Hokej.net Logo

Wyświetleń: 20157

Klątwa ostatniego meczu. Awans dla Norwegii

2017-12-15 19:16:19

Reprezentacja Polski do lat 20 znów była blisko awansu na zaplecze elity. W decydującym spotkaniu biało-czerwoni przegrali z Norwegią 2:3 po rzutach karnych.



Oba zespoły od początku starały się grać bardzo uważnie i nie popełnić błędu. Sporo było twardej walki w tercji środkowej i pod bandami. 

W pierwszej odsłonie więcej okazji wypracowali sobie biało-czerwoni. Po dwóch z nich krążek powinien znaleźć się w siatce. W 9. minucie odrobiny szczęścia zabrakło Michałowi Bernackiemu. Nasz napastnik nie zdołał jednak poprawić uderzenia Grzegorza Radzieńciaka, po którym krążek odbił się od bandy za bramką, a następnie trafił w pole bramkowe. Świetnym refleksem w tej sytuacji popisał się Jørgen Hanneborg, który zdołał się przemieścić i odbić gumę.

Norweski golkiper zatrzymał także uderzenie kąśliwe Pawła Zygmunta z 15. minuty spotkania. Nasz zespół grał wtedy w przewadze, ale rozgrywał gumę wolno i zbyt czytelne. 

Z kolei pod bramką Kamila Lewartowskiego potężnie zakotłowało się w 11. minucie, po uderzeniu Jakoba Alexandra Noera. Bramkarz "Orłów" zdołał zamrozić krążek. Po pierwszej tercji mieliśmy więc bezbramkowy remis.

Dwa szybkie ciosy

W drugiej worek z bramkami się rozwiązał. W 26. minucie Esbjørn Leiv Fogstad Vold wyprowadził Norwegów na prowadzenie, który najszybciej dojechał do odbitego krążka i umieścił go pod poprzeczką. 

Podopieczni Andersa Bartletta Gjøsego poszli za ciosem i 64 sekundy później podwyższyli prowadzenie. Tym razem uderzenie Jacoba Lundella Noera do bramki "przekierował" Mads Homdrom. Jakby tego było mało, biało-czerwoni złapali później jeszcze dwie kary i zamiast rozpocząć pogoń za wynikiem, musieli poświęcić sporo sił na bronienie osłabień. 

Nasz zespół przetrzymał trudny moment, a w 37. minucie zdobył nawet kontaktowego gola. Promyk nadziei dało trafienie Dominika Jarosza, który po zagraniu Bartłomieja Jeziorskiego zmieścił gumę między parkanami zasłoniętego Jørgena Hanneborga.

Emocje do ostatniej syreny

Norwegowie na trzecią tercję wyszli z jasnym planem: zatrzymać napór rywali i poszukać swoich szans w kontratakach. Biało-czerwoni byli momentami głową w mur, ale z czasem ich akcje były coraz groźniejsze. O sporym pechu mógł mówić zwłaszcza Dominik Paś, który nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali.

Na 100 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry David Leger, trener "Orłów", poprosił o czas. Chwilę później poszedł o krok dalej: zdecydował się wycofać z bramki Kamila Lewartowskiego i wprowadzić do gry dodatkowego napastnika. Nasz zespół długo rozgrywał zamek, ale nie potrafił znaleźć sposobu na golkipera rywali. 

W tak trudnych chwilach drużyna potrzebuje lidera, który jednym zagraniem odmieni losy spotkania. I taką osobą był Alan Łyszczarczyk, który inteligentnie dał się sfaulować i dzięki temu mogliśmy zagrać w szóstkę przeciwko czwórce Norwegów. Na 7. sekund przed końcem zdecydował się na sprytny strzał z nadgarstka i kompletnie zaskoczył Jørgena Hanneborga. 

Mieliśmy więc dogrywkę, a później także serię rzutów karnych. W tym elemencie lepsi okazali się rywale i to oni awansowali na zaplecze elity. Nasz zespół już po raz trzeci z rzędu przegrał decydujące spotkanie i musiał obejść się smakiem.


Norwegia - Polska 3:2 k. (0:0, 2:1, 0:1, d. 0:0, k. 2:0)
1:0 - Vold - Solem, Harbosen (25:33)
2:0 - Homdrom - Noer, Nielsen (26:37),
2:1 - Jarosz - Jeziorski, Łyszczarczyk (36:59).
2:2 - Łyszczarczyk - Radzieńciak, Zygmunt (59:53)
3:2 - Ellingsen - decydujący rzut karny

Rzuty karne:
Norwegia: Grosvik (-), Ellingsen (+), Marthinsen (-), Noer (+).
Polska: Jeziorski (-), Łyszczarczyk (-), Paś (-), Radzieńciak (-)

Sędziowali: Sean MacFarlane (Stany Zjednoczone) - Lukáš Kacej (Słowacja), Gregor Režek (Słowenia).
Minuty karne: 6-10 (w tym 2 minuty kary technicznej).
Strzały: 31-27.

Norwegia: Hanneborg - Harbosen, Kjellesvik; Noer, Karlsen, Ellingsen (2) - Meisingset, Krogdahl; Edvardsen, Dahl, Homdrom - Nielsen (2), Pedersen; Vikingstad, Marthinsen, Hermansen - Ronnild; Mathisen (2), Grosvik, Solem, Vold.
Trener: Anders Bartlett Gjøse

Polska: Lewartowski – Michałowski, Wysocki; Bernacki (2), Zygmunt, Jarosz – Skokan (2), Radzieńciak; Łyszczarczyk, Paś, Jeziorski – Niedlich (2), Bizacki (2); Sołtys, Michał Rybak, Pelaczyk – Noworyta; Obłoński, Maciej Rybak, Mularczyk, Olszewski.
Trener: David Leger.



Powrót

Komentarze:

Nędzny poziom tego meczu. Strzały na bramkę to jakieś wrzutki czy też pchnięcia z obydwóch stron. Szkoda czasu na oglądanie takiego badziewia.
Jak jesteś taki kocur to sam wskakuj w sprzet i pokaż co potrafisz tylko żebyś sobie delikatnych paluszkow nie polamal jak bedziesz lyzwy wiazal bo nie bedzie jak hejtować
sprawdź czy Cię pod monopolem nie widzieli, następnie zapytaj się czy możesz wypowiedzieć skoro do "przekazania masz takie swoje uwagi" a koniec końców jak Ci się nie podoba to nie oglądaj idio.......
Jak ci szkoda czasu to se włącz pornusa i się rozlużnij . Co do meczu to taki fajny mecz walki , nie ulega wątpliwości , że Norwegia dobrze wyszkolona ale my jechaliśmy na niesamowitej ambicji , odwróciliśmy losy meczu wracaliśmy a dalekiej podróży , dlatego szkoda , trzeci raz tyci , tyci pomimo to Gratulacje fajne mecze , ale karne trochę słabo wykonywane .
U nas Łyszczarczyk, Jeziorski no i może Paś (choć karne wykonuje jak 10-latek), a poza tym długo, długo nic... Niemniej jednak gratulacje dla chłopaków i trenera za walkę i emocje!
Mówienie o klątwie to magia. Po prostu to się nazywa brak umiejętności.
Brak umiejętności ? Jak tak twierdzisz to by ten mecz karnymi się nie skończył !!! A karne w hokeju to większa loteria niż w kopanej !
Kto był takim krytykiem Radzieńciaka??? W meczu z Ukrainą ukradli mu gola a dziś asystę! Był najlepszym obrońcą w polskiej drużynie a zagrał pierwszy raz w mistrzostwach, bo pierwszy raz trener SMS/U20 wybrał się 80 km do pobliskich Czech, żeby go zobaczyć! To był jeden z niewielu obrońców, którzy potrafili grać w ataku w odróżnieniu do naszych napastników, którzy nie potrafią pomagać w obronie.
Dokładnie tam Radzieńczak i Jeziorski mieli asysty do Łyżki
nie grali źle już nie przesadzajcie

w pierwszej tercji to nasi przeważali i ogólnie w meczu mieli lekką przewagę , dostali dwie szybkie bramki w drugiej , później 1-2 i ten norweg co chyba na 30 sekund do końca w dogodnej sytuacji nie strzelił na pustą i za chwilę kara i Alan strzelił 6 na 4 na 7 sekund do końca, a w dogrywce też mieliśmy szanse nie wiem kto to , ale zamiast kiwać w prawo powinien między parkanami przekombinował gol by był raczej, a karne kiepsko wykonywali to fakt
mecz walki i ogólnie chaotyczny i szkoda , że przegrany bo szansa była i to spora
brawa dla Chłopaków za walkę do końca bo mimo, że byli słabsi to do dogrywki doprowadzili! a "my kibice" zejdźmy na ziemię bo dopóki nie będziemy szkolić się młodzieży to ten piękny sport umrze, zejdzie - nazywajcie to jak chcecie, ale problem jest w szkoleniu u nas taki, że szkoda gadać. cieszy mnie fakt, że są fanatycy wśród zawodników, którzy ciągną hokej... INWESTOWAĆ W MŁODZIEŻ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dokładnie! GDZIE SĄ ZAWODNICY Z "BOSKIEGO" SMS-u????????? Naliczyłem max. 5 w całym składzie. A w klubach toże wsjo da pizdy...:(
Wcale nie byli słabsi. Większość meczu przeważali a w trzeciej tercji Norwegowie praktycznie nie istnieli.
Nie klątwa tylko SMS . Jak trener SMS może być trenerem kadry.
"a tak z innej beczki" PZHL i panie "samo"Chwałka weźcie się za szkolenie młodzieży!!!! bo to jest przyszłość i zrozumcie to w końcu!!!
Asysta na 2:2 Zygmund??? Brawo hokej.net!!!
Nie brawo hokej.net tylko brawo sędziowie, którzy tak ją zapisali. Tak widnieje w oficjalnym dokumencie. Załączam link
http://stats.iihf.com/Hydra/645/IHM645915_74_4_0.pdf

