Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 3423

NHL: Wielki powrót Crosby'ego i "Pingwinów" (WIDEO)

2016-12-11 07:16:08

Pamiętając o problemach Sidneya Crosby'ego z wstrząśnieniami mózgu kibice Pittsburgh Penguins mogli tej nocy z przerażeniem patrzeć, jak ich kapitan opuszcza taflę po ataku Luke'a Witkowskiego. Crosby jednak wrócił, a "Pingwiny" też zaliczyły w trzeciej tercji piękny powrót.


W 13. minucie wyjazdowego meczu z Tampa Bay Lightning Crosby został przybity do bandy z tyłu przez Witkowskiego i musiał opuścić taflę. W pierwszej tercji wyjechał na lód jeszcze raz, ale później udał się do szatni. Lekarze wstępnie ocenili tam, że nie doszło do kolejnego w jego karierze wstrząśnienia mózgu i od drugiej tercji grał już normalnie. Ekipa Penguins miała jednak problemy. Co prawda po pięknym golu padającego już na lód Crosby'ego prowadziła najpierw 1:0, ale później dwa trafienia Jonathana Drouina i jedno Valtteriego Filppuli dało gospodarzom wynik 3:1. Podopieczni Mike'a Sullivana musieli więc pokazać powrót gry jeszcze bardziej efektowny niż ten ich kapitana. Obrońcy Pucharu Stanleya zrobili to, dając prawdziwy popis gry w przewadze.

Z poprzednich 32 okazji do gry w liczebniejszym składzie na gola zamienili tylko 1, ale tym razem udało im się to trzykrotnie, co pozwoliło odwrócić losy spotkania. Najpierw udało się doprowadzić do remisu po dwóch bliźniaczo rozegranych "zamkach", w których asystowali Kris Letang i Phil Kessel. W pierwszej sytuacji strzelał Jewgienij Małkin, a w drugiej Crosby. Wreszcie w 49. minucie znów Małkin zdobył bramkę na 4:3, która skompletowała udany pościg gości. Crosby i Małkin strzelili po dwa gole, a Kessel i Letang asystowali trzykrotnie. Trener Sullivan chwalił po meczu swojego kapitana za ambicję, która kazała mu wrócić do gry. - On gra naprawdę twardo. A w tej chwili pod bramką prezentuje się tak dobrze, jak jeszcze nigdy - skomentował. Rzeczywiście, Crosby z 20 golami przewodzi klasyfikacji strzeleckiej ligi, mimo że z powodu kontuzji opuścił 6 meczów.

Dzięki wczorajszemu zwycięstwu, które było już piątym z rzędu, drużyna z Pittsburgha z dorobkiem 39 punktów awansowała na pierwsze miejsce w dywizji metropolitalnej. Drugich New York Rangers wyprzedza mniejszą liczbą rozegranych meczów. Ale nawet czwarta w tabeli ekipa Philadelphia Flyers traci do lidera dywizji zaledwie dwa "oczka". Lightning tymczasem mają 30 punktów i zajmują czwartą pozycję w dywizji atlantyckiej. Choć jego drużyna przegrała 7 z ostatnich 8 meczów, to trener Jon Cooper nie miał wielkich pretensji do swoich podopiecznych i starał się raczej docenić rywali. - To są obrońcy tytułu, trzeba oddać im szacunek. To dobry zespół, a my daliśmy im 5 przewag, z których 3 wykorzystali. Musimy w takiej sytuacji obronić chociaż o jedno osłabienie więcej, a tego nie zrobiliśmy i to nas drogo kosztowało - powiedział.

Tampa Bay Lightning - Pittsburgh Penguins 3:4 (1:1, 2:1, 0:2)
0:1 Crosby - Dumoulin - Letang 12:03
1:1 Drouin - Strålman - Kuczerow 17:57 (w przewadze)
2:1 Filppula - Niestierow 23:38
3:1 Drouin - Garrison - Namiestnikow 30:19
3:2 Małkin - Kessel - Letang 37:25 (w przewadze)
3:3 Crosby - Kessel - Letang 45:08 (w przewadze)
4:3 Małkin - Daley - Kessel 48:36 (w przewadze)
Strzały: 23-37.
Minuty kar: 32-20.
Widzów: 19 092.




Trwa wspaniała seria Philadelphia Flyers. "Lotnicy" wczoraj pokonali Dallas Stars 4:2 i było to już ich ósme zwycięstwo z rzędu. Bohaterem meczu był Brayden Schenn, który poprowadził drużynę do zwycięstwa hat trickiem, a do tego zmierzył się na pięści ze Stephenem Johnsem. Jakub Voráček z kolei miał udział przy wszystkich bramkach - najpierw 3 razy asystował Schennowi, a w końcówce ustalił wynik trafiając do pustej bramki rywali. Czech już w drugim meczu z rzędu zdobył 4 punkty. Ostatnim graczem Flyers, który tego dokonał był prawie 19 lat temu Eric Lindros. Drużyna z "Miasta Braterskiej Miłości" nie wygrała 8 kolejnych spotkań od stycznia 2002 roku.

Los Angeles Kings we własnej hali wygrali z Ottawa Senators 4:1. Wydarzeniem popołudnia w STAPLES Center był pierwszy od lutego gol w NHL Mariána Gáboríka, który długo zmagał się z kontuzją. Bramkę i asystę dla "Królów" zaliczył Trevor Lewis, a trafiali także: Jeff Carter i Alec Martinez. To był przedostatni mecz drużyny z Los Angeles we własnej hali w tym roku. Teraz uda się ona na trwającą prawie 3 tygodnie 9-meczową serię wyjazdową, a na swój lód wróci dopiero w sylwestrowy wieczór na derbowy mecz z San Jose Sharks.

