcu to wszystko zaskoczy, może trochę przemawia przeze mnie kibicowska naiwność, ale ja wierzę w tą drużynę, wierzę w tych zawodników, w każdego z nich.. Potencjał w drużynie jest bardzo duży, moze w końcu, w odpowiednim momencie to wszystko odpali.. Chłopaki sezon jeszcze trwa, wszystko w Waszych głowach, rękach, nogach i kijach.. Kibice wierzą, chcą wierzyć.. Dajcie sobie i nam jeszcze radości w tym sezonie.. Chłopaki stać Was na to..
TYLKO UNIA!!!
Karacie, my gramy na Tyskich w ćwierćfinale :)
Znowu to zrobiłeś Fiki. Kończcie ten sezon bo przynosicie już tylko wstyd.
A mówiłem że będzie więcej ambicji(zadzioru) po objęciu sterów przez Magiere. Eeee hokeisci dajcie mi znafcy minusy bo chce pobić rekord na tym portalu:) hahahah rolbiarze...
Sezon Unii wygląda tak dziwacznie jak dzisiejsza kuriozalna bramka Fikusia
Patrzę i nie wierzę, jak można cos takiego zepsuć? Czekam, jak wielu, na finisz tego sezonu i koniec tego dziadostwa. Wcale się nie zdziwię jak w przyszłym sezonie Unia będzie na miejscu obecnego Orlika lub Polonii bo to się po prostu w głowie nie mieści, że mając środki, niezłych zawodników, taka drużyna nie zagrała w obecnym chyba ani jednego dobrego meczu z "mocniejszym" przeciwnikiem. Panowie "hokeiści" przestańcie się wreszcie wygłupiać, przemyślcie co wy wyprawiacie i kończcie z tym sportem. Jako jeden z podatników i potencjalnych sponsorów, nie chce (i nie tylko ja) aby moje podatki szły na coś takiego. Rajcy dajcie te środki lepiej na szkoły, przedszkola, szpital albo policję, przynajmniej wszyscy z tego skorzystamy a nie grupka amatorów "sportowców".
11/10
nie popłacz się...
moze trzeba ich zmobilizowac mocnymi gwizdami na poczatku , choc to ostatecznosc. wierze w tych chlopakow ale no ile mozna sie ludzic ze cos bedzie lepiej i co mecz jest to samo, az serce boli ze majac taka ekipe jestesmy na 7 miejscu w tabeli i raczej ciezko bedzie o ta 6
Narzeka a co zrobiłeś żeby poprawić taki stan rzeczy. Co zamierzasz z tym zrobić? Ja prowadzę swoje dziecko do klubu na treningi i też płacę podatki . Dlatego chcę żeby podatki szły na hokej a nie szkoły policję i przedszkola.
Narzeka? A to że chodzę na mecze, wierząc że wreszcie zobaczę prawdziwą grę, płace za bilety i część z moich podatków idzie na tą amatorkę, to wg ciebie mało? Naucz się czytać ze zrozumieniem, bo pisałem o 1 drużynie. Dzieciaki, które się uczą jazdy, gry to chyba tez szkoła, prawda?

I teraz do ciebie "stary...satyr-yku"....poszukaj prywatnego sponsora i wtedy będziesz sobie mógł rządzić jego pieniędzmi. Gwarantuje ci, patrząc na stan obecny, że b.dużo mieszkańców Oświęcimia, nie zgodziła by się na finansowanie z budżetu miasta obecnego stanu.

Bez odbioru
Brawo panowie oby tak dalej. Pokazaliście wszystkim że walczy się do końca. Karne 100% !!! Teraz czas na górali.
Szkoda punktu bo może się okazać cholernie ważny. Ale z drugiej strony przegrywaliśmy 3-1 (Jeżek, obudź się, bo ten stracony punkt jest tak samo twój jak i fikiego) a przed tą kolejką nie dawał bym, że coś odrobimy do Torunia. Wszystko jest do odrobienia. Liczę na mecz z Podhalem, bo gra się nam z nimi dobrze w tym sezonie. Ważne, że udało sie przełamać serie porażek i to na wyjeździe. Ps, braku Sejby nie widać, przynajmniej na razie.
