Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 1018

NHL: Pittsburgh Penguins wygrali 3:0 z Washington Capitals i prowadzą w dywizji (WIDEO)

2021-05-02 07:25:01

Zespół Pittsburgh Penguins po raz drugi z rzędu pokonał Washington Capitals. Dzięki zwycięstwu 3:0 w meczu na szczycie "Pingwiny" objęły prowadzenie w dywizji wschodniej NHL.


Penguins w czwartek pokonali "Stołecznych" 5:4 po dogrywce, a tym razem nie pozwolili rywalom strzelić gola i wyprzedzili ich w tabeli dywizji. Dwóch największych bohaterów drużyna z Pittsburgha miała w osobach Tristana Jarry'ego i Bryana Rusta. Ten pierwszy obronił wszystkie 24 strzały rywali i po raz drugi w ostatnim tygodniu, a siódmy w NHL zachował "czyste konto". Z kolei Rust dwukrotnie trafił do bramki, za każdym razem po kontrach bez asysty. Za pierwszym razem wykorzystał fakt, że gracz rywali Garnet Hathaway się przewrócił, pognał sam na bramkę Ilji Samsonowa i pokonał Rosjanina. A za drugim najpierw zablokował strzał Dmitrija Orłowa, by następnie wyprzedzić obrońcę rywali i podwyższyć na 2:0. Był to jego 100. gol w sezonach zasadniczych NHL. Wynik dość szczęśliwie ustalił w 31. minucie Jeff Carter, który stojąc przed bramką został trafiony krążkiem w łyżwę po strzale Krisa Letanga.

Efektowny gol Bryana Rusta po zablokowaniu strzału Dmitrija Orłowa



Zespół z Pittsburgha dzięki zwycięstwu wyprzedził Capitals i objął prowadzenie w dywizji. Teraz ma 71 punktów i wyprzedza swoich wczorajszych rywali o 2, mając jednak na koncie o jedno spotkanie więcej. Do składu Penguins nie wrócił Jewgienij Małkin, o którego możliwym występie przed meczem spekulowano. Rosjanin z powodu kontuzji opuścił już 23 spotkania. Jego drużyna wygrała 16 z nich. Z kolei Capitals zagrali po raz 4. z rzędu bez kontuzjowanego Aleksandra Owieczkina. To jego najdłuższa przerwa w grze od listopada 2009 roku. Nie grał także z powodu urazu John Carlson. Zespołowi z Waszyngtonu do końca sezonu zasadniczego pozostało 5 meczów. W tych rozgrywkach zasadniczych przegrał 6 z 8 spotkań z Penguins.




Po trzecim zwycięstwie z rzędu na wyciągnięcie ręki ma awans do fazy play-off drużyna Boston Bruins. Podopieczni Bruce'a Cassidy'ego pokonali wczoraj 6:2 najsłabszy zespół NHL Buffalo Sabres, który już wcześniej stracił szanse na grę o Puchar Stanleya. Craig Smith przerwał serię 8 meczów bez gola i popisał się drugim hat trickiem w swojej karierze w najlepszej lidze świata. Gola i asystę zaliczył Nick Ritchie, na listę strzelców wpisali się też Patrice Bergeron i Sean Kuraly, a David Krejčí asystował trzykrotnie. W końcówce drugiej tercji bramkarz Sabres Ukko-Pekka Luukkonen doznał kontuzji przy próbie interwencji i nie wyjechał na trzecią odsłonę. Między słupkami zastąpił go Dustin Tokarski.

