Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 6213

Dokąd zmierzasz hokejowa Czechosłowacjo? Cz.1

2017-06-08 20:33:33

Mamy rok 2017. Od hokejowych mistrzostw świata w Czechach mijają już dwa lata, do tych na Słowacji pozostają dwa. Czechosłowacja rozpadła się 24 lata temu. Powstały dwa państwa, które praktycznie zawsze były wymienianie wśród kandydatów do strefy medalowej. Prezentujące dobry hokej i siejące strach u wyżej notowanych rywali. Posiadające grono zawodników w NHL, którzy byli ważnymi ogniwami swoich zespołów. Teraz obie reprezentacje przeżywają spory kryzys. Czy go zażegnają?


Nazwiska elektryzują kibiców, którzy przychodzą na trybuny, żeby zobaczyć swoich idoli, których numery noszą na kibicowskich koszulkach. To wszystko wydaję się być takie naturalne dla nas, że wręcz nie do uwierzenia, że obecnie w NHL zawodnicy z tych krajów zdobywają o połowę mniej punktów, ich liczba spadła o pięćdziesięciu graczy, a w obecnym sezonie zagrali podobną liczbę meczy co podczas lokautu w 2012/2013 roku. 

Jakby tego było mało, Słowacy w tym roku z trudem utrzymali się w elicie(!!!), a Czesi ostatni medal ze światowego czempionatu przywieźli w 2012 roku. Zapraszam do krótkich rozważań odnośnie tego, ile czasu już minęło od momentu, kiedy jednym tchem wymienialiśmy takie nazwiska jak Bondra, Šatan, Jágr, Prospal, Eliáš i Hejduk oraz dokąd to wszystko może zmierzać.

Pod lupę najpierw weźmy Czechów.

Jako dzieciak wychowany na sporcie nie sposób odciąć się od tego, co było kiedyś. Każdy z nas pewnie fascynował się każdą olimpiadą czy mistrzostwami świata. W związku z tym przewijał się też hokej. Cykliczne relacje z tych głównych turniejów w telewizji publicznej, wspominania osób starszych o potędze Czechosłowackiego hokeja czy też zawodnikach „wchłanianych przez możniejszego sąsiada ze wschodu”. Jednak każda ta opowieść miała zawsze wspólny mianownik. Kiedy u nas wszyscy żyli sukcesami lub ich brakiem piłkarzy nożnych, wchodzących na wielką scenę siatkarzy i piłkarzy ręcznych za naszą południową granicą jak od wielu lat wszyscy czekali na wyniki hokeistów. Trudno oceniać szkolenie młodzieży w tych krajach z przysłowiowego „tylnego siedzenia” , ale można zauważyć pewną regularność w ostatnich latach poprzez przegląd tego, jak prezentowała się ich kadra narodowa.



Jeśli chodzi o drużynę seniorów może wyniki nie są jakieś przerażające, ale na pewno są mocno poniżej oczekiwań kibiców. Dwa przegrane małe finały oraz trzy medale przywiezione w ciągu 8 lat. Wiadomo, że do tego „tortu” jest zawsze wielu chętnych, jednak mimo wszystko jestem zdania, że potencjał w tej kadrze jest (a może był) zawsze dużo większy. Patrząc na wyniki U20 i U18… człowiek nie wie, co powiedzieć. Ostatnia gra o stawkę obu roczników to jeden finał w 2014 roku. A tak? Regularne zbieranie „w czapę” od swoich kolegów z innych reprezentacji. Świetlana przyszłość czeskiego hokeja chyba przemija. 

Czemu tak się dzieje i gdzie szukać punktów zaczepienia? W liczbach. Dane pochodzą od 2000 do 2017 roku (analizowane okresy to sezon zasadniczy). 

Jeśli zobaczymy jaki wpływ mają Czesi na ligę NHL to możemy otrzymać kilka odpowiedzi. Pierwszy z brzegu, a zarazem jeden z najważniejszych - liczba graczy występujących w lidze zza oceanu.


