Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 7295

List otwarty dziennikarzy do PZHL

2010-10-28 07:35:35

My, niżej podpisani, zwracamy się z wnioskiem o zajęcie przez Zarząd Polskiego Związku Hokeja na Lodzie stanowiska w związku z niezrozumiałym i z naszego punktu widzenia absurdalnym postępowaniem władz Miejskiego Młodzieżowego Klubu Sportowego Podhale Nowy Targ...

Nowy Targ, 28 października 2010r.




    Zarząd
Polskiego Związku Hokeja na Lodzie
ul. Marii Konopnickiej 3
00-491 Warszawa




L I S T   O T W A R T Y


      My, niżej podpisani, zwracamy się z wnioskiem o zajęcie przez Zarząd Polskiego Związku Hokeja na Lodzie stanowiska w związku z niezrozumiałym i z naszego punktu widzenia absurdalnym postępowaniem władz Miejskiego Młodzieżowego Klubu Sportowego Podhale Nowy Targ w kontaktach z przedstawicielami mediów, pragnących dla dobra nowotarskiego i tym samym polskiego hokeja rzetelnie relacjonować wydarzenia z udziałem drużyn MMKS Podhale. Z przykrością musimy stwierdzić, że z chwilą przejęcia organizacji meczów w ramach rozgrywek PLH przez zarząd MMKS Podhale Nowy Targ, „współpraca” z przedstawicielami mediów sięgnęła poziomu, który uwłacza tak zasłużonemu dla polskiego hokeja klubowi, jakim niewątpliwie są nowotarskie Szarotki.

      Pragniemy zwrócić uwagę na fakt, że zarząd MMKS Podhale jeszcze przed rozpoczęciem bieżącego sezonu hokejowej ekstraklasy stwarzał problemy w uzyskiwaniu akredytacji przez poszczególnych dziennikarzy. Odmówiono jej przyznania między innymi największemu portalowi traktującemu o hokeju, czyli www.hokej.net. Wnioskującym o akredytację fotoreporterom przedłożono do podpisu tekst „porozumienia”, wedle którego MMKS Podhale miał się stać współwłaścicielem wszystkich zdjęć, wykonywanych przez danego fotoreportera. Mało tego, klub w jednym z paragrafów „porozumienia” domaga się od fotoreportera zapłaty z tytułu odsprzedaży przez niego zdjęć innym podmiotom. Już tylko z tych posunięć widać, jak nikła jest znajomość prawa przez władze MMKS Podhale. Niestety, prezes Mirosław Mrugała razem z doradzającym mu Piotrem Guzdą posunęli się w swojej wizji promowania hokeja jeszcze dalej. Wobec faktu odcinania dziennikarzom dostępu do Internetu w trakcie spotkań ekstraklasy rozgrywanych w Miejskiej Hali Lodowej w Nowym Targu, większość przedstawicieli mediów korzysta obecnie z własnych łączy internetowych. Nieprawdą zatem jest twierdzenie prezesa Mrugały, iż nie było i nie ma w tej kwestii żadnych problemów.

      Niestety, niektóre z decyzji prezesa MMKS Podhale są niezgodne, nie tylko z dobrze pojmowaną współpracą z mediami, ale też z obowiązującymi wytycznymi PZHL. Od początku bieżącego sezonu były i są nadal problemy z organizacją pomeczowych konferencji prasowych. W klubie nie ma funkcji rzecznika prasowego, ani nawet osoby odpowiedzialnej za przygotowanie i przeprowadzenie konferencji prasowej. Fikcją jest również istnienie mix-zone, w której przedstawiciele mediów mogliby swobodnie rozmawiać z zawodnikami. Zresztą wobec ostatniego zarządzenia prezesa Mrugały istnienie mix-zone mija się z celem. Za zwykły skandal uważamy bowiem nałożony przez prezesa Mrugałę na zawodników zakaz rozmów i udzielania wywiadów przedstawicielom mediów, bez uzyskania wcześniejszej zgody zarządu. Kto bowiem, jeśli nie media, ma promować hokeistów i przekazywać kibicom ich opinie na temat poszczególnych meczów czy mających w nich miejsce zagraniach i akcjach?
 
