Hokej.net Logo
PAŹ
7
PAŹ
13

Gwiazda Servette Genewa po meczu z GKS-em Tychy. "Byłem zaskoczony kibicami"

Obrońca reprezentacji Czech, Jan Rutta (Foto: Bartosz Frączek)
Obrońca reprezentacji Czech, Jan Rutta (Foto: Bartosz Frączek)

Servette Genewa długo męczyło się z GKS-em Tychy i dopiero w końcówce spotkania przechyliło szalę zwycięstwa na swoją stronę. – Tychy grały dobrze. Byłem trochę zaskoczony, ilu było kibiców i jak dobrze dopingowali swój klub – przyznał po meczu obrońca szwajcarskiego zespołu Jan Rutta.

Servette wygrało w Tychach 1:0, ale zwycięstwo gości rodziło się w ogromnych bólach. Szwajcarzy przyjechali do Polski po wcześniejszym spotkaniu z Eisbären Berlin i nie mieli zbyt wiele czasu na odpoczynek.

– Mieliśmy męczącą podróż. Dwa dni wcześniej graliśmy mecz, później lecieliśmy do Warszawy i ruszyliśmy w dalszą trasę. Trafiliśmy na trudnego przeciwnika. Tychy grały dobrze – ocenił Rutta.

"Byłem zaskoczony kibicami"

Doświadczony defensor Servette zwrócił też uwagę na atmosferę panującą na trybunach.

– Muszę powiedzieć, że byłem trochę zaskoczony, ilu było kibiców i jak dobrze dopingowali swój klub – podkreślił.

Jego zdaniem końcowy rezultat mógł pójść w obie strony.

– Na koniec byliśmy trochę szczęśliwsi, że coś wpadło. Mecz był wyrównany – dodał.

Servette skupiało się przede wszystkim na sobie

Rutta przyznał, że szwajcarski zespół analizował grę mistrza Polski, choć nie miał zbyt wiele czasu na szczegółowe przygotowania.

– Coś oglądaliśmy, ale nie było na to dużo czasu. Koncentrowaliśmy się przede wszystkim na grze w przewadze i na tym, jak Tychy grają w osłabieniu. To sobie przeanalizowaliśmy – wyjaśnił.

Servette większy nacisk położyło jednak na własną grę.

– Jeśli chodzi o przygotowanie do meczu, koncentrowaliśmy się na sobie i na tym, co chcemy grać. Jesteśmy też w okresie przygotowań do sezonu i nadal mamy pewne elementy, nad którymi pracujemy. To było więc dosyć typowe przygotowanie – zaznaczył.

GKS nie zaskoczył, ale potwierdził swoją jakość

Czy mistrz Polski czymś zaskoczył rywali?

– Nawet nie. Wiedzieliśmy, że Tychy u siebie będą grały z maksymalnym zaangażowaniem. Im dłużej utrzymywał się wynik 0:0, tym bardziej ich to napędzało – powiedział Rutta.

Jego zdaniem GKS coraz bardziej wierzył, że może sprawić niespodziankę.

– Myślę, że Tychom gra wychodziła, a cały mecz był wyrównany – dodał.

"To gra liczb"

Rozstrzygnięcie przyszło dopiero w 58. minucie. Rutta przyznał, że w takich spotkaniach o wyniku często decydują detale.

– Myślę, że w niektórych fragmentach byliśmy lepsi. Bramkarz Tych bronił bardzo dobrze. W takich meczach trzeba też mieć trochę szczęścia – ocenił.

Servette przez cały mecz próbowało znaleźć sposób na defensywę mistrza Polski.

– Mieliśmy sporo strzałów i niebezpiecznych sytuacji. To, że w końcu coś wpadło, bardzo nas ucieszyło – powiedział.

I na koniec podsumował to krótko:

– Jak się mówi, to jest gra liczb. Naszych strzałów było sporo i w końcu coś musiało wpaść.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe