Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 7813

Szalony mecz w Gdańsku. Lider dowiózł zwycięstwo do końca

2017-11-24 20:40:14

W meczu 21. kolejki Polskiej Hokej Ligi MH Automatyka Gdańsk przegrała na własnym lodzie z GKS-em Tychy 5:6. Mimo, że gdańszczanie ambitnie walczyli i trzykrotnie doprowadzili do remisu, w ostatniej tercji szalę zwycięstwa na swoją stronę przeciągnęli podopieczni Andreja Husaua.


Piątkowe spotkanie zapowiadało się arcyciekawie. Gdańszczanie podbudowani zwycięstwem w Krakowie, chcieli odczarować własną halę i wreszcie odnieść zwycięstwo z wyżej notowanym rywalem, a za takiego uchodzi urzędujący lider Polskiej Hokej Ligi - GKS Tychy. Gdańska ekipa musiała radzić sobie jednak bez: Krzysztofa Kantora, Michaiła Samusienki, Marka Wróbla oraz Sebastiana Wachowskiego. Tyszanie zaś nie mogli skorzystać z usług Mateusza Bepierszcza, Kacpra Guzika i Ilji Kaznadzieja.       

Mecz dobrze rozpoczęły oba zespoły, ale pierwszy cios udało wyprowadzić się przyjezdnym. Trzy próby obronił Haradziecki, ale przy czwartej próbie Bagińskiego był już bezradny.

Chwilę później faul popełnił Patryk Kogut i MH Automatyka wykorzystała tą przewagę. Strzelec pierwszej bramki Adam Bagiński, stracił krążek we własnej tercji, Petr Polodna próbował dograć do Jana Stebera, ale krążek odbił się od łyżwy jednego z obrońców i zaskoczył golkipera GKS-u, który przepuścił go do siatki. Pozostała część to wyrównana gra, gdańszczanie zdołali wpakować krążek jeszcze raz do siatki, ale gol słusznie został nieuznany, gdyż został zdobyty po gwizdku. Sporo pracy do przerwy miał John Murray, jednak reprezentant Polski zdołał poradzić sobie z tymi strzałami, choć nie bez problemu. 

Drugą tercję od mocnego uderzenia zaczęli goście. Już w 22. minucie Krys Kolanos urwał się skrzydłem, dograł do Cichego, a kapitalnie w bramce wyciągnął się Haradziecki i parkanem odbił ten strzał. Gdańszczanie dobrze realizowali założenia taktyczne do momentu faulu Bilčíka. Tyszanie dobrze rozegrali zamek i atomowym uderzeniem „z klepy” popisał się Michael Cichy, krążek poleciał w samo okienko bramki Haradzieckiego. Niecałą minutę później Kolanos świetnie znalazł Górnego, a ten z najbliższej odległości nie pomylił się i pewnie skierował krążek do siatki.

Kiedy wydawało się, że kolejne bramki dla przyjezdnych to kwestia czasu, gdańszczanie podnieśli się z kolan. Najpierw Pesta przejął krążek na niebieskiej podał do niepokrytego Strużyka, a ten strzałem z pierwszego pokonał „Jaśka Murarza”. Minęło 27 sekund i był remis. Josef Vítek w sytuacji sam na sam, strzałem tuż przy słupku pokonał golkipera gości. Po chwili na prowadzenie gospodarzy powinien był wyprowadzić Szymon Marzec, ale zmarnował akcję sam na sam. Tyszanie mogli wtedy mówić o dużym szczęściu, ponieważ po sytuacji Marca, kolejny strzał gdańskiego napastnika zatrzymał się na słupku.

Goście wykorzystali jednak perfekcyjnie kontrę w osłabieniu. Patryk Kogut dograł do wjeżdżającego Kotlorza, a ten znalazł lukę między parkanami Haradziekciego i wyprowadził gości na prowadzenie. MH Automatyka jednak błyskawicznie wyrównała. Strużyk przejął krążek i wystrzelił tuż nad lodem na dłuższy słupek i był remis – 4:4. Po tej bramce John Murray był wściekły i wymownie patrzył w stronę boksu, gdzie bezradnie ręce rozkładał Andrej Husau. Końcówka drugiej tercji to mocny atak GKS-u, ale na szczęście dla gospodarzy syrena oznajmiła przerwę.