Jest przegrana- bluzgi. Jest wygrana- jeszcze większe bluzgi. Panowie kibice, pamiętajcie się, proszę
niektórym płaczkom nie dogodzisz
OPAMIĘTAJCIE się miało być
Ale czym Wy się podniecacie? Cracovia w tym sezonie jest słabiutka, nie wiem jakim cudem oni są tak wysoko w tabeli. Błędy jakie popełniają nasi obrońcy są na poziomie juniorów. Mamy ludzi z fińskiej ekstraligi, a grają jakby byli z Bangladeszu. Fiki tą bramką podsumował calutki sezon: trochę śmiesznie, ale ogólnie to się chce płakać.
No to jest Mistrzostwo Świata w idiotyczny przegraniu za 3 pkt w ostatniej sekundzie. CAŁA drużyna na badania IQ do psychologa, bo tam jest mniej myślenia, niż mają dzieci w przedszkolu.
Aha, jeszcze jedno. Przyglądałem się wielokrotnie temu "zderzeniu" Tabacka z Noworytą. dla mnie to był bandytyzm, albo głupota.
Zgadzam się całkowicie. Tabacek tyłem cofał się do własnej tercji, gdy ten kmiot wdu.pił się w niego. Tabacek nie miał prawa widzieć Noworyty, za to Noworyta musiał widzieć Tabacka.
cofał się tyłem, tak jakby dało się cofać przodem... szkoda, że tu nie można edytować komentarzy.
Panowie znawcy spozdrowieniem dla emeryta i znowu to samo ogladalem mecz w internecie znowu pan Jachim z panem Jezkiem 2 bramki dostali asysta do napastnika cracovi z nowu do kowali masz pretensje napastnik dal 2 gole a obronca mial asyste i jako jedyna z obroncow chyba gola nie dostal o ni zawsze wolno jezdzili ale i zawsze glowa nadrabiaja a z polakow w tej druzynie ten jest najlepszym napastnikiem a drugi obronca i statystyki tez o tym mowia
To jest taka moda żeby na kowali jechać. A to co Jezek zrobi to o pomste do nieba woła.
Abstra*ąc od nietrafionej interwencji to Fiki dzisiaj zabronił całkiem ładnie i pewnie, ale to co wyprawiali nasi zawodnicy na początku meczu to jakaś katastrofa, w ogóle z tercji nie umieli wyjść, craxa dzisiaj nic nie pokazała ale jak dajemy im takie prezenty jak 2 pierwsze gole to o czym my mamy mówić... Nasze gwiazdy obco dzisiaj słabo generalnie a zawodnicy którzy są z nami dłużej zagrali dzisiaj bardzo dobrze, Wanat i Saur to aż się miło na nich patrzyło dzisiaj.
Super że wygrali . Szkoda pkt.
Milczą zwolennicy Lipińskiego, zaś krytycy Fikiego wciąż się uaktywniają. A w meczu- Lipa- skuteczność 76%, Fiki- skuteczność 96%. Dziwne, prawda? ;) Jak już pisałem, nie uważałem nigdy Michała za wybitnego bramkarza, a jedynie bardzo dobrego i zazwyczaj solidnego. To kibice wykreowali go na bohatera, a teraz gdy faktycznie miewa już słabsze mecze, nie szczędzą mu słów krytyki. A ja wam powiem, że Lipinski-musi się ogrywać, wiadomo-ale jeszcze przez 3-4 sezony nie będzie lepszy niż Fiki w tym sezonie. I niestety od przyszłego sezonu będzie kolejny dylemat- sprowadzić solidną jedynkę, czy postawić na Lipę i wciąż mieć wyrównane mecze "w plecy"?
