Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5334

Niedźwiadki z Sanoka chcą rywalizować z innymi drużynami z Polski

2011-03-29 19:09:27

- Jeżeli mamy podnosić poziom hokej w Polsce w tych najmłodszych grupach to nie możemy tylko jeździć za granicę. Musimy się spotkać i zagrać między sobą turniej finałowy. Zróbmy turniej gdzie spotka się 10-12 drużyn z całej Polski i niech się ze sobą zmierzą. Przede wszystkim niech PZHL pomoże przy organizacji bo koszty nie są duże - apeluje prezes UKS Niedźwiadki MOSiR Sanok, Tomasz Florczak.


Zajęliście trzecie miejsce w turnieju na Ukrainie, jak oceniasz postawę sanockich Niedźwiadków?

- Wyjazd na Ukrainę to była dla nas dobra szkoła życia, te dzieci które tam pojechały zobaczyły naprawdę co oznacza hokej. Była to walka na całe lodowisko, które miało 20 na 40 m. Nasze 9-10 latki spotkały się naprawdę z twardym hokejem, które prezentowały drużyn z Białorusi i Ukrainy. Bardzo mnie cieszy zdobyte trzecie miejsce, dlatego że pierwszy mecz przegraliśmy 14-7 z drużyną białoruską, później z Nowojaworowskiem przegraliśmy 8-7. Cieszy mnie to, że nasze dzieci po meczu z białoruską drużyna podjęły rękawice, zrozumiały że nie grają w bierki czy szachy tylko w hokej. Tam były takie starcia przy bandzie że nawet w Ekstralidze polskiej rzadko się je spotyka, to było bardzo twarde doświadczenie. Mięliśmy trochę pretensje do sędziów, bo były tam ataki kijem trzymanym oburącz ze strony Ukraińców. Później dociekaliśmy, dlaczego tak jest, dowiedzieliśmy się że te dzieci z Białorusi i Ukrainy są przygotowywane na twardy hokej, na rzeczywistość jaka  ich później czeka w KHL czyli w dorosłym hokeju. Fajnie że chłopaki podjęły walkę o te trzecie miejsce bo wygraliśmy z Sokiłem Kijów 8-7. W tym meczu nie dali już sobą pomiatać po bandach, gdzie w polskiej czy słowackiej lidze byłyby same kary i nagle okazałoby się, że brakuje zawodników do gry. W pierwszy dzień było to dla nas zaskakujące ale w następnych dniach zdaliśmy sobie sprawę jak wygląda hokej. Turniej i organizacja była wysokiej rangi, turniej był organizowany z okazji 20 letni niepodległej Ukrainy.

Po wyjeździe na Ukrainę rozegraliście turniej w Dębicy, wygraliście wszystkie mecze ale zajęliście 2 miejsce, dlaczego?

- Tak, pojechaliśmy do Dębicy, zajęliśmy tam drugie miejsce, ale jak to w Polsce wymyślono dziwną punktację. Dwa punkty były przyznawane za zwycięstwo oraz dwa za wygranie karnych. To tylko tak może być w naszych rozgrywkach krajowych że wygrywając wszystkie mecze a przegrywając tylko jedne karne, okazało się, że zajęliśmy drugie miejsce. To jest w ogóle absurd. Dobrze że pojechaliśmy, bo gra jest najważniejsza dla tych dzieci, ale prawda jest taka że nasza pierwsza drużyna powinna zająć pierwsze miejsce bo ciężko mi wyobrazić sobie że wygrywając wszystkie mecze zdobywa się drugie miejsce, ale to tylko jest wymysł Dębicy.

Tydzień temu wystąpiliście w mocno obsadzonym turnieju w Popradzie. Zgarnęliście całą pulę czy rywale byli zaskoczeni Waszą postawą?

- Zgadza się, to był bardzo mocno obsadzony turniej, były drużyny z Bańskiej Bystrzycy, Liptovskiego Mikulaszu i Popradu. Oni przed turniejem myśleli, że my jako Polacy przyjedziemy i dostaniemy od wszystkich baty. Jednak tak się nie stało, okazało się że przez tyle lat nasze szkolenie Niedźwiadków procentuje. Trzeba podkreślić dużą zasługę trenerów Tadeusza Garba, wcześniej Miro Doleżalika a teraz Tibora Pomietlewa oraz Krzysztofa Salamaka. Chłopcy którzy zaczynają trenować regularnie od wieku 4-5 lat szybko się rozwijają i widać, że to przynosi efekty. Mamy właśnie taką świetną grupę i na tym turnieju pokonaliśmy Bańską Bystrzycę 20 do 1, Liptovsky Mikulasz 16 do 8 a z Popradem wygraliśmy w takim mini finale 8-7. Ci wszyscy Słowacy byli w ciężkim szoku, że przyjeżdża  drużyna z Polski, tymi samymi rocznikami i potrafi ograć wysoko ich zespoły. Podpytując Pana Skokana, który był takim koordynatorem młodzieży na Słowacji, to był w szoku że osiągnęliśmy takie wyniki bo jeszcze 2-3 lata temu w Bańskiej Bystrzycy było najlepsze szkolenie młodzieży na Słowacji. Teraz jestem w takiej konsternacji czy my jesteśmy tacy dobrzy czy poziom słowackiego hokeja się obniżył.

