Dwie drużyny, dwóch fińskich trenerów i zaskakująco wiele podobieństw. Półfinał play-off TAURON Hokej Ligi pomiędzy ECB Zagłębie Sosnowiec a GKS Tychy zapowiada się jako starcie zespołów zbudowanych według bardzo podobnej filozofii. W obu ekipach widać wpływy fińskiej szkoły hokeja, charakterystyczną organizację gry oraz słynne "sisu", czyli sportowy upór i odporność.
– Twarz wroga przeraża mnie wtedy, gdy widzę, jak bardzo jest podobna do mojej – te słowa autorstwa Stanisława Jerzego Leca mogliby bez wahania powtórzyć zarówno hokeiści ECB Zagłębie Sosnowiec, jak i GKS-u Tychy. W półfinale play-off TAURON Hokej Ligi spotkają się bowiem zespoły, które łączy zaskakująco wiele elementów.
Na pierwszy plan wysuwa się szkoleniowa myśl. Oba zespoły prowadzą trenerzy z Finlandii – w Sosnowcu pracuje Matias Lehtonen, a w Tychach Pekka Tirkkonen. To właśnie oni wprowadzili do swoich drużyn charakterystyczny styl gry oparty na dyscyplinie taktycznej, intensywności, szybkich próbach odzyskiwania krążka oraz płynnych przejściach z obrony do ataku.
Nie brakuje też elementu, który w Finlandii jest niemal narodową cechą sportową - słynnego "sisu", czyli wytrwałości, charakteru i zdolności do walki mimo przeciwności. Zarówno Sosnowiczanie, jak i Tyszanie wielokrotnie w tym sezonie udowadniali, że potrafią odwracać losy spotkań i grać do końca.
Podobieństw można znaleźć jeszcze więcej. W obu składach ważne role odgrywają reprezentanci Polski, którzy nadają ton grze swoich zespołów i często biorą na siebie odpowiedzialność w kluczowych momentach spotkań. Oba zespoły posiadają ofensywnie usposobionych defensorów jak Michał Naróg i Bartłomiej Pociecha, a także tych, którzy nie boją się ofiarnej i twardej walki. W tej drugiej kategorii można umieścić Bartosza Ciurę i Jakuba Wanackiego z zespołu Zagłębia oraz Mateusza Bryka i Olafa Bizackiego z GKS-u. Są też napastnicy pokroju Arona Chmielewskiego, Sebastiana Brynkusa, a także Alana Łyszczarczyka i Filipa Komorskiego.
Jednocześnie zarówno w Sosnowcu, jak i w Tychach nie brakuje fińskich zawodników, którzy doskonale odnajdują się w systemach preferowanych przez swoich szkoleniowców. I potrafią zrobić różnice. Sporych walorów hokejowo-artystycznych powinni dostarczyć Jere-Matias Alanen, Aleksi Hämäläinen czy Miika Roine, a także Valtteri Kakkonen, Hannu Kuru, Rasmus Heljanko i Joel Kerkkänen.
Choć podobieństw jest wiele, stawka tej rywalizacji jest prosta. Jest nią oczywiście miejsce w finale TAURON Hokej Ligi, dlatego można spodziewać się serii pełnej fizycznej walki, taktycznych szachów i meczów rozstrzyganych często przez detale.
Dla Sosnowiczan to szansa na potwierdzenie, że projekt budowany w ostatnich latach ma realną siłę medalową. Tyszanie z kolei bronią mistrzowskiego tytułu i doskonale wiedzą, jak grać w decydującej fazie sezonu.
Jedno jest pewne - gdy na lodzie spotkają się tak podobne zespoły, o zwycięstwie mogą zadecydować drobiazgi: forma dnia, skuteczność w przewagach czy dyspozycja bramkarzy. Emocji nie zabraknie i jesteśmy na nie gotowi.
Ciekawostki
* W tym sezonie oba zespoły mierzyły się ze sobą pięciokrotnie w rozgrywkach TAURON Hokej Ligi. Trzykrotnie triumfowali Sosnowiczanie wygrywając 6:2, 3:1, i 2:1 a dwa mecze wygrywali Tyszanie: 5:2 i 4:1.
* Jeśli zerkniemy w kadry obecnych zespołów, to dowiemy się, że czterech zawodników miało okazję występować w obu klubach. To Bartosz Ciura, Michał Kotlorz, Jakub Wanacki i Jere-Matias Alanen.
* Ēriks Vītols może pochwalić się najlepszymi statystykami wśród bramkarzy w fazie play-off. Łotysz w trzech meczach bronił ze skutecznością oscylującą wokół 96,1 procent i wpuszczał średnio jednego gola na mecz.
* Hannu Kuru nie spuścił z tonu i wciąż punktuje na znakomitym poziomie. Zwycięzca klasyfikacji kanadyjskiej (18 bramek i 34 asysty) w pięciu meczach fazy play-off dwa razy wpisał się na listę strzelców i zanotował sześć kluczowych zagrań.
* Z grona półfinalistów to właśnie Sosnowiczanie najlepiej radzą sobie podczas gier w przewagach (40 procent) i mają najwyższą skuteczność strzałów (11,9 %). Drugie miejsce należy do ekipy z piwnego miasta – 36 % w PP, a ich 11,7 % uderzeń znajduje drogę do siatki.
Czytaj także: