Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 2896

Hokejowa Liga Mistrzów: Finowie lepsi w meczu stolic

2015-08-21 21:46:04

Trwające prawie 7 minut osłabienie udało się obronić drużynie SC Berno w wyjazdowym meczu 1. kolejki Hokejowej Ligi Mistrzów w Helsinkach. Nawet to nie pomogło jednak Szwajcarom wygrać meczu przepełnionego przepychankami i karami.


W najciekawiej zapowiadającym się piątkowym spotkaniu HLM ekipa ze stolicy Finlandii IFK Helsinki podejmowała drużynę ze stolicy Szwajcarii SC Berno. Pikanterii tej rywalizacji dodawał fakt, że gospodarzy prowadzi obecnie trener Antti Törmänen, który w 2013 roku zdobył z zespołem z Berna tytuł mistrza Szwajcarii i jeśli nie liczyć epizodu jego byłego asystenta Larsa Leuerbergera, który był tymczasowym trenerem SCB, to Törmänena na tym stanowisku zastąpił stojący dziś w drugim boksie Guy Boucher. Choć czasem meczom rozgrywanym w ramach Ligi Mistrzów zarzuca się zbyt towarzyski charakter, to akurat ten wieczór w Helsinkach tego nie dowodził. Gracze obu drużyn często wdawali się w przepychanki, a drzwi do boksów kar niemal się nie zamykały. Sędziowie odsyłali zawodników na ławki kar łącznie 21 razy.

Lepiej taki charakter spotkania znieśli gospodarze, którzy zaatakowali przyjezdnych z Berna od pierwszych minut i w 4. minucie objęli prowadzenie po tym jak Francuz Yohann Auvitu wywalczył krążek przy bandzie, a Amerykanin Corey Elkins objechał bramkę debiutującego w oficjalnym meczu w barwach SCB Janicka Schwendenera i wykorzystał fakt, że ten ostatni nie "domknął" parkanów, trafiając do siatki między jego nogami. Miejscowi poszli za ciosem i już w 8. minucie prowadzili 2:0. Goście mając we własnej tercji obronnej przewagę liczebną oddali krążek Joonasowi Raskowi, a ten dograł przed bramkę do Lauriego Taipalusa, który powiększył przewagę do dwóch goli.

Później mecz, choć toczony w wysokim tempie, to był dość szarpany. Głównie ze względu na kolejne kary otrzymywane przez graczy obu drużyn. W drugiej tercji gospodarze dwukrotnie grali w podwójnej przewadze, ale żadnej nie potrafili wykorzystać. Wreszcie w trzeciej odsłonie odpowiedział zespół ze Szwajcarii. W 48. minucie na ławce kar siedział obrońca pierwszej formacji IFK Daniel Grillfors, a goście świetnie zespołowo rozegrali w przewadze akcję, którą po świetnym podaniu znanego z gry m.in. w Anaheim Ducks i Pittsburgh Penguins Andrew Ebbetta wykończył stojący przed bramką rywali były zawodnik Toronto Maple Leafs Trevor Smith.

Bramka kontaktowa dała podopiecznym Bouchera nadzieję na odrobienie strat, ale już 47 sekund później ciśnienia nie wytrzymał niezwykle doświadczony 34-letni nowy obrońca SCB Timo Helbling, który rzucił się z pięściami na Joonasa Raska. Szwajcar otrzymał od sędziów karę 5 minut plus karę meczu za niesportowe zachowanie, a dodatkowo jeszcze 2 minuty za trzymanie. Dzięki temu ekipa IFK przez prawie 7 minut mogła grać w przewadze. Nie udało jej się tej okazji wykorzystać, a do tego niewiele zabrakło, by Tristan Scherwey po kontrze doprowadził do remisu, ale jego strzał zatrzymał bramkarz gospodarzy Ville Husso.

