Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 1986

NHL: Czy to już kryzys? Lider znów przegrał (WIDEO)

2017-03-12 07:08:42

Washington Capitals nadal mają najlepszy dorobek punktowy w całej NHL, ale wyraźnie dotknął ich spadek formy. Tej nocy wykorzystała to drużyna Los Angeles Kings.


Capitals w Los Angeles dwukrotnie wychodzili na prowadzenie. Najpierw Jakub Vrána dał im wynik 1:0, a później T.J. Oshie 2:1. W obu przypadkach odpowiadali starzy wyjadacze - Marián Gáborík i Anže Kopitar. Ale w kolejnych minutach już "Stołeczni" gola zdobyć nie potrafili, za to "Królowie" przejęli inicjatywę. A ich bohaterem nie został żaden z najbardziej doświadczonych graczy, tylko tegoroczny debiutant. 20-letni Szwed Adrian Kempe strzelił swojego pierwszego gola w NHL, który później okazał się być zwycięskim. Każdy gracz swoją pierwszą bramkę w najlepszej lidze świata zapamiętuje na zawsze, ale Kempe będzie mógł ją zapamiętać nie tylko dlatego, że była pierwsza. Młody gracz pokazał bowiem naprawdę duże umiejętności. Dwoma szybkimi obrotami przy bandzie zostawił za plecami Marcusa Johanssona, zjechał do środka i pięknym strzałem z nadgarstka przy bliższym słupku pokonał stojącego w bramce gości Philippa Grubauera, zmieniając wynik na 3:2.

Później jeszcze Jeff Carter w ostatnich sekundach strzałem do pustej bramki ustalił wynik na 4:2. Carter skończył mecz z golem i asystą, bo to po jego strzale tor lotu krążka zmienił Kopitar, trafiając na 2:2. Mistrz olimpijski z Soczi to w tym sezonie najlepszy specjalista od zwycięskich goli, bo aż 9 razy dawał wygraną swojej drużynie. Tymczasem Adrian Kempe, gdy już w swoim 11. meczu w NHL zdobył gola, to od razu na wagę zwycięstwa. Po meczu jednak nie chciał przeceniać jego wartości. - Na pewno był ważny, a dla mnie to oczywiście wspaniałe uczucie - strzelić wreszcie w NHL. Ale też do końca meczu było wtedy jeszcze dużo czasu, więc różnie mogło się to potoczyć - skomentował. Zwycięstwo nad liderem ligowej tabeli może cieszyć ekipę z Los Angeles, ale na razie niewiele ono zmienia w niezbyt dobrej sytuacji w tabeli. Kings mają 72 punkty i zajmują piąte miejsce w dywizji Pacyfiku. W wyścigu po dwie "dzikie karty" do play-offów okupują trzecią pozycję ze stratą 3 punktów do drugich St. Louis Blues.

Tymczasem Capitals przegrali już trzeci mecz z rzędu i zmniejsza się ich przewaga nad grupą pościgową w dywizji metropolitalnej i całej lidze. Po raz pierwszy w tym sezonie w trzech kolejnych meczach nie zdobyli nawet punktu. Obecnie podopieczni Barry'ego Trotza mają 95 "oczek" i już tylko o 1 wyprzedzają drugich w tabeli Pittsburgh Penguins. - Zawsze w takich sytuacjach jest frustracja, ale nie możemy teraz płakać i rozpaczać. Przegraliśmy trzy mecze z rzędu - trudno. Teraz musimy się podnieść i wygrać następny. Na szczęście zawsze jest ten następny dzień - mówi napastnik Capitals Justin Williams, który z Los Angeles Kings zdobył dwa Puchary Stanleya. Wczoraj wynik mógł być inny, gdyby przyjezdni wykorzystali wszystkie swoje sytuacje w pierwszych dwóch tercjach. Na przykład gdyby Nicklas Bäckström zamiast w poprzeczkę trafił pod nią, a Aleksandr Owieczkin nie spudłował strzałem do pustej bramki. Rosjanin sam przeżywa swój indywidualny kryzys. W ostatnich 8 meczach zdobył tylko 1 punkt, a już od 17 spotkań nie zdobył gola w równych składach. To najdłuższa taka seria w jego karierze.

Los Angeles Kings - Washington Capitals 4:2 (1:1, 1:1, 2:0)
0:1 Vrána - Shattenkirk - Williams 04:35 (w przewadze)
1:1 Gáborík - Kopitar - Martinez 15:30
1:2 Oshie - Johansson 20:47
2:2 Kopitar - Carter - Muzzin 27:20 (w przewadze)
3:2 Kempe - Gravel - Martinez 48:46
4:2 Carter - Toffoli 59:58 (w przewadze, pusta bramka)
Strzały: 22-19.
Minuty kar: 6-12.
Widzów: 18 230.





