Napastnik Unii po turnieju w Bytomiu. "Jest z czego wyciągać lekcję"
KS Unia Oświęcim zakończyła Turniej z okazji 80. rocznicy powstania hokejowej sekcji Polonii Bytom na drugim miejscu. Biało-niebiescy w decydującym spotkaniu przegrali z gospodarzami 2:5. Po meczu o ocenę całego turnieju i intensywność przygotowań zapytaliśmy Łukasza Krzemienia.
Oświęcimianie nie zdołali sięgnąć po trofeum, ale dla Krzemienia końcowy wynik nie jest najważniejszym elementem tego etapu przygotowań. Napastnik zwrócił uwagę na dużą liczbę rozegranych spotkań i możliwość wyciągnięcia wniosków przed startem sezonu.
– To są sparingi tylko tak naprawdę. Wiadomo, że fajnie byłoby wygrać ten turniej, ale w tym tygodniu mieliśmy cztery mecze w nogach. Wiadomo, że Bytom od tego sezonu jest mocnym rywalem. Walczyliśmy, ale niestety popełniliśmy kilka indywidualnych błędów, które musimy poprawić i wydaje mi się, że z inauguracją sezonu będzie coraz lepiej – powiedział.
W decydującym spotkaniu Unia miała problemy przede wszystkim z zatrzymaniem ofensywy gospodarzy. Polonia była konkretniejsza i po 40 minutach prowadziła już 3:1. Zdaniem Krzemienia trudno jednak szukać jednej przyczyny słabszej postawy defensywnej.
– Może siły brakło, może coś tam, nie wiem, nie chcę tłumaczyć. To są sparingi. Jest z czego wyciągać lekcje i nad czym popracować – przyznał zawodnik.
Mimo porażki 2:5, ekipa z grodu nad Sołą dostrzega pozytywy w całym turnieju. Biało-niebiescy zdobyli w Bytomiu sporo bramek, a ich gra momentami wyglądała naprawdę dobrze.
– Na pewno czasem dobrze ta gra wyglądała, przejmowaliśmy kontrolę i wydaje mi się, że ten cały turniej możemy zaliczyć do udanych. Strzeliliśmy sporo bramek i jeżeli dopracujemy przewagi i te błędy wykluczymy, to będzie na pewno okej – ocenił Krzemień.
Dla Unii był to bardzo intensywny okres. Zespół w krótkim czasie rozegrał kilka spotkań, co oznaczało dla zawodników spore obciążenie fizyczne. Napastnik patrzy jednak na taki terminarz przede wszystkim jako na element przygotowań.
– Fajnie grać niż więcej trenować, także cieszyć się, że te mecze są i możemy tę siłę i wytrzymałość budować na tych meczach. Dodatkowo te doświadczenie łapać przed sezonem. Także jest trochę wysiłku, ale taki jest sezon przygotowawczy przed sezonem – zaznaczył.
Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że większość spotkań kontrolnych Unia rozgrywa na wyjazdach. Krzemień przyznaje, że z perspektywy zawodników korzystniej byłoby częściej występować przed własną publicznością, ale drużyna musi dostosować się do terminarza.
– Fajnie byłoby grać więcej sparingów u siebie, ale jak tak się ułożył terminarz sparingów, to my nie mamy na to wpływu. Tak naprawdę gramy to, co jest nam postawione – zakończył napastnik Unii.
Czytaj także:
- Sztuczna inteligencja wkracza na polskie lodowiska. Hokej czeka technologiczna rewolucja
- Był liderem Unii Oświęcim. Szwedzki dżentelmen ma nowy klub
- Oto założenia Hokejowego Systemu Juniorskiego. Prezes PZHL wyjaśnia
- Trener Zagłębia Sosnowiec przed inauguracją sezonu. „Naszym celem jest wygrana”
- Kolejny wychowanek kończy karierę. Nie zmieścił się w składzie

Komentarze