Broniący Pucharu Stanleya zespół Tampa Bay Lightning przegrał na wyjeździe po rzutach karnych 0:1 z wyeliminowanymi już z walki o play-off Detroit Red Wings. Do rozstrzygnięcia meczu potrzebnych było aż 8 rund rzutów karnych, a drużyna Jeffa Blashilla wygrała je 4:3. Najefektowniejszy był karny Jakuba Vrány z pierwszej rundy, wykonany w stylu Petera Forsberga. Porażka przerwała serię 4 zwycięstw mistrzów NHL. Być może udałoby im się wygrać, gdyby w 51. minucie zaliczony został gol Ryana McDonagha, ale ławka gospodarzy zgłosiła "challenge" i sędziowie po analizie wideo uznali, że doszło do przeszkadzania bramkarzowi. W bramce gości stał Curtis McElhinney, który w swojej karierze grał 3 serie karnych z Red Wings i wszystkie przegrał. Tym razem wolne dostał bramkarz numer 1 "Błyskawicy" Andriej Wasilewski, który z kolei ma przeciwko "Czerwonym Skrzydłom" perfekcyjny bilans 12 zwycięstw w 12 meczach. Rosjanin dziś ma stanąć między słupkami w kolejnym meczu obu zespołów w Detroit.

Piękny rzut karny Jakuba Vrány



Kolejną drużyną, którą zameldowała się już w play-offach jest New York Islanders. "Wyspiarze" w derbach pokonali u siebie New York Rangers 3:0. Anthony Beauvillier strzelił 2 gole, w tym zwycięskiego, Mathew Barzal trafił raz, a Josh Bailey asystował przy wszystkich bramkach. Pierwszą gwiazdą spotkania został jednak bramkarz Islanders Siemion Warłamow, który obronił 28 strzałów i zachował już trzecie "czyste konto" z rzędu. Rosjanin nie wpuścił gola  od 213 minut i 56 sekund, co jest rekordem klubu. W tym sezonie ma już na koncie najwięcej w całej lidze, bo 7 meczów "na zero", w tym aż 4 przeciwko Rangers. Nie dał się im pokonać także w czwartek, gdy jego zespół zwyciężył 4:0. W trakcie tej serii Islanders z nim w bramce przegrali co prawda 0:1 z Washington Capitals, ale dopiero po rzutach karnych, więc ten gol nie liczy się jako przerywający passę. Zespół z Long Island zajmuje w dywizji wschodniej 3. miejsce. Do play-offów awansował po raz trzeci z rzędu, co poprzednio zdarzyło mu się w latach 2002-04. W dwóch z tamtych trzech sezonów jego zawodnikiem był Mariusz Czerkawski. Z kolei zajmujący w dywizji 5. miejsce Rangers z walki o play-off są już właściwie wyeliminowani. Na 4 mecze przed końcem sezonu zasadniczego tracą do Boston Bruins 8 punktów, czyli tyle, ile mogą jeszcze zdobyć. Bruins mają w dodatku do rozegrania o 2 spotkania więcej.

Najlepszy dorobek punktowy w całej NHL ma wciąż drużyna Carolina Hurricanes. Tej nocy pokonała 2:1 po dogrywce outsidera swojej dywizji centralnej Columbus Blue Jackets, który nie ma już szans na play-off. Zwycięskiego gola w ostatniej minucie czasu przeznaczonego na dogrywkę strzelił obrońca "Huraganów" Dougie Hamilton, któremu asystował... bramkarz Alex Nedeljkovic. Tegoroczny debiutant obronił także 31 strzałów graczy Blue Jackets. Oprócz Hamiltona na listę strzelców w zwycięskim zespole wpisał się również Teuvo Teräväinen. Nedeljkovic zdobył swój pierwszy punkt w NHL. A w pierwszej tercji przed stratą gola po strzale Emila Bemströma niesamowitą interwencją nogą uratował go obchodzący wczoraj 27. urodziny obrońca Hurricanes Jaccob Slavin. Drużyna z Raleigh wygrała 3 mecze z rzędu i punktowała w 10 kolejnych spotkaniach. Łącznie ma na koncie 75 punktów.