Czy teraz krokiem w przód będą występy w lidze słowackiej?

- Jedno jest pewne że tą grupę 2000 rok i młodsi chcemy zgłosić do ligi słowackiej w przyszłym sezonie. To jest praktycznie na 99% przesądzone, że tam będziemy występować. Nie możemy się cofać krok w tył, tylko zawsze musimy dawać krok do przodu i starać się grać jak z najlepszymi drużynami. Chcemy grać tak jak Jastrzębie w lidze czeskiej, tak my w lidze słowackiej gdzie jest przejrzysty regulamin. Jest też duże zaangażowanie by w tej lidze grali Juniorzy Młodsi oraz my jako Żak Młodszy, bo chcemy podnosić swoje kwalifikacje. Będziemy dalej grać w lidze polskiej ale ten okręg Małopolsko - Podkarpacki jest śmieszny bo w całym sezonie jest tylko 8 meczów. A my chcemy grać przynajmniej 30 meczów, gdyż chcemy dążyć do podnoszenie umiejętności naszych chłopaków.

W tym roku PZHL nie organizował żadnych turniejów mini-hokeja, czy im nie zależy na rozwoju hokeja wśród najmłodszych?

- Szkoda, że PZHL tak się broni przed tymi rozgrywkami mini-hokeja w całej Polsce, udaje że nie ma pieniędzy i zostawia na naszych barkach organizację turniejów. Widzę właśnie, że w Toruniu jest bardzo mocny rocznik 2001 i młodsi, w Bytomiu chwalą się że grają w niemieckich turniejach, Jastrzębie natomiast gra w lidze czeskiej. Chciałbym bardzo wyzwać ich na takie pojedynki i zobaczyć jak my stoimy. Nie udawajmy ze mamy słabe drużyny, że nie mamy w ogóle tych trenujących dzieci. My właśnie mamy! Celem PZHLu jest koordynacja, dlaczego więc nie zrobią możliwość rywalizacji między naszymi drużynami. Bytom chwali się że zajął 7 miejsce w Niemczech, Toruń chwali się że oni mają najlepszą drużynę a my mówimy że to nasza jest najlepsza. Jako prezes UKS MOSiR Niedźwiadki Sanok bardzo cieszę, że te kluby polskie coś osiągają w turniejach zagranicznych. Dlaczego ma Polonia jeździć do Niemiec, Toruń gdzieś coś szuka by udowodnić że są najlepsi, dlaczego Sanok musi jeździć na Słowacji i Ukrainę gdzie bardzo sobie cenię to położenie geograficzne i my musimy to wykorzystać. Ale oprócz tego my musimy rywalizować między sobą, takie podsumowanie sezonu zrobić w Polsce. Jeżeli mamy podnosić poziom hokej w Polsce w tych najmłodszych grupach to nie możemy tylko jeździć za granicę. Musimy się spotkać i zagrać między sobą turniej finałowy. Zróbmy turniej gdzie spotka się 10-12 drużyn z całej Polski i niech się dzieci ze sobą zmierzą. Przede wszystkim niech PZHL pomoże przy organizacji czy dojeździe. To nie są nie wiadomo jak duże koszty, przynajmniej żeby połowę kwoty do dojazdów dołożyli to będzie jakieś 5 tysięcy, to jest przecież kropla w morzu to co oni proponują i wydają na swoje widzi misie. My jako Sanok, chcemy rywalizować z innymi drużynami ze Śląska czy Pomorza, żeby wreszcie zobaczyć gdzie my stoimy. Nie oszukujmy się! Te turnieje mini-hokeja co proponuje PZHL to jest o d... rozbić. My mamy grać w hokej, a bawić się w sztafety, bo je sobie zrobimy na treningach, oni mają grać, grać i jeszcze raz grać. Jak ktoś mi proponuje taki regulamin jak PZHL to ja dziękuje. Popieram działaczy z Bytomia, którzy wiedzą o co chodzi. Komu potrzebne są te sztafety? Tego się już nigdzie nie stosuje. Te dzieci przejeżdżając 200-300 km chcą grać a nie bawić się sztafetami. Zamiast 23 minuty zwiększy czas meczu do 45 minut. Niech grają a później w ramach zabawy niech każdy strzeli sobie karnego, to będzie zachęcenie tych dzieci do hokeja. Mówię to bo jestem od paru lat działaczem i widzę jakie są zapotrzebowania. Panowie z PZHL, jeden czy drugi nie są na tych turniejach, treningach i nie wiedzą co ten chłopak potrzebuje!

