Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 8299

Zmiana taktyki zrobiła swoje

2019-02-15 21:09:45

Po pierwszej tercji lepsze wrażenie pozostawił JKH GKS Jastrzębie, ale co można zrobić w czasie 15 minut przerwy pokazał Rudolf Roháček. Jego zespół wyjechał odmieniony na drugą partię meczu, wykorzystał błędy przeciwnika i odjechał pod Wawel ze skromnym, ale wystarczającym zwycięstwem 2:1.

Kibice gospodarzy mogli być zadowoleni patrząc na to, co działo się na tafli od początku spotkania. Krakowianie wyglądali jakby nie byli gotowi do gry, a na trybunach było słychać, że taktyka Roháčka, który zdecydował się na poważne zmiany w składzie poprzez ściągnięcie ośmiu nowych zawodników nie wypaliła, gdyż zespół nie zdążył się skonsolidować. 

Potwierdzeniem lepszego zgrania i pomysłu na tę premierową odsłonę play-offu był gol zdobyty już w 6. minucie. Stało się to w okresie gry gospodarzy w przewadze. Najlepsze wrażenie przy akcji bramkowej pozostawił po sobie Peter Fabuš, który odważnie pociągnął w kierunku Miroslava Kopřivy. Odegrał w odpowiednim momencie krążek do Jakuba Kubeša, a temu nie pozostało nic innego jak otworzyć wynik tej serii.

Najjaśniejszym punktem „Pasów” w pierwszej odsłonie był doświadczony czeski bramkarz gości. Choć jego styl trudno nazwać ekspresyjnym, czy też widowiskowym, to jednak robił swoje, zatrzymując zapędy aktywnych w tej tercji gospodarzy. Jastrzębianie w ostatniej akcji pierwszej odsłony nie wykorzystali idealnej sytuacji, która mogła dać im prowadzenie 2:0. Jakub Grof huknął spod niebieskiej i wystarczyło tylko, żeby dobrze ustawiony Tomáš Komínek dotknął krążek łopatką kija. 

Roháček szybko zatrzasnął drzwi szatni. Trzeba przyznać, że kwadrans przerwy wykorzystał idealnie. „Pasy” wyjechały na lód całkowicie odmienione. Ich postawa zaskoczyła gospodarzy, którzy nie potrafili odnaleźć się w nowych realiach. Krakowianie zastosowali wysoki pressing. Nie ustawali w atakach. Grali po prostu lepiej, agresywniej od rywali. Niecałe dwie minuty potrzebowali na to, by zdobyć trafienie wyrównujące. Rozgrywając spokojnie krążek w tercji przeciwnika, tak uśpili defensywę jastrzębian, że ci pozwolili Adamowi Domogale na dogranie krążka tuż przed bramkę Ondřeja Raszki, który musi uderzyć się w pierś za utratę gola. Nie bez winy pozostaje Kamil Wróbel nie potrafiący zablokować lub przeciąć podania Domogały do Aleša Ježka. Czech dotknął tylko krążek, a ten powolutku przetoczył się pomiędzy parkanami bramkarza gospodarzy. Dla byłego obrońcy oświęcimskiej Unii był to debiutancki gol w barwach Cracovii.

Siedem minut później „Pasy” zadały trafienie zwycięskie. Znów z ich strony na tafli była ta sama piątka, a w zasadzie czwórka, co przy bramce wyrównującej. Tym razem gola zapisał na swoje konto Domogała, zostając przy okazji najskuteczniejszym graczem meczu wraz z Markiem Tvrdoniem, który zanotował asysty przy wszystkich bramkach krakowian. Podanie punktowe zaliczył przy tej akcji drugi z pozyskanych ostatnio z oświęcimskiej Unii defensorów. To Miloslav Jáchym podawał do Tvrdonia, a ten wypatrzył dobrze ustawionego Domogałę, który zdecydował się na strzał spod niebieskiej. Zasłonięty Raszka po raz drugi tego dnia musiał sięgnąć po krążek do swojej siatki. 
Co ciekawe oba trafienia zadane przez podopiecznych  Roháčka miały miejsce w czasie gry czterech na czterech. Widać, że krakowianom lepiej szło, gdy na tafli było więcej miejsca na rozegranie akcji. Innym wartym podkreślenia faktem jest to, że spośród czterech zawodników krakowskiej drużyny, którzy punktowali w tym spotkaniu, aż trzech to członkowie słynnego zaciągu zorganizowanego w ostatnich czasie celem wzmocnienia zespołu przed decydującą fazą rozgrywek.