Znakomita interwencja nogą obrońcy Jaccoba Slavina



Kolejne ważne zwycięstwo w walce o fazę play-off odniósł zespół Montréal Canadiens. We własnej hali pokonał 3:2 po dogrywce Ottawa Senators, którzy tym samym stracili matematyczne szanse na awans. Bohaterem decydującej akcji był Cole Caufield, który swojego pierwszego gola w NHL strzelił właśnie w dogrywce na wagę wygranej. Wokół wybranego przez Canadiens z numerem 15 draftu NHL w 2019 20-latka było ostatnio bardzo głośno, bo został MVP sezonu uniwersyteckiej ligi NCAA i w Montrealu wiążą z nim ogromne nadzieje. Wczoraj po bramce i asyście dla "Habs" zaliczyli Tyler Toffoli i Jeff Petry. W drugiej tercji doszło do walki na pięści pomiędzy Aleksandrem Romanowem (MTL) a Joshem Norrisem. Drużyna z Montrealu zwyciężyła w całym spotkaniu, mimo że do 49. minuty przegrywała 0:2. Podopieczni Dominique'a Ducharme'a umocnili się na ostatnim dającym awans do play-off 4. miejscu w dywizji północnej. Piątych Calgary Flames wyprzedza już o 8 punktów, a do zdobycia obu zespołom pozostało 12. Cały czas w grze są jeszcze także Vancouver Canucks, którzy zajmują co prawda ostatnie miejsce w dywizji ze stratą 14 punktów do Canadiens, ale mają do rozegrania o 5 meczów więcej od nich.

Bójka Aleksandra Romanowa z Joshem Norrisem



Canucks z każdym meczem oddalają się jednak od play-offów. Tej nocy ponieśli już 4. porażkę z rzędu. Podobnie jak w czwartek, ulegli Toronto Maple Leafs. Tym razem było 1:5. Dla "Klonowych Liści" to z kolei już 5. kolejne zwycięstwo. Najlepszy strzelec NHL Auston Matthews trafił do siatki 2 razy i ma już na koncie 38 goli. Tradycyjnie w obu przypadkach asystował mu Mitch Marner. Bramki zdobyli także: Adam Brooks, Alex Galchenyuk i Joe Thornton, a Jack Campbell obronił 26 strzałów. Matthews zdobył już 12. zwycięskiego gola w tym sezonie. Wyrównał w ten sposób najlepsze wyniki w XXI wieku, mimo że sezon jest skrócony do 56 meczów dla każdej z drużyn. Amerykanin średnio zdobywa w obecnych rozgrywkach 0,809 gola na mecz, co jest najlepszym wynikiem w NHL od sezonu 2000-01, gdy Mario Lemieux trafiał z częstotliwością 0,814. Pewna już awansu do fazy play-off drużyna z Toronto jest coraz bliżej zajęcia pierwszego miejsca w dywizji północnej po sezonie zasadniczym. Drugich w tabeli Edmonton Oilers wyprzedza o 9 punktów, mając rozegrane o 2 mecze więcej.

Zespół Colorado Avalanche pokonał 4:3 San Jose Sharks. Zwycięstwo dał "Lawinie" jej najlepszy strzelec Mikko Rantanen, który rozegrał drugi świetny mecz po wyjściu z covidowej izolacji. Fin raz trafił i raz asystował, podobnie jak Nathan MacKinnon. Gole dla zwycięzców zdobyli także Szwedzi André Burakovsky i Patrik Nemeth. Drużyna z Denver wygrała 14 z ostatnich 15 meczów u siebie. W jej bramce stał wczoraj Devan Dubnyk, pozyskany tuż przed zamknięciem okresu transferowego w NHL właśnie z Sharks. Pewni już awansu do play-off "Avs" zajmują 2. miejsce w dywizji zachodniej. Sharks są w niej na 6. pozycji. Jeszcze oficjalnie nie stracili szans na kwalifikację do rozgrywek postsezonowych, ale niewiele do tego brakuje. "Rekiny" na 5 meczów przed końcem sezonu zasadniczego tracą do czwartych St. Louis Blues 8 punktów, a ekipa z Missouri ma jeszcze do rozegrania o 2 mecze więcej.