Gdyby nie wsparcie sponsorów, urzędów, powiatu nie byłoby sukcesów Niedźwiadków.

- Korzystając z okazji chciałbym podziękować Pani Witkowskiej z Ubezpieczeń za zasponsorowanie wyjazdu na Ukrainę. Starostwu powiatowemu za to że nam pomogli wyjechać do Dębicy i co roku mogę na nich liczyć. Podkarpackiemu Banku Spółdzielczemu że sfinansowali nam wyjazd do Popradu i wspierają cały sezon. Panu Folcikowi z Elektrowni Solina-Myczkowce, który od niedawna nam pomaga. Skokowi Stefczyka który ufundował nam gablotę, firmie ABP która zasponsorowała nam koszulki. Firmie Nafta Gaz-Serwis którzy są z nami od trzech lat i wspierają nas dotacją co roku. Firmie Carpol, Ciarko i Pani Olender która nas wspierała nie tylko finansowo ale także słowem. Dziękujemy za wsparcie ojcu Piotrowi, kapelanowi pierwszej drużyny KH. Podziękowania także dla Urzędu Miasta i Panu Burmistrzowi który zawsze nam pomaga finansowo a także popiera nas w różnych wnioskach. Gminie Sanok, Panu Szmydowi za pomoc w dojeździe dzieciom na treningi spoza Sanoka. Panu Delekcie i MOSiRowi który udostępnia nam lodowisko i szatnie. A na koniec przede wszystkim rodzicom którzy się angażują w rozwój Niedźwiadków, Panu Jackowi Glazerowi, Pani Renacie Burczyk która jest księgową i wiceprezes.




Powrót

Komentarze:

Małopolski okręg na czele z koordynatorem Słowakiewiczem to parodia hokeja.
Tak zaplanowali rozgrywki pod siebie że udało się rozegrać 11 spotkań żaka młodszego w tym sezonie. Lepiej organizację na południu niech przejmie SZHL bo tam jest wszystko wzorowo zorganizowane.
Co do regulaminu PZHL to pełna zgoda.Sztafety to jeden z największych kuriozów jakie wymyślono.To,że ktoś szybko jeździ w sztafetach wcale nie oznacza,że dobrze jeździ przy samej grze.Co do szkolenia w Bańskiej Bystrzycy to miałbym wątpliwości,czy tam było najlepsze szkolenie na Słowacji-z pewnością w Trenczynie było i jest lepsze,a jeszcze można kilka ośrodków wymienić.
Bez podniety jeden rocznik cos uwas gra i zachowujecie sie jak bysciebyli niewiadomo kim a tak na marginesie to mmks jest poszkodowany ze musi grac taka lige z wami co cza 220 km w jedna strone ciupac a co do shlz to narazie lizecie im dupe boscie jeszcze tam niegrali i bedziecie nas pouczac jak tam jest pogracie to zobaczycie prawdziwe oblicze jak pokochaja polaczkow z sts w szhl !!!!
Jak zwykle w Polsce to tylko maruderzy co 100 tyś problemów robią ...

Przecież to dzieci, niech się cieszą tym hokejem, do jasnej cholerry o to właśnie chodzi. A że chcą pograć z inną młodzieżą z Polski to dobrze, kolejny krok na przód.

I nikt mmks-owi nie każe jeździć na mecze, do Gdańska, teraz już Torunia czy Sanoka, siedźcie w cieplutkim domeczku z herbatką w foteliku a może lepiej niech dzieciaki pograją sobie w NHL09 na kompie jak myślisz, że tak będzie lepiej.

Pozdro dla tych, którzy myślą o przyszłości Polskiego Hokeja.
Kolego Trenczyn jest w Czechach...
jak Trenczyn jest w Czechach, to Polska leży w Afryce :)

