Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 1571

Bruins znów zmorą bramkarzy Flyers

2011-12-18 10:00:17

O kłopotach Philadelphia Flyers mówiło się ostatnio głównie w kontekście kontuzji graczy z pola, ale wczoraj w Wells Fargo Center Boston Bruins przypomnieli, że problem z obsadą bramki "Lotników" wciąż nie jest rozwiązany.

Bruins w ubiegłym sezonie wyeliminowali Flyers w krótkim, czteromeczowym półfinale Konferencji Wschodniej, w którym strzelili drużynie z Filadelfii 20 goli. Trener Peter Laviolette trzykrotnie zmieniał wówczas bramkarzy, ale ani Siergiej Bobrowski, ani Brian Boucher nie byli pewnymi punktami drużyny. By rozwiązać bramkarski problem, generalny menedżer Flyers Paul Holmgren podpisał latem dziewięcioletni kontrakt z Ilią Bryzgałowem. Były gracz Phoenix Coyotes stał wczoraj w bramce i wpuścił pierwszy strzał rywali. Już po 8 minutach było 0:3, a mecz skończył się dla Rosjanina w 28. minucie, gdy Bruins prowadzili 5:0, mimo oddania tylko 15 strzałów. Bobrowski, po którego musiał sięgnąć Laviolette został pokonany jeszcze raz i mistrzowie NHL przerwali serię siedmiu zwycięstw "Lotników" wygraną 6:0.

- W pierwszych 8 minutach zdarzyło się kilka rzeczy, które pokazały, że nie ma nas w tym meczu - surowo ocenił swój zespół Laviolette, który o czas poprosił już w 3. minucie, po drugim golu. - To dla nas trudny wieczór, taki występ jest zupełnie nie w naszym stylu. Ostatnio o Flyers mówiło się przede wszystkim z powodu wstrząśnień mózgu Chrisa Prongera, który w tym sezonie już nie zagra i najskuteczniejszego w całej lidze Claude'a Giroux, a problem bramkarzy zszedł na drugi plan. Zwłaszcza, że zespół i tak wygrywał. Tymczasem Ilia Bryzgałow ma w tym sezonie bilans obron 89,4 % i jest w czwartej "dziesiątce" klasyfikacji całej ligi. Bobrowski jest 25. Co znaczy świetny bramkarz pokazał wczoraj tradycyjnie Tim Thomas, który zaliczył czwarty "shutout" w sezonie, broniąc 31 strzałów.

Przy trzech bramkach Bruins asystował Rich Peverley, po golu i asyście uzyskali Zdeno Chára i Tyler Seguin, a na listę strzelców wpisali się też Benoît Pouliot, Daniel Paille, Milan Lucic, który otrzymał także karę meczu za atak z tyłu i Nathan Horton. Dla Cháry mecz nie skończył się na golu i asyście, ponieważ Słowak stoczył także bójkę z Jodym Shelleyem i zanotował swój piąty w karierze, a czwarty w sezonie zasadniczym hat trick Gordie'ego Howe'a. Najwyższy hokeista świata strzelił gola 55 sekund po zakończeniu kary za bójkę. Bruins wygrali czwarty mecz z rzędu i mają już tyle samo punktów (43), co wciąż prowadzący w Konferencji Wschodniej Flyers. Przegrywają jednak z nimi w tabeli przez mniejszą liczbę zwycięstw w regulaminowym czasie gry i dogrywce.

Trener Claude Julien, jak przystało na mistrza NHL zachował jednak po wczorajszym meczu klasę i nie upokarzał rywali dodatkowo. - Naprawdę wiemy, jak dobrym oni są zespołem. Po prostu ten mecz im nie wyszedł, a my już od początku pokazaliśmy, że jesteśmy do niego przygotowani. Strzeliliśmy gola w pierwszej minucie, a później to już było jak kula śniegowa - skomentował. Listę kontuzji w zespole Flyers wydłużył wczoraj numer 8 ostatniego Draftu, Sean Couturier, który dostał w głowę krążkiem wystrzelonym przez kolegę z drużyny Kimmo Timonena. Przypomnijmy, że wstrząśnienie mózgu Claude'a Giroux także wywołał jego partner, Wayne Simmonds, który przypadkowo trafił 23-letniego środkowego kolanem w głowę.

Philadelphia Flyers - Boston Bruins 0:6 (0:4, 0:1, 0:1)
0:1 Pouliot - Peverley 00:27
0:2 Paille - Seidenberg - Corvo 02:50
0:3 Chára - Krejčí - Peverley 08:08 PP
0:4 Lucic - Corvo - Seguin 17:10 PP
0:5 Horton - Chára - Peverley 27:06 PP
0:6 Seguin - Marchand - Ference 52:12
Strzały: 31-37.
Minuty kar: 43-62.
Widzów: 19 948.