Blues nie do końca jednak wykorzystali wczoraj swoją szansę, bo na wyjeździe przegrali 3:4 z Minnesota Wild 3:4. Mogą żałować, szczególnie, że do 55. minuty prowadzili 3:1. Kevin Fiala strzelił dla "Dzikich" zwycięskiego gola i zaliczył asystę, a także z bramką i asystą mecz skończyli Jonas Brodin i Mats Zuccarello Aasen. Swojego gola zdobył jeszcze Nico Sturm. Gol Brodina uratował Wild przed porażką dokładnie na minutę przed końcem trzeciej tercji. Asystując przy bramce Zuccarello Aasena swój 43. punkt w NHL zdobył najskuteczniejszy debiutant sezonu Kiriłł Kaprizow. Zespół Deana Evasona przerwał serię 4 porażek z Blues. Przegrał z nimi dwa poprzednie mecze w środę (3:4) i czwartek (4:5 po dogrywce). Pewny już awansu do fazy play-off, zajmuje 3. miejsce w dywizji zachodniej. Blues prowadzą w wyścigu o ostatnie dające awans miejsce w tej dywizji, wyprzedzając znajdujących się za ich plecami Arizona Coyotes o 3 punkty i mając do rozegrania o 3 mecze więcej.

Z marzeniami o play-off prawdopodobnie żegna się zespół Chicago Blackhawks, który uległ u siebie Florida Panthers 4:5. Zajmujące w dywizji centralnej 6. miejsce "Czarne Jastrzębie" przegrały 4. mecz z rzędu i mają do zdobycia jeszcze 10 punktów, a już 8 tracą do znajdujących się na 4. pozycji dającej kwalifikację Nashville Predators. Z kolei "Pantery" wygrały trzecie spotkanie z rzędu. Świetny mecz rozegrał były gracz Blackhawks Anthony Duclair, który zaliczył 2 gole i asystę. Przy otwierającym wynik trafieniu przejął krążek chwilę po wyjściu z ławki kar i już nikomu go nie oddał, zanim umieścił go w siatce. Bramkę i asystę zanotował Aleksander Barkov, a na listę strzelców trafili także Nikita Gusiew i Owen Tippett. Pewna awansu do play-off ekipa Panthers wygrała 3 mecze z rzędu i utrzymuje 2. miejsce w dywizji ze stratą 2 punktów do Hurricanes oraz przewagą 2 nad Lightning. Obie te drużyny rozegrały jednak o 2 mecze mniej od podopiecznych Joela Quenneville'a.

Świetna indywidualna akcja i gol Anthony'ego Duclaira po wyjściu z ławki kar



W tej samej dywizji niezwykle ważny mecz odbył się w Nashville. Zajmujący w tej chwili dające awans do play-off 4. miejsce Predators pokonali u siebie 1:0 znajdujących się na 5. pozycji Dallas Stars. Jedynego gola strzelił w dogrywce Fin Erik Haula. To jego pierwsze trafienie w dogrywce w meczu NHL. "Czyste konto" dzięki 28 skutecznym interwencjom zanotował rodak Hauli Juuse Saros. "Drapieżnicy" powiększyli przewagę nad "Gwiazdami" w tabeli z 1 do 3 punktów, a to o tyle ważne, że mają już rozegrany o 1 mecz więcej od swoich wczorajszych rywali. Stars ponieśli już 3 porażki z rzędu. Teraz obu drużynom pozostanie już tylko rywalizacja korespondencyjna, bo wczoraj spotkały się po raz ostatni w tym sezonie zasadniczym. Predators byli w tej bezpośredniej walce lepsi, bo uzyskali bilans 5-3, ale co ciekawe, wszystkie 5 zwycięstw odnieśli po dogrywkach lub rzutach karnych. Z kolei Stars wszystkie 3 wygrane zanotowali w regulaminowych 60 minutach. Obie drużyny walczyły wczoraj na tyle ostro, że na początku drugiej tercji gracz "Gwiazd" Andrew Cogliano wrzucił Alexandre'a Carriera do boksu drużyny z Dallas.

