Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 6723

Sanok nie pozostawił złudzeń

2010-02-21 01:03:24

Ciarko KH Sanok potrzebowało trzech spotkań do pokonania drużyny UHKS Mazowsza Legii Warszawa w walce o utrzymanie w ekstralidze. Tym samym Sanoczanie zrobili kolejny krok do utrzymania się w PLH. Z kolei podopieczni Stanisław Małkowa nie wywalczą upragnionego awansu do elity. Pozostaje im walka o 13 lokatę, czyli drugą w pierwszej lidze.

Sanoczanie do spotkania z Legią przystąpili tylko z jedną zmianą. W drugim ataku Rafała Solona, dobrze znanego warszawskim kibicom, zastąpił Adrian Maciejko.  Podobnie było w drużynie gospodarzy. Macieja Stępskiego  w pierwszej obronie zastąpił, nominalny napastnik Paweł Garbarczyk. Jego z kolei miejsce ataku zajął Rafał Stajak.

            Drużyna KH od samego początku chciała narzucić swój styl gry, ale gospodarze dzielnie stawiali im opór. W trzeciej minucie popełniają jednak szkolny błąd. Zjeżdżający na zmianę Dimitri Bogus, odpuścił zupełnie w tercji środkowej Martina Vozdeckyego, który dostał doskonałe podanie od Tomasa Valecko. Wjeżdżający w jego miejsce Kamil Floriańczyk, nie zdołał powstrzymać Czecha, który pewnym strzałem między parkanami Michała Strąka otworzył wynik spotkania.  Gośćcie grali wtedy w osłabieniu (na ławce przesiadywał Rafał Cychowski). Kolejna bramka pada w 11 minucie jej autorem był Marcin Ćwikła. Nieobstawionego napastnika gości, wypatrzył ponownie Tomas Valecko. 37-letni zawodnik, przyjął spokojnie krążek i przez nikogo nie atakowany wjechał na przed pole Legii i pewnym strzałem pokonał Michała Strąka. Stołeczną drużynę stać było tylko na kontaktową bramkę w 16. minucie meczu. Jak na kapitana przystało ukuł Rafał Stajak, który dostał dokładne podanie od Pawła Garbarczyka.
           
Prawdziwe emocję rozpoczęły się w drugiej tercji. Goście za szybko uwierzyli w łatwą wygraną, a Legia chciała to wykorzystać. W 28. minucie gospodarze grali w osłabieniu (na ławce kar Sanoczanin Jarosław Grzesik). Goście tak nieporadnie zakładali zamek, że „gumę” przejęli napastnicy Legii. Dokładnie Filip Komorski, który wypuścił w bój bardzo aktywnego tego dnia Mateusza Bepierszcza. Młody hokeista przejechał połowę lodowiska, miał sporo czasu do namysłu jak skończyć akcję, ale strzelił źle wprost w Rockiego, który sparował strzał i zamroził krążek. Legionista jednak nie odpuścił i „dzióbnął” w łapaczkę bramkarza z Sanoka. Wtedy rozległ się gwizdek sędziego głównego  Janusza Strzępka. Ku rozpaczy Bepierszcza krążek wśliznął się do bramki, ale gola arbiter nie uznał. Ale to nie koniec ataków Legii. w 37. minucie na indywidualną akcję decyduję się Rafał Stajak. Strzał z nadgarstka napastnika gospodarzy „stempluje” spojenie słupka z poprzeczką. Minutę później Grzegorz Rostkowski śmiało wjechał w tercję Sanoczan i doskonale wyłożył gumę Pawłowi Garbarczykowi. Napastnik, przekwalifikowany na obrońcę jednak nie trafia w krążek i na trybunach słychać było tylko jęk zawodu. Nie wykorzystane sytuację się mszczą, tak mówi polskie przysłowie. Nie mijają dyskusję po doskonałych akcjach warszawskich hokeistów, a goście zdobywają trzecią bramkę. Sanoczanie przetrzymują ciężko okras i zadają skuteczny cios. Wojciech Milan przedarł się to tercji obronnej Legii i zagrał do nie pilnowanego Adriana Maciejko. Napastnik Ciarko KH miał dobrą okazję do strzału, ale kontem oka zobaczył nadjeżdżającego Piotra Poziomkowskiego, który dopełnił formalności.
         Po tej bramce z legionistów zeszło powietrze. W trzeciej tercji, nie atakowali już z tak dużym animuszem, a goście w ostatniej odsłonie dokonali dzieła zniszczenia. W pierwszoplanowych rolach wystąpili gracze pierwszej formacji. Każdy z nich zapisał się w protokole meczowym. „Profesurą” popisał się Martin Vozdecky, który na początku trzeciej tercji zdobył swojego drugiego gola w meczu, ale także otworzył drogę do siatki Robertowi Kosteckiemu.  Najpiękniejsza bramka padła pod koniec meczu. Na strzał z niebieskiej zdecydował się Tomas Valecko. Uderzenie było nie tylko atomowe, ale także niezwykle precyzyjne, gdyż trafiło w samo okienko bramki zdezorientowanego Michała Strąka.
        Bramkarz Legii mimo puszczonych sześciu bramek, zasłużył na słowa uznania. To dzięki niemu gospodarze tak długo pozostawali w grze. Czasami bronił w niewiarygodnych sytuacjach. Takie interwencję chcemy oglądać częściej. Ale nie pomijając nikogo, po prostu cała drużyna Legii zasługuje na pochwałę. Każdy z osobna pokazał wielką ambicję i wole walki. Młodzi hokeiści nie przestraszyli się wyżej notowanego rywala i zapewne napsuli im sporo krwi.
A Sanoczanie…..wygrali bo są profesjonalistami i jak podkreślał ich trener Lubomir Rohacuk hokej to ich zawód, a zawodnicy Legii, to grający amatorsko adepci marzący o zawodowym kontrakcie.
I jeszcze słowo o kibicach zgromadzonych na hali - mimo że pojawiło się ich na meczu zaledwie 300, Ci z "młyna" stworzyli "wyjątkową" atmosferę, jak nigdzie w Polsce.


