Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 9241

Liga open dla obcokrajowców w PHL? Mariusz Czerkawski: To nie jest dobry pomysł

2019-04-04 18:13:27

W cieniu emocji walki o tytuł mistrza kraju pojawiła się informacja, że pod wpływem prezesów większości klubów Polski Związek Hokeja na Lodzie zgodził się na wprowadzenie ligi open dla obcokrajowców. To rozwiązanie korzystne dla szefów klubów, ale fatalne dla przyszłości polskiego hokeja. Podkreślają to największe autorytety z Mariuszem Czerkawskim i Henrykiem Gruthem na czele.


Prezesi dowodzą, że dzięki zniesieniu limitu sprowadzania zagranicznych zawodników podniesie się poziom rozgrywek, a kluby zaoszczędzą na kontraktach polskich graczy, bo ci - korzystając z braku konkurencji - dyktują wysokie stawki.

Kluby dostały rachunek za zaniedbania

Szefowie klubów narzekają na pazerność zawodników, ale powinni się zastanowić, kto przez lata śrubował płace, a przede wszystkim dlaczego jest tak niewielu wartościowych polskich zawodników i kto ponosi za to odpowiedzialność?

Kluby płacą teraz cenę za wieloletnie zaniedbania w szkoleniu.  Problem polega na tym, że szefów większości klubów nadal interesuje tylko to co tu i teraz. Dlatego nie mają zamiaru czekać na efekty szkolenia u siebie i wybrali drogę na skróty - wprowadzenie ligi open dla obcokrajowców. Tymczasem ten model sprawi, że coraz mniej młodych polskich hokeistów będzie przebijać się do zespołów seniorskich.

W postanowieniach regulaminu Polskiej Hokej Ligi na najbliższe cztery sezony zapisano wprawdzie, że każdy klub będzie musiał mieć umowę o współpracy z klubem pierwszej ligi lub Centralnej Ligi Juniorów oraz posiadać w składzie przynajmniej dwóch młodzieżowców (poniżej 23. roku życia). W praktyce niewiele to jednak daje. Kilku najlepszych się przebije, ale pozostali stracą szansę na rozwinięcie swojego potencjału. Dlaczego?

Bo o ile w piłce nożnej młody zawodnik może rozwijać się w którymś z klubów pierwszej, drugiej czy trzeciej ligi, jeśli okaże się jeszcze za słaby na Ekstraklasę, o tyle w hokeju mamy tylko kilka zawodowych klubów. Jeśli klub wolał będzie postawić na 30-letniego Czecha, Słowaka czy Fina niż na swojego 18-latka, to w praktyce oznaczać to będzie dla chłopaka kończącego wiek juniora koniec gry w hokeja. Zamiast na trening będzie musiał pójść do pracy.

Wzrośnie poziom bo zawodników będzie mniej?!

Polskich zawodników będzie więc jeszcze mniej. Nie trzeba tłumaczyć, jak to się odbije na naszej reprezentacji, a przecież to przez pryzmat jej wyników postrzegany jest polski hokej i to jej sukcesy są szansą na zdobycie sponsora.

Od lat największym problemem naszego hokeja jest to, że brakuje polskich zawodników, tymczasem szefowie większości klubów i PZHL są zdania, że rozwiązaniem jest zniesienie limitu zatrudniania obcokrajowców. Jaki sygnał wysyłają w ten sposób naszym juniorom? Czy w ten sposób nakłaniają ich rodziców do finansowania pasji dzieci? Czy tak chcą zachęcić samorządy do utrzymywania kosztownych lodowisk?

- Ręce nam opadły - przyznał Mariusz Czerkawski, który popiera propozycję Leszka Laszkiewicza ograniczenia liczby zagranicznych graczy w polskich klubach (apel byłego kapitana reprezentacji Polski, a obecnie dyrektora sportowego JKH GKS Jastrzębie znajdziesz tutaj - kliknij).

- W tym samym czasie trzeba ogarniać wszystko: poziom sportowy drużyn i szkolenie młodzieży. Podejrzewam, że teoretycznie wszyscy o tym wiedzą i tego by chcieli, ale w pewnym momencie trzeba sobie powiedzieć: dobra, kładziemy się na stół operacyjny, może zaboleć, będziemy krwawić, przez kilka tygodni nie wyjdziemy ze szpitala, ale kiedyś będziemy zdrowsi. No i teraz jest pytanie: kiedy ten dzień zabiegu nadejdzie? Na razie czekamy - obrazowo tłumaczy Mariusz Czerkawski.

Cierpliwość i konsekwencja zamiast drogi na skróty

Były gracz klubów NHL (Boston Bruins, Edmonton Oilers, New York Islanders, Montreal Canadiens i Toronto Maple Leafs) podkreśla, że doskonale rozumie trudną sytuację, w jakiej znalazł się Polski Związek Hokeja na Lodzie po latach nieodpowiedzialnych rządów dwóch poprzednich prezesów, ale w związku muszą myśleć o przyszłości dyscypliny, a nie tylko o spłacaniu wierzycieli.

