„Dla mnie to nie były dwa różne mecze, choć skończyły się odmiennymi wynikami. W obu zagraliśmy bardzo dobrze. Muszę pochwalić wszystkie dziewczyny. Widać było, że każda z nich walczy miejsce w kadrze na mistrzostwa świata” – powiedział trener  seniorek Ivan Bednar po weekendowych meczach z duńskim Hvidovre IK Selects.

W sobotę biało-czerwone wygrały 4:1, rewanż przegrały po dogrywce 4:5.

„W pierwszej tercji niedzielnego meczu mieliśmy cztery kary i to było osiem minut przewagi dla przeciwnika. W efekcie musieliśmy odrabiać straty bramkowe. Ogólnie jednak uważam, że mamy za sobą dwa dobre spotkania” – ocenił selekcjoner.

Przyznał, że szkoda mu każdej straconej bramki.

„Mieliśmy przewagę liczebną w ostatnich dwóch minutach trzeciej tercji, znów niestety złapaliśmy karę i musieliśmy się od początku dogrywki bronić trzy na cztery w dogrywce. Taki jest hokej. Bardzo chcieliśmy wygrać ten mecz w trakcie 60 minut” – podsumował.

Podkreślił, że Dunki postawiły bardzo trudne warunki pod względem fizycznym.

„Dla mnie to był bardzo dobry przeciwnik. Gdybyśmy z takim rywalem grali przed ostatnimi mistrzostwami świata w Chinach, wygralibyśmy je. Bo w Pekinie tak samo walczyły Holenderki – były wysokie i silne. Dlatego dla mnie, jako trenera, te spotkania z Dunkami były bardzo pożyteczne" - ocenił

Kolejnym przeciwnikiem naszej drużyny w Elite Women's Hockey League będzie kazachski Aisulu Ałmaty. Mecze zostaną 7 i 8 grudnia w austriackim Zeltweg.

„Cały czas szukamy informacji o kolejnych rywalach, każdy zespół jest dla nas pewną niewiadomą, bo przecież gramy w tej lidze pierwszy sezon” – wyjaśnił Ivan Bednar.