Toronto Maple Leafs przerwali serię trzech porażek i uciekli z ostatniego miejsca w dywizji atlantyckiej oraz konferencji wschodniej. Drużyna z Toronto pokonała 4:1 Boston Bruins. Gole strzelali: Auston Matthews, Zach Hyman, James van Riemsdyk i Connor Brown, a Frederik Andersen obronił 32 strzały rywali. Duński bramkarz wygrał w swojej karierze wszystkie 6 meczów przeciwko Bruins. Ten ostatni zespół przegrał już trzecie kolejne spotkanie, ale z 32 punktami pozostaje na trzecim miejscu w dywizji atlantyckiej.

W koszmar przerodził się dla Jarome'a Iginli mecz nr 1 500 w NHL. Dwukrotny mistrz olimpijski został 16. w historii zawodnikiem, który rozegrał tyle spotkań w najlepszej lidze świata, ale zapamięta swój jubileusz jako wstydliwą porażkę 1:10 Colorado Avalanche z Montréal Canadiens. "Habs" do zwycięstwa poprowadził Max Pacioretty, który strzelił 4 gole i zaliczył asystę. Brian Flynn trafił 2 razy, po bramce i asyście zaliczyli Jeff Petry i Aleksandr Radułow, na listę strzelców wpisali się jeszcze: Paul Byron i Artturi Lehkonen, a czterokrotnie asystował Tomáš Plekanec. Avalanche z dorobkiem 21 punktów są najgorsi w całej lidze. Canadiens tymczasem nie przejmują się urazem swojego czołowego napastnika Alexa Galchenyuka i mając 41 punktów wrócili na pierwsze miejsce w tabeli NHL.

Florida Panthers przerwali serię 4 porażek pokonując Vancouver Canucks 4:2. Alexander Barkov i Derek MacKenzie zaliczyli po golu i asyście, a trafili także: Aaron Ekblad i Vincent Trocheck. Roberto Luongo obronił 37 strzałów zawodników swojego dawnego klubu. Po drugiej stronie tafli w bramce stał Jacob Markström, który trafił do Canucks w marcu 2014 roku z Panthers właśnie w wymianie za Luongo. Szwed tej nocy interweniował skutecznie 38 razy. Florida Panthers z 30 punktami zajmują piąte miejsce w dywizji atlantyckiej. Ekipa z Vancouver z kolei jest szósta w dywizji Pacyfiku.

Już szóste zwycięstwo z rzędu odnieśli gracze Columbus Blue Jackets, którzy tym razem przed własną publicznością pokonali New York Islanders 6:2. Po dwóch tercjach było 2:2, ale w trzeciej gospodarze zdobyli 4 gole. Cam Atkinson, Seth Jones i Jack Johnson zaliczyli po bramce i asyście, a ten ostatni trafił po raz pierwszy w tym sezonie. Ponadto dla zwycięzców gole strzelali: Josh Anderson, Brandon Saad i Lukáš Sedlák. Dopiero w 55. minucie, już po stracie szóstego gola, z bramki Islanders zjechał Jaroslav Halák. Jean-François Bérubé, który go zastąpił, miał do obrony tylko jeden strzał. Blue Jackets z 38 punktami są w dywizji metropolitalnej trzeci, a Islanders z 27 zajmują w niej ostatnią pozycję.

Serię 6 porażek przerwał najgorszy dotąd zespół całej NHL - Arizona Coyotes. "Kojoty" we własnej hali wygrały 4:1 z Nashville Predators. Ich bohaterem był Mike Smith, który obronił aż 44 strzały. Alex Goligoski strzelił swojego pierwszego gola w tym sezonie i dorzucił asystę, wybrany z numerem 12 draftu NHL w 2014 roku Brendan Perlini zdobył pierwszą bramkę w lidze, a trafili także: Laurent Dauphin i Martin Hanzal. Kapitan Coyotes Shane Doan nie wykorzystał rzutu karnego. W trakcie meczu drużyna z Glendale straciła z powodu urazu górnej części ciała Connora Murphy'ego.

Nowym liderem niezwykle wyrównanej dywizji Pacyfiku została drużyna Calgary Flames, która pokonała Winnipeg Jets 6:2. Zdecydowała o tym druga tercja, którą "Płomienie" wygrały 4:0. Obrońca Dougie Hamilton strzelił dla zwycięzców dwa gole i zaliczył asystę, Mikael Backlund do bramki dorzucił dwa punktowe podania, na listę strzelców wpisali się także: Sam Bennett, Lance Bouma i Sean Monahan, a Matt Tkachuk asystował 3 razy. Flames odnieśli szóste zwycięstwo z rzędu i jest to ich najdłuższa seria w tym sezonie. W dywizji prowadzą z 34 punktami, ale o tym, jak wyrównana ona jest, niech świadczy fakt, że zajmujący w niej czwartą pozycję Edmonton Oilers tracą do lidera zaledwie punkt.

Oddanie zaledwie 20 strzałów wystarczyło San Jose Sharks do pokonania 4:3 Carolina Hurricanes, którzy strzelali 33 razy. Patrick Marleau, Paul Martin, Logan Couture i Kevin Labanc zdobyli bramki dla "Rekinów". Dla Martina było to pierwsze trafienie w tym sezonie. Nominalnie rezerwowy bramkarz Aaron Dell obronił 30 strzałów. Kanadyjczyk, który dopiero w tym roku, w wieku 27 lat, zadebiutował w NHL, z 5 dotychczasowych meczów wygrał 4, broni ze skutecznością 92,6 % i średnio wpuszcza 2,16 gola na mecz. Drużyna z San Jose z 33 punktami jest druga w dywizji Pacyfiku.

WYNIKI WSZYSTKICH WCZORAJSZYCH SPOTKAŃ
TABELA



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V