Dobry łapacz musi być. Nawet kosztem 2 czy 3 lepszych z pola. Może ktoś ma numer do agenta Vilardo
A na podstawie czego sądzisz, że te mecze będziemy mieć w plecy? Podsumuj ile szmaciarskich bramek w tym sezonie puścił tak doświadczony bramkarz jak Fiki. Ile punktów poszło się przez to j....ać? Jeżeli chcesz porównywać skuteczność obu musieli by mieć taką samą ilość minut rozegranych. Cokolwiek byś nie powiedział to Lipiński jest na krzywej wznoszącej a Fiki niestety na dołującej. Troszeczkę obiektywizmu.
Na podstawie obserwacji. A stwierdziłem jedynie, że póki co wciąż Fiki jest lepszy i bardziej pewny. Oczywiście karierę powinien już zakończyć, ale zanim Lipiński osiągnie jego obecny poziom po tej krzywej wznoszacej, to kilka lat upłynie.
Lipa stracił 3 bramki no dobra... Ale przy 2 nie miał żadnej asekuracji obrońców. Co do Jeżka - połowe naszej obrony popełnia takie błędy.
Craxa jeździła wczoraj szybko na lodzie. Były 3 okazje sam na sam z czego wykorzystali jedną. W ogóle jakiś wczoraj był problem z kryciem. Jechał jeden zawodnik craxy a wyglądało to gorzej gdy by jechało trzech. Unia głowy do góry był to zacięty mecz tak jak przy Chemików.
Nie chce nic mówić ale nie raz było tak że przez cały sezon drużyna nic nie grała a później na playoffy się budziła.
320 widzów.Dramat.
Takie duże miasto a tyle widzów.
Ten mecz dał odpowiedź na jedno pytanie - bramki powinien strzec Fiki. Sebastian nie popełnił jakiś kardynalnych błędów (ponownie "popis" dała obrona z Alesem na czele), ale zespół czuje się najwyraźniej pewniej gdy miedzy słupkami jest Michal. Generalnie mecz raczej mizerny jakościowo. Emocjonujący był, ale jakości, po obu stronach, było jak na lekarstwo. Widać ze grały piąta drużyna z siódmą...
A jak już sie czuje ten zespół całkiem pewnie to Fiki podcina im kolana bramką kuriozum.
I tak to, na naszych oczach, pryska mit "cudotwórcy" i medalodajnego trenera, niejakiego Rudolfa Rohaczka vel Cytryna.
Prawda jest naga. Mniejszy budżet, brak zawodników to i brak wyników. Chwała mu za to i duży plus dla niego, że w większym aniżeli dotychczas stopniu, szkoli obiecującą i perspektywiczną młodzież. Co z tego wyjdzie? Czas pokaże!
Dla dobra polskiego hokeja, życzę mu jak najlepiej.
Obowiązki zaprowadziły mnie wczoraj do Krakowa,musiałem odebrać córkę z dworca. Było mnóstw czasu to człowiek podjechał na Siedleckiego. Kilka uwag. po pierwsze Cracovia jest cieniem drużyny z poprzednich sezonów. Po drugie sami zafundowaliśmy sobie niepotrzebny stres w końcówce,a co za tym idzie stratę punktu. Następny problem co zestawianie w jednej parze na obronie takich "gwiazd" jak Jachym i Jeżak. To wręcz przepis na katastrofę. Napastnicy Craxsy wchodzili miedzy nich jak przysłowiowy nóż w masło. Oczy aż bolą od takiego widoku. A co do obsady bramki,to młody Lipiński nie zawinił przy żadnej puszczone,w czasie jak przebywał na lodzie. Raczej obrońcy brakiem asekuracji ponoszą całkowitą winę za ich stratę. A co do Fikiego to niestety,ale zawodnik z takim doświadczeniem nie ma prawa wpuszczać takich szmat równo z ostatnią syreną. To dramat że gość nie potrafi być skoncentrowany do końcowej syreny. Punkty cieszą ale styl dalej kiepski. Następny mecz z NT bez poprawienia gry z tyłu,bez dyscypliny taktyczne będzie naprawdę ciężko. Ale dopóki krążek w grze wszystko się może zdarzyć.
Tym bardziej ta ostania bramka boli bo taką samą z tą samą drużyną straciliśmy rok temu w playoffach.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V