Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 2703

Zwycięski gol przed pierwszą w nocy. Kolejny rekordowy mecz (WIDEO)

2019-03-22 16:51:46

Kolejna liga w tym sezonie doczekała się najdłuższego meczu w swojej historii. Jeden z zespołów odpadł z rywalizacji w play-offach dziś... 54 minuty po północy.



To był prawdziwy hokejowy maraton w Genewie. Szósty mecz ćwierćfinału szwajcarskiej National League zaczął się chwilę po 20:00 w czwartek, a skończył o 0:54 w piątek. Niestety dla kibiców miejscowej drużyny Servette, skończył bez happy endu. Ich ulubieńcy po trzech dogrywkach przegrali z SC Berno 2:3, a w całej serii 2:4 i odpadli z rywalizacji.

Dokładnie po 117 minutach i 43 sekundach gry Mark Arcobello trafił do siatki Servette. Amerykanin, który 4 lata temu zasłynął w NHL grając w czterech zespołach w jednym sezonie, wykorzystał błąd zmęczonego już zapewne obrońcy gospodarzy Michaela Völlmina, któremu uciekł krążek w tercji obronnej. Arcobello przejął "gumę", minął rywala i trafił do siatki, kończąc rywalizację. Obie ekipy pobiły rekord ustanowiony przed rokiem w kwalifikacjach do ekstraklasy przez zespoły Rapperswil-Jona Lakers i EHC Kloten, które grały przez 102 minuty i 32 sekundy.

Zwycięski gol Marka Arcobello w 118. minucie



Długo nie zanosiło się na to, że piątek może zastać kibiców w hali Les Vernets w Genewie. Aż do ostatniej minuty trzeciej tercji goście z Berna prowadzili bowiem 2:0 i wydawali się być o krok od awansu do półfinału. Ale wtedy miała miejsce niesamowita końcówka. Grające już bez bramkarza Servette w odstępie zaledwie 17 sekund w ostatniej minucie trzeciej odsłony zdobyło dwa gole po strzałach znanych kibicom z gry w NHL Tommy'ego Wingelsa oraz Daniela Winnika i doprowadziło do remisu 2:2 oraz dogrywki. A właściwie, jak się później okazało, dogrywek.

Ostatecznie jednak ten wysiłek z ostatniej minuty i z całych prawie pięciu godzin meczu poszedł na darmo, bo był to ostatni występ podopiecznych Chrisa McSorleya w tym sezonie. Zespół z Genewy oddał w spotkaniu 75 strzałów, w tym 33 w dogrywkach. Goście strzelali łącznie 56 razy, ale byli skuteczniejsi. - Dawno już nie byłem taki dumny ze swojej drużyny. Przepraszam kibiców i cały klub, że nie udało nam się awansować do półfinału, ale biorąc pod uwagę cały sezon i przeciwności, z którymi walczyliśmy, to fakt, że zagraliśmy z Bernem 6 meczów, w tym taką potrójną dogrywkę jest powodem do dumy - powiedział McSorley, który w taki dziwny sposób zaczął obchodzone dziś 57. urodziny. Mówiąc o przeciwnościach, kanadyjski szkoleniowiec odnosił się nie tylko do kontuzji w zespole, ale także do trwających już od dłuższego czasu problemów finansowych Servette.

Biorąc pod uwagę, że między trafieniem wyrównującym Servette a zwycięskim dla SCB minęło 58 minut czystej gry, nie jest zaskakujące stwierdzenie, że w spotkaniu padło mniej goli niż należałoby oczekiwać po tak długim meczu. Potwierdzają to zaawansowane statystyki. Transmitująca mecze National League szwajcarska telewizja MySports zaprezentowała analizę z wykorzystaniem znanego również analitykom piłkarskim parametru tzw. oczekiwanych goli (xG), czyli wyliczanego komputerowo z użyciem analizy porównawczej z całego sezonu prawdopodobieństwa zdobywania bramek w poszczególnych sytuacjach i przy strzałach oddawanych z danych pozycji. Okazało się, że i w tej statystyce "wygrał" zespół z Berna, którego oczekiwana liczba goli wyniosła 4,81. Servette miało 4,31.

Szwajcarski dziennik "Berner Zeitung" napisał dziś z przymrużeniem oka, że w czasie trwania meczu w Genewie Usain Bolt przebiegłby 100 metrów 790 razy. Strzelec zwycięskiego gola Arcobello po spotkaniu powiedział jednak, że nie powinno ono trwać tak długo, bo jego zespół prowadząc 2:0 nie miał prawa dopuścić do dogrywki. - To świetne uczucie, zwłaszcza dlatego, że zrobiliśmy z tego meczu ciekawsze widowisko niż powinno być - skomentował. - Ale wykonaliśmy dobrą robotę właściwie reagując na te dwa gole stracone w końcówce trzeciej tercji.

Skrót rekordowego meczu



Gwiazdor drużyny ze stolicy Szwajcarii mówi, że nie przypomina sobie tak długiego meczu w swojej 13-letniej karierze. - Chyba nigdy nie grałem w tak długim meczu, a w każdym razie niczego takiego nie pamiętam - skomentował. On sam spędził na lodzie 39 minut i 20 sekund, co jak na napastnika jest bardzo wysokim wynikiem. Rekordzistą był jednak wczoraj szwedzki obrońca Servette Johan Fransson, który grał 48 minut i 35 sekund. Oddał aż 11 strzałów na bramkę i asystował przy obu golach swojej drużyny. - Nie było problemów z nogami, ale trzeba było pić dużo, żeby uniknąć odwodnienia. No i dobrze, że graliśmy na cztery ataki, więc mieliśmy więcej przerw - mówił Arcobello w środku nocy, chwilę po spotkaniu.

Amerykanin był zaskoczony tym, że mecz był najdłuższy w dziejach hokeja w Szwajcarii. Gdy dziennikarze zapytali go, co dla niego znaczy przejście do historii w roli strzelca zwycięskiego gola w takim spotkaniu, odparł z uśmiechem: - Znaczy, że powinniśmy zaczynać mecze trochę wcześniej, żeby nie kończyły się tak późno. Po chwili dodał, już poważnie: - Miło jest ustanowić taki rekord, ale myślę, że będzie pobity raczej prędzej niż później. Tym razem też spokojnie mogło dojść do czwartej, a może nawet piątej dogrywki.

Szwajcaria jest kolejnym krajem, w którym w ostatnim czasie ustanowiony został rekord długości meczu hokejowego. W sobotę informowaliśmy o najdłuższym spotkaniu w historii EBEL, w którym ekipa Klagenfurt AC pokonała HC Bolzano. Tamto spotkanie kończyło się nawet w czwartej dogrywce i potrwało 120 minut i 53 sekundy.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.
UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V