Gospodarze starali się i robili, co mogli, by wyrównać straty w trzeciej tercji. Radosław Nalewajka najpierw trafił z najbliższej odległości prosto w bramkarza, a trzy minuty później z uporem maniaka obijał „gumę” o leżącego Kopřivę podczas, gdy wystarczyło tylko podnieść krążek i skierować go ponad parkanem Czecha. Dogodnej sytuacji nie wykorzystał również Kominek po rajdzie przeprowadzonym po skrzydle. Martin Kasperlik również zdecydował się na samotną wyprawę, lecz musiał uznać wyższość golkipera gości, a kilka minut później minął się z krążkiem idealnie dogranym na pozycję strzelecką. Na półtorej minuty przed zakończeniem losy meczu mógł odwrócić Kamil Wałęga, choć chyba sam był zaskoczony podaniem mu „gumy” przez rywala podczas nieudanej próby wyprowadzenia jej ze swojej tercji obronnej. Krakowianie wytrzymali napór gospodarzy, szanowali wynik, który dawał im wygraną i dojechali z nim do końca, obejmując prowadzenie w serii 1-0. Już w poniedziałek kolejna odsłona tego spektaklu. Tym razem przy Siedleckiego w Krakowie.

Po meczu powiedzieli:

Rudolf Roháček, trener Comarch Cracovia
Spodziewaliśmy się takiego spotkania, w którym będzie dużo walki. Było trochę wzajemnych prowokacji, ale to wszystko część play-offów. Ważne jest, że w tym pierwszym meczu przegrywając, potrafiliśmy odwrócić wynik i wygrać. Szanse strzeleckie mieli jedni i drudzy. Kopřiva wpuścił tylko jedną bramkę, pokazując się z bardzo dobrej strony. Ważne, że udało nam się utrzymać to niewysokie prowadzenie i wytrzymać do końca meczu. Dziękuję całemu zespołowi za to spotkanie. Pamiętajmy, że to dopiero 1-0. Seria dopiero się rozpoczęła.

Robert Kalaber, trener JKH GKS
Klasyczny play-off. Dużo walki, dużo gry w rogach lodowiska, wykorzystywanie band. Szkoda, że udało się zdobyć tylko jedną bramkę. Na końcu pierwszej tercji moi zwodnicy nie trafili do pustej bramki. Na zegarze zostały 3 sekundy. Gdyby zakończyli tę akcję, tak jak powinni, byłoby już 2:0 dla nas. To był kluczowy moment meczu. Rywale pokazali nam jak się gra czterech na czterech, zdobywając w takim układzie dwa gole. Druga tercja zdecydowanie należała do nich. Lepiej gali krążkiem, byli mocniejsi. W ostatniej tercji staraliśmy się odrobić stratę. Już na początku była okazja sam na sam. W takich meczach niestety nie można nie wykorzystywać tego typu sytuacji. Walka była, moi zawodnicy dali z siebie wszystko. Postaramy się przeanalizować błędy i w następnym spotkaniu doprowadzić do wyrównania w serii. 


JKH GKS Jastrzębie – Comarch Cracovia 1:2 (1:0, 0:2, 0:0)
1:0 - Jakub Kubeš - Peter Fabuš, Martin Kasperlik (5:14, 5/4)
1:1 – Aleš Ježek – Adam Domogała, Marek Tvrdoň (21:44, 4/4)
1:2 – Adam Domogała - Marek Tvrdoň, Miloslav Jáchym (28:40, 4/4)

Sędziowie: Bartosz Kaczmarek, Paweł Meszyński (główni) - Artur Hyliński, Dariusz Pobożniak (liniowi).
Strzały: 23-26
Minuty karne: 14-16
Widzów: 1000
Wynik w serii ćwierćfinałowej (do 4 wygranych): 0-1

JKH GKS: Raszka (Prokop) – Grof (4), Kostek; Kominek, Dubinin (2), R.Nalewajka - Kubeš, Homer; Wróbel (2), Fabuš, Kasperlik (2) – Gimiński, Michałowski (2); Jarosz (2), Kulas, Ł.Nalewajka – Sulka, Lukáčik; Sołtys, Wałęga, Paś.
Trener: Robert Kalaber

