Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4304

Nad morzem horror z happy endem

2009-10-02 22:05:48

Energa Stoczniowiec Gdańsk podejmował na swoim lodowisku Aksam Unię Oświęcim. Gospodarze, którzy po II tercji prowadzili już 3-0, sprawili swoim kibicom prawdziwy horror, w ciągu ostatnich 4 minut spotkania dwukrotnie dopuszczając unitów na odległość jednej bramki.

Mecz rozpoczyna się przy rozbudzonych apetytach zarówno kibiców, jak i zawodników Stoczniowca, którzy we wtorek pozbawili fotela lidera JKH GKS Jastrzębie. Jednak w pierwszych chwilach gra nie układa się po myśli gospodarzy. Dopiero w 10 minucie brzdęk słupka obitego gumą po strzale Maciejewskiego obwieszcza pierwszą poważną sytuację bramkową Stoczniowca. Po tym sygnale uaktywnia się Josef Vitek, który efektownymi  akcjami próbuje otworzyć wynik spotkania. Aby go powstrzymać goście uciekają się do fauli, dając szansę gospodarzom na wykorzystanie liczebnej przewagi. Jednak Stoczniowcy nie potrafią złapać właściwego rytmu gry.

W Unii gra zbyt wielu doświadczonych zawodników, którzy nie pozwalają sobie na błędy i nie dają łatwo narzucić stylu gry -
powiedział po meczu trener Stoczniowca, Andrzej Słowakiewicz. Nasi zawodnicy zbyt nonszalancko podeszli do tego spotkania, licząc, że skoro tak wysoko pokonali Jastrzębie - to z drużyną z końca tabeli poradzą sobie z łatwością. Niestety - taka postawa wpłynęła na obraz pierwszej tercji. Wreszcie w ostatnich minutach tercji Vitek  wpycha gumę do oświęcimskiej bramki - jednak tym razem to on fauluje bramkarza gości, Szydłowskiego, i sędzia nie uznaje bramki.

Druga tercja wreszcie przynosi bramkę dla Stoczniowca. Już 54 sekundy po jej rozpoczęciu Bartłomiej Wróbel otwiera wynik, gdy guma przeciska się między parkanami Szydłowskiego. Parę minut później Skutchan marnuje wybitną okazję do podwyższenia wyniku, machając kijem nad krążkiem przed pustą bramką. W odpowiedzi koncertowo kiksują goście - Bucek i Adamus nie trafiają do pustej bramki, a Stachura nie wykorzystuje sytuacji sam na sam z Solińskim.

Mecz nareszcie nabiera tempa, rekompensując kibicom mało emocjonującą pierwszą tercję. Przypieczętowaniem dobrej gry są zdobyte w ciągu 20 sekund dwie bramki dla Stoczniowca. Najpierw z 4 metra Furo nie daje szans Szydłowskiemu - a tuż po wznowieniu Marek Wróbel wykorzystuje błąd oświęcimskiego bramkarza i w pełnym pędzie strzela w okienko tuż zza niebieskiej.

Ta sytuacja wyraźnie rozjusza trenera Unii, który błyskawicznie bierze czas, po którym w bramce gości pojawia się Stańczyk. Goście rzucają się do odrabiania strat, i na minutę przed końcem drugiej tercji krążek ląduje w bramce gospodarzy. Jednak w bramce razem z gumą ląduje również bramkarz gospodarzy i napastnik gości - i - aby ustalić kolejność zdarzeń - sędzia udaje się na analizę zapisu wideo. Po krótkiej chwili wraca na taflę rozkładając ręce - na swoją pierwszą bramkę w tym meczu Unici muszą jeszcze zaczekać.

Trzecią tercję obie drużyny rozpoczynają w bojowych nastrojach, a na tafli w Gdańsku kibice oglądają niezłe widowisko. Szybka gra wreszcie przynosi bramkę gościom, a na listę strzelców wpisuje się Bucek. Unici ambitnie walczą na lodzie, jednak nie ustrzegają się fauli. Po jednym z nich - gdy na ławce kar siedzi Gallo - strzałem w długi róg swoją drugą bramkę w meczu zdobywa Marek Wróbel. Goście odpowiadają błyskawicznie - po strzale Tabacka Soliński odbija krążek, który spada wprost na kij Wojtarowicza. Ten dopełnia formalności wbijając gumę w pusty narożnik bramki.

Gospodarze starają się szybko powiększyć przewagę - ale to goście zdobywają kolejną bramkę. Bucek wyprowadza kontrę, przed bramką zagrywa idealnie na kij najeżdżającego na wolny słupek Badzo, który wpycha gumę do pustego narożnika bramki. Gdy do końca meczu zostają 2 minuty z oświęcimskiej bramki zjeżdża Stańczyk - ale w Stoczniowcu na lodzie są w tym momencie dwaj profesorowie hokeja. Roman Skutchan przejmuje krążek, zagrywa do Josefa Vitka, który zwodem mija obrońcę i strzela do pustej bramki. Na trybunach słychać westchnienie ulgi - ale gdy pół minuty później Cinalski strzałem rozpaczy zdobywa czwartą bramkę dla Unii - ponownie robi się nerwowo na lodzie. Unici nie mają niczego do stracenia - więc ponownie zdejmują bramkarza - i ponownie zostają skarceni. Tym razem kontrę Stoczniowca wyprowadza Strużyk, a Marek Wróbel efektowną "kaczką" posyła krążek do bramki gości, przypieczętowując tym samym swojego hat-tricka.

