Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 6284

Upragnione zwycięstwo

2009-09-27 22:08:31

Dzisiejszy mecz zawodnicy Unii musieli wygrać aby nawiązać walkę o dobrą pozycje przed 2 fazą rozgrywek. Kibice gospodarzy wierzyli w zwycięstwo ale na pewno nie spodziewali się tak łatwej wygranej.


Unia już od pierwszych minut spotkania narzuciła swój styl gry, dlatego na efekty nie trzeba było długo czekać. W drugiej minucie zawodnicy gospodarzy wykorzystali fakt że na ławkę kar powędrował Dołęga, mocny strzał z niebieskiej oddał Buczek a w zamieszaniu podbramkowym drogę do bramki odnalazł Badżo. Kibice zgromadzeni na lodowisku nie skończyli jeszcze cieszyć się z pierwszej bramki kiedy wpadli w euforie po zdobyciu kolejnej bramki przez swoich pupili, tym razem na listę strzelców po wspaniałej akcji wpisał się Wojciech Wojtarowicz. Następny gol Unii to znowu wykorzystana gra w przewadze po mądrze rozegranym hokejowym zamku bramkę zdobył Klisiak. Po tej bramę z drużyny TKH zeszło zupełnie powietrze, czego jednak nie wykorzystali gospodarze.
   
Początek drugiej tercji to głównie gra w środkowej tercji lodowiska obie drużyny właśnie tam rozbijały ataki rywali. Sytuacja ta zmieniła się w 35 minucie spotkania kiedy to ponownie bramkę dla Unii zdobył "wiecznie młody" Waldemar Klisiak, który to po bardzo dobrym dryblingu minął toruńskich defensorów i wprowadził krążek do bramki od tak zwanej „zakrystii”. Końcówka tej tercji to seria kar dla drużyny gości, którą w 40 minucie spotkania ponownie wykorzystali oświęcimianie. Po wygranym uwolnieniu przez Stachurę idealnym podaniem do Modrzejewskiego popisał się Szewczyk, a kapitan gospodarzy zdobył piątą bramkę.

Trzecia tercja ponownie rozpoczęła się od dominacji gospodarzy którzy w łatwy sposób rozbijali ataki torunian podczas gry w osłabieniu. W 46 minucie rozgrywający znakomite zawody Wojtarowicz pięknym uderzeniem w prawe „okienko” bramki zdobył kolejnego gola. Kolejny gol dla Unii padł w dość nieoczekiwanym momencie, kiedy to karę odsiadywał Stachura, Petr Tabaczek w indywidualnej akcji wyprowadził znakomity kontratak pogrążając Torunian. Jedynego gola dla gości strzelił Vladimir Burzil, który precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę umieścił krążek w bramce Unii. Tą sytuacje na podglądzie video długo analizował sędzia ponieważ krążek przeleciał przez siatkę bramki Szydłowskiego. Dwie minuty przed końcową syreną Torunianie nie wykorzystali gry 5 na 3.

Po meczu kilka słów dla naszego serwisu powiedział bohater spotkania Wojciech Wojtarowicz:
Hokej.net: Czy spodziewał się Pan tak łatwego zwycięstwa?
Wojciech Wojtarowicz: Nie spodziewaliśmy się tak łatwej wygranej, ale po w miarę udanych poprzednich meczach - może oprócz tego z Podhalem - byliśmy optymistami, chcieliśmy pokazać naszej publiczności że potrafimy wygrywać. Na pewno bardzo dobrze rozegrana pierwsza tercja pomogła nam w odniesieniu tak wysokiego zwycięstwa.

HN: A jakie są nastroje przed meczem z Cracovią?
WW: Na pewno będzie to trudny mecz, ale jeżeli zagramy tak jak dziś, to przy wsparciu naszych wspaniałych kibiców możemy pokusić się o dobry wynik.

