Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 2733

MŚ Elity kobiet 2019: Historyczny spadek Szwecji i wygrana Francji. Skandynawki ofiarami ligi open (WIDEO)

2019-04-10 08:46:29

Zakończyła się faza grupowa kobiecych Mistrzostw Świata Elity w fińskim Espoo. Po raz pierwszy w historii najwyższą grupę rozgrywkową opuszczają Szwedki, a wraz z nimi Francuzki, które odniosły swoje debiutanckie zwycięstwo na tym poziomie.

W większym gronie

Kobiecy czempionat w Espoo jest wyjątkowy nie tylko z wyżej wymienionych powodów. Po raz pierwszy rozgrywany jest w rozszerzonej formule z udziałem 10 drużyn, a nie jak do tej pory ośmiu. Pozostawiono natomiast podział na grupę A (mocniejszą) i B (słabszą). Do fazy pucharowej rozpoczynającej się od ćwierćfinałów awansowały wszystkie ekipy rywalizując w grupie A oraz trzy najsilniejsze z grupy B. Dla dwóch ostatnich drużyn słabszej części turniejowej drabinki mistrzostwa się jeszcze nie kończą, ale ich spadek do dywizji IA jest już przesądzony.

Historyczne momenty

Sprawa rozstania z elitą jest zatem najważniejszym rozstrzygnięciem pierwszej części czempionatu. Zdecydowanie najsłabszą drużyną okazały się Francuzki, które debiutowały w wśród najlepszych drużyn świata. W trzech pierwszych spotkaniach „Trójkolorowe” odnotowały komplet porażek: 0:3 z Japonią, 1:3 z Czechami i 1:2 ze Szwecją. W tym momencie było już wiadomo, że przypadnie im w udziale ostatnie miejsce w grupie B niezależnie od wyniku spotkania z Niemcami. Ambitne Francuzki pokonały nasze zachodnie sąsiadki 3:2 po dogrywce, a zwycięskie trafienie zapisała na swoim koncie Chloe Aurard. Był to moment historyczny dla kobiecego hokeja nad Sekwaną, bowiem po raz pierwszy reprezentantki Francji wygrały spotkanie mistrzostw świata elity. 


Warto podkreślić, że podopieczne Grégory’ego Tarlé w żadnym ze spotkań nie straciły więcej niż 3 bramki. Taka sytuacja spotkała je dwukrotnie, czyli tyle samo razu, ile mecze, w których do ich siatki wpadały dwa gole. Trudno zatem się dziwić, że w ścisłej czołówce klasyfikacji bramkarek znalazła się Caroline Baldin, mająca na swoim koncie 3 występy w tym czempionacie. Jej liczby to 8 wpuszczonych goli, w tym 3 w czasie gier w osłabieniach i 113 udanych interwencji, czyli zdecydowanie najwięcej ze wszystkich golkiperek prezentujących się w Espoo. Francuzka poradziła sobie z 93,39% uderzeń, co dało jej 4. miejsce w rankingu najskuteczniejszych.

Od początku turnieju nie wiodło się Szwedkom, które mogą poszczycić się najbardziej renomowaną europejską ligą – SDHL. Skandynawki na dzień dobry uległy po rzutach karnych 1:2 Niemkom, a następnie zostały pokonane 3:5 przez Czeszki, aż w końcu zaliczyły - jak się później okazało - jedyną wygraną w meczu z Francją. Było to skromne 2:1 po trafieniach Melindy Olsson i Pernilli Winberg.

Tabela ułożyła się w taki sposób, że w ostatnim dniu fazy grupowej w bezpośrednim starciu spotkały się Japonki ze Szwedkami i zwycięzca tego meczu zapewniał sobie pozostanie w elicie, natomiast przegrany spadał z niej. Taka sytuacja jeszcze nigdy w historii nie spotkała żeńskiej drużyny „Trzech Koron”. Mecz zaczął się od ich prowadzenia już w 3. minucie po trafieniu Emmy Nordin. Azjatki nadrobiły straty w środkowej części spotkania po golu Haruny Yoneyamy. Szwedki odzyskały prowadzenie za sprawą strzału Sofii Engström. Na 10 minut przed końcem spotkania na ławce kar wylądowała Fanny Rask, siostra mistrza świata i zawodnika Minnesota Wild Victora Raska. Japonki wykorzystały tę sposobność wyrównując stan meczu po uderzeniu Akane Shigi. Szwedki nie wyciągnęły wniosków z tej sytuacji i ponownie jedna z nich zawitała w boksie kar, a Ayaka Toko na 75 sekund przed końcową syreną zapewniła potomkiniom samurajów utrzymanie w elicie kosztem wielkiej Szwecji, która po raz pierwszy zawitała do dywizji IA.


 Zawsze wierzyłyśmy w siebie i wiedziałyśmy, że stać nas na wygraną – powiedziała rozpromieniona kapitan Chiho Osawa, która w ubiegłym miesiącu zdobyła w barwach Luleå HF mistrzostwo… szwedzkiej SDHL.

Skandynawki spod znaku trzech koron zapłaciły frycowe za otwarcie swoich granic dla hokeistek zagranicznych bez zastosowania żadnych szczególnych obostrzeń. SDHL liczy sobie 10 ekip, w których występuje 145 Szwedek i 90 zawodniczek zagranicznych. Panowie włodarze PHL, może warto spojrzeć do czego doprowadziło taką potęgę jak Szwecja wprowadzenie ligi open? Brązowe medalistki z 2005 i 2007 roku po raz pierwszy w historii wyleciały za burtę elity. Sytuację tę skomentowała najważniejsza osoba z ramienia IIHF-u na turnieju w Espoo, którą jest nasza rodaczka, wiceprezes PZHL-u i członkini zarządu międzynarodowej federacji Marta Zawadzka.

 Szwecja napisała wczoraj smutny rozdział w historii swojego hokeja – zauważyła Polka. – Po raz pierwszy zaliczyła spadek do dywizji IA. Jest to oczywiście wielkie zaskoczenie. Niestety przyczyną tego jest ogromna fala zawodniczek zagranicznych, która zalała rozgrywki SDHL. To z jednej strony dało niezłego kopniaka tym rozgrywkom, podbijając ich prestiż, ale zapłaciła za to reprezentacja.


Japonki ostatni raz na mistrzostwach świata wygrały ze Szwedkami cztery lata temu, ale trzeba im oddać, że dokonały tego również podczas ubiegłorocznych igrzysk olimpijskich, kiedy to panie z kraju kwitnącej wiśni zakończyły turniej na 6. pozycji, czyli najwyższej od czasów debiutanckiej dla żeńskiego hokeja olimpiady w Nagano w 1998 roku. 

Spadkowiczki z Francji i Szwecji nie spakowały jeszcze swoich walizek i nie wyleciały z Finlandii. Zrobią to dopiero w czwartek po tym jak rozegrają ze sobą mecz o 9. miejsce w turnieju. Spotkanie historyczne, bowiem nigdy wcześniej w elicie nie grano o taką lokatę, gdyż imprezy te były rozgrywane w ośmiozespołowym składzie.

Wywalczony awans

Bój o udział w ćwierćfinałach dotyczył tylko ekip opisywanej wyżej grupy B, gdzie prym wiodły Czeszki. Nasze południowe sąsiadki po wygranych z Francją i Szwecją , rozprawiły się 3:1 z Japonią, a następnie 2:0 z Niemkami. Zaliczyły komplet punktów i bezdyskusyjnie, pewnym krokiem zameldowały się  w fazie pucharowej. 

Najlepsza ósemka świata okazała się również miejscem dla Niemek oraz Japonek, które w tabeli musiały uznać wyższość ekipy z Europy, bowiem ta okazała się lepsza w bezpośrednim starciu, zwyciężając 3:2 po decydującej bramce Marie Delarbre strzelonej w 57. minucie spotkania.

Warto przypomnieć, że hokeistki zza naszej zachodniej granicy bronią 4. miejsca wywalczonego w 2017. Wtedy w boju o brąz uległy 0:8 Finkom. W ubiegłym roku z uwagi na Igrzyska Olimpijskie w Pjongczang światowy czempionat elity nie odbywał się.