Unici niemalże dogonili wynik, a po strzeleniu kontaktowej bramki na 4-3 chwycili wiatr w żagle i losy spotkania w każdej chili mogły się jeszcze odwrócić. Jednak gdańszczanie do końca zachowali zimną krew i w sytuacjach, w których goście pozostawiali pustą bramkę - powiększali prowadzenie.Na początku dostosowaliśmy się do stylu gry przeciwnika - dlatego w pierwszej tercji nie graliśmy swojego hokeja - powiedział po spotkaniu Marek Wróbel. W przerwie się otrząsnęliśmy - i wynik 3-0 był tego najlepszym dowodem. W trzeciej tercji do naszej gry wkradło się dużo nerwowości, robiliśmy głupie błędy - i stąd ta nerwówka w końcówce spotkania.

Energa Stoczniowiec Gdańsk - Aksam Unia Oświęcim 6-4 (0-0, 3-0, 3-4)

1-0 B. Wróbel (M.Wróbel) 20.57
2-0 M. Furo (W.Jankowski, D. Maj) 38.16
3-0 M. Wróbel (B. Wróbel, P. Benasiewicz) 38.35
3-1 M. Bucek (M. Badzo, W. Stachura) 45.40
4-1 M. Wróbel (W.Jankowski, B. Wróbel) 51.37 (5 na 4)
4-2 W. Wojtarowicz (P. Tabacek) 52.37
4-3 M. Badzo (M. Bucek) 56.27
5-3 J. Vitek (R. Skutchan) 58.47
5-4 P. Cinalski 59.26
6-4 M. Wróbel (M. Strużyk) 59.45





Powrót

Komentarze:

Brawo "PTASZKI"
Jezu słodki. Cinalski strzelił gola !
Strzał rozpaczy okazał się strzałem życia :) chyba coś koło spojenia wpadło.
od słupka nawet, Solo do ostatniej chwili chyba nie widział tego krążka
Stocznia prowadziła 3:0, potem 4:1 i w głupi sposób doprowadziła do mega nerwowej końcówki. Ale słowa uznania dla Unii, bo mimo niedostatków sportowych pokazała zaangażowanie i ambicję, no i w sumie niezły otwarty hokej.
No cóż kolejna przegrana...
Nie można wygrać meczu jeśli traci się 2 bramki w odstępie 20 sekund!Gol Cinalskiego...to niewątpliwie wydarzenie tego meczu...szkoda że już mamy praktycznie tylko teoretyczne szanse na mocniejszą grupe.
Duzo widzów?
Było troche prawei "pełna" trybuna B, a na a też dość ludzi wydaje mis ie że najwięcej w tym sezonie.
wiecie co za takie slizganie na lodzie jak to czynia ZAWODNICY wszystkich klubow to ja wole chodzic na slizgawke a i ZAWODNIKOW zapraszam.ani grosza by nie zaplacil tym pseudo ZAWODNIKOM HOKEISCI w DUPE LAJZY..Widzialem w akcji wszystkie kluby TO JEST KONIEC HOKEJA W POLSCE A TAKIM TRENEROM JACY SA W GRUPACH MLODZIEZOWYCH TO DZIEKUJEMY BO TO ONI WYCHOWUJA TAKIE KALEKI POLSKIEGO HOKEJA.DZIEKUJE ZA UWAGE I NIE WYDAM ANI ZLOTOWKI NA PLH!!!!WARTO JECHAC DO CZECH I SLOWACJI PRZYJEMNIE OGLADAC PRAWDZIWY HOKEJ!!!
to spierdal.......... następny co naoglądał się hokeja za południową granicą i się mądrzy pozdrawiam prawdziwych kibiców hokeja w polsce
Prawdziwi kibice Hokeja w Polsce to byli do roku 1989!Potem to tylko pacholki SOLIDAR.....SPRZEDALI POLSKI HOKEJ ZA JABOLA!!!!!
ja niestety na hokej chodzę od 1992 wcześniej wiek na to nie pozwalał byłem zbyt młody w jednym się z tobą zgadzam że większość pseudo trenerów młodzieży to są zawodnicy którzy pokończyli kariery wcześniej dlatego że byli dramatycznie słabi i się nie łapali do składu i jak oni teraz mogą nauczyć czegoś dobrego hokej w Polsce jest taki jak pieniądze w nim
Kolego Pieniadze to zawodnicy maja za dobre do swoich umiejetnosci Bo zarabiaja od 4000 zl do 25000 zl co miesiac!!!Wiec to jest zenada co prezetuja swoja postawa w tej lidze PLH!!
Ty na prawdę jesteś upośledzony,jak mnie się coś nie podoba to tego nie oglądam a tym bardziej nie zniechęcam innych bo od tego poziom się nie podniesie!!!
Nie na darmo podziekowali w DANI JEDNEMU Z NICH I SZYBCIUTKO WRUCIL DO PLH BO NIKT NA SWIECIE ZA TAKIE UMIEJETNOSCI NIE ZAPLACI TAKICH PIENIEDZY PSEUDO HOKEISCIE.
Nie chodziło mi że zawodnicy zarabiają za mało chociaż piłkarze zarabiają o wiele lepiej a grają jak grają co widać w konfrontacji w europie tylko o to że kluby są biedne i nie ma pieniędzy na kontraktowanie bardzo dobrych zawodników z zagranicy bo od kogoś muczą się uczyć brakuje i tu przede wszystkim na szkoleni młodzieży!!! nie ma kasy nie ma dobrych trenerów tu dam przykład pan Sidorenko jeszcze długo taki fachowiec nie będzie pracował w Polsce jeżeli nie będzie pieniędzy na dobrych trenerów szkolenie młodzieży i na dobrych cudzoziemców to masz rację za parę lat polski hokej sięgnie dna o ile to już się nie stało mimo to ja dalej będę chodził na mecze bo najgorsze co może się stać to to że nie będą mieli dla kogo grać pozdrawiwm
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V