Aksam Unia Oświęcim – TKH Nesta Toruń 7-1 (3:0, 2:0, 2:1)

1-0 Badżo - Buczek, Stachura (2:05) ; 5/4
2-0 Wojtarowicz – Kasperczyk, Tabaczek (2:53) ; 5/4
3-0 Klisiak – Tabaczek, Wojtarowicz (8:33) ; 5/4
4-0 Klisiak – Wojtarowicz (34:23)
5-0 Modrzejewski – Szewczyk, Twardy (39:12) ; 5/3
6-0 Wojtarowicz – Gallo (45:38) ; 4/4
7-0 Tabaczek – Gallo (48:19) ; 4/5
7-1 Burzil – Dołęga (49:01)

Unia:Szydłowski (Stańczyk) – Gallo, Kasperczyk(2); Klisiak(2), Tabaczek, Wojtarowicz - Cinalski (2), Kowalówka; Modrzejewski (4), Szewczyk, Twardy - Połącarz, Obstarczyk; Buczek, Stachura (2), Badżo (2) oraz Piotrowski (2)


TKH: Plaskiewicz (od 40:01 Karamuz) – Koseda (2), Burzil (4); Bomastek (14), Kuchnicki (2), Dołęga (2) – Cychowski, Kubat; Jastrzębski(2), Dzięgiel, Marmurowicz – Talaga (2), Lidtke; Bomba, Chrzanowski, Minge.

Sędziowali: Pachucki – Klich, Wieruszewski
Kary: 16 -28 (w tym 10 minut za niesportowe zachowanie dla Bomastka)
Widzów: 1200






Powrót

Komentarze:

BRAWO!!! TYLKO TAK DALEJ!!!
RADOŚC WIELKA!!! Nareszcie! Pierwszy raz widziałem, żeby w trzeciej minucie meczu trener brał czas :) A Unia- cóż, mimo dość wysokiej wygranej muszę stwierdzić, że Oświęcimianie wciąż grzeszyli nieskutecznością. Dwucyfrówka powinna być jak nic i to już nawet na koniec drugiej tercji. A takie sytuacje jak Stachury, czy Klisiaka to już były wprost 200, a nawet 300 procentowe i niestety niewykorzystane. Toruń generalnie wypadł przy UNII na prawdę słabiutko i tak "niewysoka" przegrana nie jest zasługą ani dobrej gry Torunian w polu, bo grali słabo, ani dobrej dyspozycji bramkarza, bo też grał słabo, a jedynie nie do końca konsekwentnej gry Oświęcimian- po pierwszej tercji już trochę odpuścili - i, mimo wszystko, kiepskich celowników.
Aha, wydaje mi się, że Torunianie nie zmienili bramkarza. Ale upierał się nie będę.
Kaznodzieja jesteś w błędzie bramkarz został zmieniony.
Toruń to pierwsza drużyna do spadku, z czołowych graczy wyróżniał się tylko Burill oraz czwarty atak, który pokazał, co to jest ambicja reszta "gwiazd" to totalne nieprozumienie.
Widać po prostu nie zwróciłem na to uwagi, uznając za mało istotne :) Toruński bramkarz w tym meczu nie był na szczęście w centrum mojej uwagi :) chociaż biję się w piersi ze skruchą :(
Chyba byłem na innym meczu niż pan Kurzydym... Przecież pierwszą bramkę zdobył Badżo, a nie Buczek. Padła kompletnie inaczej niż opisuje p. Kurzydym.
Na dodatek przekopiował wcześniej statystyki z oficjalnej strony i z uporem maniaka twierdzi, że było jednak inaczej. Profesjonalizm wymaga tego, żeby przekazywać informacje rzetelnie, a nie pisać pierdoły.

Konstruktywna krytyka jest potrzebna, ale znając życie mój komentarz zniknie dość szybko.
Przepraszam za "czeski błąd" już poprawiam
Potrzebne było nam to zwycięstwo niezmiernie,po pierwsze aby mieć jeszcze jakieś szanse na skuteczną walke o to upragnione szóste miejce..po drugie aby nie wpaść w jakiś psychiczny dół!Mam nadzieje że jutro również zobaczymy taki mecz w naszym wykonaniu...myśle że jest szansa aby urwać punkcik Cracovii,tym bardziej że Stoczniowiec wygrał w N.T chyba niespodziewanie a to niesety nie jest dla nas dobry wynik!My również musimy zdobyć punkty z którąś drużyną teoretycznie mocniejszą od nas....obyśmy znowu wykorzystali atut naszego lodowiska!
Zwycięstwo na pewno cieszy. Problem polega na tym, że, jeśli chcemy grać w szóstce, musimy sprawiać niespodzianki (vide Naprzód w Krakowie czy Stoczniowiec w Nowym Targu). A Toruniowi gratulujemy trenera. To było do przewidzenia, że sprawy nabiorą takiego obrótu przy tym "fachofcu"...
Prosta arytmetyka pokazuje, że gdybyśmy konsekwentnie wygrywali z drużynami, które chcemy wyprzedzić w walce o szóstkę to nie pomogą im nawet sporadyczne niespodzianki w postaci wygranych z drużynami wyżej notowanymi. Gorzej jeśli z tymi drużynami przydarzą się nam jakieś wpadki. Wówczas trzeba je będzie zniwelować własnymi "niespodziankami" .

