Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 10133

Trójkolorowi skuteczni do bólu

2019-04-09 20:47:21

GKS Tychy w czwartym meczu finału play-off pokonał na wyjeździe Comarch Cracovię 4:0 i w rywalizacji do czterech zwycięstw jest remis 2:2.


Tyszanie byli dziś zespołem dojrzalszym, lepiej realizującym założenia taktyczne i co najważniejsze zabójczo skutecznym. Mogli też liczyć na wsparcie swojego bramkarza Johna Murraya, który skutecznie interweniował przy 36 uderzeniach rywali i zachował czyste konto. 

Nie dasz? Stracisz

Dotychczasowe starcia obu ekip rozpoczynały się od prowadzenia Cracovii. Z pewnością tak byłoby i tym razem, ale genialnej okazji nie wykorzystał Michal Vachovec. Czeski środkowy po koronkowej akcji Štěpána Csamangó i Mateusza Bepierszcza, nie zdołał zamknąć akcji. Guma odbiła się od słupka tyskiej bramki.

Niewykorzystana sytuacja błyskawicznie się zemściła. Michael Kolarz zagrał do Aleksieja Jefimienki, a ten uderzeniem z prawego bulika zaskoczył Miroslava Kopřivę.

Hokeiści „Pasów” starali się szybko doprowadzić do wyrównania, ale mieli ogromny problem ze skutecznością. Ich zmorą był John Murray. 31-letni golkiper wybronił sytuacje sam na sam z Mateuszem Bepierszczem i Filipem Drzewieckim, a także zaimponował refleksem w zamieszaniach podbramkowym. Tuż przed zakończeniem pierwszej odsłony Murray skutecznie interweniował po strzale Bepierszcza i dobitce Vachovca.

Po zmianie stron trójkolorowi przypomnieli sobie, jak należy rozgrywać przewagi. Ba, wykorzystali dwa okresy pod rząd. W 23. minucie na 2:0 podwyższył Michael Cichy, który celnym strzałem zwieńczył szybką wymianę podań między Glebem Klimienką a Alexandrem Szczechurą. 

Cztery minuty później trzeciego gola dla trójkolorowych zdobył Filip Komorski, który dopadł do odbitego krążka i z bekhendu umieścił go pod poprzeczką. Był to milowy krok w kierunku zwycięstwa.

Na bakier ze skutecznością

Gospodarze pudłowali nawet w dogodnych sytuacjach. Sposobu na Johna Murraya nie potrafili znaleźć Damian Kapica, Mateusz Bepierszcz, ani Paweł Zygmunt. 

W końcówce spotkania trener Rudolf Roháček kilka razy decydował się na manewr z wycofaniem bramkarza i wprowadzeniem do gry dodatkowego napastnika. Ale nie przyniosło to zamierzonych efektów. W 57. minucie Pawieł Czarnaok trafił krążkiem w nogi Radosława Galanta. Tyski środkowy dojechał do odbitej gumy, by chwilę później umieścić ją w pustej bramce. To była pieczęć na zwycięstwie.


Powiedzieli po meczu:

Andrej Husau, trener GKS-u: – Dziękuję kibicom Cracovii, jak i naszej drużyny. Atmosfera jest rewelacyjna. Co do meczu, to wykorzystaliśmy wszystkie swoje okazje. Przeciwnik miał wiele szans, ale nie potrafił zdobyć bramek. Ten mecz jest już dla nas historią.

Rudolf Roháček, trener Cracovii: – W zasadzie Andrej powiedział już wszystko. Rywale wykorzystali swoje okazje, a my nie. To spotkanie źle się dla nas ułożyło. Ten mecz jest już dla nas historią. W rywalizacji jest 2:2, kolejne starcie w czwartek. Walka o mistrzostwo „kręci” się dalej.


Comarch Cracovia – GKS Tychy 0:4 (0:1, 0:2, 0:1)
0:1 - Aleksiej Jefimienko - Michael Kolarz (08:24),
0:2 - Michael Cichy - Alexander Szczechura, Gleb Klimienko (22:26, 5/4)
0:3 - Filip Komorski - Michael Cichy (26:21, 5/4),
0:4 - Radosław Galant (56:31, 5/6, do pustej bramki)

Sędziowali: Paweł Breske, Zbigniew Wolas (główni) – Wojciech Moszczyński, Sławomir Szachniewicz (liniowi).
Minuty karne: 10 (w tym 2 minuty kary technicznej) – 8.
Strzały: 36-28.
Wznowienia: 31-33.
Widzów: ok. 2300.
Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 2:2.
Kolejny mecz: w czwartek w Tychach (18:15).