- Prezes Minkina szuka pieniędzy jak tylko może, żeby spłacać długi związku. To nie jest łatwa sytuacja. Ostatni prezesi zostawili bałagan, no i teraz wreszcie trzeba jakoś wychodzić z dołka, ale czy wersja ligi open dla obcokrajowców jest rozwiązaniem? Razem z Heniem Gruthem, Leszkiem Laszkiewiczem i wieloma innymi osobami ze środowiska hokejowego uważamy inaczej - podkreślił Mariusz Czerkawski.

Podczas gdy władze większości naszych klubów szukają drogi na skróty, nasz olimpijczyk z Albertville przypomina, że trudno liczyć na efekty pracy, jeśli brakuje konsekwencji i cierpliwości.

- To prawda, że w naszych klubach nie mają tego komfortu jak na przykład w Toronto Maple Leafs, gdzie zatrudniają dobrego trenera, dają mu siedmioletni kontrakt i wiedzą, że przez cztery lata będzie posucha, ale w piątym roku oczekują efektów. Pewnie, że nie możemy porównywać naszej ligi z NHL, ale u nas niestety są ciągłe zmiany. Tak jakby co sezon były nowe wybory. Brakuje cierpliwości - tłumaczył Mariusz Czerkawski.

Najlepsi pójdą tam, gdzie będą kombinować

Także inny były nasz znakomity hokeista - Henryk Gruth, który od lat z sukcesami opracowuje koncepcje i nadzoruje szkolenie młodzieży w Szwajcarii, regularnie podkreśla, że tam efekty przyszły dzięki latom konsekwentnej ciężkiej pracy. Tymczasem PZHL wciąż nie potrafi opracować jednolitego planu szkolenia. Jak myśleć o odważnych reformach, skoro hokejowe środowisko jest głęboko podzielone?

- Nawet jak zdecydujemy się na reformę i przystaniemy na "kominy" płacowe w klubach, obowiązek gry młodzieżowców, przeznaczenie części budżetu na szkolenie zamiast na obcokrajowców, to muszą się na to zgodzić wszystkie kluby. Nie może być trzech-czterech, którzy się zgodzą, bo ci najlepsi zawodnicy pójdą tam, gdzie inni będą kombinować. Tutaj jest problem! Ostatnio rozmawiałem na ten temat z dyrektorem sportowym GKS-u Tychy Wojciechem Matczakiem, moim dobrym kolegą, i powiedział mi tak: "Mariusz! Możemy się na to umówić tylko, żeby później żaden klub nie oszukiwał na boku" - tłumaczył Mariusz Czerkawski.

Tylko wzniesienie się ponad partykularne interesy może zapewnić lepszą przyszłość całej dyscyplinie. I nie chodzi tylko o kluby. Budowanie lepszego jutra polskiego hokeja i silnej reprezentacji nie może odbywać się jedynie ich kosztem.

- Jasne, że gdybym patrzył z punktu widzenia zawodnika, to chciałbym zarabiać jak najwięcej. Ale z drugiej strony kiedyś w NHL też zawodnicy chcieli dostać jeszcze więcej i wydawało się im, że wygrają z właścicielami klubów. Skończyło się tak, że cały sezon wszyscy przesiedzieli, bo do rozgrywek w ogóle nie doszło - przypomina Mariusz Czerkawski, nawiązując do lokautu, przez który w sezonie 2004-2005 po raz drugi w historii nie wyłoniono zdobywcy Pucharu Stanleya.



*Do sprawy będziemy wracać. W poniedziałek 8 kwietnia na konferencję "Polski Hokej prawda i rzeczywistość" dotyczącą kluczowych kwestii dla przyszłości polskiego hokeja zapraszają nasi olimpijczycy (Małopolski Urząd Wojewódzki w Krakowie, ul. Basztowa; godz. 11). W konferencji wziąć mają udział m.in. Henryk Gruth i Mariusz Czerkawski.


Mirosław Ząbkiewicz
INTERIA.PL



Powrót

Komentarze:

Czekam aż jakiś oszołom napisze, że Czerkawski boi się obniżenia pensji, dlatego wypowiada się bez entuzjazmu o lidze open.
Pijesz do mnie, więc ci odpiszę: od kilku dni czekam, aż ktokolwiek (czy to jakiś "gwiazdor", czy inny internetowy znawca hokeja) napisze co w zamian za ligę open.

Jaki jest inny pomysł na zasypanie dziury pokoleniowej wśród zawodników, wynikającej z zaniedbań szkoleniowych przełomu XX/XI wieku.?

Jak sobie wyobrażacie grę reprezentacji za kilka lat, nie ściągając obcokrajowców i nie naturalizując ich?

Jak sobie wyobrażacie poziom ligi i jej atrakcyjność dla kibiców/sponsorów za kilka lat, nie otwierając się na obcokrajowców? A bez kibiców i sponsorów to wszytko po prostu zdechnie.