Ogólnie zgadzam się z Piotrem, że to zwycięstwo było b. ważne z psychologicznego punktu widzenia. Ważne żeby drużyna nie weszła w "rytm przegrywania".
utro Mecz Unia-CRACOVIA Godz.18:00 29,09,2009 :):) Hej Hey Hey Oświęcim Golllllllllll
piotrreal - Unia i pierwsza 6? hehe, teraz kiedy jeszcze jkh dobiło do czołówki to szanse zarówno tkh ale i przede wszystkim Unii na pierwszą 6 są zerowe. hah myślisz że zagłębie, podhale albo GKS uda wam sie wygryśc dzięki jednej wygranej z tkh? Ja moge wszystkie pieniądze postawić ze w drugiej grupie grać będa: TKH, Unia, Sanok i Naprzód
To stawiaj ;)
No ale ogólnie rzecz biorąc masz sporo racji. Wejście Unii do szóstki będzie trudne. Teoretycznie najłatwiejszym (co wcale nie znaczy, że łatwym) kandydatem do wygryzienia z szóstki byłby Stoczniowiec. Choć porównanie ostatnich wyników obu drużyn z Podhalem wskazuje kto tu jest zdecydowanym faworytem do szóstki. Uważam, że sytuacja Unii jeśli chodzi o szanse na wejście do szóstki wyklaruje się do końca pierwszej rundy. Jeśli uda się zdobyć jeszcze trochę punktów i utrzymać kontakt z górą tabeli to różnie jeszcze może być. Zwłaszcza, że na korzyść Unii paradoksalnie przemawia mała ilość meczów w pierwszej części sezonu. Gdyby się udało sensacyjnie urwać jakieś punkty drużynom z góry tabeli i zachować rozsądny stosunek wygranych z drużynami z dołu to potem (przy małej liczbie meczów) tych punktów nie ma już gdzie stracić (lub jak kto woli - odrobić). Podsumowując uważam, że kluczowe będą 4 najbliższe mecze.
Kolego SUBASTO ja napisałem że jakieś szanse na szóstke...a nie że będziemy w szóstce,a ONE DOŚĆ ŻE NIE BYŁY WIELKIE TO JESZCZE ZMALAŁY BARDZIEJ PO KONTUZJI KASPERCZYKA!!
Moim zdaniem Unia ma bardzo realne szanse na pierwsza 6. Uważam ze na własnym lodowisku sa w stanie pokonać każdego i nie porównujmy meczu Podhale-Unia do Podhale-Stocznia, po prostu..mecz meczowi nie jest równy. Unia pokazała sie z przyzwoitej strony w meczu z Zagłębiem, Tychami, nawet z Jastrzębiem było nieźle, więc kontakt z czołówka jest całkiem realny. ;)
Przypominam że jakby się nie udało wejść do szóstki to i tak będą premiowane dwa najlepsze miejsca z 2 grupy do walki o mistrzostwo :)
Tak, tylko niewejście do szóstki oznacza kolosalne straty finansowe dla klubu. Bo powiedzmy szczerze - perspektywa meczów z KTH czy Polonią jakoś niewielu kibiców przyprawia o drżenie serca.
Drużyna, drużyną, ale liczy się też stawka. Może być i tak, że pojedynki z Krynicą i Polonią będą elektryzowały kibiców.
Oczywiście życzę Unii wejście do szóstki, bo to duży komfort w dalszej walce, ale paradoks polega na tym, że (jak pokazały poprzednie sezony i ten już chyba też) potentaci traktują sezon zasadniczy trochę po macoszemu i nie grają na 100% możliwości. Może się okazać, że zajmując 7 miejsca będzie się miało mniej wymagającego przeciwnika, niż gdyby do rywalizacji przystąpiłoby się z miejsca 4 czy 5. Oczywiście jest absolutnie za wcześnie na gdybanie. Nie ma się co zastanawiać, ale trzeba robić wszystko, by zdobywać jak najwięcej punktów. Już teraz wiemy, że każdy może wygrać z każdym. Liga będzie bardzo emocjonująca tego roku.
Luca a przypominasz sobie jaka była widownia na meczach z KTH w ubiegłym sezonie teraz takiej nie ma choć Unia gra w ekstraklasie
Subasto ja obstawiam: Stocznia Unia Naprzód i TKH
Tylko w życiu wszystko trzeba liczyć względem właściwego punktu odniesienia. W ubiegłym roku były to mecze drużyn z czołówki pierwszej ligi. Obecnie byłyby to mecze drużyn z końca tabeli. Co mam nadzieję się nie zdarzy i Unia do tej szóstki jakimś cudem awansuje. Choć będzie to trudne. Wczorajszy mecz nie zmienia bowiem ogólnej konstatacji, że (jak to ktoś malowniczo wyraził) nasza obrona jest jak ser szwajcarski ("Cinalski musi odejść").

