Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5196

MŚ: Lekcja szwedzkiego dla Austriaków

2015-05-03 14:25:59

Po sobotnim niespodziewanym zwycięstwie nad Szwajcarią reprezentacja Austrii przekonała się dziś, że od czołowych drużyn Mistrzostw Świata elity wciąż dzieli ją duży dystans.


Austriacy niespodziewanie rozpoczęli wczoraj swoją walkę o pierwsze od 2004 roku utrzymanie w elicie zwycięstwem nad Szwajcarią. Dziś jednak czekało ich jeszcze trudniejsze zadanie, bo musieli zmierzyć się z prowadzącą w rankingu światowym reprezentacją Szwecji. Szwedzi z kolei co prawda pierwszy mecz wygrali z Czechami, ale styl tego zwycięstwa po stracie trzech goli z rzędu w trzeciej tercji nie był najlepszy. A ponadto szwedzkie media donosiły, że póki co trenerowi Pärowi Mårtsowi nie udało się jeszcze zbudować prawdziwej zespołowej atmosfery w ekipie "Trzech Koron". Gdy Mårts na wczorajszym treningu ocenił mecz z Czechami i poprosił o taką samą ocenę swoich graczy nikt się nie odezwał. - Jesteście tam? - miał pytać szwedzki trener.

Mecz z Austrią podopieczni Mårtsa również rozpoczęli dość ospale. Rywale co prawda nie zagrażali zbyt często bramce mającego za sobą znakomite play-offy Pucharu Gagarina (6 "czystych kont") w barwach Ak Bars Kazań Andersowi Nilssonowi, ale "Trzy Korony" też nie prezentowały się najlepiej. Na pierwszą naprawdę dobrą okazję do zdobycia gola musiały czekać do 14. minuty, gdy sam przed austriackim bramkarzem René Swette znalazł się Loui Eriksson. Austriak jego strzał obronił, ale podopieczni Dana Ratushny'ego nie zdołali wybić krążka z własnej tercji obronnej, Filip Forsberg odebrał go Manuelowi Latusie i strzałem pod poprzeczkę dał Szwecji prowadzenie.

Forsberg, który późno dołączył do drużyny po odpadnięciu w barwach Nashville Predators z Pucharu Stanleya był wobec siebie bardzo krytyczny po pierwszym spotkaniu z Czechami i mówił nawet, że współczuł Erikssonowi oraz Antonowi Landerowi, że musieli grać z nim w jednym ataku. 20-letni napastnik ma nieco podrażnioną ambicję po dość zaskakujących nominacjach do nagrody dla najlepszego debiutanta sezonu w NHL, w których w ogóle nie został uwzględniony, choć strzelił w tej lidze 26 goli i był jedynym debiutantem, który został najlepiej punktującym graczem swojej drużyny. Jego gol rozpoczął dziś strzelanie Szwedów, a nim obie ekipy zjechały do szatni po pierwszej tercji było już 2:0. Najpierw w 19. minucie Swette został pokonany przez Oscara Klefboma, a 41 sekund później po kolejnej dobrej akcji pierwszego ataku na 3:0 podwyższył Lander, któremu asystowali Eriksson i Forsberg.

Po pierwszej tercji losy zwycięstwa były już właściwie przesądzone. Austriacy po drugiej wojnie światowej tylko raz - w 1947 roku - wygrali ze Szwecją oficjalny mecz na imprezie mistrzowskiej, a dobrym znakiem było dla nich to, że zdarzyło się to w Pradze, ale dziś nie mieli żadnych szans. W drugiej tercji w odstępie zaledwie 2 minut i 52 sekund czystej gry "Trzy Korony" strzeliły 3 kolejne gole. Bohaterem dnia był żądny rehabilitacji za piątkowy występ Forsberg. W 29. minucie podwyższył na 4:0, niespełna minutę później inny 20-latek Elias Lindholm zdobył piątą bramkę, a w 32. minucie znów Forsberg dał Szwecji prowadzenie 6:0. To był koniec meczu dla Swette, którego w austriackiej bramce zastąpił Bernhard Starkbaum.