Pytanie końcowe, co wam przeszkadza w lidze open, skoro nie mieliście do tej pory zastrzeżeń to tego, że w Sanoku czy Podhalu (za Wojasa) w składzie drużyny było 1/3-2/3 stranieri? Gdzie był wtedy Czerkawski czy Różański?

Ja pamiętam kiedy w meczach przeciwko GKS Tychy Sanok wystawiał 12 obcokrajowców, a grał na 3 piątki. Myślicie, że w lidze open będzie inaczej? Będzie dokładnie tak samo, tylko szansę na wzmocnienia będą takie same dla wszystkich, a nie tylko dla tych, którzy mają chwilowo kasę (chwilowo, bo i Ciarko PBS Bank KH Sanok i Wojas-Podhale SSA już dawno nie ma, kaprys "mecenasów" szybko się skończył).

Jak dla mnie rozwiązanie jest jedno: zamknięta PHL w formule open. Liga może być i powinna być mniejsza, np. 8 -drużynowa. Do tego obowiązkowe drużyny farmerskie w I lidze, mające w składzie np. 50% juniorów. I to prawdziwych juniorów, a nie starych koni po 23 lata, którzy na całym świecie są już dawno ukształtowanymi zawodnikami. Do tego obowiązkowe grupy młodzieżowe, stopniowo w każdym z roczników.
Co w zamian to chyba Czerkawski i kilku innych już powiedziało? Nie pisz o drużynach farmerskich, bo drużyn farmerskich nie będzie z całą pewnością. Teraz kluby nie szkolą, bo nie mają pieniędzy, bo im się nie chce i nikt nie może szkolenia od nich wyegzekwować, a nagle będą mieć na drużyny farmerskie, jaja z pogrzebu sobie robisz. Naturalizowania też nie będzie, bo na to są potrzebne pieniądze, a PZHL jest biedny jak mysz kościelna i jeszcze ma długi wobec miejscowych reprezentantów. Zresztą naturalizowaniem się daleko nie zajedzie, takie drużyny jak Białoruś czy Kazachstan wiele na tym nie ugrały, a naturalizowały takich grajków o jakich my możemy zapomnieć.
Zresztą nie wiem czy akurat do ciebie piję. Ty pisałeś, że Różalski nie chce open, bo się o pensję boi? Jeżeli tak, to owszem.
@Teoś "Teraz kluby nie szkolą, bo nie mają pieniędzy" Nie maja? Czy przy limicie 6 obcokrajowców kluby które maja najwiecej kasy wprowadziły jakiś juniorów? Otóż nie, kluby które maja "piniondz" zatrudniają za grube kasę wyszkolonych zawodników. Znasz jakiś klub który w ostatnich latach zdobył złoto i ma super szkolenie?:) Efekt mamy taki że ze dwa kluby biorą najlepszych, reszta probuje nadrobić wychowankami oczywiście bez rezultatu a pozostali grają patykami. Na trybunach mamy pustki bo nikt nie chce ogladac dwu cyfrowek. Jak ty chcesz przyciagnac kibicow? Jak tych młodych dzieciaków zmotywowac? Odpuscmy reperezentacje na jakis czas bo i tak nic tego nie bedzie. Trzeba sprawic zeby ten sport byl polularny w Polsce, to zmotywuje dziciaki do przyjscia i zalozenia lyzew. Pytam się jak przekonasz młodego zeby zamiast piłki wybrał łyżwy i krązek. A tak na marginesie pytam jaki wpływ ma Czerkawski na rozwój hokeja w Polsce oprócz tego że był świtnym graczem? Szkoli? Trenuje? Raz w roku zrobi czerkawski cup pykanie pare ładnych usmiechów i pokrytykuje zawodników na Mistrzostwach? Robi cos wiecej? Jesli tak to dajcie przykłady bo na swoim twiterze podnieca sie badziej golfem niz hokejem.
Jaki Czerkawski ma wpływ? Żodyn. Czasem tylko coś pogada i jeszcze popiera Minkinę. Kluby nie szkolą, bo im się nie chce, bo myślą o tu i teraz. Zresztą to już zostało powiedziane, nie ma sensu powtarzać. Ale ja się nad jednym zastanawiam, skąd w was ta pewność, że dzięki lidze open hokej w Polsce stanie się popularniejszy? Myślicie, że nagle dzięki odpaleniu reprezentantów uwolnią się takie środki, że kluby będą ściągać świetnych obcokrajowców na pęczki, że ci świetni obcokrajowcy będą grać za dwa koła euro? A może nagle władze klubów, ligi, związku nauczą się w marketing i nawiążą sensowną współpracę z jakąś tv, że choćby uda im się zrobić ładną stronę internetową ligi i klubów? No ja nie podzielam entuzjazmu. Fakt, poziom ligi pewnie się podniesie, ale żeby to był jakiś wystrzał? Nie sądzę, raczej zamiana kosmetyczna.
Pewności nie ma ale w tych playoffach mamy świetny przykład co się dzieje jak składy są wyrównane. Ile jest dogrywek? Pamiętasz kiedy taka frekwencja był wcześniej? Limity przerabiamy od kilku lat czy to się przełożyło na lepszą grę? Opowiadaczy mamy dużo a taka naprawde tylko Walety Zietara no moze ktoś jeszcze coś robi, reszta tylko ładnie opowiada. Taki Czerkawski nie wiem gdzie mieszka ale zakładam ze w Warszawie? Pomysl jakiego kopa by dostali ci młodzi zawodnicy mlodzieżowej sekcji Legii jakby taki zawodnik zaczał wspomagać ich w treningach? Z takim nazwiskiem znalezienie sponsora było by pryszczem. To jest dla mnie pomoc w budowaniu hokeja i odradzanie hokeja a nie konferencja ładne uśmiechy i klepanie po plecach. Na dzień dzisiejszy dla mnie jest bez różnicy czy gramy w mistrzostwach w grupie z Rumiunia czy Australia. Wole lige open i emocje, poźniej stopniowo wprowadzane limitu wraz ze zwiekszeniem liczby młodzieżowców w meczu, i drastycznie zwiększenie kwoty odstępnego za młodzieżowca. Zeby kluby się porządnie zastanowiły czy wola 100 000 zł zapłącić za jednego zawodnika czy 100 000 wrzucić na szkolenie i mieć 5 w tej cenie
@palmer - "Trzeba sprawic zeby ten sport byl polularny w Polsce, to zmotywuje dziciaki do przyjscia i zalozenia lyzew. Pytam się jak przekonasz młodego zeby zamiast piłki wybrał łyżwy i krązek." - włączę dziecku za 4 lata mecz Reprezentacji Polski w Dywizji III (de facto: pre-pre-kwalifikacje do Mistrzostw Świata) i każę oglądać do momentu aż założy łyżwy i stwierdzi, że chce uprawiać tę dyscyplinę sportu. PS: Nie wspomnę mu, że będzie miał nikłe szanse na grę w drużynie ekstraligowej, bo pierwszeństwo będą mieli emeryci zagraniczni, i że jak dostanie pierwszą pensję w i porówna z kolegą z III ligi piłki nożnej to się rozpłacze.
Pozdrawiam
No szkoda, że Czerkawski nie chce się mocniej zaangażować, ale też trudno mu się dziwić, roboty mnóstwo, a pieniędzy i prestiżu do wyciągnięcia pewnie niewiele. Ale też bym nie przeceniał jego wpływu na młodzież i dzieci, dla nich to jakiś dziadek z prehistorii. On miał nazwisko jak ja byłem gów.niarzem. Do rugby nazwiskiem Grzegorz Kacała też nie przyciągniesz. Bardzo, ale to bardzo się nie zgodzę z tym lekceważeniem reprezentacji i taką postawą:"nie ważne z kim grają, na którym poziomie, po prostu są słabi, walić to". Nic tak nie przyciąga zainteresowania i oglądalności jak reprezentacja kraju. Jak nasi grają w siatę, to nawet taki siatkarski janusz jak ja tv włączy i obejrzy. Gadanie po próżnicy, bo sukcesy reprezentacji w najbliższych latach nam nie grożą.
@Konrad 4 latek nie oglada ci meczów w reprezentacji 4 latek idze na mecz z rodzicami od tego się zaczyna. Spytaj zawodników jak wygladała styczność z tym sportem wszyscy powiedzą ci że poszli na mecz z rodzicem, bratem czy dziadkiem.
palmer - tak się składa, że jestem rodzicem i moje dziecko ogląda mecze reprezentacji w bardzo różnych dyscyplinach sportu. Ligii w żadnej dyscyplinie nie bardzo chce oglądać. Na meczu ligowym PHL był wielokrotnie, na różnych halach. Widocznie ma jakieś inne podejście. Może też rodzice/przedszkola przekazują różne tematy. Pewne jest to, że są i takie dzieci o których piszesz Ty, i takie o których piszę ja.
Ja uważam, że sukces reprezentacji w danej dyscyplinie jest motorem rozwoju i popularności (sport ogólnokrajowy) dyscypliny w kraju i ma zdecydowanie większą siłę przyciągania dzieciaków niż wyniki drużyny (nawet mistrzostwo) w bananowej lidze.
Jeszcze dopiszę - oczywiste jest to, że w "mieście hokejowym" a szczególnie takim, gdzie poza hokejem nie ma żadnej dyscypliny sportu, i w którym to rówieśnicy dziecka, tak jak całe miasto - żyją hokejem i klubem - jest wysoce prawdopodobne, że to dziecko również będzie czerpać wzorce z zawodników klubu. Tylko takich miast jest niewiele.
Inna sprawa, czy w obecnej sytuacji hokeja, czy w przyszłej - zapowiadającej się na to, że:
1. Polskich zawodników będzie mniej w drużynach seniorskich, kosztem zatrudniania stranieri,
2. Poziom szkolenia juniorów (wg. mnie) z powyższego powodu będzie jeszcze słabszy i traktowany po macoszemu,
rodzice będą zajawiać swoje dzieci hokejem? Uważam, że mniej niż w tej chwili.