Cracovia: Kopřiva – Kruczek, Czarnaok; Turtiainen, Kalinowski, Kapica (4) – Rompkowski, Noworyta; Csamangó, Vachovec, Bepierszcz – Jáchym, Ježek (2); Švec, Domogała, Tvrdoň (2) – Drzewiecki, Bryniczka, Zygmunt oraz Kamiński.
Trener: Rudolf Roháček

GKS: Murray – Pociecha (2), Ciura; Klimienko, Komorski, Jefimienko – Górny, Bryk; Gościński, Rzeszutko, Michnow – Kolarz, Bizacki; Sýkora, Cichy, Szczechura – Kogut; Jeziorski, Galant (4), Witecki (2).
Trener: Andrej Husau



Powrót

Komentarze:

Był będzie jest Tyski GKS
Różnica między Tychami a Cracovią była taka, że Tychy zapieprzyły sytuację w pierwszych sekundach, a potem co mieli to strzelali. Zawodnicy Cracovii natomiast popisali się nielada gościnnością partoląc każdą, ale to naprawdę każdą sytuację, którą mieli. Pytanie co było jednorazowym przebłyskiem/zaćmieniem - mecz nr 3 czy 4. Mieliście przewagę lodu, ale jak w sytuacjach sam na sam z uporem maniaka walicie prosto w Murraya licząc że zjedzie z bramki, to chyba nie tędy droga
Finał a mniej ludzi niż na ćwierćfinałach . Kroków miasto liczące 800 tys mieszkańców .
Tegoroczne playoffy pokazały, że w Krakowie dużo lepiej sprawdzają się mecze o 20, bo ludzie nie muszą lecieć prosto z pracy, ewentualnie część w ogóle może przyjść, bo tę pracę kończą o 18
No tak każde tłuczenie jest dobre
Mecz nr 3, dominacja totalna do sytuacji Miśka Cichego, potem oddanie meczu i samobój po strzale Charnaoka przekreślający starania w 3tercji!dzisiaj dominacja Pasów, mnóstwo sytuacji sam na sam, ale mega Johny w bramce plus przewagi, którymi zdobyliśmy Majstra w tamtym roku, spowodowały że wracamy do gry!a że karma wraca przekonał się Charnaok, który samobója se nie strzelił, ale wyłożył tace Komorze i było po ptokach!

P.S. Jeżek największą pizd... w Polsce jest!!!
Jakoś poszło. Skuteczność jednych i nieskuteczność drugich zadecydowały. Ta gra tyszan w obronie musi jednak się poprawić. To będzie klucz do mistrzostwa, bo na wysokiej skuteczności ciężej polegać.
Klasyka w play off. W każdym meczu nowa historia. I huśtawki nastrojów wśród kibiców :) ;)
Brawo Tychy. Zycze Wam Mistrza Polski. I Powodzenia w LM
Wagon szczęścia i John w bramce
Czyli dokładnie tak samo jak Cracovia w poprzednim meczu w Tychach. GKS atakuje a Pasy strzelają przypadkowe bramki jak 1sza, gdzie krążek odbija się fartownie od napastnika i wpada, wyrównujący gol Domagały, który dostaje prezent po tym jak krążek zmienia kierunek po słupku i trafia prosto na kij. O ostatniej bramce to już nawet nie ma co pisać. A Tychy w 3 tercji miały ze 4 setki. Taki jest hokej. Wczoraj dla odmiany to Cracovia atakowała, a GKS strzelał bramki :)
Dlaczego Bychawski nie gra?
przeszedł do DEL-u :)
Jasiek w bramce zrobił robotę, którą zawalił w poprzednim meczu. Z bramkarzem wygramy i Cracovią i z Filipakiem i sędziami. Nienawidzę tego, co działo się u nas, tej straszliwej ignorancji sędziów - cieszy mnie, że odwróciliśmy nieco losy tego finału. Teraz mecz w Tychach i oby skutecznie i oby Jasiek znowu był na miejscu!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V