Trzecia tercja miała rozstrzygnąć losy spotkania. Już na początku wyborną szansę zmarnował Rompkowski, który nie zdołał zmieścić krążka przy słupku. Później szansę na skompletowanie hat tricka miał Mateusz Strużyk, ale jego strzał barkiem zdołał odbić Murray. Niewykorzystane sytuacje się zemściły. Najpierw w 48. minucie Michał Kotlorz wypalił z niebieskiej, a krążek otarł się jeszcze od nóg obrońcy i wpadł do siatki. Później krążek strącił Kolanos, ale tym razem czujny był Haradziecki. W 55. minucie wydawało się, że jest już po meczu. Adam Bagiński położył Maciejewskiego i dograł do Gościńskiego, a ten „z klepy” nie dał szans bramkarzowi na interwencję. Nadzieję przywrócił, strzelając bramkę kontaktową, Dmytro Szczerbakow, który na raty pokonał „Jaśka Murarza”. Trener Kawalou postawił wszystko na jedną kartę i wycofał bramkarza. Gospodarze byli blisko wyrównania, ale tyszanie się obronili i wygrali za 3 punkty. 

Zespół znad morza przegrał tym samym piąty mecz z rzędu na własnym lodowisku. Tyszanie za to dzięki tej wygranej utrzymali 1. miejsce w tabeli PHL. Oba zespoły już w niedzielę zagrają kolejne spotkania. MH Automatyka udaje się do Bytomia na mecz z Polonią. Łatwiejsze zadanie czeka GKS, który podejmie u siebie Anteo Naprzód Janów. 

Najlepszymi zawodnikami meczu zostali wybrani: Mateusz Strużyk i Michał Kotlorz.

Powiedzieli po meczu: 

Robert Błażowski (MH Automatyka, II trener): Wynik meczu mógł być dziś różny, ale to Tychy wygrały i udanie zrewanżowały się za porażkę u siebie. Dzisiejszy mecz może cieszyć w ofensywie, ale w obronie zagraliśmy źle. Pracujemy nad wygrywaniem meczów u siebie, na pewno będziemy chcieli przerwać tą niekorzystną serię. Niestety kontuzje nas nie opuszczają i musimy radzić sobie tym składem jaki mamy. Dziękuję chłopakom za walkę i zaangażowanie. 

Andrej Husau (GKS Tychy, trener): Cieszymy się z wyniku, mecz był otwarty z obu stron. Myślę, że podobał się on kibicom i są oni zadowoleni. Dawno nie byłem w Gdańsku i muszę powiedzieć, że atmosfera była świetna. Obaj bramkarze mieli dziś nie najlepszy dzień, ale na szczęście to my wracamy z kompletem punktów do domu. Popełniliśmy dużo błędów, chociaż gra w przewadze cieszy, udało nam się wykorzystać dwa takie okresy. 

Remigiusz Gazda (GKS Tychy, obrońca): Dużo chaosu w tym meczu. Udało nam się strzelić bramki w drugiej tercji i czuliśmy się pewnie, a później traciliśmy je w głupi sposób i cały czas musieliśmy mocno pracować na lodzie. Przyjechaliśmy do Gdańska dzień wcześniej więc nie może być mowy o zmęczeniu. Mecz się tak ułożył i cieszymy się, że udało się nam go wygrać. Teraz musimy przeanalizować ten mecz i w niedzielę gramy o kolejne trzy punkty. 