Na dziś muszę kończyć. Dzięki @palmer za merytoryczną i kulturalną dyskusję z argumentami, co jest dość rzadkie na tym portalu.
Pozdrawiam, bez spiny, przecież zarówno Tobie jak i mnie zależy na dobru naszego klubu/reprezentacji.
Teoś, a ty wiesz, co to w ogóle jest drużyna farmerska? Tu nie chodzi o to, żeby kluby tworzyły nowe drużyny w nowej lidze, tylko podpisywały umowy z biedniejszymi klubami z niższych lig. Np. GKS Tychy podpisuje taką umowę np. z Dębicą. W Dębicy w zamian regularnie występuje piątką najlepszych juniorów z Tychów + ci z pierwszego składu, który akurat nie zmieścili się w kadrze, czy wracają po kontuzji. Ci zawodnicy w każdej chwili mogą zostać przesunięci do wyższej ligi. Pensje tych zawodników pokrywa GKS. Zyskują dwa kluby - Tychy mają grajków w rytmie meczowym + ogrywają juniorów, a Dębica zyskuje do pierwszoligowych rozgrywek kilku uzdolnionych młodzieżowców + seniorów, na których nigdy nie byłoby ich stać. Za darmo, więc ma więcej środków na inne wydatki. Awans do zamkniętej PHL i tak by im nie groził. Zyskują na tym oba kluby. Cracovia podpisuje taką umowę z Krynicą, Unia z UKH Unia, Automatyka z Stoczniowcem... i tak dalej. PHL zyskuje ogranych zawodników, I liga podnosi poziom, zyskuje na atrakcyjności a kluby zmniejszają wydatki (a przecież z kasą mają krucho). Powiedz mi jeszcze, że to zły układ i ktoś na nim traci...
Dobry układ po warunkiem, że będzie to działało tak jak piszesz, tylko ja podejrzenia, że to będzie tylko listek figowy. Pożyjemy zobaczymy ilu będzie się tam ogrywać, jakie będą tego efekty, czy będzie to droga do PHL dla młodego, itp.
Cóż więcej dodać?
Fachowcy w temacie ,ludzie mądrzy i doskonale znający ten sport mówią nie dla ligi open a zapyziali działacze brną .
Minkinia odgryzł się Stowarzyszeniu Zawodników a za 3 lata zagra w kadrze
pzhl ma wszystkich w du..ie oni wiedza najlepiej i tak juz jest od x lat ze nie rozmawiaja z innym, robia co chca , liga open powinna byc na 2-3 lata a w tym czasie powinny kluby zatrudnic jakiegos dobrego trenera do mlodziezy i zrobic ten plan szkolenia bo co roku po sezonie o tym sie gada a nikt tego nie probuje ogarnac
Reprezentacje od kilku lat nic nie grają, młodych jak na lekarstwo, CLJ i I liga prawie nie istnieją. I nagle się budzą co z Reprezentacją i młodzieżą? Musimy zacząć od szkolenia trenerów którzy będą mogli się zająć narybkiem. PLH i reprezentacja niech się toczyć swoim życiem. Za 10lat może coś z tego będzie jak zaczniemy szkolić od podstaw.
Mimo, że Mariusz jest pod wielu względami autorytetem - w tej sprawie się nie zgodzę. Świetnym odniesieniem jest tutaj piłka nozna (jak ktoś wspomniał w komentarzach pod innym postem). W piłce nożnej mamy niejednego idola/autorytet dla młodych którzy chcą być takimi jak oni - jednak ilu z tych autorytetów swoją świetnośc osiągneła grą w Polskiej lidze ? ..zwykle wydostawali sie swoją ponadprzeciętnością spośród graczy wielu narodowości Naszej ligi. Jasne- możemy być Panami na swoim podwórku i nadal Hokej będzie dyscypliną "terytorialną" wkoło kilku miast. wolałbym stworzyć silną lige o której się będzie mówiło, którea będzie coś znaczyła także poza Naszymi granicami i by zagraniczne zespoły siegały po Naszych zawodników... nie tych byle jakich którzy będą "grali bo płacą-i to dobrze płacą" tylko tych którzy ambicją przewyższą Tych których zadowala zdobycie trofeum krajowego.
@BOGUSHHH - "W piłce nożnej mamy niejednego idola/autorytet dla młodych którzy chcą być takimi jak oni - jednak ilu z tych autorytetów swoją świetnośc osiągneła grą w Polskiej lidze ? " - tak, i przeważnie ten idol gra w Reprezentacji, która uczestniczy na mistrzostwach w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dlatego bez silnej Reprezentacji w hokeju, nie będzie przyciągania młodych do tej dyscypliny sportu. Silna reprezentacja nie będzie stworzona poprzez ograniczenie udziału Polakom w grze w najwyższej lidze krajowej. Nie będzie również stworzona naturalizując zagranicznych emerytów (na co i tak nie będzie pieniędzy).
Znasz jakaś silna reprezentacje ze słaba ligą?
Zdefiniuj "silną reprezentację" i podaj dyscyplinę sportu.
silną czyli grającą w elecie bo do tego dążymy. Tak zaraz powiesz o Łotwie? Ale jednak Klub w KHL robi swoje. A jak widac po wystepach naszych w kontynetalnym z HK Kurbads to tez nie mamy czego tam szukać.
Szczerze mówiąc, to nie orientuję się ale jestem ciekaw jak wyglądają ligii słoweńskie, francuskie i japońskie (o ile taka jest, albo jakaś azjatycka).
Mam jedno pytanie na które proszę o odpowiedź przeciwników ligi open. Jak to się dzieje że teraz jest liga zamknięta a mystematycznie idziemy w dół? I co się może bardziej zepsuć skoro już teraz jest totalne dno i gramy w grupie z egzotycznym krajami?
Może B tak w NHL wprowadzić limity obco?
