
Dla Taylora Halla był to moment, na który czekał przez całą zawodową karierę. Po 16 sezonach spędzonych w NHL kanadyjski skrzydłowy w końcu mógł wznieść nad głowę Puchar Stanleya.

Przez lata był specjalistą od czarnej roboty. Wygrywał wznowienia, gasił największe gwiazdy rywali i robił wszystko to, czego często nie widać w skrótach. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że Jordan Staal przeszedł do historii jako jedna z ikon Carolina Hurricanes.

20 lat czekali na taką noc. Carolina Hurricanes nie wypuścili okazji z rąk i sięgnęli po drugi w historii klubu Puchar Stanleya. I nawet tak, jak w 2006 roku, kluczowe były te same nazwiska - Brind'Amour i Staal.

Były gole w przewagach, gole pierwszego ataku i jak zwykle gol kapitana. Carolina Hurricanes po nocnym zwycięstwie w meczu numer 5 finału NHL są o jedną wygraną od drugiego w historii klubu Pucharu Stanleya. Vegas Golden Knights będą w niedzielę walczyć o pozostanie w rywalizacji i... ubrania swojego trenera.

Po rozegranym w nocy z wtorku na środę meczu numer 4 finał Pucharu Stanleya zaczyna się od nowa, ale już tylko do 2 zwycięstw. O wyrównaniu stanu rywalizacji przesądził niezwykły gol kapitana Carolina Hurricanes, który popisał się historycznym osiągnięciem.

Gracze Vegas Golden Knights i Carolina Hurricanes wykreślili tej nocy z annałów NHL rekordy, które przetrwały całe dekady. Po 4 godzinach walki zapadło rozstrzygnięcie w niewiarygodnym meczu numer 3 finału Pucharu Stanleya, który od razu stał się klasykiem.

Prawdziwy thriller obejrzeli kibice ostatniej nocy w meczu numer 2 finału Pucharu Stanleya. Po wielkiej pogoni w trzeciej tercji, dramatycznej końcówce i dogrywce jest remis, a rywalizacja zmienia teraz miejsce akcji.

Było dużo goli, zwrotów akcji i kilka historycznych dokonań. Pierwszy mecz finału Pucharu Stanleya dostarczył wielu emocji, ale przede wszystkim pozwolił drużynie Vegas Golden Knights już na starcie przejąć przewagę własnej tafli.

Poznaliśmy tegorocznych finalistów play-off NHL o Puchar Stanleya. Już w najbliższą środę, 3 czerwca będziemy świadkami pierwszego pojedynku o najcenniejsze trofeum w hokeju.

Nie było żadnych wątpliwości w meczu numer 5 finału konferencji wschodniej NHL. Carolina Hurricanes rozbili Montréal Canadiens i po 20 latach przerwy znów zagrają w finale Pucharu Stanleya.

Już tylko jednego zwycięstwa potrzebuje drużyna Carolina Hurricanes, by po 20 latach znów zagrać w finale play-off Pucharu Stanleya. Tej nocy "Huragany" zdominowały rywala na jego terenie i spróbują zakończyć rywalizację w finale konferencji wschodniej przed własną publicznością.

Kolejny dramatyczny mecz w finale konferencji wschodniej NHL rozstrzygnęła kolejna dogrywka. A jak dogrywka, to drużyna Carolina Hurricanes jest spokojna o wynik. Najlepszy zespół sezonu zasadniczego na Wschodzie po raz pierwszy prowadzi w walce o awans do finału play-off i znów ma przewagę własnej tafli.

Zespół Carolina Hurricanes podniósł się po dotkliwej porażce na inaugurację finału konferencji wschodniej NHL. "Huragany" tej nocy w dramatycznych okolicznościach doprowadziły do wyrównania stanu rywalizacji i znów miały duńskiego bohatera.

Przez dwie pierwsze rundy play-off Pucharu Stanleya Carolina Hurricanes wyglądali na zespół nie do pokonania. Tej nocy, już w pierwszym spotkaniu finału konferencji wschodniej, podopieczni Roda Brind'Amoura rozsypali się i zostali rozbici przez młodą ekipę Montréal Canadiens.

Carolina Hurricanes zdecydowali się zatrzymać Marka Jankowskiego na dłużej. Klub z Raleigh podpisał z kanadyjskim napastnikiem dwuletnie przedłużenie umowy o wartości 3,7 miliona dolarów. Kontrakt będzie obowiązywał do końca sezonu 2027-28.

Już tylko jedna drużyna pozostała niepokonana w play-off NHL. Tej nocy jako pierwsza wywalczyła awans do finału konferencji. Z kolei najlepszy zespół sezonu zasadniczego poniósł pierwszą porażkę.

Już tylko jedna wygrana dzieli od finału konferencji wschodniej NHL drużynę, która była w niej najlepsza w sezonie zasadniczym. Tej nocy mecz numer 3 serii drugiej rundy play-off rozstrzygnęły formacje specjalne.

Imponujący start drugiej rundy play-off NHL zaliczył najlepszy w sezonie zasadniczym zespół konferencji wschodniej. Carolina Hurricanes na razie dominują swoich rywali w sposób, jaki nie robił tego nikt od 40 lat.

Kolejna dogrywka rozstrzygnęła mecz niezwykle wyrównanej serii pierwszej rundy play-off NHL w konferencji zachodniej. A na Wschodzie poznaliśmy pierwszy zespół, który awansował do drugiej rundy.

Brandon Bussi podpisał w poniedziałek trzyletni kontrakt z Carolina Hurricanes o wartości 5,7 miliona dolarów. Średnia roczna wartość umowy wynosi 1,9 miliona dolarów i oznacza, że bramkarz zostaje w Raleigh na dłużej.