Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 1351

Snajper Crosby nie zapomniał o podaniach

2009-12-04 09:29:48

Sidney Crosby w pierwszych czterech sezonach w NHL zyskał sobie reputację jednego z najlepiej podających hokeistów świata. W obecnym sezonie kapitan Pittsburgh Penguins oddaje jednak znacznie więcej strzałów niż dotąd. Mimo to wczoraj w ważnym momencie meczu z Colorado Avalanche to jego podanie zdecydowało o zdobyciu przez "Pens" zwycięskiego gola.

Crosby od przybycia do NHL w 2005 roku notuje średnio 1,87 asysty przypadającej na jednego gola. W sezonie 2009-10 jak na razie jednak częściej strzela niż asystuje. Tymczasem we wczorajszym meczu z Avalanche znów decydujące było jego podanie. W 48. minucie przy stanie 1:1 podczas gry "Pingwinów" w przewadze ich kapitan idealnie wyłożył krążek przed bramkę Billowi Guerinowi, który pokonał Petera Budaja i dał prowadzenie swojej drużynie. W ostatniej minucie Jordan Staal i Crosby dołożyli gole do pustej bramki, co pozwoliło Penguins wygrać 4:1. Crosby w sumie kończył mecz z dwoma golami i jedną asystą. W pierwszej tercji nawet w sytuacji "2 na 1" wolał podać do Michaela Ruppa, ale gola i tak zdobył, bowiem kolega zwrócił mu krążek tak, że nie wypadało nie trafić do bramki. 

W 29 spotkaniach sezonu kapitan mistrzów NHL zaliczył 19 bramek i 17 asyst. W poprzednich rozgrywkach 19. gola udało mu się strzelić dopiero 30 stycznia. - Sid gra teraz świetnieMam nadzieję, że wygra klasyfikację najskuteczniejszych w lidze - powiedział po meczu Jewgienij Małkin, który także rozegrał świetny mecz i asystował przy trzech golach. - Cieszę się mogąc z nim grać i widząc jego przywództwo w tej drużynieWszyscy musimy za nim podążać. Być może wczorajszy mecz skończyłby się innym wynikiem, gdyby w 29. minucie sędziowie uznali gola T. J.`a Galiardiego dla Avalanche. Arbiter zbyt pochopnie odgwizdał zamrożenie krążka przez Marc-André Fleury`ego i kiedy Galiardi wepchnął "gumę" do bramki sędziowie nie mogli uznać gola, bowiem zdarzyło się to już po gwizdku.

Ja pewnie jestem stronniczy, ale wydaje mi się, że gol padł nawet jeszcze przed gwizdkiem - mówi Galiardi, który strzelił także jedyną uznaną bramkę "Lawiny". - Nie wiem dlaczego sędzia zagwizdał, ale nie ma o czym mówić - tak się gra potoczyła i nie da się teraz do tego wrócić i zmienić cokolwiek. W bramce Avalanche stał Peter Budaj zastępujący Craiga Andersona, który doznał urazu w dogrywce meczu z Florida Panthers po zderzeniu z będącym ostatnio postrachem obecnych lub byłych bramkarzy swojej drużyny Keithem Ballardem. Podopieczni Joe Sacco z 36 punktami zajmują drugie miejsce w Northwest Division. Penguins zdobyli dotąd 40 "oczek", co daje im także drugą pozycję, ale w Konferencji Wschodniej NHL.

Pittsburgh Penguins - Colorado Avalanche 4:1 (1:1, 0:0, 3:0)
0:1 Galiardi - Tucker - Wolski 05:02 PP
1:1 Crosby - Rupp - Małkin 19:53
2:1 Guerin - Crosby - Małkin 47:15 PP
3:1 Staal - Talbot - Orpik 59:11 EN
4:1 Crosby - Staal - Małkin 59:29 EN
Strzały: 33-16.
Minuty kar: 11-13.
Widzów: 16 968.


