Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4359

II Memoriał im. Jacka Kamińskiego rozstrzygnięty

2011-04-03 21:17:32

Ponad setka dzieciaków z Gdyni, Gdańska , Elbląga, Malborka, Torunia, Warszawy i Łodzi przez dwa dni krzyżowała kije w Hali Olivia w ramach II Memoriału im. Jacka Kamińskiego. Zwyciężył zespół UKS Stoczniowca Gdańsk, który w finale pokonał drużynę ŁKH Łódź. Trzecie miejsce wywalczyli młodzi hokeiści UHKS Mazowsza Warszawa, którzy pod dramatycznym meczu w małym finale dopiero po serii rzutów karnych pokonali drużynę MKS Sokołów Toruń.


Turniej rozpoczął się w sobotni poranek. 10 zespołów podzielonych na dwie grupy grało systemem każdy z każdym aż do godziny 20. Rozgrywki w grupie A zwyciężył zespół Sokołów Toruń przed ŁKH Łódź, HUKS Warszawa, UKS Wikingami Elbląg i UKS Stoczniowcem Gdańsk II. W grupie B zwyciężył UKS Stoczniowiec Gdańsk przed UMKS Mazowszem Warszawa, HUKS Niedźwiadkami Gdynia, UKS Bombek Malbork oraz MKS Sokołami Toruń II.

W niedzielę zespoły przystąpiły do rozgrywek w systemie pucharowym, w którym pierwsze cztery drużyny z każdej grupy walczyły o awans do półfinałów. W tym samym czasie ostatnie zespoły z grup - czyli drugie drużyny Stoczniowca i Sokołów - rozegrały pojedynki o 9 miejsce w turnieju systemem mecz-rewanż. Te pojedynki zdecydowanie wygrali zawodnicy Stoczniowca, ale ambitnie ganiający za krążkiem kilkulatkowie (Rafał Podborny grający w Sokołach II miał niecałe 5 lat) dowiedli, że nie wynik - ale sama gra były w tym pojedynku najważniejsze.

Tymczasem drabinka play-off wyłoniła półfinałową czwórkę. W pierwszym półfinale dopiero po serii rzutów karnych zwyciężyli zawodnicy ŁKH Łódź, którzy 3-2 pokonali Sokoły Toruń. W drugim półfinale Stoczniowcy pokonali 5-3 zespół UHKS Mazowsze Warszawa  - i do finału przystąpiły drużyny Stoczniowca i ŁKH Łódź. Tym razem zawodnicy z Gdańska nie trzymali swoich kibiców zbyt długo w napięciu - i pewnie pokonali łodzian 5-1.

Tymczasem niemałe emocje towarzyszyły pojedynkowi w małym finale między Sokołami i Mazowszem, i to nie tylko emocje sportowe. Po jednym ze strzałów Mazowsza krążek - zdaniem kibiców - przeleciał przez dziurę w siatce, ale sędzia nie przerywał gry. Sytuacja była dyskusyjna i niewątpliwie usprawiedliwiająca emocje, jednak protesty rodziców zawodników Mazowsza - a zwłaszcza inwektywy kierowane w kierunku sędziego - były niegodne rozgrywek dziecięcych. Skandalicznym natomiast było rzuceniem w sędziego butelką z napojem, gdy arbiter przez dłuższą chwilę nie reagował na sygnalizację zmiany wskazywaną ze stolika (w mini-hokeju gra się po 1,5 min., po których następuje zmiana grających formacji). - Sędziuję ten turniej społecznie, wczoraj 5 godzin, dzisiaj 6 godzin niemalże bez żadnej przerwy - komentował sędzia spotkania. - Przy takim czasie samotnego sędziowania muszą pojawić się błędy, ale jeszcze nigdy nie spotkałem się z takimi wyzwiskami i rzucaniem przedmiotami na turnieju dziecięcym.

W takiej sytuacji arbiter odmówił dalszego sędziowania, gdyż agresywni rodzice (było to jedynie kilka osób) nie zamierzali opuścić miejsca przy bandzie lodowiska. Gdyby nie przychylność działaczy Sokołów oraz zabiegi organizatorów, w takiej sytuacji należałoby przyznać torunianom wygraną walkowerem. Jednak szczęśliwie dla dziecięcej rywalizacji mecz udało się dokończyć dzięki przychylności sędziny Katarzyny Byczkowskiej, która po zakończeniu finału przeniosła się na taflę pojedynku o 3 miejsce. Mecz nie został rozstrzygnięty w regulaminowym czasie, a w serii rzutów karnych jedyne trafienie padło łupem zawodników Mazowsza, którzy dzięki temu pokonali Sokoły 2-1 i zajęli 3 miejsce w turnieju.

II Memoriał im. Jacka Kamińskiego należy uznać za udany, czego najlepszym dowodem były uśmiechnięte miny zawodników dekorowanych na zakończenie turnieju. Szkoda, że organizacja tego typu imprez spoczywa jedynie na barkach rodziców dzieci grających w zespołach hokejowych, gdyż przydałoby się choćby wsparcie organizacyjne działaczy Pomorskiego Związku Hokeja na Lodzie. Organizatorzy zapowiedzieli kontynuację Memoriału w kolejnym roku, więc może do tego czasu działacze zdążą się zaangażować w promocję hokeja wśród dzieci i młodzieży.




Powrót

Komentarze:

Gratulujemy Łodzi wygranego meczu z Toruniem.
Wspólczujemy Łodzi tego grubasa w okularach(trener..?,d"działacz"??)
który tak pieknie potrafił sie odzywać na meczu do dzieci z Torunia..w stylu.."płacz gówniarzu..płacz bo i tak przegracie"
Naprawde teksty godne ...,zresztą szkoda słow na głąba!
Dziękujemy za gratulacje.
Co do grubasa w okularach to jeśli już kogoś się cytuje to należy robić to zgodnie z faktami. Słowa jakie zostały wypowiedziane do zawodnika z Torunia to : "tylko sie nie popłacz" . Nie było tam nic o przegranej i gówniarza. Wiem ponieważ sprawa dotyczy mnie osobiście i ja to powiedziałem.
Pozdrawiam wszystkich znajomych z Torunia.
Marcin M.
Jeśli faktycznie(choć wydaje mi sie że jednak nieco inaczej to bylo powiedziane) to uwazasz że to było z twojejj strony ok tak??Ja mysle inaczej..
Poza tym ..,usprawiedliwiałem Cię w duszy tym, iż były to słowa wypowiedziane w emocjach..,które niewątpliwie towarzyszyły temu meczowi, lecz jeśli tak dokładnie je pamiętasz...,to tym bardziej jest to żalosne..smutne ..,bo widać z tego że to nie one wywołały te słowa... tylko nie wiem co??Może wielka żadza wygranej za wszelka cene..,nawet kosztem dodatkowego stresu tych dzieci??To ma być zabawa dla nich.,ale może ty Wielki działaczu traktujesz to inaczej... Jakieś niespełnione marzenia dziecięce się odzywają?
Szanowni Państwo,

