Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 2305

Play-offy NHL: "Rekiny" blisko awansu (WIDEO)

2016-05-08 08:40:01

Już tylko jedno zwycięstwo dzieli od awansu do finału play-offów konferencji zachodniej NHL ekipę San Jose Sharks. "Rekiny" rozegrały tej nocy swój najlepszy mecz w serii i nie dały szans Nashville Predators.


Zaledwie dwa dni po zwycięstwie Predators w trzeciej dogrywce meczu numer 4 półfinału konferencji zachodniej po drużynie z San Jose nie było widać żadnych śladów rozpamiętywania tamtego spotkania. Gospodarze meczu rozgrywanego tej nocy polskiego czasu w hali SAP Center wyszli na prowadzenie w 11. minucie po bramce Patricka Marleau, który dostał idealne podanie od Fina Joonasa Donskoia, choć pomógł im w tym także błąd sędziego. Arbiter po wystrzeleniu przez miejscowych krążka z własnej tercji anulował uwolnienie myśląc, że krążka dotknął obrońca gości Ryan Ellis, co nie miało miejsca. 5 minut później Mike Fisher doprowadził do remisu. Jeśli jednak wówczas goście mieli nadzieję na podjęcie wyrównanej rywalizacji, to szybko okazały się one płonne. Zaledwie 101 sekund po trafieniu wyrównującym Joe Pavelski ponownie dał prowadzenie gospodarzom, a jego drużyna już później nie dała się dogonić.

Pavelski był głównym bohaterem miejscowych. Strzelił dwa gole i poprowadził ich do zwycięstwa 5:1. Amerykanin oddał 6 celnych strzałów, ale też mimo swoich niezbyt imponujących warunków fizycznych najczęściej w drużynie, bo 7 razy atakował rywali ciałem. Wobec tego mniejsze znaczenie miał fakt, że słabo spisał się we wznowieniach, z których zwycięsko wyszedł tylko w 3 na 10 przypadków. Dzięki dwóm bramkom zrównał się z Nikitą Kuczerowem na prowadzeniu w klasyfikacji strzelców tych play-offów. W całej karierze tylko raz zdobywał w rywalizacji o Puchar Stanleya więcej bramek. Oprócz Pavelskiego i Marleau, który zaliczył także asystę, na listę strzelców w ekipie gospodarzy wpisali się jeszcze Logan Couture i Melker Karlsson. Ten ostatni w ostatniej minucie dobił rywali po błędzie bramkarza gości Cartera Huttona, który niepotrzebnie wyjechał za bramkę.

Hutton w trzeciej tercji zastąpił między słupkami podstawowego bramkarza drużyny ze stanu Tennessee Pekkę Rinne, który wpuścił 4 z 27 strzałów rywali. Stojący w bramce Sharks Martin Jones obronił 24 uderzenia. "Rekiny" prowadzą teraz w serii 3-2 i w poniedziałek staną przed szansą wywalczenia awansu do finału konferencji w Bridgestone Arena w Nashville. W historii NHL drużyny znajdujące się na tym etapie rywalizacji, a więc w ligowych ćwierćfinałach i prowadzące 3-2 przed meczem na wyjeździe awansowały do kolejnej rundy w 73,8 %, ale tylko 45,9 % z nich, a więc mniejszość, zrobiła to po wyjazdowym zwycięstwie w meczu numer 6.

Joe Pavelski twierdzi jednak, że jego drużyna ma już receptę na pokonanie Predators, co było widać we wczorajszym meczu. - Musimy im dorównywać intensywnością w grze. Oni potrafią dobrze wchodzić pod bramkę i omijać obrońców, więc trzeba ich odcinać od takich możliwości - mówi "Mały Joe". - Naprawdę nie ma w tym żadnej tajemnicy. Po prostu musimy być od nich trochę lepsi. W pierwszej rundzie tegorocznych play-offów cztery razy zdarzyło się, by zespół mający przewagę własnej tafli prowadził przed szóstym meczem wyjazdowym 3-2 i w trzech z tych przypadków taka drużyna awansowała. Zawodnikom z Nashville nadzieję daje fakt, że jedynym wyjątkiem byli Anaheim Ducks, którzy ulegli właśnie Predators.

- Byliśmy już poprzednio w takiej pozycji. Staliśmy wtedy pod ścianą, a to zwykle potrafi wydobyć z zawodników wszystko, co najlepsze. Mam nadzieję, że znowu tak będzie - mówi Ryan Ellis. - Widzieliśmy w tym piątym meczu, że oni mocno nas nacisnęli, a my nie potrafiliśmy odpowiedzieć. W play-offach trzeba samemu przycisnąć rywala, a my spróbowaliśmy to zrobić zbyt późno.

San Jose Sharks - Nashville Predators 5:1 (2:1, 2:0, 1:0)
1:0 Marleau - Donskoi 10:47
1:1 Fisher - Neal - Wilson 15:40
2:1 Pavelski - Thornton - Vlasic 17:21
3:1 Couture - Donskoi - Braun 20:35
4:1 Pavelski - Marleau - Thornton 39:22 (w przewadze)
5:1 Karlsson - Tierney - Braun 59:10
Strzały: 29-25.
Minuty kar: 8-28.
Widzów: 17 562.
Stan rywalizacji: 3-2. Szósty mecz w poniedziałek w Nashville.