Buffalo Sabres wrócili na czoło tabeli Northeast Division dzięki zwycięstwu nad Montréal Canadiens 6:2. Każdego gola dla Sabres strzelił inny gracz. Po bramce i asyście zanotowali Mike Grier, Jason Pominville, Derek Roy i Andrej Sekera, a trzykrotnie asystował Thomas Vanek. Drużyna Lindy`ego Ruffa wygrała już czwarty mecz z rzędu i wyprzedziła Boston Bruins w swojej dywizji. Canadiens z kolei przegrali czwarte kolejne spotkanie. Dla ich kibiców jest to tym bardziej bolesne, że już dziś ten najbardziej utytułowany klub w historii NHL będzie świętował setną rocznicę powstania. "Habs" z tej okazji spotkają się w Bell Centre z zespołem z którym grali najczęściej w historii i swoim drugim obok Toronto Maple Leafs największym rywalem, Boston Bruins.

Buffalo Sabres - Montréal Canadiens 6:2 (3:0, 1:1, 2:1)
1:0 MacArthur - Stafford - Tallinder 02:28
2:0 Pominville - Roy - Myers 06:16
3:0 Roy - Pominville - Hecht 08:20
4:0 Kennedy - Vanek - Grier 24:31
4:1 Gomez - S. Kosticyn - Pacioretty 36:50
4:2 Gorges - Lapierre - D`Agostini 51:27
5:2 Sekera - Vanek 53:12
6:2 Grier - Vanek - Sekera 59:35

Fantastyczny występ Roberto Luongo, który obronił 38 strzałów i zanotował 49. "shutout" w karierze pomógł Vancouver Canucks pokonać 3:0 Philadelphia Flyers. Innym bohaterem wieczoru był obrońca Canucks, Willie Mitchell. 32-letni gracz strzelił dopiero swojego 18. gola w 566 meczu w NHL, a do tego w 39. minucie stoczył pięściarski pojedynek z Chrisem Prongerem. Pozostałe gole dla Canucks strzelili Alexandre Burrows i Christian Ehrhoff, a dwukrotnie asystował Henrik Sedin. Drużyna Alaina Vigneault wygrała drugi mecz z rzędu i liczy na dołączenie w tabeli Northwest Division do dwóch prowadzących drużyn - Calgary Flames i Colorado Avalanche. Do pierwszych Canucks tracą 5, a do drugich 4 punkty.

Philadelphia Flyers - Vancouver Canucks 0:3 (0:0, 0:2, 0:1)
0:1 Mitchell - Rypien - Glass 33:38
0:2 Burrows - D. Sedin - H. Sedin 37:28
0:3 Ehrhoff - H. Sedin 56:41

Bez zawieszonego Aleksandra Owieczkina Washington Capitals pokonali 6:2 Florida Panthers. Pod nieobecność rosyjskiej supergwiazdy dla której był to pierwszy z dwóch meczów kary za atak kolanem na Tima Gleasona genialny mecz rozegrał wracający po kontuzji rodak Owieczkina, Aleksander Siomin. Skrzydłowy, który nie grał od 14 listopada z powodu urazu nadgarstka strzelił dwa gole i zanotował dwie asysty. Bramkę i dwie asysty uzyskał Brendan Morrison, a 26 strzałów rywali obronił Siemion Warłamow. Capitals wygrali czwarty mecz z rzędu i z 40 punktami prowadzą w tabeli Konferencji Wschodniej. W całej NHL więcej punktów od nich mają tylko San Jose Sharks. Aleksander Siomin mimo półmiesięcznej przerwy wciąż jest drugim strzelcem swojej drużyny za Owieczkinem.

Washington Capitals - Florida Panthers 6:2 (2:0, 2:0, 2:2)
1:0 Siomin - Laich 10:34
2:0 Fleischmann - Fehr - Morrison 11:50
3:0 Bradley 22:45 SH
4:0 Bäckström - Siomin - Morrison 25:13 PP2
5:0 Morrison - Siomin - Green 43:19 PP2
6:0 Siomin - Clark - Laich 46:32 PP
6:1 Weiss - McCabe 56:38
6:2 Allen - Taffe - Moore 57:21

Pierwszy w karierze hat trick Matta Moulsona i gol Johna Tavaresa dały New York Islanders zwycięstwo 4:1 nad Atlanta Thrashers i awans na trzecie miejsce w Atlantic Division. Moulson to jedno z największych odkryć sezonu - gracz, który przed obecnymi rozgrywkami strzelił w NHL tylko 6 goli teraz ma ich na koncie 14 po 28 meczach. John Tavares z kolei z 11 golami i 22 punktami przewodzi obu tym ligowym klasyfikacjom wśród debiutantów. Islanders, którzy tak fatalnie zaczęli sezon dzięki wczorajszemu zwycięstwu wreszcie opuścili ostatnie miejsce w swojej dywizji. Teraz za nimi są zarówno Philadelphia Flyers, jak i New York Rangers. Jedynego gola dla Thrashers strzelił wczoraj Wiaczesław Kozłow.

Atlanta Thrashers - New York Islanders 1:4 (1:0, 0:2, 0:2)
1:0 Kozłow - Little - White 09:01
1:1 Moulson - Hunter 21:47
1:2 Moulson - Hunter - Okposo 35:46 PP
1:3 Moulson - Streit - Okposo 53:09
1:4 Tavares - Bergenheim 59:59 EN

Znakomicie na wyjazdach spisują się ostatnio Toronto Maple Leafs. Po dwa gole Jasona Blake`a i Phila Kessela oraz trafienia Nikołaja Kulemina i Lee Stempniaka pozwoliły ekipie z Toronto pokonać 6:3 Columbus Blue Jackets, co daje czwartą wyjazdową wygraną z rzędu. Problemy z sercem Jonasa Gustavssona i kontuzja Vesy Toskali umożliwiły Joeyowi MacDonaldowi wygranie pierwszego meczu w barwach "Klonowych Liści". Kolejny słaby występ zanotował w bramce Blue Jackets Steve Mason, którego po wpuszczeniu czterech goli na 14 strzałów zastąpił Mathieu Garon. Phil Kessel oprócz dwóch goli wpisał się do protokołu bójką z Krisem Russellem, ale do hat tricka Gordie`ego Howe`a zabrakło mu asysty. Była to pierwsza walka Kessela w NHL.

Columbus Blue Jackets - Toronto Maple Leafs 3:6 (0:2, 1:3, 2:1)
0:1 Kessel - Ponikarowsky - Finger 04:32
0:2 Stempniak 11:10
1:2 Huselius - Nash - Strålman 24:48 PP
1:3 Blake - Grabowski - Hagman 26:05
1:4 Kessel - Ponikarowsky - Kaberle 30:55
1:5 Kulemin 32:42 SH
1:6 Blake - Grabowski - Hagman 42:04
2:6 Chimera - Hejda 43:13
3:6 Hejda - Commodore - Påhlsson 57:20 PP

Fatalny mecz rozegrali wczoraj wicemistrzowie NHL. Zespół Detroit Red Wings uległ przed własną publicznością Edmonton Oilers 1:4. Dwa gole dla Oilers na swoim koncie zapisał Patrick O`Sullivan, a po jednym Ľubomír Višňovský i Robert Nilsson, ale to tylko część prawdy o bramkach dominujących w całym meczu podopiecznych Pata Quinna. W 6. minucie Brett Lebda tak niefortunnie zbił krążek z powietrza, że skierował go do własnej bramki (gola zapisano Višňovskýemu), a w 29. Paweł Daciuk próbując przeciąć podanie O`Sullivana umieścił krążek w bramce między parkanami Jimmy`ego Howarda. Jako jedyny gracz Red Wings do właściwej bramki trafił Dan Cleary.

Detroit Red Wings - Edmonton Oilers 1:4 (1:2, 0:2, 0:0)
0:1 Višňovský 05:50
0:2 Nilsson - Stone - Stortini 17:09
1:2 Cleary - Bertuzzi - Lidström 19:59
1:3 O`Sullivan - Jacques 28:50
1:4 O`Sullivan - Souray 31:47

Świetna trzecia tercja pozwoliła Dallas Stars pokonać 3:1 Anaheim Ducks. Po 40 minutach "Kaczory" prowadziły bowiem 1:0, ale w ostatnich 20 na lodzie rządzili gracze z Teksasu. Decydujące były dwa gole strzelone w odstępie 71 sekund przez Jamesa Neala i Steve`a Otta. W tym pierwszym przypadku drużynie Stars pomógł nieco rykoszet od łyżwy Jamesa Wisniewskiego. Trzeciego gola dołożył w końcówce do pustej bramki Brenden Morrow. Dla Ducks trafił jedynie Fin Saku Koivu. Jego rodak, Teemu Selänne w 25. minucie doznał pęknięcia kości dłoni i na lód już nie wrócił. Ducks przegrali siódmy wyjazdowy mecz z rzędu i pozostają ze sporą stratą na ostatnim miejscu w tabeli Pacific Division. Swój mecz nr 300 w NHL rozegrał wczoraj Ryan Whitney.