Comarch Cracovia: Kopřiva (Łuba) – Kruczek (2), Bychawski; Turtiainen, Kalinowski (2), Kapica (6) – Rompkowski, Noworyta; Bepierszcz (2), Vachovec (2), Csamangó - Jáchym (2), Ježek; Švec, Domogała, Tvrdoň – Czarnaok, Gajos; Drzewiecki, Bryniczka, Zygmunt.
Trener: Rudolf Roháček




Powrót

Komentarze:

mecz walki ale bez ognia, dziś craxa zwycięska...
Mecz meczem grunt, że sędziowie "dobrze" sędziowali. Ten obserwator z pzhl jest chyba po to by brać pieniądze. Sędziowie a z takim sędziowniem to nawet do najmłodszej grupy dzieciaków się nie nadają. 4 to za mało trzeba ich więcej i podnieść im kasę za mecze.
Nic dodacć nic ujać. Jak co roku Rochaczkowi pasiaste wchodzą w d.... I tyle w temacie.
trochę dziwne te obustronne wykluczenia były ale cóż nie będę się nad tym rozwodził bo sędziowanie jakie jest każdy widzi
Co było nie tak?
Jaki był pomysł na grę w dzisiejszym meczu ? Bo Ja go dziś go nie widziałem ,pierwsza tercja na plus a potem tragedia zero celnych podań jak i w całym sezonie. ,p.Dubinin może byś się pan zaangażował w końcu bo jeszcze nie widziałem żebyś się spocił na którymkolwiek meczu .Mecz raczej do zapomnienia , niestety to ze jesteśmy najlepiej broniącą drużyną na Cracovię to nie wystarczy trzeba strzelać bramki a u Nas nie bardzo ma kto :( no nic bandy grają dalej oby do przodu HEJ HEJ JASTRZĘBIE
Raszka pół meczu bezrobotny a wynik w plecy...
habano ale dwie bramki mozna zapisac na jego konto. Nie bronił zle ale fakt faktem pierwsza guma wturlała sie pomiedzy parkanami, a druga po łapaczce wpadła do bramki.
Jednego gola zdobył obrońca. A gdzie napastnicy? Obcokrajowcy powinni ciągnąć grę i punktową. Kasperlik z Kominkiem dużo wiatru robią, ale nic z tego nie wynika. Dublin do tej pory ma strzelone 6 bramek, a trio Dubinin, Kasperlik,Kominek 27. Tyle co sam Themar w Oswiecimiu. Dzisiaj oba gole raczej na konto Raszki. Sama ambicja to moze byc za malo. Widac bylo ze po 1 tercji gdzie Craxa przegrywala potrafili zagrac tak ze strzelili 2 bramki. My w takiej samej sytuscji nie potrafimy, ale tu brakuje jakości. Zastanawia mnie jedno Pan Szynsl w wywiadzie mówił że może i by się dodatkowe fundusze znalazły na wzmocnienia. Hmm to nie rozumiem dlaczego nie wzmocniony drużyny, nie mówię tu o wymianie 5 zawodników ale obcokrajowców, którzy powinni więcej dawać w ataku, bo z wiatru to nic nie wynika i te rajdy skrzydłami i strzały w kierunku bramki to są tak oczywiste, jak to że mecze w sezonie zasadniczym były wtorek piątek i niedziela.
Pan Szynal.
Z drugiej strony to ta drużyna wywalczyła PP a dziś jednak nie pokazała pazura
Jak dla mnie zdecydowanym faworytem tej pary jest Cracovia.
To nie PP i nie wystarczy wygrać jeden raz by odprawić przeciwnika.
Kim JKH chce ograć Kraków? Słabo to wygląda
Dzisiaj słabo to wyglądało, i wolałbym widzieć więcej składanej gry bo wrzutki i gonienie krazka oraz pojedyncze rajdy Kominka, Kasperlika i wrzutki na bramkę to nie są w stanie zaskoczyć bramkarza. I mam nadxieje zd Dubinin w koncu zacznie cos grac i strzelac bo jsk do tej pory to cieniutko. NA PP wystarczyło się sprezyc na 2 mecze( gdzie z Katowicami mieliśmy dużo szczęścia a Podhale pokonaliśmy zasluzenie ) tutaj trzeba wygrać 4, z jedna drużyną.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V