Coraz bliżej pierwszego od piętnastu lat finału konferencji zachodniej jest także drużyna St. Louis Blues. Podopieczni Kena Hitchcocka wczoraj wygrali w Dallas mecz numer 5 półfinału Zachodu z tamtejszymi "Gwiazdami" 4:1 i przed szóstym meczem, który jutro rozegrają u siebie, prowadzą w całej serii 3-2. Robby Fabbri i Paul Stastny zaliczyli dla zwycięskiego zespołu po bramce i asyście, a ponadto trafili: Dmitrij Jaškin i Troy Brouwer. Jaškin po raz pierwszy wystąpił w tegorocznych play-offach NHL i strzelił swoją pierwszą w karierze bramkę w rywalizacji o Puchar Stanleya. Od razu było to trafienie, które jego drużynie dało zwycięstwo.

W bramce gości bardzo dobry mecz rozegrał Brian Elliott, który obronił 27 strzałów i pomógł drużynie w wygraniu już drugiego z rzędu meczu w Dallas. Teraz jednak drużyna z St. Louis by awansować potrzebuje zwycięstwa u siebie, o co akurat nie jest w tych play-offach najłatwiej. W Scottrade Center Blues wygrali w tegorocznych rozgrywkach posezonowych tylko 3 z 6 rozegranych meczów. Historyczne statystyki pokazują, że jeśli zespół prowadzący w serii 3-2 gra szósty mecz przed własną publicznością, to najczęściej rozstrzyga wówczas rywalizację na swoją korzyść. Dzieje się tak w 60,3 % przypadków. W ogóle zaś taka drużyna awansuje do kolejnej rundy (po 6 lub 7 meczach) w 76,2 % sytuacji.

Dallas Stars - St. Louis Blues 1:4 (1:1, 0:2, 0:1)
0:1 Fabbri - Shattenkirk 06:00
1:1 Goligoski - Fiddler - Spezza 10:58
1:2 Jaškin - Bouwmeester - Upshall 30:31
1:3 Brouwer - Stastny - Fabbri 37:42
1:4 Stastny - Schwartz - Backes 58:20 (pusta bramka)
Strzały: 28-22.
Minuty kar: 4-6.
Widzów: 18 754.
Stan rywalizacji: 2-3. Szósty mecz w poniedziałek w St. Louis.




Przed odpadnięciem z play-offów uratowała się drużyna Washington Capitals. "Stołeczni" przed własną publicznością pokonali Pittsburgh Penguins 3:1 i w całej serii przegrywają już tylko 2-3. Aleksandr Owieczkin i T.J. Oshie zaliczyli po golu i asyście, a trafił także specjalista od najważniejszych meczów Justin Williams. Ten ostatni jest nazywany "Panem Mecz nr 7", bo w swojej karierze w play-offach wygrał wszystkie 7 meczów nr 7 serii play-offów, zdobywając w nich 14 punktów. Ale Williams to w ogóle mistrz meczów, które mogą wyeliminować jego drużynę z rywalizacji, takich jak ten wczorajszy. W 18 takich spotkaniach strzelił aż 13 goli, co daje mu najlepszą średnią bramek ze wszystkich obecnie występujących w NHL graczy. W całej historii ligi lepsi pod tym względem byli tylko Maurice "Rocket" Richard i Pawieł Bure.

Capitals teraz nadal będą go potrzebowali, bo wciąż grozi im wyeliminowanie z play-offów, a tej nocy wykonali tylko łatwiejszą część zadania. Teraz jednak rywalizacja przenosi się do Pittsburgha, gdzie "Pingwiny" staną przed kolejną szansą na awans do finału konferencji wschodniej. A w Consol Energy Center najlepszy zespół sezonu zasadniczego jeszcze w tej serii nie wygrał. Drużynę z Waszyngtonu wzmocni z pewnością powrót do gry obrońcy Brooksa Orpika, który odcierpiał już karę trzech meczów zawieszenia za atak na Ollego Määttä w meczu numer 2. We wczorajszym spotkaniu 30 strzałów obronił bramkarz Capitals Braden Holtby.

Washington Capitals - Pittsburgh Penguins 3:1 (1:1, 2:0, 0:0)
1:0 Owieczkin - Bäckström - Oshie 04:04 (w przewadze)
1:1 Kunitz - Kessel - Crosby 07:08 (w przewadze)
2:1 Oshie - Owieczkin - Carlson 24:00 (w przewadze)
3:1 Williams 29:58
Strzały: 19-31.
Minuty kar: 6-12.
Widzów: 18 506.
Stan rywalizacji: 2-3. Szósty mecz we wtorek w Pittsburghu.





Powrót

Komentarze:

Ovca zagrał wreszcie na swoim poziomie i efekty od razu widać .
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V