Dallas Stars - Anaheim Ducks 3:1 (0:1, 0:0, 3:0)
0:1 Koivu - Whitney - Selänne 01:28
1:1 Neal 41:50
2:1 Ott - Eriksson 43:01
3:1 Morrow - Ribeiro - Eriksson 59:17 EN

Pierwszej od 13 października wyjazdowej porażki w regulaminowym czasie gry doznali hokeiści Calgary Flames. "Płomienie" uległy w Glendale Phoenix Coyotes 1:2. Zespół Brenta Suttera prowadził co prawda po golu Davida Mossa z ostatniej sekundy pierwszej tercji, ale Petr Průcha i Taylor Pyatt dali zwycięstwo gospodarzom. Po raz drugi z rzędu ani jednego punktu przeciwko Coyotes nie zdobył kapitan Flames, Jarome Iginla. Jego drużyna mimo porażki wciąż prowadzi w Northwest Division, a Coyotes znajdują się na trzeciej pozycji w dywizji Pacyfiku. Mecz w Jobing.com Arena oglądało tylko niespełna 10 tysięcy widzów.

Phoenix Coyotes - Calgary Flames 2:1 (0:1, 1:0, 1:0)
0:1 Moss - Phaneuf - Langkow 19:59
1:1 Průcha - Vrbata - Michálek 29:40
2:1 Pyatt - Winnik - Fiddler 56:31

Po dwa gole w każdej tercji strzelali wczoraj gracze Los Angeles Kings. Dało im to w sumie 6 bramek, a że Ottawa Senators strzelili tylko 3 także pewne zwycięstwo. Dwie bramki strzelił Justin Williams, ale zwycięskie trafienie zapisał na swoje konto Drew Doughty wybrany graczem meczu. 19-letni Kanadyjczyk z 7 golami jest drugim najlepszym strzelcem NHL wśród obrońców. Co ciekawe wyprzedza go tylko jeszcze młodszy Zach Bogosian z Atlanta Thrashers. Pozostałe bramki dla Kings zdobyli Randy Jones, Wayne Simmonds (wykorzystany rzut karny) i Brad Richardson. Dla Senators dwa razy trafił ich najlepszy w tym sezonie gracz, Mike Fisher.

Los Angeles Kings - Ottawa Senators 6:3 (2:1, 2:2, 2:0)
1:0 Jones - Frołow - Williams 00;42
1:1 Fisher - Shannon - Phillips 11:13 PP
2:1 Simmonds 17:24 PS
3:1 Richardson - Brown - Johnson 23:51
3:2 Cheechoo - Kelly 27:51
3:3 Fisher - Kowaliow - Shannon 31:32
4:3 Doughty - Kopitar - Stoll 34:11 PP
5:3 Williams 57:37
6:3 Williams - Drewiske - Frołow 59:50

San Jose Sharks przegrali z St. Louis Blues w sposób, jaki drużynie prowadzącej w tabeli NHL nie przystoi. Przez ostatnie dwie minuty prowadząc 2:1 "Rekiny" mogły grać w przewadze, a mimo to Carlo Colaiacovo na 7 sekund przed końcem trzeciej tercji wyrównał, a w rzutach karnych Andy McDonald i T. J. Oshie pokonali Jewgienija Nabokowa, co wobec jedynego trafienia Patricka Marleau dla Sharks dało Blues zwycięstwo. Drużyna z St. Louis ma zresztą sposób na ekipę z San Jose, bowiem z 33 meczów rozgrywanych w HP Pavilion z tym rywalem wygrała 22. Przed Colaiacovo gola dla podopiecznych Andy`ego Murraya zdobył Jay McClement. Dla Sharks wciąż z 43 punktami liderujących całej lidze trafiali Dany Heatley i Joe Pavelski.

San Jose Sharks - St. Louis Blues 2:3 (1:1, 1:0, 0:1, 0:0, 0:1)
1:0 Heatley - Thornton - Blake 01:19
1:1 McClement - Steen 11:06
2:1 Pavelski - Murray - Clowe 25:54
2:2 Colaiacovo - Tkachuk - Perron 59:53
2:3 Oshie SO



Powrót

Komentarze:

Świetna relacja - jak zwykle ;)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V