Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 6047

Skazany przez sąd za faul podczas meczu. "To porażka całej dyscypliny" (WIDEO)

2017-03-31 21:24:37

Czy hokeista powinien odpowiadać przed sądem powszechnym za faul popełniony podczas meczu? W tym przypadku sąd uznał, że tak i skazał jednego z zawodników za przewinienie sprzed dwóch lat.



To dalszy ciąg sprawy, o której pisaliśmy już w zeszłym roku. Sąd szwedzki skazał dziś zawodnika tamtejszego ekstraklasowego zespołu Linköpings HC Jakoba Lilję za brutalny atak kijem na szyję Jensa Olssona. Do zdarzenia doszło dwa lata temu podczas rywalizacji o awans do SHL. Lilja występował wtedy w Rögle Ängelholm i w derbach prowincji Skania z Malmö Redhawks nie wytrzymał nerwowo, popisując się wyjątkowo brzydkim atakiem na rywala. Komisja dyscyplinarna zawiesiła go wówczas na 10 meczów, z których 4 zostały zamienione na karę finansową w wysokości 12 tys. koron (5,4 tys. zł).

Teraz sąd w Malmö uznał, że ta kara nie była wystarczająca i wymierzył hokeiście grzywnę w wysokości 24 tysięcy koron, czyli ok. 10,6 tys. złotych za pobicie. Postępowanie w sprawie zostało warunkowo umorzone, co jednak oznacza, że sąd uznał winę zawodnika, tyle że nie wymierzył mu dodatkowej kary oprócz grzywny. Teraz Lilja przez pewien czas będzie poddany okresowi próby, w trakcie którego nie może ponownie złamać prawa, bo umorzone dziś postępowanie zostanie ponownie podjęte i hokeista może zostać ukarany poważniejszymi sankcjami.

- Lilja rozumiał, że takim uderzeniem może zrobić Jensowi Olssonowi krzywdę. Sąd uznał za udowodnione, że atakując przeciwnika kijem w taki sposób w okolice szyi zdawał sobie sprawę z konsekwencji, jakie może to spowodować - stwierdził sędzia w uzasadnieniu wyroku. Zawodnik już zapowiedział, że odwoła się od wyroku. - Nie tylko ja uważam, że ten wyrok jest błędny. Siądziemy teraz z moim adwokatem i ustalimy kolejne kroki w procesie odwoławczym. Ten wyrok nie jest w porządku - poinformował Lilja w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej jego obecnego klubu.

Cała sprawa odbiła się w Szwecji szerokim echem. Sądzeniu hokeisty sprzeciwiało się właściwie całe środowisko hokejowe, łącznie z samym poszkodowanym. Jens Olsson przed rokiem argumentował, że jego rywal poniósł już karę dyscyplinarną i nie powinien być karany drugi raz. Komentował wówczas: - To jest bardzo dziwne. Ja się za czymś takim nie opowiadam. Nie spodziewałbym się, że dojdzie do czegoś takiego, skoro jest komisja dyscyplinarna, która się tym zajęła. On otrzymał swoją karę, tak jak powinno być w hokeju. Nie wiem po co wracać do takiego zdarzenia sprzed roku, skoro już obaj poszliśmy dalej w swoich karierach i zostawiliśmy tę sprawę za sobą.

Dziś także podniosły się głosy krytyki pod adresem sądu. - To porażka całej dyscypliny - skomentował na Facebooku najpopularniejszy szwedzki komentator hokejowy Lasse Granqvist. - Nie znam się za bardzo na prawie, ale mam wrażenie, że niektórzy prawnicy nie znają się za bardzo na sporcie. Ile innych przestępstw zdarzyło się w Szwecji w tym czasie, kiedy oni zajmowali się tą sprawą? Wszyscy płacimy podatki i zastanawiamy się, co oni robią. Były legendarny hokeista Börje Salming pyta czy teraz już zawsze to sądy będą rozpatrywały sprawy fauli popełnianych podczas meczów. - Jeśli pójdziemy tak daleko, to co chwilę będziemy mieć takie sytuacje. A wtedy właściwie możemy sobie dać spokój z graniem w hokeja, bo to jest sport walki - mówi w rozmowie z dziennikiem "Expressen".

Adwokat hokeisty Mats Tornéus zapowiada, że będzie walczył o uniewinnienie swojego klienta do końca, być może również przez Sądem Najwyższym. Tłumaczy, że ta sprawa może mieć bardzo poważne konsekwencje także dla innych sportowców. - To jest zupełnie nierozsądne, że hokeista może być skazany przez sąd za faul w trakcie meczu. Jeśli ten wyrok by się utrzymał w apelacji, to będzie to miało absurdalne konsekwencje również dla innych dyscyplin kontaktowych, takich jak piłka ręczna, piłka nożna czy nawet boks - mówi. - Zastanawiam się też nad sytuacjami, kiedy hokeiści zrzucają rękawice i zaczynają bójkę. Co powinniśmy wtedy zrobić? Przerwać mecz i wezwać policję? Mam nadzieję, że sąd apelacyjny naprawi ten błąd i przywróci porządek.

Kwota grzywny nałożona na Lilję nie jest w warunkach szwedzkich zbyt duża, a już zwłaszcza dla zawodowego hokeisty występującego w SHL. Nawet jeśli dodać do niej dwa razy większe wynagrodzenie dla adwokata, to 23-latka te sumy nie zrujnują. A mimo to jeden z dawnych kolegów Lilji z drużyny Alexander Lindqvist Hansen zaczął akcję zbierania pieniędzy na zapłacenie grzywny. - Nie chodzi o samą sumę, bo nie jest wysoka. Po prostu ja i wielu innych chcemy zwrócić na coś uwagę. To dziwne, że można kogoś ukarać dwa razy przez dwa różne organy za to samo. A w tym czasie można było poświęcić tyle samo wysiłku na ściganie prawdziwych przestępstw. Jakob Lilja nie jest mordercą ani żadnym bandytą - mówi Lindqvist Hansen.

Faul Jakoba Lilji na Jensie Olssonie





Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.
UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V