W kadrze Christiana Künasta na szczególne słowa uznania zasługuje bramkarka Jennifer Harss, która przebojem wdarła się pomiędzy mający monopol na władzę duet amerykańsko-kanadyjski i z wynikiem 94,23% obron zajmuje 2. miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych na swojej pozycji. Występująca przez całą karierę z mężczyznami 31-letnia zawodniczka rozegrała w Espoo 3 spotkania. Wpuściła 6 goli, zatrzymując 98 uderzeń rywalek. Harss gra na poziomie czwartej męskiej klasy rozgrywkowej w Niemczech w barwach EHC Königsbrunn, a jeszcze w ubiegłym sezonie broniła w Oberlidze, czyli na tym samym poziomie, co chociażby były bramkarz JKH GKS-u Jastrzębie David Zabolotny. 

Znalezione obrazy dla zapytania jennifer harss eishockey

Czeszki, które teraz królowały w grupie B, dwa lata temu zaliczyły spadek z najwyższego poziomu rozgrywkowego, a pomimo to utrzymały się na nim tylko dzięki reformie o powiększeniu liczby drużyn występujących w elicie. 

 Występ Czeszek to duże zaskoczenie. Bardzo pozytywne zresztą. Dziewczyny, które jeszcze na ostatnich mistrzostwach nie potrafiły obronić się przed degradacją, gdzie ratunkiem dla nich okazała się jedynie zmiana regulaminów, teraz wygrywają w cuglach grupę B, nie pozostawiając złudzeń rywalkom – pochwaliła nasze sąsiadki Zawadzka. 

Gołym okiem widać postęp żeńskiego hokeja w Japonii. W 2017 hokeistki z tego azjatyckiego kraju rywalizowały jeszcze na poziomie dywizji IA, a ze względu na olimpiadę w Pjongczang musiały wyjątkowo długo czekać na upragniony powrót do elitarnego grona. Powrót w wielkim stylu, bowiem z awansem do czołowej ósemki globu.

 Postawa Japonii to duży plus tych mistrzostw. Po pierwsze gratulacje dla Azjatek za to, iż zdołały zapewnić sobie dalszy byt w elicie, a po drugie wyeliminować wielką Szwecję w bezpośrednim starciu i być autorkami ich historycznej degradacji z najwyższej grupy rozgrywkowej. To wydarzenie bez precedensu. Bardzo dzielne i waleczne dziewczyny – doceniła jedyną nieeuropejską drużynę grupy B Zawadzka. 

Tabela grupy B

Miejsce

Drużyna

Mecze

Punkty

1.

Czechy

4

12

2.

Niemcy

4

6

3.

Japonia

4

6

4.

Szwecja

4

4

5.

Francja

4

2


Ameryka dalej rządzi

Wciąż nie ma silnych na mocarstwowe ekipy USA i Kanady, które zgodnie z przyjętym porządkiem tylko między sobą rozstrzygają, która nie zakończy z kompletem punktów w fazie grupowej, a dalej z jakim krążkiem wróci do kraju. Jak do tej pory odbyło się 18 edycji kobiecych mistrzostw świata i… 18 razy w finale grały dwa wymienione wyżej kraje północnoamerykańskie. Skoro już jesteśmy przy statystykach to 10-krotnie triumfowały Kanadyjki, ale za to od 2013 roku nie wygrały ani razu. 

 Miałam okazję osobiście oglądać czempionat dwa lata temu w Plymouth, jak również olimpiadę w ubiegłym roku i muszę powiedzieć, że niestety wciąż jeszcze widać różnicę jaką robią zawodniczki z Kanady i USA na tle pozostałych zespołów – powiedziała Zawadzka.

Nie dziwi zatem, że to właśnie te dwie drużyny zajęły czołowe miejsca w grupie A w Espoo, jak również to, że ich bezpośredni pojedynek decydował o rozstawieniu z najwyższym numerem w ćwierćfinałach. Stany Zjednoczone wygrały ten mecz 3:2. Pierwszego gola dla nich zdobyła Hilary Knight, najlepsza snajperka tej imprezy. Siedmiokrotna mistrzyni świata wraz z dwiema innymi zawodniczkami, o których za chwilę, zaliczyła 4 trafienia w fazie grupowej. Kanadyjki wyrównały za sprawą Sarah Nurse, ale dziewczyny z USA jeszcze przed pierwszą przerwą strzeliły na 2:1, co było zasługą Kendall Coyne Schofield, najskuteczniejszej - obok swojej koleżanki z drużyny Natalie Spooner – zawodniczki turnieju. Zarówno jedna, jak i druga zdobyły po 4 gole i zaliczyły po 3 asysty. Po przerwie wyrównała Brianne Jenner, która wraz z Nurse okazała się najlepiej punktującą  w meczu. Obie panie zdobyły po dwa „oczka” biorąc udział w akcjach zakończonych swoimi trafieniami. Najważniejszy gol wieczoru należał jednak do hokeistki o polskobrzmiącym nazwisku Annie Pankowski. To właśnie ona oddziela na liście najskuteczniejszych zawodniczek turnieju plejadę Amerykanek i Kanadyjek od najlepszej Europejki. Pankowski jest na 6. miejscu, mając na koncie 2 gole oraz 3 asysty, a tuż za nią znajduję się królowa kluczowych podań, czyli Jenni Hiirikoski. Fińska defensorka zaliczyła już 5 zagrań, po których padały bramki dla jej zespołu. 


