Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4950

Kaláber: Dobrą grę przysłoniły słabe wyniki. Rozumiem rozczarowanie kibiców

2021-05-27 16:53:09

Za reprezentacją Polski turniej w słoweńskiej Lublanie. Polacy wygrali tylko jedno spotkanie, po dogrywce z Ukrainą 4:3. Biało-czerwoni zaprezentowali dobry hokej, jednak niekorzystny wynik z Rumunią przysłonił pozostałe mecze. Selekcjoner kadry Róbert Kaláber podsumowuje turniej po którym pozostał niedosyt.

HOKEJ.NET: – Jak trener oceni turniej i przygotowania do niego? Gra była całkiem dobra, jednak wyniki są rozczarowujące i chyba nie ma co się dziwić krytyce kibiców?

Róbert Kaláber, selekcjoner reprezentacji Polski: – Szanuję ich zdanie, bo wiem że kibic patrzy na wynik, ale nie tylko oni bo także my trenerzy, zawodnicy na to patrzymy. Wiemy że jest on najważniejszy w końcowym rozrachunku. Wynik pokazuje, czy możemy być zadowoleni, czy też nie. Rozumie, że rezultaty nie byłby tak dobre, jakbyśmy chcieli. Ale trzeba podkreślić, że przygotowania nie były standardowe, takie jak powinny być. W każdym meczu czegoś nam zabrakło. Po turnieju w Katowicach mieliśmy 10 dni przerwy, potem pięć dni trenowaliśmy i kolejne trzy dni przerwy. Na następne zgrupowanie przed Lublaną pojechaliśmy pięć dni przed turniejem. Nie każdy uczestniczył we wszystkich naszych treningach, dlatego jest później widoczny brak jednostek treningowych, zgrania i skuteczności w końcówkach meczów. 

W zgrupowaniach i na turnieju nie uczestniczyli wszyscy zawodnicy. Z różnych powodów niektórzy zrezygnowali z kadry na ten okres turnieju. Jakie są wnioski trenera kadry?

– Turniej był dość późno ogłoszony, a wielu zawodników już wcześniej miało zaplanowane wakacje, czy rodzinne sprawy jak narodziny dziecka, chrzciny i komunie. Dlatego do tego wszystkiego musieliśmy ustalić jakiś kompromis. Na dzień dzisiejszy okazało się, że kompromisy w hokeju nie skutkują dobrze. To dla mnie kolejne wnioski na przyszłość. Następnym razem musimy zrobić wszystko konsekwentnie, bo nie da rady tak pracować. Trzeba też podkreślić, że nikt w Polsce już nie trenował w tym okresie oprócz Jastrzębia. Trzeciego kwietnia skończyliśmy ligę i tylko trzy kluby miały lód, a turniej w Katowicach mieliśmy 15 kwietnia. Tych zawodników, którzy zrezygnowali po tym turnieju z różnych powodów, nie było kim zastąpić, bo tylko Jastrzębie miało styczność z lodem. Chcieliśmy, aby ci najlepsi zawodnicy uczestniczyli w turnieju i się nam pokazali, ale nie byliśmy odpowiednio przygotowani do tego jak powinno być. Bardzo chcieliśmy się zmierzyć z mocnymi rywalami, dlatego się zgodziliśmy na kompromisy z zawodnikami.

Co udało się zrealizować podczas turnieju w Lublanie? Jakie są pierwsze odczucia sztabu szkoleniowego?

– Sprawdziliśmy w defensywie to, co nas interesowało i to, co chcieliśmy uzyskać. Wiemy, że zawiodła nas skuteczność i w końcowym rozrachunku to zdecydowało, że wyniki nie były dla nas udane. Trudno złożyć kadrę, gdy nie zawsze ma się dostępnych jakościowych zawodników. Tym bardziej, że są to zawodnicy, którzy decydują o wynikach. Dzisiaj na mistrzostwach świata widzimy, że jak Kanada nie ma najlepszych zawodników, to już nie ta Kanada. Każda drużyna nauczyła się szybciej bronić niż atakować. A jak nie ma jakościowych zawodników, jak u nas na zgrupowaniach, to ciężko wygrać. Daliśmy szansę, by pokazał się Wanacki czy Krężołek, zawodnicy po kontuzjach, którzy nie grali w klubach w ostatnich miesiącach. I to było widać.

Czy trener w przyszłości będzie chciał inaczej rozwiązać sytuację z powołaniami i uczestnictwem zawodników na kadrze?