Po meczu powiedzieli:

Stanisław Małkow
(Legia) – Nieźle wyglądaliśmy w tym spotkaniu, zawodnicy wytrzymali mecz kondycyjnie. Sanok to doświadczona drużyna, która wykorzystała nasze błędy w obronie i wygrali zasłużenie. Zawodnicy zauważyli, że jak nie będą się wspierać na całym lodowisku, to tak ograny rywal to wykorzysta i będzie bezlitośnie punktował. Ale dwie tercje w naszym wykonaniu były po prostu świetne, fakt straciliśmy bramki po szkolnych błędach, ale nawiązaliśmy walkę i mieliśmy swoje okazję.

Lubomir Rohacik (Ciarko KH Sanok) – Jestem zadowolony z wyniku spotkania, mecz przebiegał pod nasze dyktando. Od pierwszego gwizdka kontrolowaliśmy to co działo się na tafli. W Warszawie jest młoda ambitna drużyna, ale moi zawodnicy wykazali się większym ograniem. Ja wcale nie musze motywować drużynę do walki ze słabszym rywalem, w końcu hokej to ich zawód.


Legia Mazowsze WarszawaCiarko KH Sanok 1:6 (1:2, 0:1, 0:3) 


BRAMKI:

0:1 03:04   Vozdecky (Valecko) 4/5

0:2 11:42   Ćwikła (Valecko) 5/4

1:2 16:03   Stajak (Garbarczyk) 5/4

1:3 38:56   Poziomkowski (Maciejko, Milan),

1:4 40:47   Vozdecky (R. Kostecki, Ćwikła)

1:5  49:31   R. Kostecki (Vozdecky),

1:6  55:00   Valecko (Rąpała, Ćwikła) 

LEGIA: Strąk, Bogus, Garbarczyk, Stajak, Grzesik, G. Rostkowski, Wardecki, Floriańczyk, Plechawski, Komorski, Bepierszcz, M. Pawłowski, Szaniawski, Bułanowski, Grunwald, Wiśniewski, Kran, Stępski, T. Rostkowski.

SANOK: Rocki, Rąpała, Valecko, Kostecki, Ćwikła, Vozdecky, Bigos, Kaljuste, Poziomkowski, Milan, Maciejko, Cychowski, Owczarek, Strzyżowski, Połącarz, Biały, Solon.

KARY: 20 (w tym 10 min. dla Łukasza Bułanowiskiego za atak na głowę) – 10 minut (6-5).

 Sędziowali: Janusz Strzępek jak o główny, Krzysztof Bereska i Paweł Pomorzewski jako liniowi.



Komentarz:

Pozwolę sobie tutaj na (tzn. pod relacją z meczu) na kilka słów refleksji. Pewnie wielu z kibiców "czarnego krążka" się ze mną nie zgodzi. Ale to moje zdanie. Nie wiem czy mam rację, ale wyraźcie swoje zdanie w komentarzach pod tekstem.  Wielu podkreśla, że po co takie mecze, one nic nie dają nikomu. I z tym się nie zgodzę. Dla młodych hokeistów z Warszawy, takie spotkania z drużyną ekstraligi, było cenną lekcją, która mam nadzieje zaprocentuje kiedyś w przyszłości. Wszyscy wiemy, różnica poziomu, między ekstraligą a I ligą jest ogromna. Nie tylko pod względem samych umiejętności, ale kultury gry, taktyki czy organizacji klubów. Aby zrobić dwa kroki do przodu, kiedyś czasami trzeba zrobić krok w tył. I to dotyczy nie PLH czy I ligi, ale całego polskiego hokeja, całej dyscypliny. W każdym mieście, hokej kiedyś raczkował i dostawał srogie lanie od  wyżej notowanych rywali. Ale to jest niezbędne do rozwoju naszej ukochanej dyscypliny, bo młodzi muszą się gdzieś i od kogoś uczyć. A od kogo mają się uczyć jak nie od najlepszych w kraju. Jak grasz z najlepszym to mimo, że przegrasz, ta lekcja zostaje i procentuje. I jeszcze jedno pamiętajmy o tym, że pokolenie Leszka Laszkiewicza, Damiana Słabonia, Tomasza Proszkiewicza powoli się starzeje i ktoś musi, a raczej powinien ich zastąpić.





Powrót

Komentarze:

Witek dobry komentarz do tekstu.....podobnie uważam, że te mecze były jednak potrzebne mimo iż srogie lanie dostali I-ligowcy, ale porażki także uczą (nawet bardziej niz wygrane).....pzdr
redhead, o jakim ty srogim laniu piszesz? owszem,zdecydowanie Sanok wygrał tą konfrontację w trzech meczach ale używając stwierdzenia LANIE jest grubą przesadą ani razu dwócyfrówki nawet nie było. I wiem,że sanoczanie nie grali pewnie na maxa ale kto im tego bronił?
Magic_Un - napisałem I-ligowcy a nie I-ligowiec ......a więc także np. Sielec (4:34 z TKH)
Moim zdaniem cenniejsza lekcje mieliby legionisci gdyby skorzystali z zaproszenia do ekstraklasy ale rozumiem ich decyzje.Krynica zrobila duzy postep grajac w extraklasie i nie sadze aby gra Legi w trzech meczach z druzyna z extraklasy miala w przyszlosci procentowac.Warszawa znowu kolejny sezon bedzie sie tulac po pierwszoligowych taflach hokejowych a stolica chyba powinna miec extraklasowa druzyne czyz nie wstyd.Bedzie trudno legii awansowac ze wzgledy na zmniejszenie liczby druzyn w extraklasie mimo wszystko powodzenia zycze
Watych mam podobne zdanie i nie będę rozwijal wątku. Co do zmniejszenia ekstraligi to się z Tobą nie zgodzę, bo raczej do tego nie dojdzie. Kluby nie są za tym aby zmniejszać wręcz przeciwnie.
Moim zdaniem powinne grać w ekstraklasie drużyny ktore spełniają wymogi, m.in. finansowe.
Pozdrawiam
niech się uczą młodzi. ; >
coś wam się ten cerber zepsuł chyba bo "niecenzuralnych słów" szuka gdzie ich nie ma
Niech żyją super reformy polskiego hokeja - Sielec i Legia mogły zagrać u siebie chociaż jeden mecz a np. Stocznia nie. Brawo :)
Mała uwaga; po raz kolejny przed zamieszczeniem zewnętrznego artykułu w hokej.net nie został on sprawdzony pod względem gramatycznym, ortograficznym i merytorycznym, czy to się kiedyś skończy? :)
Czy chciałbyś zostać korektorem tekstów? Każda pomoc się stronie przyda :) Pozdrawiam.
kiedy będą zdjęcia jakieś? (;
zdjęcia są na www.legialive.pl szukanie nie boli
nie tylko :)
mnie boli. ; D
dopuki nie pozwola sciagac wiecej zawodnikow to nic sie nie zmieni nasi hokeisci nie mysla sie przykladac do tego wiedza ze i tak ich musza zatrudnic bo nie maja innego wyjscia i tu kolo sie zamyka .
Arek ma racje jakby była konkurencja to każdy musiałby się starać a tak...gram bo i tak nikogo nie ma kto by mnie wyleczył ze składu.
a teraz to se sanok moze grac onic he tyle kasy poszlo i jak zwykle walka o utrzymanie he
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V