Hokej.net Logo
PAŹ
7
PAŹ
13

Hokejowa Liga Mistrzów: Obrońcy tytułu bez litości

Zawodnicy Frölundy Göteborg
Zawodnicy Frölundy Göteborg

Z impetem w nowy sezon Hokejowej Ligi Mistrzów weszli obrońcy tytułu. Dziś nie dali żadnych szans rywalom z sąsiedniego kraju.

Broniąca trofeum wywalczonego ostatniej zimy Frölunda Göteborg przed własną publicznością pokonała w meczu pierwszej kolejki fińską ekipę SaiPa Lappeenranta 6:1. Wystarczyło do tego oddanie 24 strzałów, podczas gdy rywale strzelali 22 razy. Linus Nässén zdobył gola w osłabieniu i dołożył asystę, a także z bramką i asystą kończył mecz Fin Max Westergård, który sprawił sobie nieco spóźniony prezent na obchodzone wczoraj 19. urodziny. Niespodziewanym strzelcem był weteren Nicklas Lasu, którego miało na lodzie zabraknąć z powodu kontuzji, zwycięskiego gola strzelił zaledwie 17-letni Bosse Meijer, w końcówce wynik ustalił Jacob Petersen, a Samuel Fagemo trafił raz do bramki i dwa razy w bramkę, bo jego strzały zatrzymywały się na słupku i poprzeczce. Frölunda strzeliła 3 gole w przewagach i jednego w osłabieniu.

Niemiecki Adler Mannheim wygrał u siebie 3:1 ze szwedzką ekipą Växjö Lakers. Strzelanie zaczął w 22. minucie syn trenera GKS-u Katowice Matthias Plachta, Anthony Greco zdobył dla gospodarzy bramkę i zaliczył asystę, a zwycięskie trafienie było dziełem kanadyjskiego obrońcy Johna Gilmoura. Ten ostatni zdobył gola 77 sekund po otwierającym wynik celnym strzale Plachty, korzystając ze specyficznych przepisów Hokejowej Ligi Mistrzów. Oba gole padły bowiem w jednej grze w przewadze, która zgodnie z zasadami HLM trwała pełne 2 minuty i nie skończyła się po pierwszym trafieniu. Adler pozwolił swoim rywalom oddać jedynie 8 (!) celnych strzałów na bramkę, a sam strzelał celnie 31 razy.

Znacznie gorzej od wicemistrza spisał się mistrz Niemiec Eisbären Berlin. "Niedźwiedzie Polarne", którym przed rokiem niespodziewanie nie udało się awansować do fazy pucharowej Hokejowej Ligi Mistrzów, dziś na inaugurację rozgrywek uległy aż 2:6 szwajcarskiemu Servette Genewa. Jak zwykle wielki wkład w zwycięstwo Servette wnieśli Finowie. Markus Granlund strzelił 2 gole i zaliczył asystę, Sakari Manninen raz trafił i raz asystował, taki sam dorobek uzyskał Vili Saarijärvi, a Jesse Puljujärvi dołożył 3 asysty. Z golem i 2 asystami kończył mecz Amerykanin Jimmy Vesey, a jedynego "szwajcarskiego" gola dla zwycięzców zdobył w końcówce strzałem do pustej bramki Noah Rod. Ekipa "Les Grenats" uciekła rywalom strzelając 3 razy w trzeciej tercji, a była dziś wyjątkowo efektywna, bo do zdobycia 6 goli wystarczyło jej zaledwie 16 celnych strzałów.

Najwięcej dramaturgii było dziś w innym szwajcarskim mieście. HC Davos przed własną publicznością w hali VAT Arena - przemianowanej z niechlubnie dziś brzmiącej nazwy Zondacrypto Arena, którą nosiła w poprzednim sezonie - pokonał mistrza Norwegii Storhamar Hockey, ale dopiero po dogrywce. Goście pomogli zresztą gospodarzom dostając w dodatkowej części meczu karę za nadmierną liczbę graczy na lodzie, co Rasmus Asplund wykorzystał do zdobycia w przewadze zwycięskiego gola. Wcześniej dla najbardziej utytułowanego szwajcarskiego klubu dwukrotnie w odstępie niespełna 2,5 minuty trafił Czech Filip Zadina.

