Hokej.net Logo

Wyświetleń: 5886

Finał DEL2: Dronia strzelił "samobója" i... został mistrzem. Historyczny wyczyn "Lwów" (WIDEO)

2017-04-25 21:56:46

Paweł Dronia trafił do bramki w szóstym meczu finału DEL2, tyle że była to bramka jego drużyny. Nie miało to jednak wielkiego znaczenia, bo drużyna Polaka sięgnęła po tytuł mistrzowski. Swój piąty już finał niemieckiej drugiej ligi przegrał z kolei Adam Borzęcki.



Ekipa Löwen Frankfurt z Dronią w składzie pokonała dziś w obecności kompletu 6 990 kibiców we własnej hali Eissporthalle am Ratsweg Bietigheim Steelers Borzęckiego 5:2 i wygrywając całą finałową serię 4-2 sięgnęła po pierwszy w historii tytuł mistrza niemieckiej drugiej klasy rozgrywkowej. To ważne zastrzeżenie, bo tym samym klub z Frankfurtu nad Menem jest pierwszym w dziejach niemieckiego hokeja, który wygrywał wszystkie cztery najwyższe ligi. "Lwy" uniknęły dziś nerwowego oczekiwania na mecz numer 7 i zatrzymały pościg zespołu z Bietigheim-Bissingen, który przegrywał w serii finałowej 0-3, ale wygrał dwa kolejne mecze i chciał wrócić na siódme spotkanie do swojej hali.

W decydującym meczu do zwycięstwa poprowadził ekipę Droni alternatywny kapitan Nils Liesegang, który strzelił jednego gola i zaliczył dwie asysty. Z 23 punktami zdobytymi w 14 spotkaniach został także najskuteczniejszym zawodnikiem play-offów. Bramkę i asystę zaliczył Lukas Laub, a na listę strzelców wpisali się także: młody Maximilian Gläßl, Christoph Gawlik i Brett Breitkreuz. Dronia także skierował krążek do bramki, tyle że bardzo pechowo, bo zaskoczył własnego bramkarza. W 35. minucie podczas obrony osłabienia próbował przeciąć podanie Shawna Wellera do Matta McKnighta, ale zrobił to tak nieszczęśliwie, że dał rywalom gola kontaktowego na 1:2. W trzeciej tercji jednak jego koledzy strzelili 3 kolejne bramki i trafienie Wellera w końcówce było tylko kosmetyką wyniku.



Bramkarz "Lwów" Brett Jaeger został wybrany najbardziej wartościowym zawodnikiem play-offów. Do mistrzostwa zespół z Hesji poprowadził trener Paul Gardner, ale to także sukces pomagającego mu dyrektora sportowego Richa Chernomaza, który zostawił drużynę podczas finału, bo jako selekcjoner reprezentacji Węgier przebywa na Mistrzostwach Świata dywizji IA w Kijowie.

Dronia zagrał dziś w drugiej parze obrony z byłym graczem Buffalo Sabres Mikiem Cardem, który w całym sezonie był jego najczęstszym partnerem w formacji. Polski obrońca nie oddał ani jednego strzału, a skończył spotkanie z dorobkiem +1 w statystyce +/-, ponieważ był na lodzie przy golu na 3:1 dla Löwen. W całych play-offach w 14 meczach strzelił 2 gole, w tym jednego na wagę awansu do finału w czwartym spotkaniu półfinałowym z Kassel Huskies. Do tego dorzucił 2 asysty. W sezonie zasadniczym zanotował 4 bramki i 26 asyst w 45 spotkaniach.

Adam Borzęcki z kolei tworzył dziś trzecią parę obrony Bietigheim Steelers z Dominikiem Augerem. Polak oddał 2 strzały i zaliczył -1 w kategorii +/-. Co prawda był na lodzie również przy "samobóju" Droni, ale że gol ten padł w przewadze gości, to do tej statystyki mu się nie liczy. Borzęcki w play-offach zagrał 15 razy, strzelił 2 gole i zaliczył 3 asysty. W sezonie zasadniczym w 50 spotkaniach uzyskał 7 bramek i 22 punktowe podania. Już po raz drugi z rzędu stracił jednak szansę na odebranie jako kapitan trofeum za wygranie DEL2. Podobnie jak przed rokiem jego zespół triumfował w sezonie zasadniczym i znów przegrał w finale. Rok temu uległ Kassel Huskies 0-4. Steelers grali w finale niemieckiej drugiej ligi już po raz piąty z rzędu, ale tylko dwukrotnie udało im się wygrać.

Sam Borzęcki jeszcze bardziej nie ma szczęścia do finałów drugiej klasy rozgrywkowej w Niemczech. Co prawda dwa lata temu udało mu się wygrać DEL2 w roli kapitana Steelers, ale już po raz piąty w decydującej rywalizacji musiał przełknąć gorycz porażki. Oprócz dwóch ostatnich sezonów wychowanek Stoczniowca Gdańsk przegrywał finały 2. Bundesligi w 2010, 2011 i 2013 roku jako gracz Schwenninger Wild Wings. W tym ostatnim przypadku jego ówczesny zespół uległ... Bietigheim Steelers.

Zdobycie mistrzostwa DEL2 nie oznacza, że Löwen Frankfurt zagrają w przyszłym sezonie w DEL, bo do tej ligi nie można aktualnie awansować sportowo. Co prawda kluby obu Polaków złożyły dokumenty niezbędne do uzyskania licencji na występy w ekstraklasie, tyle że do sezonu 2018-19 nie jest planowane dopuszczanie do DEL nowych drużyn, chyba że któryś z obecnie występujących w niej klubów się wycofa. Wciąż nie jest przesądzone czy do następnych rozgrywek zdoła przystąpić borykający się z dużymi problemami finansowymi klub Krefeld Pinguine.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V