W pozostałych spotkaniach USA pokonało 6:2 Finlandię, 8:0 Szwajcarię i 10:0 Rosję. Natomiast Kanadyjki zwyciężyły 6:0 Szwajcarię, 5:1 Rosję oraz 6:1 gospodynie. Dominacja dwóch północnoamerykańskich drużyn jest zatem niezaprzeczalna, co ma także swoje odzwierciedlenie w rankingach bramkarskich. Prowadzi kanadyjska golkiperka Shannon Szabados, która rozegrała dwa spotkania i wpuściła tylko jednego gola, broniąc 96,55% strzałów. W jej kierunku rywalki zdołały wyprowadzić zaledwie 29 uderzeń. Bardzo dobrze radziła sobie również Alex Rigsby z USA. Rozegrała 3 mecze, wpuszczając 4 bramki, z czego tylko jedna padła w sytuacji, gdy na lodowisku siły były wyrównane. Obroniła ponad 94% strzałów. 

Wśród trzech najlepszych drużyn europejskich zdecydowany prym wiodą Finki. Gospodynie mistrzostw nie miały problemu z pozostałymi ekipami Starego Kontynentu, pokonując 4:0 Rosję oraz 6:2 Szwajcarię. 

 Finki są świetnym przykładem drużyny, po której widać bardzo duży rozwój będący efektem pracy jaką wykonuje się na rzecz kobiecego hokeja. Są zdecydowanie najbliżej Amerykanek oraz Kanadyjek, choć to wciąż dosyć duży dystans – podkreśliła Zawadzka.

Helwetki po zakończeniu kariery przez legendarną bramkarkę Florence Schelling nie mogą odnaleźć się w nowym dla nich krajobrazie. Nie zdobyły ani jednego punktu w grupie A, a walkę zdołały nawiązać jedynie z Rosjankami, które wygrały bezpośrednie starcie nieznacznie 2:1.

Tabela grupy A

Miejsce

Drużyna

Mecze

Punkty

1.

USA

4

12

2.

Kanada

4

9

3.

Finlandia

4

6

4.

Rosja

4

3

5.

Szwajcaria

4

0


O krok od strefy medalowej

Już tylko jeden wygrany mecz dzieli pozostałe w turnieju ekipy od wkroczenia do najlepszej czwórki świata. Co to oznacza? Triumf w czwartkowych ćwierćfinałach otwiera drzwi od komnaty, w której skrzętnie ukryto komplety medali ze złota, srebra oraz brązu. Kto znajdzie klucze do tego pokoju i wejdzie tam, o tym przekonamy się już jutro.

Murowanymi faworytkami są oczywiście Amerykanki i Kanadyjki, które jeśli nie stanie się żaden kataklizm, to zaliczą kolejne „treningi”. Stany Zjednoczone wczesnym popołudniem zmierzą się z Japonią , a bezpośrednio po tym spotkaniu „Klonowe Liście” skrzyżują kije z Niemkami. 

Na lodowisku numer 2 odbędzie się chyba najrówniej wyglądający w teorii pojedynek ćwierćfinałowy. Będące bez wygranej Szwajcarki zmierzą się z Rosjankami. W ich bezpośrednim starciu w grupie było zaledwie 2:1 dla „Sbornej”.

Najpóźniej swój bój o półfinał rozpoczną gospodynie, które mogą liczyć na gorący doping fanów w Metro Areenie. Zapowiada się ciekawy mecz, bowiem naprzeciwko „Suomi” staną niepokonane dotąd Czeszki, które z pewnością są w stanie napsuć sporo krwi faworyzowanym Finkom.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V