jako jeden z rodziców Mazowsza i w imieniu rodziców Mazowsza pragnę oficjalnie przeprosić za incydent do jakiego doszło w meczu o III miejsce. Zgadzamy się, że był on niedopuszczalny i haniebny szczególnie, że widziały to nasze dzieci. Jest nam wstyd za to co się stało i zapewniamy, że podobne incydenty nigdy już nie będą miały miejsca.
Jednak z naszego punktu widzenia pełną winę za sprowokowanie takich emocji ponoszą tylko i wyłącznie organizatorzy/gospodarze turnieju. Na podstawie dokumentacji jaką posiadamy jesteśmy zdania, iż działanie gospodarza/organizatora było bardziej haniebne i niedopuszczalne niż nasze zachowanie podczas meczu. Różnica polega tylko na tym, że organizator zrobił to „pod stołem” a my podczas meczu.
Szanowni rodzice Gdańska, Torunia, Gdyni, Łodzi, Warszawy, Malborka, Elbląga, działacze i trenerzy zespołów biorących udział w turnieju uważam, że wszystkim nam należą się wyjaśnienia, jakim cudem i według czyich ustaleń Stoczniowiec Gdańsk spotkał się w półfinale z Mazowszem, a nie z Sokołami Toruń choć z logiki i rozpiski drużyn przegranych wynika, że powinien się spotkać właśnie z nimi, a Mazowsze z Łodzią.
Rodzi się pytanie dlaczego rozpisane zostały wszystkie mecze łącznie z meczami „półfinałowymi” drużyn przegranych a półfinały normalne już nie?
Co więcej z informacji o turnieju przesłanego do drużyn wynika, że system będzie pucharowy a nie magiczny play-off. Choć w przypadku gdy ustala się play off to należy zrobić to w taki sposób, aby każdy wiedział o co chodzi, bo system play off sam w sobie jest skomplikowany, więc tym bardziej transparentność regulaminu tak ustawionego turnieju jest bardzo wskazana.
Drodzy Państwo pod tym linkiem http://www.apu.pl/protokol_zawodow.doc jest zdjęcie protokołu przygotowanego na potrzeby tego turnieju przed półfinałami. Protokół został przygotowany przed stół sędziowski. Z ustaleń sędziów wynika, że Stoczniowiec miał się spotkać z Łodzią a Mazowsze z Sokołami. Zapewne wynika to z magicznego play off. Skończyło się tak, że Stoczniowiec zagrał z Mazowszem a Łódź z Sokołami. Na pytanie dlaczego tak się stało odpowiedź padła, bo trenerzy się tak umówili!!!! Jacy trenerzy, którzy?!
Może odpowiedź jest w magicznym „play-off”? Które według „Trenerów Czarodziei” oznacza: „ustawiamy półfinał pod siebie i swoich przyjaciół”.
Co trenerzy moją do rozgrywek i sposobu rozgrywania półfinałów skoro od tego jest stół sędziowski i regulamin a nie trenerzy. Trenerzy to się umawiają i później spotykają we Wrocławskiej Prokuraturze a nie na kolejnym turnieju - Drodzy Panowie Organizatorzy i „Trenerzy Czarodzieje”.
Nam wszystkim przede wszystkim rodzicom zależy na tym, że to co ma się rozstrzygnąć niech rozstrzyga się na parkiecie, pomiędzy dzieciakami, z ich wolą walki i umiejętnościami, ich zaangażowaniem i ich potem a nie pod stolikiem między trenerami lub na trybunach.
Jak organizator wyjaśni taką metamorfozę protokołu, nie wiem, ale lepiej niech wymyśli coś wiarygodnego zanim sprawę pochwycą media i działacze hokejowi, którym na sercu leży dobro hokeja, szczególnie dziecięcego. Myślę, że magiczne zaklęcie „play off” nie wystarczy.
Tak naprawdę z takich chorych układów i układzików, przekrętów i machinacji masę utalentowanej młodzieży nie kontynuuje kariery sportowej,wolą zająć się legalnym i bardziej przewidywalnym interesem.

Ponadto chcę odnieść się do relacji z imprezy. Nie zgodzę się, że padały wyzwiska w stronę sędziego. Skandowanie "Sędzia kalosz" to nie wyzwisko za które trzeba się obrażać.
Zgodzę się, że sędzia ma prawo do pomyłki, to rzecz ludzka, tylko dlaczego te pomyłki dotyczyły przeciwników Sokoła lub Stoczniowca, którzy grali jak równy z równym?!
W samym meczu Sokoła z Mazowszem sędzia popełnił dwie kardynalne pomyłki. Nie uznając prawidłowo zdobytej bramki oraz nie gwizdał zmiany mimo, że stolik sędziowski to sygnalizował oraz kibice. Butelka tak naprawdę miała obudzić sędziego, który starał się nie słyszeć wołania i gwizdka stolika sędziowskiego.
Ponadto należy zwrócić uwagę, że sędzia twierdzi, iż sędziował od prawie 11 godzin. Więc tych meczów było bardzo dużo i do tego kilkadziesiąt zmian w każdym, każdy człowiek po takim czasie wyczuje intuicyjnie, że już jest czas na zmianę. Ale nie ten i nie w tym meczu i nie w tym momencie.
Co do nie uznanej bramki. Bramkę widzieli tak samo kibice i działacze Mazowsza, jak i Sokoła oraz przedstawiciele Organizatora. Dlaczego zatem jej nie uznali? Skoro gramy fair to grajmy fair. Ja jako kibic drugiej drużyny zachowałbym twarz robiąc wszystko, aby przyznać przeciwnikowi prawidłowo zdobytą bramkę a nie odwracać głowę i zasłaniać się decyzją sędziego, tym bardziej, że po wszystkim kibice Sokoła potwierdzali, że bramka padła, ale w czasie meczu żaden nic nie powiedział.