Źródło: Opracowanie własne

Jak widzimy liczba ta regularnie spada w ostatnich latach i od 2010 roku oscyluje w okolicach 40 zawodników. Część z was powie „zaraz, zaraz! Ale przecież w 2008 roku wystartował KHL i pewnie tam grają teraz!”. No właśnie, grają czy nie grają? Wystarczy prześledzić tylko tych kilka sezonów, żeby zobaczyć, że jedyne nazwiska, które regularnie pojawiają się jako „siła” ligi to Jan Kovář, Roman Červenka, Lukáš Kašpar i Petr Koukal + załóżmy jedno objawienie sezonu. To daje nam liczbę pięciu graczy w różnych okresach. Czyli nie wpływa znacząco na wynik końcowy. Faktem jest, że coś złego dzieje się w czeskich hokeju i są oni coraz mniej rozchwytywani poza granicami kraju. Najlepiej o tym może świadczyć wycofanie finalisty z sezonu 2013/2014, którym był oczywiście Lev Praga. Wszystkiemu winien brak sponsora (wiadomo, sztuczny twór w stołecznym mieście, teoretycznie „bez kibiców”, ale w kraju zakochanym w hokej takie rzeczy…?). Po małej dygresji powróćmy do NHL. 
Może jest ich niewiele, ale pewnie dużo grają! Na pewno? 


Źródło: Opracowanie własne

W tym sezonie regularnym Czesi rozegrali dokładnie 1612 meczów. Blisko o 2000 mniej niż 10 lat temu. Wiadomo, że wzrastająca konkurencja na każdej pozycji, lepszy scouting wyznaczający nowe kierunki pozyskiwania graczy (Dania, Szwajcaria), wzrost znaczenie zaplecza AHL mają wpływ na to wszystko. Ale mimo wszystko liczby są bezwzględne. 

No dobra… jest to logiczne, że skoro jest ich mniej to też liczba rozegranych meczy musi spadać, ale przecież dalej mają klasowych graczy! Pastrňák w tym roku! Voráček też dużo punktuje w każdym sezonie! Hudler miał cudowny okres nie tak dawno! Jágr przecież też nie odcina kuponów, rok temu był najlepszym Czechem w NHL! No i co? Przecież mają dalej nazwiska! Muszą przynosić im bramki i asysty! Hm… Liczby dalej swoje.


Źródło: Opracowanie własne

Ponad 1000 punktów mniej. W tym roku Czesi w sezonie zasadniczym punktowali tyle co w lokaucie. Oj kochani sąsiedzi nie wygląda to dla was za dobrze. Praktycznie każdy wskaźnik statystyczny, który weźmiemy pod uwagę daję ten sam wniosek – Czesi regularnie są wypierani z NHL i mają tam coraz mniej do powiedzenia. 

