Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 3072

Hokeista bił się z kibicem. Czy znów chodziło o rasizm? (WIDEO)

2019-11-09 17:04:12

Do skandalu doszło podczas meczu "najtwardszej ligi świata". Jeden z hokeistów wskoczył na bandę i walczył z obrażającym go kibicem. Nie po raz pierwszy ten zawodnik stał się obiektem wyzwisk ze strony fanów tego samego klubu.


Zajście miało miejsce podczas rozgrywanego ostatniej nocy meczu kanadyjskiej ligi LNAH pomiędzy drużynami Marquis de Jonquière Saguenay i Les Pétroliers du Nord. W trzeciej tercji obrażany przez kibiców gracz tego pierwszego zespołu Jonathan-Ismael Diaby wskoczył na bandę i przez pleksiglasową osłonę próbował wymieniać ciosy z agresywnym fanem gospodarzy. Ten także był chętny do bójki.



Do awantury próbował także włączyć się kolega klubowy Diaby'ego Steven Oligny. Obaj gracze zostali przez sędziego ukarani karami meczu za niesportowe zachowanie i musieli się udać do szatni, a mecz na dłuższy czas został przerwany. Diaby wraz z rodziną opuścił halę jeszcze przed końcem spotkania.

Ciemnoskóry zawodnik Marquis de Jonquière nie po raz pierwszy stał się obiektem ataków ze strony kibiców tej samej drużyny. W lutym tego roku podczas wyjazdowego meczu z ekipą Pétroliers du Nord, tyle że wówczas jeszcze rozgrywającą swoje mecze w innym mieście, on i jego rodzina byli obrażani rasistowsko, a gdy siedział na ławce kar, jeden z kibiców wspiął się na bandę i zaczął imitować jedzenie banana oraz zachowanie goryla. Diaby w końcu w proteście zjechał do szatni. Sprawa stała się wówczas głośna w Kanadzie, a głos zabrał nawet premier prowincji Quebec, który oburzał się, że mecz po skandalicznym zachowaniu na trybunach nie został przerwany. Dwaj obrażający zawodnika kibice otrzymali wówczas dożywotnie zakazy stadionowe od klubu.



Teraz nie wiadomo czy również chodziło o wyzwiska rasistowskie. Diaby na razie nie zabrał publicznie głosu, a jego trener Bob Desjardins nie chciał po meczu komentować sprawy. - Nigdy nie jest łatwo nam z nimi grać. W sumie powinniśmy być do tego przyzwyczajeni, ale gdzieś ostatecznie każdy chce zagrać w hokeja. Nawet nie chce mi się mówić o tym incydencie. Ja zajmuję się hokejem, a nie telenowelami - powiedział.

LNAH to półamatorskie rozgrywki drużyn z prowincji Quebec znane z tego, że występuje w nich mnóstwo specjalistów od pięściarskich pojedynków. Bodaj w żadnej innej lidze na świecie nie dochodzi do tak wielu walk na lodzie. Kilka lat temu promowała się ona hasłem "Najtwardsza liga świata". Wielokrotnie opisywaliśmy różne incydenty na lodzie, do których w LNAH dochodziło. Jednym z nich była sytuacja sprzed 3 lat, gdy znany dobrze polskim kibicom Mike Danton podczas meczu właśnie z Marquis de Jonquière Saguenay ugryzł przeciwnika .

Jonathan Diaby sam nie należy do bijących się najczęściej, ale zdarza mu się zrzucić rękawice. 6 lat temu został wybrany z numerem 64 draftu NHL przez Nashville Predators, jednak nigdy nie wystąpił w najlepszej lidze świata. Dziś w hokeja gra już głównie dla przyjemności, bo więcej czasu poświęca karierze rapera, którą prowadzi pod pseudonimem Dolo. Wiosną nagrał utwór "Je Suis Diaby" ("Jestem Diaby"), w którym bezpośrednio nawiązywał do rasistowskiego incydentu z lutego. "Głupi i głupszy trzymajcie swoje tyłki z dala od pieprzonego lodowiska. Nie przepraszajcie, jest już za późno (...) Mój ojciec pracował całe życie, żeby dać mi wszystko, co mam, więc zamknijcie swe pieprzone gęby" - rapował między innymi w utworze.



- Nagrałem ten utwór w tygodniu po tamtym zajściu - mówił. - Tak naprawdę ci hejterzy stawiają mnie na piedestale, nawet jeśli tego nie chcą. A gdy ktoś próbuje mnie później przepraszać, to już nie ma znaczenia. Możesz mnie przepraszać 40 razy, ale to niczego nie zmieni. Jesteś dorosłym człowiekiem i powinieneś ponosić odpowiedzialność za wszystkie gesty i słowa. Musisz wiedzieć, co jest dobre, a co złe. Tak naprawdę brak tolerancji inności bierze się z ignorancji i o tym mówię w moim utworze.

Nawiązanie w tekście do ojca Diaby'ego też nie było przypadkowe, bo i jego obrażali kibice rywali. - Ci ludzie krzyczeli między innymi żebym wracał do domu. Mój ojciec jest imigrantem i ciężko pracował, żeby dać nam wszystko, co mamy - tłumaczył "Dolo". - Nie życzę sobie, żeby ktoś tak o nim mówił.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V