MH Automatyka Gdańsk – GKS Tychy 5:6 (1:1, 3:3, 1:2)
1:0 Adam Bagiński – Jarosław Rzeszutko, Mateusz Gościński (05:28),
1:1 Petr Polodna – Josef Vítek (08:12, 5/4),
1:2 Michael Cichy – Alex Szczechura, Bartłomiej Pociecha (24:41, 5/4),
1:3 Kamil Górny – Krystofer Kolanos, Michael Kolarz (25:20),
2:3 Mateusz Strużyk – Filip Pesta (28:29),
3:3 Josef Vítek – Jakub Stasiewicz (28:56),
3:4 Michał Kotlorz – Patryk Kogut (31:46, 4/5),
4:4 Mateusz Strużyk (32:35),
4:5 Michał Kotlorz – Adam Bagiński, Jarosław Rzeszutko (47:22, 5/4),
4:6 Mateusz Gościński – Adam Bagiński (54:06),
5:6 Dmytro Szczerbakow – Filip Pesta, Jan Steber (55:52).

Sędziowali: Paweł Meszyński – Daniel Lipiński, Patryk Kasprzyk (liniowi)
Strzały: 39 – 35.
Minuty karne: 8 – 10 (w tym 2 min. kary technicznej)
Widzów: 1800.

Składy: 

MH Automatyka: Haradziecki (Witkowski n/g) - Bilčík (2), Maciejewski; Steber, Polodna, Marzec – Lehmann, Wysocki; Skutchan, Stasiewicz, Vítek – Dolny (2), Herasymenko; Strużyk (2), Pesta, Szczerbakow (2) – Wrycza, Leśniak; Różycki, Rompkowski, Rybak. 
Trener: Andrej Kawalou.

GKS Tychy: Murray (Lewartowski n/g) – Pociecha (2), Ciura; Galant, Kalinowski, Witecki – Bryk, Woźnica; Gościński, Rzeszutko, Bagiński (2) – Górny, Kolarz; Kolanos (2), Cichy, Szczechura – Kotlorz, Gazda; Jeziorski, Komorski, Kogut (2). 
Trener: Andrej Husau.



Powrót

Komentarze:

bueheheh Husaua :D chihuahua wiecznie żywa
Gorodetsky Maxim - HARADZIECKI kolejny kwiatek redakcyjnego grona HN.
Taka była decyzja redakcji, zgodna z zasadami transkrypcji nazwisk. Jeśli mają Państwo zastrzezenia, proszę pisać do redakcji, a nie uderzać w poszczególnych redaktorów, którzy doskonale orientują się w swoim fachu i tworzą teksty w zgodzie z zasadami dziennikarskiego rzemiosla.
Luksik to proszę Cię abyś wrzucił jakis link hokejowy na temat Haradzieckiego . Gdzie grał i jakie są jego statystyki.
A gdyybyś Luksik nie mógł znależć to tu są jego statystyki.http://www.eliteprospects.com/player.php?player=238849 I kurna w końcu redakcyjne grono z Rado SKH i innymi dajcie spokój z tymi transkrypcjami. To może nie mnie bo ja dam sobie radę ( jak widać ) ale innym forumowiczom sprawi to nie lada kłopot. Wiem że ciężko Wam to przyjdzie ale dla dobra tego portalu dajcie wreszcie spokój.
Odpowiedź jest prosta: jak się wam nie podoba, to *.
Szkoda ,nie udalo sie, brawa dla Stoczni za walke.
glowa do gory panie cyrulik,umiec golic to tez sztuka ;)),graty tyszanie za zwyciestwo nad trudnym I dobrze poukladanym przeciwnikiem ,caly czas gonili,mecz otwarty do konca,no moze faktycznie troche zbyt radosny
Przekladamy golenie na p.o ,bo tam sie pewnie spotkamy,choc wczoraj juz bylo blisko.
chfire - buhahahaha!!! Pól reprezentacji Polski + sędzia ślepy na jedno oko = wygrana jedną bramką.
Najwyraźniej trener reprezentacji jest całkowicie ślepy, zadzwoń proszę do niego bo musi wymienić repeezentację na Wasz skład buhahahah
przepraszam kolego ze przycznilem sie to tego ze podskoczylo Ci cisnienie lub jakis inny cukier,mecz ogladalem na necie I niestety nie zauwazylem ciezkiej przypadlosci sedziego a lepsza gra i skutecznosc naszych reprezentatow z czasem pewnie ulegnie poprawie
Daj spokój...pozniej znowu bedzie placz. Dzisiaj patrzylem na gre Kolanosa pieknie Steberowi przywalil z lokcia ja juz nie dawal rady hmmm dzisiaj Vitek zjadal takiego Kolanosa w kazdym aspekcie gry a tak na niego psioczyli. Gratuluje wygranej naprawde dobry mecz dzisiaj w Gdańsku, życzyłbym sobie zeby takie mecze ogladac za kazdym razem. Gdańsk walczy o 6, to jest nasz cel a o medale powalczymy za 2 lata. Pozdrawiam chyba 4 tyskich kibicow ktorzy dopingowali swoj zespol.
Co Vitek zjada to pół Tychów od paru lat wie. Hamburgery na Macu + do tego piwko dzień przez meczem play-off. Z drugim podobnym profesjonalistą, Vozdeckim. Między innymi dlatego tych dwóch ślizgaczy nie ma w GKS.
Albo Gdanski Mac mu sluży albo na ryby sie przerzucil bo 4 klasyfikacji... oby Kolanos w kluski i rolade nie udeżył bo może byc krucho:)
no I o co Ci palmer chodzi ? ja odnioslem sie do goscia ktory od tygodnia pisze o goleniu tyskich *ow,kolega ponizej pisze ze trener reprezentacji powoluje okreslonych zawodnikow bo on tak to widzi a ty wyjezdzasz z tekstami do mnie o placzkach,czy jakims "udezaniu" w rolade Kolanosa ktory z reprezentacja ma niewiele wspolnego
Palmer... Dziekujemy...to było naprawdę dobre widowisko. Jestem i tak pod wrażeniem gry Stoczni. Wartojechać tyle kilometrów i do zobaczenia 19 stycznia!!!
Skoro mają dwa razy większy budżet, to oczywiście powinni każdy mecz wygrywać co najmniej dwukrotną różnicą bramek. Proste i logiczne, wręcz elementarne, co nie? Kolanos dopiero zaczął i właściwie co mecz ma punkt, oczywiście powinien mieć po hat-tricku, elementarne panie. Do tego zawsze piszecie, że reprezentacja polski w hokeju, to dziady, ślizgacze, nic nie umio, no to co to za korzyść mieć reprezentantów? To ciężkie jarzmo ciągnące zespół na dno.
Oglądając mecz na żywo, muszę potwierdzić, że był to "wesoły hokej". Choć nie tego spodziewałem się po Naszej drużynie. Do gry ofensywnej nie można się doczepić, bo akcje zgrane i widać w nich było takie wyrachowanie i pomysłowość. Jednak gra we własnej tercji, zarówno napastników jak i obrońców to kupa mułu. Gubione krążki, niecelne podania zawodnicy Stoczni wykorzystywali bez skrupułów. Po meczu można napisać z czystym sumieniem: "Chwała zwycięzcom, szacunek pokonanym".