Może brzmi to jak jakaś straszna wizja wróżąca kres tej wspaniałej dyscyplinie w Czechach, ale jeśli nie nastąpi jakiś drastyczny wstrząs może czekać ich podobny los jak… Słowaków. Nie wiem jak Ty czytelniku, ale ja nie jestem w stanie sobie wyobrazić tej kadry grającej o utrzymanie albo bezpieczne lokaty w turnieju. Po prostu mi to nie pasuje. Może to moje prywatne zdanie i się mylę, ale po prostu nie mieści mi się to w głowie. To działa trochę na takiej zasadzie, że jak mówisz piłka nożna (w wydaniu Europejskim) myślisz Niemcy, biegi narciarskie Norwegia, koszykówka Hiszpania/Litwa (która też przeżywa regres), tak samo ja mówiąc hokej najpierw myślę Czechy! Dlatego strasznie mi żal, że to wszystko zmierza w tę stronę. To nie jest tak, że młodych zawodników nie ma… Oni są, tyle że Ci zawodnicy nie zaliczają takiego wejścia w ligę „z buta” jak chociażby Patrick Laine, Sebastian Aho, Daniel Larkin i Filip Forsberg. Poza młodym Pastrňákiem, który ma za sobą cudowny sezon ciężko znaleźć punkt zaczepienia. Hertl trapiony jest przez kontuzje, Palát nie jest aż tak wiodącą postacią w Tampie. Zacha, Sedlák, Faksa? No też nie robią jakiegoś wyniku ponad stan. I tu należy wrócić do wyników osiąganych przez U20 i U18. Na tę chwilę Czesi jako naród stanowią szóstą siłę w NHL. Wiadomo, że Kanada i USA są poza zasięgiem, ale dzisiaj w tej stawce naszych sąsiadów wyprzedzają Szwedzi, Rosjanie i Finowie, którzy jeszcze 10 lat temu gonili właśnie… Czechów. Może za 10 lat znowu nastąpi gwałtowny progres i sytuacja ponownie się odwróci? Wierzą w to jednak chyba najwięksi optymiści. Jednak czy można już powoli wysnuwać wnioski, że koniunktura na hokej się przejada? Wydaję mi się, że to temat na całkiem osobną dyskusję. Moim zdaniem poziom hokeja w samych Czechach może nie spadł, a nawet się podniósł w rodzimej lidze. Grają tam duże nazwiska, ciekawi zawodnicy, kibice przychodzą, księgowa notuje przychody. Wyniki na arenie międzynarodowej? Tu jest haczyk. Co prawda Sparta w tym roku zagrała w finale reaktywowanej Ligi Mistrzów, ale brak czeskiej drużyny w KHL to na dzień dzisiejszy poważny problem. Chociażby jednej w celu rywalizacji z dużo lepszymi zespołami dającej możliwość powiedzenia „sprawdzam” w jakim miejscu jesteśmy. Ale takiej poukładanej, normalnej, a nie kleconej na kolanie jak Slovan Bratysława. W konfrontacji z ligami szwedzkimi i fińskimi też wyglądają blado. Podsumowując rozważania, czeski hokej zalicza regres, bez dwóch zdań. Może nie widać tego na swoim podwórku (póki co), ale świat zdecydowanie zaczyna im odjeżdżać. Jeśli ktoś nie ocknie się w porę i nie złapie go mogą popaść w marazm oraz przeciętność, a wszystkie wspaniałe chwile pozostaną cudownym wspomnieniem o dawnej potędze. Aż strach pomyśleć, gdzie jesteśmy my z naszą ukochaną polską kadrą i ligą, jeśli Słowakom (opis będzie w cz. 2) świat już dawno odjechał…



Powrót

Komentarze:

Ciekawa analiza…tylko pozazdrościć Czechom takich problemów u nas ma być lepiej ale U16 w tym sezonie nie zagrała żadnego meczu a U18 zagrała i spadła do grupy z Australią…analogiczna analiza Polski byłaby łatwa - same puste wykresy ;)
Ja jestem w czeskim hokeju od dziesięciu lat, także przedstawię swoje uwagi na ten temat....
Pierwsza sprawa to czeska drużyna w KHL......Uważam, ( nie tylko ja , ale też wielu kibiców hokeja w Czechach włącznie z kibicami z Pragi), że od strony marketingowej zrobiono bardzo duży błąd....Klub ze stolicy Czeskiej Republiki nie powinien nazywać się "Lev" tylko LTC....Do dziś w dyskusjach z fanami hokeja za naszą południową granicą nie możemy zrozumieć , dlaczego nie reaktywowano najsłynniejszego praskiego klubu na rozgrywki KHL....Była to wielka szansa, aby ta legendarna nazwa zaistniała ponownie w hokejowym świecie i to jeszcze w najsilniejszej hokejowej lidze w Europie...( wtedy nie byłoby problemu z frekwencją....Pamiętam rozmowę z kibicami ze Sparty Praga, kiedy mówili, że nie chodzą na KHL, dlatego, że Lev dla nich nic nie znaczy ,pomimo,że Lev miał w tamtym czasie duże powiązania ze Spartą). Ale gdyby zespół miał nazwę LTC, gdzie można byłoby na hali wywiesić koszulki wielu legendarnych graczy tego klubu (notabene zniszczonego przez komunistów w latach pięćdziesiątych) to wtedy chodziliby na każdy mecz KHL....Tu dobrym przykładem jest bratysławski Slovan-klub z tradycjami, który ma bardzo dobrą frekwencję na meczach KHL.
Pamiętam też rozmowę z trenerem A. Hadamczikiem, wieloletnim trenerem czeskiej kadry, który zwrócił uwagę na zbyt duży wpływ sponsorów i menadżerów na kształt personalny ligi u naszych południowych sąsiadów. Mówił On, że promowali oni zbyt wielu graczy z tzw. wielkimi nazwiskami, aby grali w lidze. Oczywiście, te wielkie nazwiska nie zapewniały podwyższenia poziomu, gdyż można było znaleźć wielu młodych zawodników lepszych od nich, ale sponsor wymagał, aby się znaleźli w zespołach, gdyż było to warunkiem finansowania niektórych klubów....A że w Czeskiej Republice nie ma tyle pieniędzy co w wielu bogatszych krajach w Europie, to kluby te nie miały wyjścia i musiały przystać na warunki, które im zaproponowano...Oczywiście, odbijało to się na młodych graczach, którzy nie mieli możliwości wejść do seniorskiego hokeja na dobrym poziomie europejskim, jakim bez wątpienia jest czeska extraliga...I taki stan praktycznie trwa do dzisiaj z nielicznymi wyjątkami...
Zawodnik David Pastrňák, jest jednym z najbardziej utalentowanych czeskich hokeistów młodego pokolenia, jednak miał On duże szczęście do menadżera, który swego czasu nie zgodził się, na jego transfer z Hawierzowa do Trzyńca...Z Trzyńca pochodzi inny utalentowany zawodnik, Lukáš Jašek , który był wydraftowany w NHL, z niższym numerem niż D. Pastrňák, ale włodarze klubu spod Beskidów , tylko z sobie znanych powodów nie pozwolili mu się rozwinąć...Nie tylko nie wzięli Go do seniorskiej drużyny extraligowej, ale nie puścili Go do juniorskich lig w Kanadzie.....W efekcie, zawodnik ten odszedł po tym sezonie do Liberca, ale te dwa ostatnie sezony, które spędził we Frydku i Trzyńcu nie przysłużyły Mu się w rozwoju kariery. Często dyskutujemy z Kolegami z Trzyńca na temat obu w. wym. hokeistów i jesteśmy zgodni, że gdyby menadżer D. Pastrňáka, parę lat temu zgodził się na kontrakt w Trzyńcu, to nie grałby On dziś w Boston Bruins, tylko tułałby się pomiędzy Frydkiem a Trzyńcem...I tu dobrym przykładem jest Kometa Brno, klub, który dał szansę kilku młodym zawodnikom i nie przeszkodziło Im to w zdobyciu mistrzostwa Czeskiej Republiki....w przeciwieństwie do Trzyńca, który przed rozgrywkami był typowany jako jeden z faworytów (wg. nazwisk na liście graczy), a zakończył swoją przygodę z play-off na ćwierćfinałach....
Na dzień dzisiejszy czeski hokej jest zbyt uzależniony od wielu ludzi i podmiotów, które nie powinny mieć tyle do powiedzenia...Oczywiście, popularność tego sportu jest duża, ale konieczna jest zmiana myślenia na temat pewnych priorytetów, które powinny obowiązywać w celu prawidłowego rozwoju i utrzymania pozycji, do której przyzwyczajony jest hokejowy świat....Autor nie podał tu jednego roku, kiedy to czeska osiemnastka spadła do niższej dywizji....wtedy nastąpiło małe przebudzenie, ale czy był to wystarczający bodziec , to na dzień dzisiejszy trudno odpowiedzieć......Jedno jest pewne, na dzień dzisiejszy, w związku ze znacznie mniejszym zainteresowaniem młodzieży do uprawiania tego sportu niż np. przed dwudziestu laty, działacze za naszą południową granicą muszą się dobrze zastanowić, czy stać ich w tej chwili na marnowanie znacznie mniejszej liczby talentów ( jak w przypadku L.Jaška), niż w czasach J.Jágra....
Co do czeskiego klubu KHL to pełna zgoda, włodarze popełnili szereg błędów od samego początku i mieliśmy odwrotną sytuację niż ze Slovanem, który ma kibiców, ale wyniki i organizacja pozostawia wiele do życzenia (ledwo dograli sezon, zaległości wobec zawodników itd.) Dlatego pozwoliłem sobie użyć stwierdzenia, że to trochę klub klecony na kolanie. Faktem jest tak jak oboje twierdzimy, że Czechom coś takiego jest potrzebne. Swego czasu podchody robił Trzyniec, ale księgowej nie wyszedł na koniec "+".