W ostatnich sekundach trzeciej tercji rozstrzygnął się mecz Boston Bruins z Philadelphia Flyers. Gdy już zanosiło się na dogrywkę, Drew Stafford dał ekipie z Bostonu zwycięstwo 2:1 golem strzelonym po rykoszecie od kija Brandona Manninga na zaledwie 5,6 sekundy przed końcem. Wcześniej dla Bruins trafił David Pastrňák, a Tuukka Rask obronił 26 strzałów. "Niedźwiedzie" wygrały 10 z 13 meczów pod wodzą Bruce'a Cassidy'ego i z 78 punktami zajmują dające awans do play-offów trzecie miejsce w dywizji atlantyckiej. Flyers mają 70 "oczek" i znajdują się na szóstej pozycji w dywizji metropolitalnej.

Po czterech porażkach z rzędu wreszcie wygrała drużyna Nashville Predators, która pokonała San Jose Sharks 3:1. Ryan Johansen, James Neal i Viktor Arvidsson wpisali się w zwycięskim zespole na listę strzelców, a Juuse Saros obronił 25 strzałów. Najpierw Paul Martin dał prowadzenie "Rekinom", ale później to już tylko drużyna z "Miasta Muzyki" strzelała gole. Predators mają obecnie na koncie 77 punktów i zajmują trzecie miejsce w dywizji centralnej. Sharks, mimo porażki, wciąż pewnie prowadzą w dywizji Pacyfiku. 87 punktów daje im aż 7 przewagi nad drugimi w tabeli Calgary Flames.

Szósty z rzędu mecz wygrała ekipa Ottawa Senators, która pokonała najsłabszych w całej lidze Colorado Avalanche 4:2. Alexandre Burrows i Mike Hoffman zaliczyli dla zwycięzców po bramce i asyście, a trafiali także: Fredrik Claesson i Ryan Dzingel. Ten ostatni dołożył jeszcze pięściarski pojedynek z kapitanem Avalanche Gabrielem Landeskogiem. Bramkarz ekipy ze stolicy Kanady Craig Anderson obronił tylko 14 strzałów, ale wystarczyło mu to do odniesienia 147. zwycięstwa w barwach tego zespołu. Anderson jest teraz pod tym względem liderem klubowej klasyfikacji wszech czasów. A "Sens" z 84 punktami awansowali na pierwsze miejsce w dywizji atlantyckiej. Mają tyle samo punktów, co Montréal Canadiens, ale rozegrali o jeden mecz mniej. Avalanche z dorobkiem 41 "oczek" zamykają ligową tabelę.

Bójka Ryana Dzingela z Gabrielem Landeskogiem



Trwa fantastyczna zwycięska seria Calgary Flames. "Płomienie" odniosły już 9. zwycięstwo z rzędu, pokonując 3:0 Winnipeg Jets. Brian Elliott zatrzymał 31 strzałów rywali i już w drugim kolejnym spotkaniu nie dał się pokonać. Kanadyjski bramkarz Flames wygrał 7 meczów z rzędu. Bramki dla drużyny Glena Gulutzana strzelali wczoraj: Mikael Backlund, Michael Frolík i Alex Chiasson. Frolík zaliczył także asystę, a przy wszystkich golach asystował zmagający się z kontuzją Dougie Hamilton. Nigdy jeszcze od przeniesienia klubu z Atlanty do Calgary nie wygrał on 9 meczów z rzędu. Zwycięska seria pozwoliła Flames awansować już na drugie miejsce w dywizji Pacyfiku. 80 punktów to tyle samo, ile mają Anaheim Ducks, ale "Płomienie" wygrały więcej gier w regulaminowym czasie i po dogrywce. Jedną z ozdób wczorajszego meczu był pięściarski pojedynek Sama Bennetta z Jacobem Troubą, który obaj zakończyli z zakrwawionymi twarzami.

Bójka Sama Bennetta z Jacobem Troubą



Buffalo Sabres niespodziewanie przerwali serię 4 porażek zwycięstwem nad faworyzowanymi Columbus Blue Jackets. Jack Eichel i Evander Kane zaliczyli po bramce i asyście, trafiali także: Jake McCabe, Matt Moulson i Sam Reinhart, a "Szable" wygrały 5:3. Blue Jackets z kolei zakończyli serię 3 zwycięstw. Podopieczni Johna Tortorelli po pierwszej tercji prowadzili aż 3:0 i wydawali się pewnie zmierzać po zwycięstwo, ale później rywale zdobyli 5 goli z rzędu. Drużynie z Columbus pozostała tylko radość z pięknego gola po indywidualnej akcji, którego zdobył Nick Foligno. Spadła ona jednak z 92 punktami na trzecie miejsce w dywizji metropolitalnej. Sabres mają 68 "oczek" i zajmują przedostatnią pozycję w dywizji atlantyckiej. Do miejsca dającego awans do play-offów tracą 8 punktów.