pozdrawiam
Słowacja, Czechy jak dla mnie najlepiej na tamtych terenach coś działać owszem kluby z północy tak ale czy dla klubów z południa jest sens.?
Ale Sanok ma "piar",już tu było wcześniej o żaku starszym Sanoka(jakie to nie odnosi sukcesy na Słowacji),a na turnieju w Bardejowie dostali od Oświęcimia 11:1.Także pracujcie,chwała Wam za to ale trochę pokory i skromności panie trenerze.Jeśli chodzi o szkolenie dzieci i młodzieży na Słowacji to Trenczyn,Bratysława i Koszyce.Co do regulaminu to zgadzam się w pełni,PZHL bez pojęcia ciągnie nas wwszystkich dół.
Wydaje mi się,że od Bratysławy lepsze szkolenie jest w Martinie.Z tego co rozmawiałem z niejednym Słowakiem wiadomo mi,że stolica w większości bazuje na pracy innych klubów z młodzieżą.Pozostałe słowackie kluby już mają nierówny poziom w zależności od rocznika.
a ja zapraszam Niedzwiadki do Gdańska,,,,,wiem, ze daleko :( w roczniku 98 spotykalismy sie dwa razy na turnieju w Wawie....chyba pamietacie te mecze ? ;)
therack,może masz i rację,o Bratysławie w dzieciakach nie słychać ale w młodzieży już tak(może to zaciąg z innych klubów?toż to "stolyca")
No właśnie,słowaccy rozmówcy,o których wspomniałem wyżej wymieniali mi konkretne kluby i konkretnych zawodników,którzy przechodzili w wieku młodzika i juniora młodszego do Bratysławy.W samej Bratysławie jest kilka klubów,ale żaden z nich nie ma równych wszystkich roczników,szczególnie w dziecięcych kategoriach.
Chciałem przekazać jeden procent podatku dla Niedżwiadków ale okazało się że jest to niemożliwe bo coś tam jet niedograne.
Nieoficjalne Mistrzostwa Polski w mini - hokeju odbyły się 2 lata temu w Janowie i w Tychach. Startowało 16 drużyn (niestety zabrakło 100czni). Turniej zdominowało Jastrzębie i od tego momentu ten klub dołuje i dołuje. Niedżwiadki cieszcie się z sukcesów dzieci ale się nie podniecajcie. Prawdziwe szkolenie w Czechach i na Słowacji zaczyna się od gry na pełnym lodowisku. Jastrzębie w mini hokeja tłucze Czechów w każdym kolejnym roczniku i to od kilku lat. A póżniej zaczyna się rzeż niewiniątek. Rocznik 99 był 2gi w mini a teraz średnio 10 goli w plecy na mecz i przedostatnie miejsce. To samo z rocznikiem 2000 - wcześniej sukcesy teraz lanie jak na śmingus dyngus. Rocznik 2001 z kilkoma chłopcami z 2000 znowu extra w mini a na pełnym lodzie w dpe dostanie i tak co roku. Tam gdzie liczy się serce do walki tam nasze dzieciaczki odnoszą sukcesy. Jak dochodzi taktyka to okazuje się,że nasze niedorobione trenerskie gwiazdunie pokończyły karierę na juniorach i rozkładają ręce. Cieszmy się z sukcesów w mini-hokejowym przedszkolu i szykujmy się na lanie - albo inwestujmy w szkoleniowców z południa. To takie uwagi na przykładzie Mistrzów Polski z Jastrzębia...
Ciekawą rzeczą w tym wszystkim jest fakt,że osoby odpowiedzialne za wyszkolenie młodzieży w Czechach narzekają,że tamtejsi trenerzy wprowadzają taktykę w zbyt młodym wieku zaniedbując indywidualne wyszkolenie.Ostatnio na treningach w Trzyńcu u niektórych szkoleniowców widać zmianę podejścia w porównaniu z poprzednimi latami,ale trudno jest stare nawyki wyplenić w jeden czy dwa sezony.Dlatego uważam,że przede wszystkim należy zainwestować w odpowiednią osobę na stanowisku szefa wyszkolenia,aby zaczął naszych trenerów(z których większość ma braki wskutek nieróbstwa PZHL-u) od podstaw uczyć jak wyglądają obecnie światowe trendy w tej materii.Co do wyników Jastrzębia w Czechach to chciałbym zwrócić uwagę na jeden fakt.W poprzednich latach grano ligi klasami bez żadnych ograniczeń wiekowych.Obecnie to się zmienia-dąży się do gry rocznikami.Wiąże to się z tym,że np.polska siódma klasa to jest rocznik 97,a w Czechach zaczyna się od urodzonych 1.09.97 i często jest złożona w większości z rocznika 98.Czyli rocznik 97 z Jastrzębia grał z klasą siódmą złożoną z roczników 97 i 98.Obecnie jest ograniczenie do trzech starszych w danej klasie-co oznacza,że w omawianej siódmej klasie gra rocznik 98 plus trzech z 97.Jak łatwo zauważyć Jastrzębie przy tej zmianie jest bardziej poszkodowane,gdyż z pewnością musi znacznie większą ilość chłopców z 97 zastąpić młodszymi niż jakakolwiek czeska drużyna.Natomiast w mini hokeju gra się na klasy,bez ograniczeń wiekowych zwłaszcza w drugiej klasie.
W polsce mogli by na 1 turnieju zdobyć max 45% doś. a na słowacji max 85% i co jest różnica.?
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V