Zanim coś napiszesz, pomyśl.
... i uderzenie kąśliwe co golkiper zatrzymał też Zygmunta. No tyłko pisać o takim zdolnym zawodniku...
Oj widzę, że jakiś prywatny uraz do niego. Obejrzyj sobie mecz i zobacz na spokojnie, bez żadnych nerwów, czy nie miał takiej sytuacji.
Mecz fajny. Alan gral swoje ale chyba zmeczony juz mocno. No niestety w nastepnym roku bez Alana to bedzie lipa. Pas dzis slabo no a Zygmunt to bez urazy porazka.
Pozostaje podziekowac chłopakom. Wstydu na pewno nie przyniesli. Walczyli na tyle na ile mogli.
Fakt, wstydu nie ma ale do hymnu nawet po przegranej to sie staje cala druzyna.
Organizatorzy najpierw powinni zakończyć mecz, a dopiero potem turniej.....nie wiem kto nie stanął do hymmu, być może wynikało to z faktu, że po rozdaniu medali myśleli, że już nic nie będzie....hymn i podziękowanie zawodników powinny odbyć się przed wręczeniem medali....Z resztą o organizacji to można napisać osobny artykuł.....a największym skandalem jest mylenie zawodników punktujących.....Samo też sędziowanie na fatalnym poziomie.....np. wczoraj podczas meczu Polska - Norwegia sędzia nie widział elementarnych fauli.....dla przykładu podam dwa faule wysokim kijem...jeden na zawodniku norweskim (wtedy kiedy była krew na lodzie) I chwilę potem na B. Jeziorskim....
Dwa mecze z Austrią to trochę mało w takim składzie , trzeba grać na mocnych turniejach ze Słowacją , Białorusią , Danią , Niemcami i Szwajcarią wtedy ten poziom stresu jest wyższy , szkoda że tym składem nie grali więcej meczy w przygotowaniach trener i tak do końca nie znał możliwości zawodników to było widać !!
Wymienieni przez Ciebie rywale są za mocni na nasz zespół, z resztą może tylko Białorusini zgodziliby się na sparring....w tak krótkim okresie nie można zagrać zbyt wielu spotkań, a rywali należy dobierać na takim samym poziomie, lub nieco lepszych, bo tylko wtedy można przećwiczyć różne warianty taktyczne...zaś gra np.z Danią lub Szwajcarią wyglądałaby tak, że rywale przeważnie byliby w naszej tercji i poza bramkarzem nikt by na tym nie skorzystał... (podobnie jak wyglądają mecze SMS-u w PLH)....
gratulacje chłopaki za walkę, ambicja była to było widać nie tak jak niektórzy slizgacze w plh. Nie rozumiem Jaki sens ma cały SMS jak cała grę ciągną zawodnicy którzy nawet nie przechodzili obok tej szkoły. Bez Lyszczarczyka z Jeziorskim do kompletu z Pasiem moglibyśmy bronić się przed spadkiem . Szczególnie tych dwóch robi wielką różnicę, bez nich nie strzelilbysmy 3/4 bramek na tym turnieju .
Choćby taki sens, że bez tego byśmy nawet składu nie skompletowali, bo chłopaki w normalnym klubie miejsca nie znajdą poza paroma, a z reszty pożytku by nie było jakby siedzieli cały sezon na tyłku albo pokończyli "kariery".
Młodym hokeistom wypada podziękować za ambicję. Norwegowie jednak nieco szybsi i bardziej zgrani. Grupa 16 najlepszych drużyn U20 na razie nie dla nas.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V