Alexandre Carrier wrzucony do boksu rywali przez Andrew Cogliano



Szybko do wygrywania wrócił zespół Vegas Golden Knights, który dzień po przerwaniu przez Arizona Coyotes jego serii 10 zwycięstw zrewanżował się "Kojotom" i wygrał 3:2 po dogrywce. Dodatkowa część meczu była potrzebna, ponieważ "Złoci Rycerze" nie utrzymali prowadzenia 2:0, które mieli do 50. minuty. Wracający do składu po opuszczeniu z powodu kontuzji piątkowego meczu Jonathan Marchessault strzelił zwycięskiego gola i zaliczył asystę. Bramki zdobyli także William Karlsson i Mark Stone, a Marc-André Fleury obronił 19 strzałów i odniósł 489. zwycięstwo w sezonach zasadniczych NHL. Tym samym zrównał się z zajmującym 3. miejsce w klasyfikacji wszech czasów Roberto Luongo. Więcej meczów wygrali w najlepszej lidze świata tylko Martin Brodeur (691) i Patrick Roy (551). W trzeciej tercji nie grał najlepszy strzelec Golden Knights Max Pacioretty. Nie ma bliższych informacji na temat jego urazu. Pewna już awansu do fazy play-off drużyna z Paradise, Las Vegas nadal prowadzi w dywizji zachodniej i ma na koncie 74 % punktów możliwych do zdobycia. To najlepszy wynik w całej lidze.

Wyeliminowani już wcześniej z walki o fazę play-off gracze Anaheim Ducks zaszkodzili swoim stanowym rywalom z Kalifornii Los Angeles Kings i pokonali ich 6:2. Niezależnie od wydarzeń na lodzie, cały wieczór był poświęcony bramkarzowi "Kaczorów" Ryanowi Millerowi, który rozegrał swój ostatni mecz przed własną publicznością w karierze. Miller już wcześniej ogłosił, że po tym sezonie żegna się z grą w hokeja. Wczoraj obronił 23 strzały i odniósł 391. zwycięstwo w sezonach zasadniczych. To najlepszy wynik wśród wszystkich bramkarzy urodzonych w USA. Po meczu Miller został wybrany pierwszą, drugą i trzecią gwiazdą spotkania. Obie drużyny zakończyły serię 4 bezpośrednich meczów. Każda z nich wygrała po 2. "Królowie" pozostają na przedostatnim, 7. miejscu w dywizji zachodniej. Do pozycji dającej prawo gry w fazie play-off tracą już 9 punktów, a do rozegrania mają jeszcze 7 meczów.

W derbach kanadyjskiej prowincji Alberta Edmonton Oilers zrewanżowali się Calgary Flames za czwartkową porażkę i tym razem wygrali u siebie 4:1. Przy wszystkich 4 golach zwycięzców asystował Leon Draisaitl, a rozgrywający mecz numer 400 w sezonach zasadniczych Connor McDavid zdobył bramkę i dwukrotnie asystował. Josh Archibald zaliczył trafienie i asystę, Ethan Bear strzelił gola zwycięskiego, a wynik ustalił Darnell Nurse. Archibald i Nurse strzelali już w ostatnich dwóch minutach do pustej bramki, z której zjechał Jacob Markström. Z kolei bramkarz Oilers Mike Smith obronił 29 z 30 strzałów. McDavid prowadzi w klasyfikacji punktowej NHL z 87 punktami. Przy tym tempie punktowania zakończyłby sezon zasadniczy z dorobkiem 99. Drużyna z Edmonton zajmuje 2. miejsce w dywizji północnej i potrzebuje jeszcze jednego punktu, by zapewnić sobie awans do play-off. Flames pozostają na 5. pozycji w dywizji z coraz mniejszymi szansami na prawo rywalizowania o Puchar Stanleya.

Piękny gol Connora McDavida



W meczu drużyn, które już wcześniej straciły szansę na awans do fazy play-off, New Jersey Devils pokonali Philadelphia Flyers 4:1.

Drużyny pewne awansu do play-off:

Dywizja centralna: Carolina Hurricanes, Florida Panthers, Tampa Bay Lightning.

Dywizja zachodnia: Vegas Golden Knights, Colorado Avalanche, Minnesota Wild.

Dywizja północna: Toronto Maple Leafs.

Dywizja wschodnia: Pittsburgh Penguins, Washington Capitals, New York Islanders.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.
UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V