Vancouver Canucks skończyli swoją pięciomeczową serię wyjazdową wygrywając w Toronto z Maple Leafs 5:3. Chris Higgins i Alex Burrows uzyskali po golu i asyście, a bramki dla zwycięzców zdobywali także Mason Raymond, Jannik Hansen i Daniel Sedin, który wrócił do składu po jednym meczu przerwy, spowodowanej kontuzją pleców. Jego brat, Henrik zaliczył swoją 28. asystę w sezonie i prowadzi pod tym względem w całej lidze. Dla Maple Leafs dwa punkty zdobył Phil Kessel, który zrównał się z Claude'em Giroux na czele klasyfikacji punktowej NHL.

Patrik Eliáš wreszcie miał swój wielki wieczór w Montréalu. Gdy w marcu 2009 roku w tym mieście zrównywał się z Johnem MacLeanem w klasyfikacji najskuteczniejszych graczy w historii New Jersey Devils, mało kto to zauważył, bo w tym samym meczu Martin Brodeur wyrównał rekord zwycięstw w NHL Patricka Roy. Wczoraj w wygranym przez "Diabły" 5:3 meczu z Canadiens Eliáš strzelił dwa gole i wyprzedził MacLeana pod względem liczby goli dla Devils (348). Dla drużyny z Newark po golu i asyście zaliczyli Petr Sýkora i Dainius Zubrus, a trafił również David Clarkson. W roli trenera Canadiens zadebiutował Randy Cunneyworth. Wczoraj tymczasowo zastąpił zwolnionego Jacquesa Martina, którego dotąd był asystentem.

Pittsburgh Penguins rozbili Buffalo Sabres 8:3, a do zwycięstwa poprowadził ich Jewgienij Małkin. Rosjanin popisał się siódmym w karierze hat trickiem i dołożył dwie asysty. Po bramce i asyście dla "Pingwinów" zaliczyli Derek Engelland, Chris Kunitz, James Neal i Jason Williams. Trener Sabres, Lindy Ruff dokonał w meczu aż trzech zmian bramkarza. Ryan Miller zjechał z tafli już w 10. minucie, gdy wpuścił 3 z 7 strzałów rywali, ale wrócił, zastępując Jhonasa Enrotha od początku drugiej tercji. W trzeciej odsłonie w bramce ponownie stanął jednak Szwed. "Pens" korzystali tylko z jednego bramkarza. 27-letni Marc-André Fleury obronił tylko 16 uderzeń, ale i tak odniósł zwycięstwo numer 200 w karierze. Od 1967 roku tylko Tom Barrasso, Martin Brodeur i Grant Fuhr byli od Fleury'ego młodsi, gdy wygrywali swój dwusetny mecz.

Winnipeg Jets wrócili na drugie miejsce w Dywizji Południowo-wschodniej NHL dzięki zwycięstwu 5:3 nad Anaheim Ducks. Zach Bogosian strzelił gola i dwukrotnie asystował, ponadto na listę strzelców wpisali się Blake Wheeler, Aleksandr Burmistrow i Andrew Ladd. Dla Ducks dwa gole strzelił Corey Perry, ale i tak wszystkie oczy zwrócone były na Teemu Selänne, który właśnie w Winnipeg, jeszcze w barwach "starych" Jets rozpoczął swoją fantastyczną karierę w NHL. Fin w swoim pierwszym meczu w tym mieście od lutego 1996 roku został przez publiczność przywitany owacyjnie i zaliczył dwie asysty. 41-letni Selänne z 33 punktami jest najskuteczniejszym w tym sezonie graczem "Kaczorów", ale marne to dla niego pocieszenie, bo zespół wciąż jest przedostatni w całej lidze.

Detroit Red Wings rozgromili Los Angeles Kings 8:2. Dwa gole i asystę dla zwycięzców uzyskał Cory Emmerton, także dwukrotnie trafił Drew Miller, a Niklas Kronwall pozazdrościł swojemu bratu, który wczoraj popisał się hat trickiem w meczu Szwecji z Rosją i też zdobył trzy punkty, tyle że za bramkę i dwie asysty. Trzykrotnie asystował z kolei Daniel Cleary. John Stevens, który przejął Los Angeles Kings tymczasowo od Terry'ego Murraya, przegrał dwa z dotychczasowych trzech meczów. W przyszłym tygodniu na stałe drużynę z Los Angeles ma przejąć Darryl Sutter.