Nie miał wielkiej historii mecz mistrzów Słowacji i Szwecji. Ten drugi, Skellefteå AIK, pokonał HK Nitra na wyjeździe 6:1, strzelając 4 gole w trzeciej tercji. Dla gości po golu i po 2 asysty zaliczyli: 20-letni Valter Lindberg i o 12 lat starszy Andreas Johnson, który już w 2016 roku wygrywał Hokejową Ligę Mistrzów w barwach Frölundy, a rok wcześniej był najlepszym strzelcem pierwszej edycji tych rozgrywek. W oficjalnym debiucie w barwach SAIK na liście strzelców swoje nazwisko umieścił Amerykanin Hudson Fasching, a strzelali także: Oskar Vuollet, Mikkel Aagaard i Rickard Hugg. Drużyna ze Szwecji wyprowadziła aż 75 prób strzałów, a w celnych uderzeniach na bramkę miała przewagę 38-12.

W duńskim mieście Herning spotkali się z kolei dwaj tegoroczni debiutanci w rozgrywkach Hokejowej Ligi Mistrzów. Miejscowa drużyna Blue Fox nie sprostała fińskiemu KooKoo Kouvola i przegrała 2:5. Świetny mecz dla gości rozegrał Samuel Valkeejärvi, który strzelił gola i zaliczył 2 asysty. Ville Puhakka zanotował bramkę i asystę, a strzelali też: Santeri Sulku, autor zwycięskiego gola Marcus Davidsson i Ossi-Petteri Jaakola. Dużo mówiło się w zeszłym sezonie fińskiej Liigi o tym, że KooKoo potrafi wygrywać, mimo że należy do najgorszych drużyn w lidze pod względem zaawansowanych statystyk. Dziś było podobnie. Przyjezdni "przegrali" w oczekiwanych golach (xG) 3,16 - 3,68, na podstawie wykreowanych szans mieli 44 % szans na zwycięstwo przy 56 % rywali, do tego oddali mniej prób strzałów niż przeciwnicy i rzadziej strzelali celnie na bramkę. Ich bramkarz Samuel Heikkinen obronił 31 strzałów.

Frölunda Göteborg - SaiPa Lappeenranta 6:1 (3:1, 2:0, 1:0)
Westergård (6.), Meijer (12.), Fagemo (13.), Lasu (27.), Nässén (28.), Peterson (60.) - Siikanen (3.)

Adler Mannheim - Växjö Lakers 3:1 (0:0, 2:1, 1:0)
Plachta (22.), Gilmour (23.), Greco (60.) - Rasmussen (26.)

Servette Genewa - Eisbären Berlin 6:2 (2:1, 1:1, 3:0)
Saarijärvi (3.), Granlund (5.), (49.), Manninen (40.), Vesey (54.), Rod (58.) - Fontaine (19.), Ronning (31.)

HC Davos - Storhamar Hockey Hamar 3:2 (2:2, 0:0, 0:0, 1:0)
Zadina (5.), (7.), Asplund (65.) - Cangelosi (5.), Gatenby (12.)

HK Nitra - Skellefteå AIK 1:6 (0:2, 0:0, 1:4)
Stacha (49.) - Fasching (5.), Johnson (16.), Vuollet (42.), Aagaard (47.), Hugg (47.), Lindberg (55.)

Herning Blue Fox - KooKoo Kouvola 2:5 (0:2, 1:1, 1:2)
Söderbom (27.), Bau Hansen (49.) - Puhakka (8.), Sulku (10.), Davidsson (23.), Valkeejärvi (42.), Jaakola (44.)

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe