Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4531

Mistrzostwa Świata: Szwecja z problemami lepsza od Niemców

2015-05-07 22:22:00

Reprezentacja Szwecji z problemami, ale jednak poradziła sobie z Niemcami w swoim czwartym meczu na hokejowych Mistrzostwach Świata. Już po raz trzeci z rzędu gola nie straciła z kolei Finlandia.


Szwedzi dziś w Pradze bardzo szybko dostali szansę zapomnienia o wczorajszej przykrej porażce 4:6 z Kanadą po meczu, w którym prowadzili już 3:0. Dziś po drugiej stronie stanęła reprezentacja Niemiec niżej notowana nawet w najsilniejszym składzie, a tym bardziej w tym, który trener Pat Cortina ma do dyspozycji w Czechach, a więc bez wielu czołowych zawodników. Pierwsza tercja meczu miała dość nietypowy przebieg i trwała bardzo długo. W jej połowie, jeszcze przy stanie 0:0 obie ekipy musiały się udać do szatni na nadprogramową przerwę, ponieważ były problemy z plexiglasową osłoną, które dołączyły wśród kłopotów organizacyjnych Czechów do częstych kłopotów z jakością lodu. Przerwa ta lepiej posłużyła "Trzem Koronom", które niedługo po powrocie na lód wyszły na prowadzenie. Gola na 1:0 strzelił Oscar Möller, a podawał mu Joakim Lindström.

Obaj ci gracze znają się świetnie, bo jeszcze w sezonie 2013-14 występowali wspólnie w jednej formacji ataku ówczesnego mistrza Szwecji Skellefteå AIK. Ich zrozumienie raz jeszcze było widoczne 85 sekund później, gdy to Möller podał do Lindströma, a najlepszy gracz szwedzkiej ekstraklasy w sezonie 2013-14, który w najbliższych rozgrywkach będzie podopiecznym Wiaczesława Bykowa w SKA Petersburg pięknie uderzył w samo "okienko" niemieckiej bramki bronionej przez Timo Pielmeiera i zrobiło się 2:0. Niemcy jednak się nie poddali i w 16. minucie, gdy na ławce kar siedział Mattias Ekholm, zdobyli gola kontaktowego. Szwedzki bramkarz Jhonas Enroth odbił krążek po strzale Tobiasa Riedera, ale do dobitki zdążył Marcus Kink i było już tylko 1:2.

Jeszcze przed końcem pierwszej tercji jednak to Niemcy się osłabili, i to już na resztę spotkania. Na zaledwie 5 sekund przed końcem pierwszej odsłony Stephan Daschner na linii niebieskiej ostro zaatakował Ekholma, który zdązył już oddać krążek. Niemiec z karą 5+20 został wykluczony do końca meczu. Wejście obrońcy Düsseldorfer EG nie było bardzo brutalne, ale mocno spóźnione i sędziowie postanowili go ukarać już nie za atak w okolice głowy i szyi rywala, a za przeszkadzanie. Ekholm doznał rozcięcia skóry twarzy i tamując krew zszedł do szatni. Jako że po drodze w korytarzu spotkał się z Daschnerem, powiedział mu kilka słów na temat tego, co myśli o takiej grze ciałem. Niemiec usłyszał od szwedzkiego rywala m.in., że jest "pieprzonym frajerem". Szwedzki obrońca jednak w drugiej tercji wrócił do gry, a dla Niemców najgorsze było to, że zostali do końca meczu z "szóstką" obrońców, a do tego przez prawie 5 pierwszych minut drugiej tercji musieli się bronić w osłabieniu.

Ale choć Szwedzi przed dzisiejszym meczem mieli na czeskim turnieju drugą najlepszą skuteczność wykorzystywania gier w przewadze (31,3 %), to tę trudną sytuację udało się drużynie Cortiny przetrwać, co było tylko zapowiedzią dobrych rzeczy, które miały się im w drugiej odsłonie przytrafić. W 30. minucie Nico Krämmer w swojej tercji obronnej zablokował strzał Johna Klingberga i pognał sam na bramkę Enrotha. Mimo że był atakowany przez dwóch rywali skrzydłowy Hamburg Freezers spokojnie położył bramkarza Buffalo Sabres na lodzie i strzałem z backhandu pod poprzeczkę doprowadził do remisu. Szwedzi wydawali się wcześniej myśleć, że uda im się wygrać mecz bez angażowania w niego wszystkich sił, ale po bramce Krämmera już wiedzieli, że tak nie będzie.

Ekipa "Tre Kronor" zmuszona do większego wysiłku podkręciła wreszcie tempo w trzeciej tercji, w której przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W 43. minucie prowadzenie 3:2 dał jej Klingberg, a w 49. większy spokój zapewnił Szwedom fantastycznie dziś dysponowany Möller. Gracz Ak Bars Kazań dostał krążek od Olivera Ekman-Larssona i pokonał Pielmeiera zdobywając swój czwarty punkt w meczu (2 gole, 2 asysty). Przy tej bramce asystował także Lindström.

Końcówka nie była jednak dla pierwszej drużyny rankingu IIHF taka spokojna, bo w 55. minucie krążek trafił do Matthiasa Płachty, który z dużym spokojem minął rzucającego się pod strzał Antona Landera i celnie strzelił pod poprzeczkę, zmieniając wynik na 3:4. Dla 23-letniego napastnika była to druga bramka na Mistrzostwach Świata elity, co oznacza, że jest już pod tym względem lepszy od swojego ojca. Jacek Płachta w 6 meczach MŚ na najwyższym poziomie rozgrywek strzelił jedną bramkę. Mimo ambitnej walki do końca Niemcy jednak nie byli w stanie doprowadzić do remisu i przegrali ze Szwedami 3:4.

Drużyna Pata Cortiny pozostaje na piątym miejscu w tabeli grupy A. Jutro zmierzy się z Łotwą i jeśli chce jeszcze liczyć się w walce o awans do ćwierćfinału, to musi ten mecz wygrać. Szwedzi w tej samej grupie są drudzy za Kanadą. Kolejne spotkanie rozegrają w sobotę ze Szwajcarami.

Szwecja - Niemcy 4:3 (2:1, 0:1, 2:1)
1:0 Möller - Lindström - Sjögren 11:19
2:0 Lindström - Möller 12:44
2:1 Kink - Rieder - Daschner 15:48 (w przewadze)
2:2 Krämmer 29:30
3:2 Klingberg - Kronwall - Möller 42:56
4:2 Möller - Ekman-Larsson - Lindström 48:40
4:3 Płachta - Hospelt - Seidenberg 54:39
Strzały: 35-27.
Minuty kar: 6-29.
Widzów:




Wciąż nawet punktu nie zdobyła na Mistrzostwach Świata w Czechach reprezentacja Słowenii. Podopieczni Matjaža Kopitara dziś ulegli w meczu grupy B Finlandii 0:4. Finowie już w trzecim meczu z rzędu nie dali sobie strzelić gola, a ich bramkarz Pekka Rinne jest niepokonany od 193 minut i 41 sekund czystej gry. Bramki dla wicemistrzów świata strzelili dziś: Leo Komarov, Petri Kontiola, Aleksander Barkov i znakomicie spisujący się na tych Mistrzostwach Świata Joonas Kemppainen. Dzięki temu zwycięstwu Finlandia z 9 punktami awansowała na drugie miejsce w tabeli grupy B po 4 meczach. Nadal jednak nie może być spokojna o awans do ćwierćfinału, bo nad piątą Słowacją ma tylko 2 punkty przewagi. Obie ekipy zmierzą się ze sobą w sobotnie popołudnie. Słowenia tymczasem zagra jutro z Norwegią i jeśli znów przegra, to powoli będzie musiała oswajać się z myślą o spadku do I dywizji.

Finlandia - Słowenia 4:0 (2:0, 2:0, 0:0)
1:0 Komarov - Pesonen - Kemppainen 05:53
2:0 Kontiola 06:34
3:0 Barkov - Donskoi - Jokinen 21:19
4:0 Kemppainen - Ruutu - Aaltonen 35:57 (w przewadze)
Strzały: 33-13.
Minuty kar: 4-6.
Widzów: 6 450.




WYNIKI I TABELE



Powrót

Komentarze:

.... coś mi się wydaje , że w przyszłym roku na Mistrzostwach Świata Dywizji IA syn zagra przeciwko ojcu!?
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V