Niech jest liga open ale za każdego obcokrajowca niech kluby płacą i to dużo. A porównanie piłki nożnej do hokeja troche nie trafione bo rodzic woli kupic dzieciakowi trampeczki i piłke za kilka stówe i dzieciak gotowy do gry a w hokeju to juz kilka stówek może braknąć.
ty patrzysz przez pryzmat kosztów i rodziców a nie dziecka który chce być Lewandowskim...To młody chce trenować piłkę wiem to po swoim. Dlaczego? Bo koledzy grają w piłkę.
@palmer - bo w piłce mamy zawodników na poziomie światowym i reprezentację która gra na mistrzostwach.
mamy zawodników którzy swoimi umiejętnościm mogą grać w najlepszych ligach a nie siedzą w polskiej lidze z limitem bo wiedzą ze i tak ich zatrudnią. Tylko konkurencja powoduje rozwój. Wiem że sporo zawodników powiesi łyży na kołek ale ci co zostaną na pewną bedą coś warci. W piłce mamy limity? Zadam ci pytanie skąd kluby mają wziść kase na szkolenie? Od sponsorów? Jak na mecze przychodzi po 500? Od związku który nie ma kasy? Czy z dotacji z UM? Dlaczego sponsor ma dać kase na ta bananowa ligę? Bo 500 osob ma taki kaprys? Bo powiesz ze bedziesz szkolic młodych? Daj spokój wiekszość tych starszych Panów są przyzwyczajeni że kasa przychodzi z centrali bo wywodza się z komuny. Gdzie wszystko było sterowane od góry. Czas się zmieniły sport to produkt i zeby odnieść sukses trzeba go dobrze sprzedać.
Henio jest świtnym fachowcem i zna się na swojej robocie ale on nie musi sie martwić o kase na szkolenie. Bo w Szwajcari są sponsorzy którzy na to dadza kasę. On rozpisuje co trzeba zrobić a kto inny szykuje franki na przelew.
Wiele klubów (oczywiście nie wszystkie) same swoją "strategią krótkoterminowego" sukcesu, olewając szkolenie na poziomie swojej młodzieży w zamian za kontraktowanie gotowego produktu zza granicy, który zrobi wynik na jeden sezon (i jest sukces w lidze) doprowadziło do sytuacji, gdzie nagle się okazuje, że nie ma zbyt wielu młodych, utalentowanych zawodników. Tam jest również beton i brak myślenia długoterminowego o własnym klubie, o reprezentacji nawet nie wspominając. Piniondz rządzi - stara i prosta zasada. Szkoda, że inwestowany bez przyszłościowego myślenia. Wiele klubów, które szkoliły na przyzwoitym poziomie ale piniondza za dużego nie miały - ledwo zipie lub nawet nie istnieje, a wychowankowie grają tam gdzie jest piniondz (wychowankom się nie dziwię).
Ale z limietem jest to samo. Z limietem kontraktuja Polskie gwiazdeczki za duża kasę z których nie ma pożytku dla reprezentacji a do tego liga jest biedna i bez emocji bo liczą się zawsze dwa zespoły te kóre dadzą wiecej na gwizdeczki.
Częściowo się zgodzę, z tym że większy jest z nich pożytek dla reprezentacji niż z .... kogo, gdy ich nie będzie, teoretycznie przy lidze open będzie mniej młodych Polaków w hokeju niż jest w tej chwili (gdzie od lat jest z tym dramat, a uważam że będzie większy).
Celne diagnozy i opinie pana Czerkawskiego i Grutha.
Niczego sensownego w zamian nie zaproponowali bo wiadomo że są związani ze środowiskiem zawodników i się wypowiadają w ich interesie.Skoro ograniczenie liczby obcokrajowców jest takie dobre to dlaczego w ogóle nie zakazać ich gry ??? Nie twierdzę że liga "open" będzie dobra ale takiej nigdy tu nie było to wszystkie opinie na jej temat to wróżenie z fusów. Niech Gruth uczciwie powie jakie idą w Szwajcarii pieniądze na szkolenie młodzieży to będzie można porównać z budżetami polskich klubów w dodatku poza Cracovią dotowanych przez miasta z publicznych pieniędzy .
@pasiasty1968 - problem w tym, że nawet przy lidze open, kluby nie włożą nic więcej w szkolenie młodych, tylko w zakup gotowego produktu zagranicznego, bez pożytku dla reprezentacji. Dla komercyjnego klubu - tak. Rozwiązanie więc dla klubów będzie lepsze, dla reprezentacji - destrukcyjne. Tak to widzę.
@Konrad - w takim razie to jest pytanie jak wymusić na klubach szkolenie młodzieży.A jaki będzie dla reprezentacji pożytek z ograniczenia liczby obcokrajowców skoro tym samym ograniczy się konkurencję dla polskich zawodników.Co ich zmusi do większego wysiłku i podnoszenia umiejętności skoro kluby i tak będą skazane na nich ? Może być tak że żadne z dyskutowanych rozwiązań w warunkach polskich nie jest dobre.Skoro kluby mają za małe budżety i nawet te które szkolą młodzież i tak kupują graczy zza granicy bo bez nich samymi Polakami niczego nie osiągną.
Ktoś wie ile wołają od tony Czechosłowaków...?
Sumując wagę wszystkich zawodników, uśredniając po 85kg/zawodnika?
Moim zdaniem wprowadzenie ligi open to ukłon w stronę klubów które przez lata totalnie olewały szkolenie albo robiły to bardzo nieudolnie. Są kluby (niektóre z nich mające spore środki finansowe), które nie potrafiły przez latach wyszkolić porządnego zawodnika. Bo ich działacze i trenerzy to nieudolne dziady i tyle.

