Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4078

Udany rewanż TKH Toruń

2009-08-14 17:18:17

Po wczorajszej wysokiej przegranej, w dniu dzisiejszym ( 14.08) zawodnicy TKH Toruń zdołali się zrewanżować i pokonali GKS Tychy 4:2. „Pierniki” zagrały o wiele lepiej i przede wszystkim przepisowo.


Tyszanie już od początku pierwszej tercji zaczęli grać nieprzepisowo. Już w 30 sekundzie na ławkę kar powędrował Sławomir Krzak. Mimo przewagi liczebnej, przyjezdnym nie udało się stworzyć dogodnej sytuacji. Po wyrównaniu sił na lodzie, podopieczni trenera Vavrecki starali się narzucić swój styl gry. W 5. minucie na bramkę strzeżoną przez Plaskiewicza groźnie uderzał Krzak, jednak krążek trafił w słupek. Chwilę po tym Kotlorz popisał się mocnym strzałem spod niebieskiej, tym razem pewnie interweniował bramkarz z Torunia.

Na pierwszą bramkę w dzisiejszym meczu kibice zgromadzeni na lodowisku w Tychach musieli czekać do 11. minuty. Podczas gdy na ławce kar przebywał Michał Garbocz, TKH założyło zamek, a w dogodnej sytuacji znalazł się Cychowski, który nie miał problemów z umieszczeniem gumy w siatce. Chwilę później było już 2:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Koseda, który mocnym strzałem przechytrzył Przemysława Witka.

Tyszanie mieli swoje okazje jednak Krokosz i Garbocz trafiali prosto w Plaskiewicza. Światełko w tunelu pojawiło się w 17 minucie. Pierwszą bramkę dla GKS strzelił kapitan drużyny Adrian Parzyszek. Przy golu ładną asystę zaliczył Krzak, który zza bramki posłał krążek wprost na kij partnera. Do końca tercji tyszanie próbowali wyrównać, jednak bez powodzenia.

W drugiej odsłonie gry kibice nie zobaczyli bramek, co więcej gra się zaostrzyła. Zbyt częste kary po stronie gospodarzy, spowodowały, że GKS często grał w osłabieniu. Mimo wielu okazji popularne „Pierniki” nie zdołały podwyższyć prowadzenia. Już na początku tercji dogodną okazję na zdobycie bramki zmarnował Dołęga, który mimo idealnego podania partnera, strzelił obok bramki.
Tyszanie rzadko mieli okazję grać w pełnym zestawieniu. Jednak, gdy miało to miejsce też potrafili zagrozić bramce rywali. W 25. minucie Wołkowicz wyłuskał krążek w tercji neutralnej, ale w sytuacji sam na sam z Plaskiewiczem, górą był ten drugi. Swoje sytuacje mieli też Parzyszek, Mejka i Gonerna jednak nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego w dzisiejszym meczy Plaskiewicza.

W 34 minucie Sebastian Gonera podjechał do boksu przyjezdnych by odebrać rękawicę. Dyskusja nieco się zaostrzyła i byliśmy świadkami krótkiej przepychanki. Do końca tercji gracze z Torunia przeważali. Przemysława Witka dwukrotnie próbował pokonać Koseda, ale bez powodzenia.
Trzecia cześć gry zaczęła się z kilkuminutowym opóźnieniem, bowiem zawiodło oświetlenie w tyskim lodowisku. Po wznowieniu gry tyszanie zdołali zamknąć przeciwników w hokejowym zamku, ale strzały Maćkowiaka i Kotlorza nie przyniosły zdobyczy bramkowej. Do połowy trzeciej tercji tempo gry nieco siadło.

Od 56. minuty goście prowadzili już 3:1, a wszystko za sprawą Kubata, który po strzale Cychowskiego jedynie dobił krążek do pustej bramki. Chwilę później było już 4:1. Tym razem na listę strzelców wpisał się Przemysław Bomastek.

Do końca spotkania podopiecznych trenera Vavrecki stać było tylko jeszcze na jedno trafienie. Po wycofaniu bramkarza i odesłaniu na ławkę kar Daniela Minge, tyszanie grali z przewagą dwóch zawodników. Potrafił to wykorzystać Krzysztof Śmiełowski, który strzałem spod niebieskiej umieścił krążek w siatce.

Po meczu trener gospodarzy był nieco zaskoczony dzisiejszą forma rywali.
- W dzisiejszym meczu łapaliśmy zbyt wiele kar. Rzadko mieliśmy okazję grać w pełnym zestawieniu, co z pełną premedytacją wykorzystali goście. Był to tylko sparing, więc nie załamujemy rąk – powiedział Jan Vavrecka.

GKS Tychy – TKH Toruń 2:4 (1:2, 0:0, 1:2)

0-1 10:11 Cychowski - Dzięgiel - Marmurowicz (w przewadze 5/4)
0-2 12:03 Koseda - Kuchnicki
1-2 16:08 Przyszek - Krzak
1-3 55:10 Kubát - Cychowski
1-4 56:29 Bomastek - Dołęga
2-4 59:04 Śmiełowski (w przewadze 6/4)

GKS Tychy: Witek; Gonera - Śmiełowski, Kotlorz - Krokosz(4), Mejka(2) - Sokół(2); Krzak(4) - Parzyszek(2) - Matczak(2), Maćkowiak - Garbocz(2) - Król, Wołkowicz - Galant - Woźnica, Gurazda - Cichoń - Banachewicz, Witecki.

TKH Toruń: Plaskiewicz; Koseda - Búřil, Cychowski - Kubát(2), Talaga - Lidtke, Pietras - Porębski; Bomastek(2) - Kuchnicki - Dołęga; Jatrzębski - Dzięgiel(4) - Marmurowicz, Bomba(2) - Winiarski - Chrzanowski, Wiśniewski - Chyliński(2) - Minge(2).

Kary: 18 - 14 min.



Powrót

Komentarze:

Pozytywnie to wszystko narazie wygląda zobaczymy jak będzie w lidze ale trener Rutkowski robi coś z niczego i chwała mu za to. Trzeba jak najszybciej ściągnąć 2 zagranicznych żeby zgrali się z zespołem! Marzy się Salonen i powrót Romanovskisa ( ale podobno są za drodzy - tylko że w tym sezonie oszczędzamy na 1 to może starczy na 2 lepszych?)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V