Ale wracając jeszcze do twojej uwagi. Jest empirycznym faktem, że frekwencja na meczach drużyn z czołówki drugiej ligi (np. piłkarskiej) jest znacznie wyższa niż na meczach drużyn z ogona ekstraklasy. Psychologiczne przyczyny dlaczego tak się dzieje są chyba oczywiste i nie wymagają komentarza.
Nie przesadzajmy. Średnia frekwencja jest na razie dużo wyższa niż na meczach, jakie graliśmy w I lidze, a w porównaniu z innymi klubami, także tymi z czołówki, nie mamy się czego wstydzić, wręcz przeciwnie.
Tu nie chodzi o wstyd tylko o kasę. Skoro Tychy czy Cracovia mają bogatych sponsorów i stać ich na grę przy pustych trybunach to ich sprawa. Unii chyba no to nie stać. Przelicz sobie ile klub średnio zarabia na meczu (i przy jakiej frekwencji) i odejmij koszty organizacji tego meczu. A następnie porównaj z kosztami utrzymania drużyny (pensje, koszty wyjazdów). Od razu zobaczysz, że to 1000 osób zapewnia ledwie minimum egzystencji.
Ja to rozumiem, ale zniżka frekwencji to bolączką, która doskwiera ostatnio PLH. Ja też bym chciał,by na każdym meczu były cztery tysiące (W 1992 roku średnia na wszystkich meczach Unii wyniosła 3800!!!). Mój komentarz dotyczył jedynie błędnego stwierdzenia, że na I ligę chodziła więcej, niż teraz, co jest nieprawdą. Poczekajmy na mecze z Tychami i Cracovią, na pewno przyjdzie więcej ludzi. Ja jestem na każdym meczu, więc na mnie klub może liczyć :)))
Ale ja nie napisałem, że na I ligę chodziło więcej niż teraz. Ja napisałem, że na mecze z KTH w pierwszej lidze chodziło więcej ludzi niż teraz by chodziło gdybyśmy z tym samym KTH mieli nie daj Bóg grać w drugiej grupie (czyli drużyn od 7 do 12). Chodzi właśnie o stawkę tych meczów.
Zatem przepraszam. Z pewnością doczekamy się w tym sezonie meczy, na których będzie podobna frekwencja. Obstawiam, że już na spotkaniu Z GKS może być nieźle.
A ciągnąc dalej ten wątek. Oczywiście bardzo ci się chwali, że na ciebie klub może liczyć na każdym meczu (oby więcej takich kibiców). Na mnie niestety nie może liczyć bo po prostu nie mam czasu chodzić na każdy mecz. Ale mówię otwarcie, że na takie KTH czy Polonię nie chodziłbym nie z braku czasu lecz braku z ochoty. I piszę to głównie dlatego, że moje podejście jest prawdopodobnie typowe. Jak człowiek się staje starym zgredem to po prostu bardziej szanuje czas. Dla mnie oglądanie KTH czy Polonii (z całym szacunkiem dla tych drużyn) w meczach bez stawki jest po prostu stratą czasu.
no tak nie mogłem być na meczu to wygrali ;) ale przykro mi ze mną też muszą zacząć wygrywać.
a cóż to za Karamuz wszedł za Plastra czyżby jakiś krewny Darka????? to pytanie raczej do torunian :)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V