W relacji z turnieju zabrakło też tego co działo się z sędziowaniem podczas półfinału Stoczniowiec - Mazowsze. Skoro sprawozdawca "zapomniał” to ja przypomnę. Mecz zakończył się wynikiem 5-3 dla Stoczniowca. Dlaczego, bo Pani sędzina też miała prawo do pomyłek. Raz przerwała grę po zdjęciu bramkarza Mazowsza i wjechaniu na lód 4 zawodnika. Akcja szła na bramkę Stoczniowca a Pani sędzina zamiast spojrzeć na stół sędziowski lub na bramkę Mazowsza sprawdzić, czy jest bramkarz zatrzymała akcję. I przeniosła ją na środek lodowiska?! Rozumiem, że to swego rodzaju nowa sytuacja dla sędziny pojawienie się zawodnika z pola zamiast bramkarza, czy zwykła ludzka pomyłka, czy pomyłka jaką wymusiła sytuacja? Później Sędzina powiedziała przepraszam, tylko szkoda, że nie przeprosiła dzieci. Tak naprawdę to był kluczowy moment późniejszych wydarzeń, żaden rodzic nie wytrzyma, kiedy widzi spłakane dzieci, które po prostu wiedzą, że je oszukali. Nie sposób nie wspomnieć o próbie wymuszenia przez działaczy Stoczniowca nie uznania prawidłowo zdobytej bramki przez Mazowsze i podyktowanie karnego za rzekome zahaczanie kijem na środku lodu, gdzie kij zabrał ze sobą zawodnik Stoczniowca oraz wchodzenie trenera Stoczniowca na lód po strzeleniu bramki przez Mazowsze i „tłumaczenie” bramkarzowi jak ma grać!!! Rozumiem, że to też pomyłka.
Dlaczego po pierwszym przegranym meczu ze Stoczniowcem dzieci mimo, że płakały, to wiedziały, że przegrały z przeciwnikiem lepszym i nie mieli do nikogo pretensji poza samymi sobą. Dlaczego wtedy nie leciały wyzwiska i butelki w stronę sędziego, bo my rodzice też wiedzieliśmy, że Stoczniowiec był lepszy - i chylimy im czoła. Dzieci przegraną przyjęły z godnością przegraną i my rodzice też.

Mi osobiście jest wstyd za zachowanie moich kolegów z Mazowsza, ale jeszcze bardziej mi wstyd za nas wszystkich, że do takich sytuacji doprowadzamy i godzimy się na to ucząc przyszłe pokolenia przekrętu, tym bardziej, że w turnieju dziecięcym noszącym imię Jacka Kamińskiego, człowieka dla którego postawa fair była rzeczą najważniejszą. Przy III turnieju pamiętajcie Panowie działacze kto patronuje temu turniejowi, jeśli wytrzymacie do tego czasu presję ze strony rodziców swoich podopiecznych oraz wyjaśnicie metamorfozę protokołu i regulaminu.

Na marginesie dodam, że kibic z Mazowsza – „butelkowy budzik” i Sędzia wyjaśnili sobie wszystko po meczy u podali sobie dłoń jak dorośli ludzie, był też symboliczny "niedźwiedź". Dobrze, że żony się wtrąciły na czas, bo chłopaki jeszcze chwila a zaczęli by się całować, a już bardzo zły przykład dla dzieciaków :)

Zaznaczę tylko, że powyższe wyjaśnienie jest inicjatywą tylko i wyłącznie rodziców dzieci Mazowsza uczestniczących w turnieju, rodziców którym dobro swoich pociech leży na sercu tak samo bardzo jak dobro pociech rodziców Gdańska, czy Elbląga lub Łodzi.

Uszanowanie
Krzysztof
W wielu sprawach zgodzę się z Tobą,ale nie wszystkimi.Też mnie zastanawia jak powstały te pary półfinałowe.Odnośnie sędziowania na korzyść Torunia...,nie zauważyłem takowego.Zresztą zauważ,iż gdyby nie nasze wstawiennictwo to przez wybryk tego "kibica"(lub wypitego przez niego alkoholu)mecz zakończyłby się walkowerem.
Odnośnie fair-play...,a czy w finałach M.P. w Toruniu nie bronił bramkarz Lipiński..,który jeśli się nie mylę jest z 2001r???Bronił..,a w regulaminie było wyraźnie..,o niedopuszczeniu zawodników starszych.To jest fair play w wykonaniu Warszawy??
Żenujące jest to ..,że w rozgrywkach takich maluchów ,do głosu dochodzą dorośli,którzy po trupach dążą do zwyciestwa.Dzieci potrafią przegrywać..,gorzej z ich trenerami,działaczami i czasem rodzicami.
Wybryk kibica omówiony - i był trzeźwy to gwarantuję. "butelkowy budzik" z założenia nie pije i tu ręczę za niego głową. Można z resztą zapytać sędziego i organizatora bo rozmawiali. Po pijanemu może i by to zdzierżył co się działo, ale na trzeźwego to nikt tego nie dźwignie.
Lipiński przyjacielu jest 2002, więc proszę bez takich insynuacji.
Dokumenty są do weryfikacji. Piotr broni nie po raz pierwszy i nie ostatni i będzie można to zweryfikować.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V