Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4190

MŚ elity: Norwegia wygrała pierwszy mecz z Kazachstanem (WIDEO)

2016-05-10 21:37:13

Reprezentacja Norwegii wygrała pierwszy w historii oficjalny mecz z reprezentacją Kazachstanu na rozgrywanych w Rosji Mistrzostwach Świata elity. W drugim wieczornym meczu Francuzi rozprawili się z wciąż szukającymi swojego pierwszego punktu na turnieju Węgrami.


Rozgrywany w Moskwie mecz grupy A pomiędzy Kazachstanem a Norwegią być może nie niósł ze sobą takiego ładunku emocji, jak spotkania hokejowych potęg, ale dla obu drużyn miał bardzo duże znaczenie. Obie przystąpiły bowiem do niego z dorobkiem 2 punktów po 2 grach. Zwycięstwo mogło więc któryś z zespołów znacznie przybliżyć do utrzymania w elicie, jednocześnie dając wciąż nadzieję na walkę o ćwierćfinał.

Lepiej w mecz weszli Norwegowie. W 4. minucie Kristian Forsberg w tercji ataku wygrał wznowienie, po którym krążek trafił wprost do 19-letniego obrońcy Johannesa Johannesena, a ten mocno strzelił z dystansu i pokonał stojącego w bramce rywali Witalija Kolesnika. Drużyna trenera Roya Johansena chciała pójść za ciosem i już po chwili Kolesnik musiał cudowną interwencją rękawicą zatrzymać strzał Andersa Bastiansena. Trener Kazachów Andriej Nazarow wyraźnie niezadowolony z postawy swojej drużyny ciągle kręcił głową, ale Norwegowie podali jego podopiecznym pomocną dłoń. Być może zapomnieli, że Kazachstan jest na tych Mistrzostwach Świata drużyną najlepiej grającą w przewadze.

W 6. minucie karę otrzymał Mathis Olimb, a rywale zamienili okazję na gola wyrównującego. Wydawało się już, że "Wikingowie" obronią się w osłabieniu, ale przed samym końcem kary starszego z braci Olimbów, gola wypracował naturalizowany duet. Dustin Boyd podał do Nigela Dawesa, który w ataku na bramkę stanął, by uwolnić się od pilnującego go Henrika Odegaarda i pokonał stojącego w norweskiej bramce Larsa Haugena, na co dzień reprezentującego barwy rywala Cracovii w fazie grupowej Hokejowej Ligi Mistrzów Färjestad Karlstad. W dalszej części pierwszej tercji gra była dość rwana w związku z licznymi karami, ale żaden zespół nie potrafił swoich przewag wykorzystać.

W drugiej tercji od początku przeważali Norwegowie, ale swoją dominację na tafli udokumentowali dopiero w 34. minucie. Młody Mattias Nørstebø wystrzelił wówczas w kierunku bramki Kolesnika, a krążek został zablokowany na tyle szczęśliwie dla norweskiej drużyny, że spadł wprost na kij Kena André Olimba, a ten pokonał bramkarza Barysu Astana. Norwegowie jednak znów nie potrafili zachować dyscypliny. Niespełna minutę po golu Andreas Martinsen przybił do bandy Romana Sawczenkę i dał Kazachom kolejną grę w liczebniejszym składzie. Nie dość, że Norwegia miała na tafli o jednego gracza mniej, to jeszcze w osłabieniu Mats Rosseli Olsen zgubił kij i właściwie musiał tylko pozorować obronę w zamku rywali. Mimo to znów niewiele zabrakło, by drużyna Johansena się obroniła, ale i tym razem ukarał ją świeżo n

aturalizowany Kazach. Tuż przed końcem kary Martinsena Brandon Bochenski pokonał Haugena i zdobywając swojego pierwszego gola na mistrzostwach doprowadził do remisu.

Już po chwili beniaminek elity mógł prowadzić, ale Roman Starczenko trafił w słupek. Norwegowie zaś odpowiedzieli w najlepszy możliwy sposób, a w roli głównej wystąpił ponownie rządzący i dzielący dziś na tafli drugi atak prowadzony przez braci Olimbów. Ken André podał do Mathisa, a ten przeprowadził kapitalny rajd pomiędzy rywalami i precyzyjnym strzałem pokonał Kolesnika, dając swojej drużynie prowadzenie 3:2. Jakby tego było mało, na zaledwie 9 sekund przed końcem tercji Nikita Iwanow dostał karę za rzucenie rywala na bandę i trzecią tercję drużyna Nazarowa zaczynała grając w osłabieniu.



Udało jej się obronić, ale w trzeciej tercji nie była w stanie doprowadzić do remisu. Kazachowie i tak mieli szczęście, że rywale byli słabo dysponowani w grze w przewagach, bo gdyby nie to, to mogliby znacznie wcześniej przesądzić o swojej wygranej. Podopieczni Johansena nie wykorzystali aż 7 okazji do gry z przewagą jednego gracza. Na 3 minuty przed końcem z kazachskiej bramki zjechał Kolesnik, ale Norwegia wykorzystała ten fakt do postawienia kropki nad i. Wreszcie swojego gola doczekała się największa gwiazda norweskiej ekipy - Mats Zuccarello Aasen. Filigranowy napastnik New York Rangers pokazał świetne przyspieszenie, uciekł rywalom i trafił do pustej bramki, ustalając wynik na 4:2.

Norwegia wygrała więc pierwszy w historii oficjalny mecz z Kazachstanem i awansowała na 4. miejsce w tabeli grupy A. Norwegowie mogą zacząć myśleć o walce o ćwierćfinał, ale teraz przed nimi seria niezwykle trudnych meczów. W czwartek zagrają z Czechami, później zmierzą się ze Szwecją i z Rosją. Kazachowie jutro będą rywalizowali ze Szwedami.

Kazachstan - Norwegia 2:4 (1:1, 1:2, 0:1)
0:1 Johannesen - Forsberg 03:24
1:1 Dawes - Boyd - Siemionow 07:00 (w przewadze)
1:2 K. A. Olimb - Nørstebø - Rosseli Olsen 33:04
2:2 Bochenski - Sawczenko - Dawes 35:47 (w przewadze)
2:3 M. Olimb - K. A. Olimb - Holøs 38:17
2:4 Zuccarello Aasen - Haugen 57:37 (pusta bramka)
Strzały: 19-43.
Minuty kar: 18-12.
Widzów: 7 384.





W grupie B w Petersburgu Francuzi pewnie pokonali Węgrów 6:2. Do tak okazałego zwycięstwa wystarczyło im oddanie zaledwie 21 strzałów. Jak najszybciej więc o meczu będzie chciał zapomnieć stojący w węgierskiej bramce Miklós Rajna. "Trójkolorowych" do zwycięstwa prowadziła pierwsza formacja. Hat trickiem popisał się Sacha Treille, trzykrotnie asystował Pierre-Édouard Bellemare, a bramkę i asystę zaliczył uzupełniający pierwszy atak Damien Fleury. Ponadto na listę strzelców wpisali się: Nicolas Ritz i Florian Chakiachvili. Francuzi są teraz na czwartym miejscu i także walczą o ćwierćfinał. Dzisiejsze zwycięstwa obu gospodarzy przyszłorocznych Mistrzostw Świata bardzo przybliżyły elitę dla reprezentacji Włoch. Węgrzy nadal są w Rosji bez punktu i pozostaje im walka o utrzymanie wśród 16 najlepszych reprezentacji świata. Kluczowy w tym kontekście powinien być ich sobotni mecz z Białorusią, która też jeszcze nie punktowała.

Węgry - Francja 2:6 (1:3, 0:1, 1:2)
0:1 Ritz - Auvitu - Moisand 09:14
1:1 M. Vas - Nagy - Wehrs 13:10 (w przewadze)
1:2 S. Treille 17:28
1:3 Fleury - Bellemare - Auvitu 19:26 (w przewadze)
1:4 Chakiachvili - Y. Treille 38:03
2:4 Sofron - M. Vas - Bartalis 47:58
2:5 S. Treille - Bellemare - Fleury 53:03 (w przewadze)
2:6 S. Treille - Bellemare - Claireaux 56:11
Strzały: 24-21.
Minuty kar: 12-10.
Widzów: 3 340.



Powrót

Komentarze:

z całym szacunkiem ale raczej Białoruś powinna Węgry roznieść...
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V