Steven Stamkos jako pierwszy w tym sezonie zdobył 20 goli. Co najważniejsze, bramka, która dała mu samodzielne prowadzenie w ligowej klasyfikacji strzelców, przesądziła także o zwycięstwie Tampa Bay Lightning nad Columbus Blue Jackets. Wcześniej Stamkos asystował przy pierwszym w sezonie trafieniu Erica Brewera, a gola dla Lightning, którzy wygrali 3:2 zdobył również Blair Jones. Najlepszym graczem meczu wybrano jednak Mathieu Garona, który przyczynił się do zwycięstwa broniąc 26 strzałów. Columbus Blue Jackets są na ostatnim miejscu w całej NHL z 22 punktami.

Piąte z rzędu zwycięstwo odnieśli Nashville Predators, którzy tym razem po rzutach karnych wygrali 2:1 z rywalami ze swojej dywizji, St. Louis Blues. David Legwand trafił w karnych jako jedyny, a Pekka Rinne obronił 39 strzałów Blues z gry i jeden z rzutu karnego. Na listę strzelców wpisał się także w trzeciej tercji Martin Erat, na gola którego odpowiedział w przewadze T. J. Oshie. Pozostałych pięciu okazji do gry w przewadze ekipa Kena Hitchcocka nie wykorzystała i z bilansem 11,1 % ma pod tym względem najgorszą skuteczność w NHL.

Także karne pozwoliły do wczoraj najsłabszym na Wschodzie New York Islanders pokonać 2:1 wciąż pierwszych w całej lidze Minnesota Wild. Jako jedyny trafił jeden z najlepszych na świecie specjalistów w tym elemencie, Frans Nielsen. Duńczyk w swojej karierze w NHL wykorzystał 17 z 30 wykonywanych karnych, co daje skuteczność 56,7 % - najwyższą ze wszystkich zawodników, którzy strzelali ponad 10 razy. Z gry dla "Wyspiarzy" trafił Andrew MacDonald, a wyrównał Cal Clutterbuck. Islanders wygrali wcześniej w stanie Minnesota z Wild tylko raz - w 2002 roku. Wild mają na koncie 45 punktów i nadal prowadzą w tabeli NHL.

Marián Gáborík strzelił dla New York Rangers dwa gole, ale na zwycięstwo nad Phoenix Coyotes jego zespół musiał poczekać do ostatniej sekundy spotkania. Brad Richards trafił na 3:2 niemal równo z końcową syreną. Sędziowie na lodzie gola nie uznali, ale analiza wideo w siedzibie ligi w Toronto potwierdziła, że padł on na 0,1 sek. przed końcem meczu. Coyotes pierwszy raz w tych rozgrywkach przegrali mecz, w którym prowadzili po dwóch tercjach. Gol na 2:2 był dla Mariána Gáboríka trzysetnym w NHL.

Dwaj gracze Colorado Avalanche strzelili w meczu z Washington Capitals swoje pierwsze gole w tym sezonie. Trafienia Cody'ego McLeoda i Erika Johnsona wystarczyły do odniesienia zwycięstwa 2:1. Johnson asystował też przy bramce McLeoda, a temu ostatniemu właśnie asysty zabrakło do hat tricka Gordie'ego Howe'a, bo w pierwszej tercji pobił się również ze swoim dobrym kolegą, Mattem Hendricksem. Avalanche wygrali piąty z rzędu mecz u siebie, a Capitals spadli z drugiego miejsca w Dywizji Południowo-wschodniej.

San Jose Sharks wygrali 3:2 z Edmonton Oilers. Gole dla zwycięzców strzelali kolejno Martin Havlát, Joe Thornton i Patrick Marleau. Dla Oilers była to już trzecia porażka z rzędu, w Dywizji Północno-zachodniej zajmują oni 4. pozycję. Sharks z kolei dzięki zwycięstwu awansowali na pierwsze miejsce w Dywizji Pacyfiku, zrzucając z niego Dallas Stars. Obie drużyny mają tyle samo punktów, ale "Gwiazdy" rozegrały o jeden mecz więcej.

WYNIKI

TABELE



Powrót

Komentarze:

Bryzgalow jest kot także nie przesadzałbym z problemem obsady bramki. Słabszy dzień każdemu się może przydarzyć.
89,4 % obron to efekt niejednego "słabszego dnia". Dopóki Flyers nadrabiają w ataku to co wpuszczą bramkarze to jeszcze jest nieźle. Ale u nich kontuzja goni kontuzję, do tego jeszcze Pronger całkiem wypadł ze składu. Lekko nie będzie.
No ok to słabszy okres. Początek miał świetny, poprzednie zasadnicze w kojotach też cały czas na wysokim procencie.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.
UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V