33 min- Co się dzieje w Gdańsku?! GOOL 4:4! Wyborny strzał nad lodem Strużyka w stronę dalszego słupka i Murray kapituluje! Bramkarz GKS-u wymownie patrzy w stronę boksu, gdzie wściekły jest na niego jest Andrej Husau. "Murarz" zostaje w bramce.
Mamy w składzie pół reprezentacji a my się męczymy i ledwo wygrywamy ze Stocznią?Panie Bednarski panu już dziękujemy i p.Murrayowi także.
I dziś znowu kara za nadmierną ilość graczy na lodzie.Z tego to się chyba nigdy nie wyleczymy.
Jak już dajecie minusa komuś to napiszcie co Wam sie nie podoba w moim komentarzu.
na przykład chihuahua
Ty się kolego najpierw wylecz z marudzenia a potem zacznij pisać komentarze
Gosciu wez ty sie w delikatny sposob odp...... od Jasia,bo juz mega nudny jestes. . . Bylem wczoraj na meczu i zawinil tylko przy bramce Jozka na 3:3,a poza tym to w kilku sytuacjach uratowal Nam dup... A dziekujemy to juz tobie (celowo z malej litery) za te twoje slabe wypociny na tym portalu. . .
yaneks ale musisz przyznać że tej klasy bramkarz co Jasiek nie może w takim meczu puścić 5 bramek. Moim zdaniem to juz nie jest murarz ale co najwyżej tynkarz, GKS potrzebuje na gwałt nowego bramkarza,
Stary gdybys tylko widzial co wyprawiali obroncy. . . . . Naprawde nie ulatwiali Jasiowi roboty,a On bronil poprawnie (mimo puszczonych 5 bramek).
Panowie wielkie ukłony co wy wyprawiacie w tym roku pod okiem tego trenera. Normalnie czapki z głów. Dodatkowo macie tylu wychowanków grających w plh i innych ligach że wspomnę Odrobny Borzęcki, Rompkowski, Chmielewski, Rzeszutko, Łopuski, Urbanowicz, Bagiński, Drzewiecki.........................................................................................
Wygrana cieszy brawo GKS -mecz jak równy z równym tylko że stoczniowiec tzn automatyka grała jak równy połowa nakładów finansowych u nas dobrzy obcokrajowcy pół reprezentacji i tak ledwie wygrywają raczej więcej szczęścia niż umiejętności pozdro.
Właśnie o tym pisałem. Mecz oglądałem z trybun i jeszcze raz pozdrawiam sędziego za jego obiektywną pracę, Stocznia gol!
Gdzie jest szanowny thpwk i jego nieśmieszne żarty z naszego kapitana? A swoją drogą ciekawe że Michał tylko dostał powołanie i od razu zaczął strzelać bramki!
Jestem jestem. Fajnie, że w końcu trafił. Brawo on. Meczu nie oglądałem więc nie wiem czy w końcu również nasza drużyna nie straciła bramki kiedy był on na lodzie. A w ostatnim czasie było ciężko o taki mecz w jego wykonaniu. Mówiąc w ostatnim czasie mam na myśli czas od MŚ w Katowicach do dnia dzisiejszego. Na końcu sezonu i tak będzie rozliczany z +/-. Proponuje Ci również prześledzić skróty bądź całe mecze zeszłosezonowego finału z Cracovią i zwróć uwagę kto był na lodzie podczas tracenia bramek i z czyich błędów te bramki wynikały, że o bramce z dogrywki 7 meczu nie wspomne ;)
Kotlorz bramki strzelił, ale też parę razy odwalał takie cudawianki w obronie, iż nie wiedzieliśmy w sumie za co został zawodnikiem meczu. Zwyciężyła wersja że "na zachętę".
Dzięki Chwałce i całemu Zarządowi PZHL kibice w Polsce nie mogą oglądać takich meczy. W zasadzie to w ogóle nie ma transmisji. Podpisywanie kontraktu z TVP jak zawsze owocuje brakiem transmisji. Potem wrzucą łaskawie kilka meczy decdyujacych w Play-Off. To w ramach "popularyzacji hokeja w Polsce". Jak ktos nie będzie śledził ligi to mecze Play-Off też go nie zainteresuje. "To jest oczywista oczywistość" ale jak widać nie dla Zarządu PZHL.
Mecz rzeczywiście szalony, ale bardzo przyjemny do oglądania. No i emocje do ostatniej sekundy.
Szkoda tylko że znów załatwili nas wychowankowie. Jakoś to bardziej boli, przynajmniej mnie.
I żeby nie było - nie znaczy to iż mam pretensje do Bagińskiego czy Rzeszutki - wręcz przeciwnie, fajnie że pokazali dobry hokej. Jednak żal że to nie w naszych barwach ;) Ale kto wie, kto wie... ;)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.
UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V