A jak brakuje dobrych wychowanków to się potem te kluby i ich kibice brzytwy chwytają (czyli ligi open) i szuka się na siłe argumentów i pozytywów z takiego rozwiązania (typu np że już nie trzeba płacić polski gwiazdeczkom itp).
Gdyby w każdym klubie było chociaż kilku Koluszów, Dziubińskich, Chmielewskich czy innych Łopuskich, to by była konkurencja na zdrowych zasadach z dodatkowym wsparciem dla reprezentacji, a nie konkurencja złożona z czeskich emerytów jak w przypadku ligi open
"Gdyby w każdym klubie było chociaż kilku Koluszów, Dziubińskich, Chmielewskich czy innych Łopuskich, to by była konkurencja na zdrowych zasadach z dodatkowym wsparciem dla reprezentacji, a nie konkurencja złożona z czeskich emerytów jak w przypadku ligi open" - Dokładnie! Mówił o tym już w 2011 (sic! 8lat temu) pan Andrzej Zabawa.
Polecam: http://www.mtv24.tv/film/wywiad_z_andrzejem_zabawa-181.html
Dzięki Konrad za link. Nie widziałem tego wywiadu wcześniej. Z chęcią obejrzę.
Najpierw musi być ciekawa liga, taka na którą będą chodzić kibice, taka w której każdy może z każdym wygrać i powalczyć w play off.
I kiedy wreszcie po latach posuchy nasza liga zrobiła krok w dobrą stronę to zaraz zaczyna się biadolenie że "nie będzie Polaków, nie będzie reprezentacji". A gdzie jest teraz reprezentacja? W elicie czy w czarnej d...ie?