Szwajcarzy nie zdołali doprowadzić do remisu, a gdy w końcówce Schwendener zjechał z bramki na 3:1 wynik dla IFK ustalił Słowak Tomáš Záborský. Gol był dość kuriozalny, bo Záborský wystrzelił krążek z własnej tercji dość desperacko rzucając się na taflę, ale "guma" poleciała wprost do opuszczonej bramki gości. - Dobrze, że wygraliśmy, choć nie wydaje mi się, że kontrolowaliśmy ten mecz przez cały czas. Mieliśmy dużo okazji do gry w przewadze, ale na tym etapie przygotowań jeszcze nie potrafimy zamienić tego na gole - mówił po spotkaniu Joonas Rask.

Trener SC Berno z kolei szukał w przegranym meczu pozytywów. - Przećwiczyliśmy dziś grę w osłabieniu - to bez wątpienia - z przekąsem mówił Boucher po meczu. - W pierwszej tercji oni trochę zaskoczyli nas swoją szybkością, a kiedy już zaczęliśmy sami sobie stwarzać sytuacje to co chwilę łapaliśmy kary. Biorąc pod uwagę, że mamy w składzie 9 nowych zawodników cieszę się, że mogłem popróbować nowe ustawienia formacji.

IFK Helsinki - SC Berno 3:1 (2:0, 0:0, 1:1)
1:0 Elkins - Auvitu 03:23
2:0 Taipalus - Rask - Elkins 07:46
2:1 Smith - Ebbett - Rüfenacht 47:06 (w przewadze)
3:1 Záborský - Järvinen 59:54 (pusta bramka)
Strzały: 28-17.
Minuty kar: 16-49.
Widzów: 2 912.

Nie udało się sprawić niespodzianki trzeciej drużynie ostatniego sezonu słowackiej Extraligi HK Nitra, która przed własną publicznością uległa faworyzowanemu wicemistrzowi Szwecji Skellefteå AIK 2:4. Po golu i asyście dla zwycięskiej ekipy zanotowali: Tim Heed i Janne Pesonen, swoją bramkę zdobył pozbawiony po powrocie z SKA Petersburg Jimmie'ego Ericssona miana kapitana zespołu Erik Forssell, a pierwszego gola w oficjalnym meczu SAIK strzelił wybrany przed rokiem w drugiej rundzie draftu NHL przez Anaheim Ducks 19-letni wychowanek klubu Marcus Pettersson.

Do niespodzianki doszło za to dziś w Grodnie, gdzie debiutujący w Lidze Mistrzów tamtejszy Nioman pokonał 2:0 mistrza Niemiec Adlera Mannheim. Nioman to półfinalista poprzedniego sezonu białoruskiej ekstraklasy, który do HLM trafił dzięki zdobyciu w styczniu Pucharu Kontynentalnego. Dziś bramki dla białoruskiego zespołu strzelali pozyskani przed tym sezonem: Słowak Milan Mikulík i Czech Michal Chovan. Między słupkami z kolei znakomicie spisał się Maksym Samankau, który obronił wszystkie 35 strzałów graczy z Mannheim. Nioman strzelał tylko 15 razy, ale Dennis Endras dwóch z tych strzałów nie zdołał obronić.

Zwycięsko zainaugurował swój udział w rozgrywkach Hokejowej Ligi Mistrzów czeski HC Litvínov, który przy wsparciu licznej grupy swoich kibiców na wyjeździe pokonał francuską ekipę Brûleurs de Loups Grenoble 4:1. Przesądziła o tym druga tercja wygrana przez gości 3:0, w dużej mierze dzięki dwóm golom zdobytym w przewadze. Gola i asystę zaliczył Michal Trávníček, a pozostałe bramki dla zespołu z Litvínova strzelali: Jakub Šrámek, Filip Pavlík i František Gerhát.

Wyniki:

HK Nitra - Skellefteå AIK 2:4 (0:0, 2:3, 0:1)

Kutálek (33.), König (40.) - Forssell (23.), Heed (26.), M. Pettersson (35.), Pesonen (51.)

Nioman Grodno - Adler Mannheim 2:0 (2:0, 0:0, 0:0)
Mikulík (9.), Chovan (23.)

Brûleurs de Loups Grenoble - HC Litvínov 1:4 (0:0, 0:3, 1:1)
Bisaillon (52.) - Trávníček (26.), Šrámek (33.), Pavlík (36.), Gerhát (52.)



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V