Fakt, że to nie on rozpoczął między słupkami spotkanie był zresztą sporym zaskoczeniem, bo po pierwsze Starkbaum bronił dobrze we wczorajszym meczu ze Szwajcarią, a po drugie na co dzień jest bramkarzem szwedzkiej ekipy Brynäs Gävle występującej w rozgrywkach SHL. W ostatnim sezonie ligowym to on musiał bronić najwięcej strzałów ze wszystkich występujących w szwedzkiej ekstraklasie bramkarzy (1 476) i również dziś mógł się spodziewać, że będzie miał dużo pracy. Ale wywiązał się z niej znakomicie, bo już do końca meczu nie dał się pokonać rywalom, mimo że ci oddali w jego stronę 17 strzałów.

Z kolei w trzeciej tercji to Austriacy znaleźli sposób na Nilssona i zmniejszyli rozmiary porażki dzięki celnemu strzałowi Dominique'a Heinricha. Obecni na trybunach O2 Areny w Pradze kibice austriaccy i neutralni świętowali to trafienie, jakby gracz Red Bulla Salzburg właśnie dał swojej drużynie zwycięstwo, a nie zdobył bramkę honorową. Był to jedyny gol podopiecznych Ratushny'ego w dzisiejszym przegranym ostatecznie 1:6 spotkaniu. Austria po wczorajszym sukcesie dostała od Szwedów solidną lekcję hokeja, ale przed nią jeszcze 5 spotkań i 5 okazji do zdobycia punktów, które mogą okazać się kluczowe dla pozostania w elicie. Szwedzi patrzą z kolei tylko w górę i będą walczyć o pierwsze miejsce w grupie A. Jutro w swoim trzecim występie w Pradze zmierzą się z Łotwą.

Austria - Szwecja 1:6 (0:3, 0:3, 1:0)
0:1 Forsberg 13:38
0:2 Klefbom - Sjögren - Josefson 18:37
0:3 Lander - Eriksson - Forsberg 19:18
0:4 Forsberg - Eriksson - Ekman-Larsson 28:22
0:5 Lindholm 29:13
0:6 Forsberg - Lander - Ekman-Larsson 31:14
1:6 Heinrich - Komarek - Latusa 53:17
Strzały: 17-41.
Minuty kar: 12-18.
Widzów: 14 051.

Również dość pewnie, choć nie aż tak wysoko w grupie B w Ostrawie Rosja pokonała drugiego beniaminka elity, reprezentację Słowenii. Jewgienij Małkin wystąpił w "Sbornej" po raz pierwszy na tych mistrzostwach, ale bohaterami meczu byli napastnicy SKA Petersburg, którzy ciągnęli ten zespół aż do Pucharu Gagarina w tegorocznych play-offach KHL. Jewgienij Dadonow strzelił 2 gole i zaliczył 2 asysty, a jego partnerzy z magicznej drugiej formacji ataku SKA, a pierwszej reprezentacji Rosji: Artiemij Panarin i Wadim Szipaczow zaliczyli odpowiednio - 3 i 2 asysty. Do tego Szipaczow dołożył jednego gola. Trafił także inny gracz mistrzów KHL Ilia Kowalczuk, a listę strzelców uzupełnił Nikołaj Kulomin i Rosja pokonała "Rysie" 5:3. Małkin zagrał przez nieco ponad 14 minut, oddał 1 strzał i nie punktował. W spotkaniu nie wystąpił już Danis Zaripow, który w meczu z Norwegią doznał kontuzji wykluczającej go z gry do końca turnieju. Wiadomo już także, że z powodu urazu Rosjan w Czechach nie wzmocni Pawieł Daciuk.

Rosja - Słowenia 5:3 (3:0, 1:2, 1:1)
1:0 Kowalczuk - Dadonow - Barulin 04:03
2:0 Kulomin - Antipin 04:39
3:0 Dadonow - Panarin - Szipaczow 18:56 (w przewadze)
3:1 Kopitar - Pretnar - Kranjc 23:14
4:1 Szipaczow - Panarin - Dadonow 29:27
4:2 Pance 34:30
5:2 Dadonow - Szipaczow - Panarin 45:45
5:3 Sabolič - Tičar - Jeglič 54:46
Strzały: 35-25.
Minuty kar: 4-4.
Widzów: 7 557.

WYNIKI I TABELE



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V