Nie będzie ciekawej ligi to nie będzie też kibiców, w efekcie również i sponsorów. I co z tego że w takiej lidze pogra (i zarobi) nawet 200 Polaków, skoro będą oni jeszcze słabsi niż dziś?
Z 200 przeciętniaków którym krążek przeszkadza nawet Joel Quenneville nie stworzy mocnej ekipy.
Z 30 dobrych … kto wie, może się uda.

Poza tym lig w Europie jest od licha i trochę, jak nie u nas to można kontynuować karierę zagranicą, zamiast w wieku 20 lat ją kończyć.

Trochę naszych młodych tu i ówdzie gra, ale seniorzy jakoś niespecjalnie się do tego kwapią. Może dlatego że u nas do tej pory mieli pewną robotę i do tego nie najgorzej płatną?
Niestety Ruutu, szanuję twoje zdanie, ale nie zgadzam się z tobą
Od lat powtarzam że jedynym wyjściem jest stworzenie dobrego programu szkolenia naszych trenerów oraz młodzieży i tyle. To kosztuje pieniądze ale innego wyjścia nie ma.!!!!!
Ligi open i inne pie....menta to tylko kosmetyczne zmiany. Będziemy sprowadzać szrot z zagranicy bo najlepsi zawodnicy i tak do nas nie przyjdą (bo mają lepsze ligi do wyboru)

Różnica będzie taka że zamiast kilkudziesięciu emerytów ze słowacji będzie tych emerytów 150 na tym samym poziomie i tyle.