Myślę, że nie tylko problemem czeskiej ligi jest granie za zasługi bo to choroba, która toczy cały świat sportu kiedy to zawodnicy wożą się latami na nazwiskach. Co do ingerencji osób trzecich to nie miałem takich informacji, ale skoro tak piszesz to widocznie masz rację ;)

Sprawdziłem, U18 spadło w 2007 roku by w 2008 powrócić. Gdzieś przegapiłem ten ważny fakt. Punkt za czujność dla Ciebie.

Co do Lukasza Jaska to widzę, że mamy te same źródła i dla wielu niezrozumiały jest fakt przyblokowania tego zawodnika przez Trzyniec, bo działali na zasadzie psa ogrodnika rzucając go pomiędzy filiami, a Ocelari w których grał chyba od 1 formacji po ostatnią zamiast mocno się rozwijać. Było tam więcej takich "młodych" zdolnych, które gdzieś przepadło lub po prostu się rozmyło w miejscowych barach jak chociażby Marek Ruzicka. Faktem jest, że Czeski hokej musi wybudzić się z tej "śpiączki" bo jak odetną im kroplówkę to mogą już nigdy nie przywrócić tej świetności o której pisałem.
Granie za zasługi.....tutaj do końca nie zgodzę się z Tobą....W Szwecji czegoś takiego nie ma.....Tamtejsza najwyższa klasa rozgrywkowa preferuje młodych graczy.....efekt jest widoczny od wielu lat....Zresztą nawet jak popatrzy się na NHL to tam także dość często następuje wymiana zawodników.....Czesi aktualnie nie bardzo wiedzą co robić....Można podać przykład osiemnastki : po raz pierwszy w historii wygrany memoriał I. Hlinki, gdzie grały bardzo silne reprezentacje Kanady i USA....a pod koniec sezonu ta sama czeska reprezentacja na MŚ U-18 nie istnieje, pomimo,że już grają m.in.ze słabszymi drużynami zza oceanu ( co do siły ekip Kanady i USA to jest to opinia czeskich trenerów).....Wniosek jest prosty....gdzieś ci czescy gracze w ciągu jednego sezonu dużo stracili do swoich rówieśników zza oceanu i nie tylko do nich.....Także wychodzi na to, że w Czechach nie potrafią wprowadzić swoich graczy do seniorskiego hokeja.....bo prawda jest taka, że z Czech tylko zawodnicy grający w tamtejszej najwyższej klasie rozgrywkowej wśród seniorów mogą rywalizowć potem z najlepszymi juniorami i potem walczyć o NHL i inne najsilniejsze ligi. Oczywiście, młodzi gracze mogą też wyjechać do innych lig za granicę, ale tam nie będą mieli łatwiej, chyba, że jest się graczem takim jak np.D.Pastrňák, który do NHL-u dostał się ze Szwecji....ale wydaje mi się, że potencjał w Czechach jest na tyle duży, że nie są to niezbędne kroki do osiągnięcia tego.....Tu przykładem jest Tomáš Hertl, zawodnik wielce utalentowany, któremu tylko kontuzje nie pozwoliły osiągnąć najwyższego światowego poziomu....
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V