Gol Nicka Foligno po pięknej indywidualnej akcji



Tampa Bay Lightning okazali się lepsi od Florida Panthers w derbach Florydy. "Pantery" prowadziły po pierwszej tercji 2:0, ale rywale odpowiedzieli później trzema golami i wygrali 3:2. O ich zwycięstwie przesądził na niespełna 2 i pół minuty przed końcem Ondřej Palát. Wcześniej swojego gola zdobył Nikita Kuczerow, a Yanni Gourde wpisał się na listę strzelców po raz pierwszy w NHL. Dla Panthers pięknego gola zdobył Jaromír Jágr, który skierował krążek do bramki niemal z zerowego kąta. Na niewiele się to jednak zdało, bo jego zespół przegrał już piąty mecz z rzędu i z 69 punktami zajmuje szóstą pozycję w dywizji atlantyckiej. Lightning mają o 4 punkty więcej i są w niej przed swoimi stanowymi rywalami. Podopieczni Jona Coopera zajmują czwarte miejsce w klasyfikacji "dzikiej karty" w konferencji wschodniej. Do miejsca dającego awans do play-offów tracą obecnie 3 "oczka". Meczu nie dokończyli gracze Panthers Aaron Ekblad i Denis Malgin, którzy opuścili taflę z podejrzeniem wstrząśnień mózgu.

Gol Jaromíra Jágra z zerowego kąta



Toronto Maple Leafs awansowali na miejsce dające prawo udziału w play-offach dzięki zwycięstwu 3:2 nad Carolina Hurricanes. Morgan Rielly przesądził o ich wygranej celnym strzałem po kapitalnej indywidualnej akcji w dogrywce. Wcześniej James van Riemsdyk w regulaminowym czasie gry strzelił gola i zaliczył asystę przy trafieniu Mitcha Marnera. A 36 strzałów rywali obronił Frederik Andersen. "Klonowe Liście" wygrały trzecie spotkanie z rzędu, mają teraz 76 punktów i awansowały na drugie miejsce w wyścigu po dwie "dzikie karty" do play-offów w konferencji wschodniej. Hurricanes przegrali 10 z ostatnich 14 meczów i z 65 punktami są przedostatni w dywizji metropolitalnej.

Piękny zwycięski gol Morgana Rielly'ego w dogrywce



9 goli padło w meczu ligowych autsajderów. Ostatni w dywizji Pacyfiku Arizona Coyotes pokonali najgorszych w dywizji metropolitalnej New Jersey Devils 5:4. Jacob Chychrun strzelił dla zwycięzców gola i zaliczył dwie asysty, Anthony DeAngelo trafił na wagę zwycięstwa i dołożył asystę, identyczny bilans uzyskał Tobias Rieder, a trafiali również: Radim Vrbata i Brendan Perlini. "Kojoty" prowadziły już 4:0, rywale wtedy zaczęli pościg, ale nie zdołali gospodarzy dogonić. Niewiele brakowało, by się udało, ale w 58. minucie Taylor Hall nie wykorzystał rzutu karnego, którym mógł doprowadzić do remisu 5:5. Devils przegrali już 10. mecz z rzędu. To najdłuższa seria porażek w tym sezonie NHL. Z 62 punktami są najgorszym zespołem całej konferencji wschodniej. Coyotes mają o 6 "oczek" mniej i zajmują przedostatnią pozycję na Zachodzie. Za nimi są tylko Colorado Avalanche.

Czwarte z rzędu zwycięstwo odniosła ekipa St. Louis Blues, która pokonała New York Islanders 4:3. Do wygranej poprowadził swoich kolegów Władimir Tarasienko, który strzelił dwa gole. Bramkę i asystę zaliczył Alexander Steen, a trafił również Patrik Berglund. W składzie Blues zabrakło kontuzjowanych: Coltona Parayko i Paula Stastny'ego. Drużyna z St. Louis ma 75 punktów i mimo zwycięskiej serii ciągle jest czwarta w dywizji centralnej. W klasyfikacji "dzikiej karty" w konferencji zachodniej zajmuje drugą pozycję. Islanders zakończyli najdłuższą w historii klubu, dziewięciomeczową serię wyjazdową. Wygrali w jej trakcie 5 spotkań, ale wczorajsza porażka sprawiła, że spadli z drugiego miejsca w tabeli "dzikiej karty" na Wschodzie. Obecnie mają na koncie 75 punktów.

Pittsburgh Penguins awansowali na drugie miejsce w dywizji metropolitalnej po piątym zwycięstwie z rzędu. "Pingwiny" na wyjeździe pokonały Vancouver Canucks 3:0. Matt Murray obronił 27 strzałów i po raz czwarty w tym sezonie, a piąty w NHL zachował "czyste konto". Dla Penguins Jake Guentzel i Conor Sheary zaliczyli po golu i asyście, a trafił także Ian Cole. Stojącemu w bramce Canucks Ryanowi Millerowi do odniesienia zwycięstwa nie wystarczyło obronienie aż 45 strzałów. Pittsburgh Penguins mają na koncie 94 punkty i już tylko jednego brakuje im, by zrównać się z Washington Capitals. Canucks z 65 "oczkami" zajmują przedostatnie miejsce w dywizji Pacyfiku. Do pozycji dającej prawo gry w play-offach tracą aż 10 punktów.

WYNIKI WSZYSTKICH WCZORAJSZYCH SPOTKAŃ

TABELE



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V