Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 2954

Włodzimierz Marczuk: Nie sędziowałem dla pieniędzy, to moje hobby

2020-07-29 13:16:21

W ostatnich dniach trzech doświadczonych sędziów postanowiło zawiesić gwizdek na kołku. Jednym z nich jest Włodzimierz Marczuk, na co dzień prawnik. – Nie sędziowałem dla pieniędzy, lecz traktowałem to jako swoje hobby, które mnie napędzało w życiu codziennym – powiedział w szczerej rozmowie z Hokej.Net


HOKEJ.NET: – Czym jest spowodowana decyzja o zakończeniu kariery?

– W świetle obowiązujących przepisów, został mi jeszcze rok sędziowania na poziomie Polskiej Hokej Ligi. Moja przygoda z hokejem trwa od 7. roku życia. Miałem możliwość kontynuowania kariery w seniorskim hokeju, zdecydowałem jednak, że będę egzekwował prawo na lodzie, co też jest zbieżne z moim kierunkiem studiów. Kiedyś musiałem podjąć decyzję o odłożeniu kija, teraz natomiast wieszam gwizdek.

W którym roku rozpoczął Pan sędziowanie na najwyższym poziomie?

– Wstyd się przyznać, ale minęło już tyle lat, że nie jestem w stanie wskazać konkretnej daty. Pamiętam, że młodszy ode mnie Przemek Kępa zaczął nieco wcześniej. Pierwsze mecze seniorskie sędziowałem bodajże w sezonie 1996/1997 lub 1997/1998, jest to więc prawie połowa mojego życia. Jako sędzia główny mogę pochwalić się blisko 20-letnim stażem. W marcu 2001 roku byłem na swoim pierwszym turnieju mistrzostw świata, więc po raz pierwszy wyjechałem na lód  z tą funkcją zapewne rok wcześniej, w roku 2000.

Czy prowadził Pan różne zapiski w ciągu swojej kariery?

– Nie, niestety nie. Rozmawiałem jednak z Przemkiem Kępą i słyszałem, że to nowotarska tradycja, by notować każdy mecz. To, że nie zapisywałem swoich spotkań, nie oznacza, że się nimi nie przejmowałem, gdyż bardzo przeżywam każde tego typu wydarzenie.

Nie jest Panu ciężko rozstać się z gwizdkiem?

– Dla osób postronnych wygląda to może inaczej, ale dla mnie naprawdę to nie jest łatwa decyzja, kiedy jest się tak długo związanym z hokejem. To nie było dla mnie proste, gdyż wiąże się z tym masa wspomnień, dotyczących wszelakich sytuacji. Hokej przyniósł mi niesamowitą liczbę wrażeń, emocji, przygód, znajomości.

Czy sędziowie są również pasjonatami hokeja?

– Nie jest łatwo połączyć hokej z życiem zawodowym. W moim przypadku jest to tylko czysta pasja, gdyż na co dzień jestem związany z prawem. Nie sędziowałem dla pieniędzy, lecz traktowałem to jako swoje hobby, które mnie napędzało w życiu codziennym.

Czy ma Pan jakieś szczególne wspomnienia związane z sędziowaniem?

– Zaczynając od tych najprzyjemniejszych wrażeń, to w 2013 roku głosem kibiców wręczono mi statuetkę dla najlepszego sędziego sezonu. Uznanie wśród fanów jest najcenniejsze i najbardziej wartościowe. Oceny od obserwatorów również są bardzo ważne, można wiele osiągnąć, dzięki ich wskazówkom, jednakże docenienie przez kibiców jest najmilsze. W 2002 lub 2003 roku byłem na Mistrzostwach Świata U-20 dywizji I, gdzie przez ówczesnego szefa Konstantina Komisarowa zostałem wybrany do rozstrzygania decydującego meczu o awans do Elity. Dla młodego sędziego było to bardzo duże wyróżnienie. Najgorzej natomiast wspominam popełniane przeze mnie błędy, które zdarzają się niestety każdemu. Może nie było tego po mnie widać, ale bardzo głęboko przeżywałem każdą pomyłkę, wyciągałem z nich jednak wnioski, by w przyszłości się już nie powtarzały. Obserwując najlepsze ligi, to nawet one nie są wolne od błędów sędziowskich. Kiedy cały świat stawiał już na system czwórkowy, to my wciąż trwaliśmy przy sędziowskiej trójce, przez co na pewno dużo trudniej było dostrzec detale.

Jak wyglądała Pańska analiza pomeczowa?

– Analiza trwa często wiele dni po meczu, nie mówię tylko o szkoleniach i zapisach wideo. Większość toczy się jednak w głowie, na odtwarzaniu danych sytuacji i rozważaniu, co można było zrobić lepiej.

Jak sędziowie radzą sobie z reakcjami zawodników, a przede wszystkim kibiców?

– Kibice są jedną z ważniejszych części widowiska. Okazywanie niezadowolenia po podejmowaniu nieprzychylnych im decyzji jest ich świętym prawem, którego nie można im odebrać. Musimy przyzwyczaić się do tego, że wyrażają je często w impulsywny i dosadny sposób. Wyznacznikiem wartości sędziego jest też to, że nie ulega presji trybun. Psychika jest jednym z najważniejszych elementów w pracy arbitra.

Kiedy podjął Pan decyzję o zakończeniu kariery sędziowskiej?

– Ta decyzja dojrzewała we mnie już dłuższy czas. Jeszcze rok temu rozmawiałem z panią komisarz, Martą Zawadzką, która jest przewodniczącą Kolegium Sędziowskiego. Z racji tego, że wyrobiłem sobie międzynarodowe kontakty, chciałbym je przełożyć na nasze krajowe podwórko i dołożyć od siebie cegiełkę w zakresie szkolenia i doradztwa. Ustaliliśmy, że to będzie mój ostatni rok, by młodsi koledzy nabrali przy nas jeszcze doświadczenia. Inaczej wyobrażałem sobie mój ostatni mecz, gdyż nie miałem wtedy świadomości, że sezon zostanie przerwany.

Zostanie więc Pan w hokeju na stanowisku obserwatora?

– Złożyłem aplikację na tę posadę. Myślę, że dysponuję na tyle dużym doświadczeniem, że mogę służyć moim kolegom cenną radą.

Czy będzie dla Pana wyzwaniem, by obiektywnie ocenić swoich niedawnych partnerów z tafli?

– Środowisko sędziowskie jest w Polsce postrzegane jako jedność. Zbyt duże samozadowolenie odbije się na nas wszystkich. Nie możemy więc zakłamywać rzeczywistości i musimy wyciągać wnioski z wszelkich niedociągnięć.

Rozmawiał: Sebastian Królicki



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.
UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V