– Tak to nie może funkcjonować. Musimy być konsekwentni, co do zawodników, którzy nie mogą być na kompletnych zgrupowaniach. Może będziemy musieli z nich zrezygnować i będziemy musieli zagrać tym co mamy. Wiem, że każdy ma rodziny, dlatego w miarę możliwości zebraliśmy kadrę na wyjazd. Dlatego bilans tego turnieju wygląda tak jak wygląda. Gra nie zawiodła, bo nie byliśmy chłopcami do bicia, każdy mecz graliśmy na styku o punkty. Rumunia przegrała wcześniej 5:0, 7:1 a przeciwko nam się przygotowali. Dziś to oni są bohaterami, a my nie jesteśmy zadowoleni. My do każdego meczu przygotowaliśmy się by wygrać, chłopaki nie zawiedli, tylko skuteczność. Dało mi to wiele wniosków i następnym razem będziemy musieli zrobić kilka rzeczy inaczej.

Była dobra gra w turnieju, ale nie było wyników, a ostatni niekorzystny rezultat z Rumunią zamazał wcześniejsze boje, które mniej lub bardziej mogły się podobać. Gdzie szukać przyczyny porażki. W ocenie wielu kibiców „z jakąś tam Rumunią”?

– Co do Rumunii, to ich gra mi się podobała. Grają inteligentny hokej, chcą się jak najdłużej utrzymać przy krążku i to nie jest nowoczesne, bo nie chcą się za dużo najeździć, ale konsekwentnie grać i wykorzystać swoje okazje. Druga sprawa, kiedy rozmawiałem z Július Pénzešem, selekcjonerem reprezentacji Rumunii, to oni mieli tylko trzy dni wolne następnie trzy treningi i wyjechali na turniej. Zagrali go z marszu, gdyż dopiero co skończyli ligę. W finale ligi rumuńskiej Braszów grał z Csíkszeredą, a tam mają większość kadrowiczów (finał odbywał się 3-6 maja - przyp. red.). Dodatkowo Pénzeš potwierdził, że te zespoły w dwóch ligach rozrywają po 80 meczów w sezonie, to mocna dawka przygotowań później pod kadrę, gdzie u nas gra się o wiele mniej. W tym roku przygotowania były zaplanowane pod Mistrzostwa Świata IB w Katowicach, które zostały odwołane. Turniej w Lublanie wyszedł w tracie sezonu, dlatego nie udało się wszystkiego zaplanować tak, jakbyśmy chcieli.

Jednak porażka z Rumunią na pewno boli, tym bardziej opinię publiczną.

– W meczu byliśmy o wiele lepsi tylko nie wykorzystaliśmy swoich szans. Zawodnik, który miał trzy okazje do zdobycia bramki, nie miał swojego dnia, a w dogrywce zrobił błąd, po którym straciliśmy gola. Trzeba podkreślić, że przez sześć dni zagraliśmy pięć meczów, a mieliśmy miesiąc przerwy, więc zagrać taką porcję meczów nie było łatwo. Przeciwko takim rywalom nikomu nie odpuszczaliśmy, graliśmy do końca. Szacunek dla chłopaków, bo starali się, walczyli. Został niedosyt, mogliśmy odpuścić przedostatni mecz i wyjść z Rumunią bardziej wypoczętym składem, ale u nas nie ma nikogo kto by tak myślał. Jestem pewny, że ta dobra gra na tym turnieju nam się zwróci, a w przyszłości zaprocentuje rywalizacja z mocnymi drużynami.

Rozmawiał: Sebastian Królicki



Powrót

Komentarze:

Teraz czekamy na komentarze trenerów z hokejnetowego shoutboxa
Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej już niedługo niech tylko zlikwidują tą ligę Open....
Też uważam że dobrze grali.
efekt ligi open dopiero nadejdzie moim zdaniem, jedyna nedzieja w młodzieży która wyjeżdża za granicę w wieku juniorskim, przykłady Łyszczarczyka czy Tyczyńskiego pokazuja nam jak ciężko będzi im się przebijać
Zgadzam się z Kalaberem, gra lepsza niż wyniki. Ale niestety, ze skutecznością nasza kadra ma problem odkąd pamiętam.
"Dodatkowo Pénzeš potwierdził, że te zespoły w dwóch ligach rozrywają po 80 meczów w sezonie, to mocna dawka przygotowań później pod kadrę, gdzie u nas gra się o wiele mniej."
I po herbacie.....
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.
UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V