PZHL lobbuje za ligą open bo brak im pomysłu i przede wszystkim pieniędzy na wprowadzenie programu szkolenia młodych. A dlaczego brakuje pieniędzy? Bo za ostatnich prezesów wszystko przehulali
Kluby (większość klubów) również lobbują za ligą open bo przez lata h... ja w kwestii szkolenia robili i teraz im brakuje rodzimych zawodników na poziomie
Możesz się nie zgadzać, ale fakty są jakie są, reszta to pitolenie o tym co "powinno być". Może i powinno, ale kto to sfinansuje?
"Będziemy sprowadzać szrot z zagranicy bo najlepsi zawodnicy i tak do nas nie przyjdą (bo mają lepsze ligi do wyboru)"
No popatrz, skoro tak to czemu nasze asy grają w Polsce? Przecież mają lepsze ligi do wyboru?
A może są jeszcze słabsi niż ten "szrot"? I ty chcesz dalej zapewniać im cieplarniane warunki? W imię czego? Co to ma niby dać? Przerabiamy to od wielu lat. I od wielu lat jesteśmy w d...

Dzięki lidze open ( a praktycznie już taką mamy teraz) wreszcie ci słabsi też mogą zbudować ekipę która powalczy.
A tacy wierni od wielu lat kibice hokejowi jak ja wreszcie mogli obejrzeć w akcji lepszych zawodników i do tego nieraz tańszych niż te nasze przepłacone przeciętniaki, którym krążek przeszkadza.

Czy ty naprawdę nie widzisz tego że play off wreszcie był ciekawy już od ćwierćfinałów?
Teraz nie było ligi open i co? I spadliśmy dywizje niżej - imo to nic nie zmieni
Panie Mariuszu popieram co pan mówi, ale nie zrozumiem decyzji o nie wystartowaniu w wyborach bodajże w 2014roku. Wtedy i dług był niższy i potencjał lepszy, a teraz niestety trzeba wszystko od nowa budować. Fajnie że tam jakieś spotkania organizujecie, ale szczerze mówiąc przy obecnej jak i poprzednich dyktaturach w Związku na niewiele się to zda.
Powtarzam. Najwyższy stopień ligi nie jest od ogrywania się młodzieży. To ma być produkt dla sponsorów, miły dla oka kamer i widzów. Trzeba zrobić tak aby odtworzyć pierwszą ligę. To wszystko kosztem kadry, która i tak gra w 3-4 lidze. I jeden kij czy gra z Austrią czy z Australią. Panie Mariuszu przez 10 lat nie potraficie w Warszawce zrobić hokeja to w Polsce chcecie zrobić?
Szkolenie o którym mówicie ma sens w przypadku kiedy jest góra kasy, ale w tym przypadku tego nie ma i nie będzie. Bo nikt nie będzie ci sponsorował sportu który jest niżowy. Ta kasę wola wydać na piłkę, światków czy skoki. Prosty przykład. Jesteście mi w stanie wymienić taka reprezentacje/ligę która wyszła z dołka takiego jak my po wprowadzeniu limitu ? A limity przełożyły się na sukcesy reprezentacji czy popularność ligi? Szwajcaria jest świetnym przykładem wprowadzenia limitu i szkolenia ale nie oszukujmy się oni mieli kasę której my nigdy nie będziemy mieli, przynajmniej przy takie organizacji ligi i frekwencji na trybunach. Ja jestem w stanie za to wymienić 3 ligi w których wprowadzenie ligi open spowodowało wzrost frekwencji na trybunach, wzrost popularności dyscypliny i w efekcie w późniejszych latach lepszą grę reprezentacji. Oto one Niemcy, Francja i nawet ostatnio Wielka Brytania.
Ograniczenie liczby obco spowoduje to co było kilka lat wcześniej,dominację 2-3 klubow które skupia lepszych polskich slizgaczy.Wrócą czasy SZYBKICH play of aż do finału.Liga polskich przecietniakow i emerytów nie będzie produktem dł sponsorów.
Liga Open jest dobra dla rozwoju PHL i zla dla rozwoju reprezentacji.
Brak Ligi Open jest zly dla rozwoju ligi i zly dla reprezentacji.
Reprezentacja lezy i kwiczy i nic jej nie wskrzesi w nastepnych latach, obojetnie czy jest Liga Open czy nie. A PHL mozna jeszcze jakos ratowac otwarciem sie na starych Czechoslowakow, ktory umiejetnosciami najwidoczniej sa lepsi niz polscy 23-letni "juniorzy".
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V