     Prezes Mrugała nazywa nas „pismakami, którym poprzewracało się w głowie”. Zaiste świetna to ocena ludzi, którzy chcą jedynie rzetelnie przekazywać informacje o najważniejszej dla Nowego Targu dyscyplinie sportu. Nikt z nas nie zamierza ujmować zarządowi MMKS Podhale tego, że w trudnej sytuacji, w jakiej znajduje się obecnie nowotarski hokej, podjął się próby jego ratowania. Za niedopuszczalne uważamy jednak metody, które zarząd stosuje wobec ludzi, których celem jest jedynie informowanie czytelników i kibiców o wydarzeniach związanych z ich ulubioną dyscypliną i ukochanym klubem. Kierowani tymi jedynie pobudkami wnosimy o zajęcie przez Zarząd PZHL stanowiska w przedmiotowej sprawie.




    Z poważaniem

Stefan Leśniowski / Gazeta Krakowska, Sport
Maciej Zubek / Dziennik Polski
Paweł Wargenau / Tygodnik Podhalański
Adrian Gładecki / Tygodnik Podhalański
Grzegorz Momot / Polska Agencja Prasowa
Mirosław Kowalski / hokej.podhale.pl
Marcin Spyrła / hokej.net
Andrzej Godny / SportoweTempo.pl
Mateusz Leśniowski / SportowePodhale.pl
Piotr Dobosz / podhale24.pl



Powrót

Komentarze:

Czekam na komentarze znawcy prawa prasowego i wszystkiego usera Jaro94. A wam dziennikarze życzę powodzenia w walce z betonem ..
Żadnych komentarzy panie Rumcajs, niestety tu wszyscy są znawcami, a jak ktoś ma inne zdanie na forum to od razu się go miesza z błotem.
Sorry
Proszę administratora o usunięcie mojego konta z tego portalu
życzę miłego pisania pozostałym i ubliżania jeden drugiemu
Teraz to widać jacy sponsorzy według p.Mrugały mieli się pchać drzwiami i oknami do jego szacownej osoby.To dziennikarze robiący zdjęcia.
powiem tak, mrugała sam sobie wbił nóż w plecy, w sumie to mu sie nie dziwie, jakie on i jego wspolnicy ma doswiadczenie, chce sie nachapac poki ma okazje, bo jego zakładzik przedzie marnie... zarzad mmks to zarzad tatusiów których dzieciaki graja w żakach i juniorach, dorwali sie do wladzy... same rozmowy z zawodnikami swiadczy o tym jaki jest mrugala.
Zgadzam sie co do tych tatuskow,chociaz jeden z nich nie jest az tak bardzo szkodliwy,ale ten drugi nadrabia za dwoch.Rodzice tylko klną,ale prosze sobie wyobrazic jak sie czuja chlopaki z druzyn tych tatuskow,przeciez nie sa glupi,maja rozum w glowach i widza wokol kogo wszystko sie kreci. Szkoda tych zostawiajacych serce na lodzie chlopakow. POzdrawiam.
Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę.Chcą się podobrabiać na i tak ledwie dzialającym klubie zresztą jak większosc naszych pseudo polityków.To co się dzieje w Państwie dzieje się też w Polskim hokeju i czemu się dziwić? a związek który ma za zadanie promować hokej w Polsce też tylko mysli jakby tu zedrzeć haracz od drużyn zamiast starać się pomagać.Kazdy mysli tylko o własnym stołku i nic więcej.Gdyby PZHL zajął się tym nie było by takiego syfu jaki mamy,powinni walnąc pięscia w stół panie prezesie tak nie bedzie -a jesli tak to kara(to najbardziej im się spodoba bo się znowu nachapią)albo jakiś zakaz i może by się ktos opamiętał.Ogólnie w naszym hokeju jest jeden wielki syf i k....a nic więcej-a szkoda bo to jest przepiekna dyscyplina a takie dalsze dzialania doprowadza do upadku.
Nadszedl czas ustalenia daty walnego zebrania!Wojas come back!
No większej głupoty nie czytałem. A jak sobie to wyobrażasz?
Podobno poszło o podział honorarium za zdjęcia...
Nie do końca, bo o tym wiedziano już podczas bodajże 3-4 meczu PLH. Przysłowiowym gwoździem do trumny było zakazanie udzielanie wypowiedzi/wywiadów zawodnikom bez zgody Klubu. Prosty przykład: Sebastian robi zapowiedzi jutrzejszych meczów PLH i chce uzyskać 3zdania od zawodnika Podhala, więc pierwsze musi zadzwonić do Prezesa czy dany zawodnik może cokolwiek powiedzieć...dziwne zasady jak na naszą Polską ligę - zwłaszcza, że nie zamieszcza się jakiś "nieodpowiednich" komentarzy tych zawodników, które mogłyby komuś szkodzić. Czemu to służy?
Z powyższego pisma wynika co innego!P.Mrugała nie może wydać zgody zawodnikowi na wywiad,najpierw musi zwołać zarząd,który jest władny podjąć decyzję w tej sprawie!
ANDRZEJ GODNY i rzetelne przekazywanie informacji.- BOŻE WIDZISZ A NIE GRZMISZ!!!!!!!!!!!!!!
Dzień dobry panie Guzda, dostał pan zgodę od samego siebie na wypowiadanie się zza nicka?
Jak widzisz krytykuję tylko jednego dziennikarza a pan Guzda pewnie wszystkich krytykowałby. Więc mylisz sie kolego. I nie mam zamiaru bronić tego zarządu razem z Mrugałą na czele.
BRAWO! Panie Prezesie!
Ja juz to raz pisałem. "Dziennikarze w pogoni za sensacją wypaczają polska rzeczywistość". Panowie troche ciepła.... ja tym w piecu pale :)
Piotr Guzda a co to za człowieczek?
Guzda to taki przydupas prezesa MMKS, który pod różnymi nickami na kilku portalach obraża wszystkich, którzy mają krytyczne uwagi w stosunku do prezesa. Ostatnio na goral.info.pl przeszedł samego siebie. Tylko on naszywa Szymona Pyzowskiego "PYZA". Nie należy się jednak przejmować tym nieudacznikiem. Niech sobie pisze. Nic więcej w życiu widać nie potrafi.
ja wiem takiego newsa że te całe pismaki robili wywiady np. przez GaduGadu lub FaceBook'a.
Dodaj jeszcze e-mail, a teraz uzasadnij co w tym złego? Wysyłasz pytanie dostajesz odpowiedź nie trzeba autoryzacji itp.
Po prostu dajcie żyć temu zasłużonemu dla Polski klubowi, historia jest za nimi !
Patryk Wam odpowiedzał http://www.pzhl.org.pl/pl/news?id=903&SID=0901257145d0906
NOWY TARG: To co wczoraj wydarzyło się na konferencji prasowej po meczu MMKS-u z drużyną z Sosnowca można jedynie nazwać wielkim skandalem, przekreślającym jakiekolwiek idee związane z informowaniem przez media swoich czytelników o wydarzeniach sportowych, ale nie tylko. Takie skandaliczne zachowania obserwujemy już od dłuższego czasu.

Tak naprawdę ciężko określić czym było przekazanie trenerom trzech białych kartek podczas konferencji i ostentacyjne wyjście z sali. Po co ? Na co? Dlaczego?

Lokalni, a nie jak piszą sami o sobie - najwięksi dziennikarze sportowi (największe serwisy) są oburzeni rzekomą postawą Klubu MMKS zabraniającą zawodnikom wypowiadania się do mediów.

- Bzdura! - powiedział mi w rozmowie prezes Mirosław Mrugała - Nikt nikomu nie zabrania udzielania wywiadów, ani rozmowy z mediami!

Sprawa jest nie tuzinkowa, choć tak naprawdę jak najbardziej codzienna. Klub według prezesa, jako pracodawca, bo tak trzeba nazwać stosunek między zawodnikami podpisującymi kontrakty a klubem, chce chronić samych zawodników przed ewentualnymi konsekwencjami, jakie mogą wynikać z ich czasami niefortunnych wypowiedzi. Dlaczego?

- Czasami jest tak, że po ostrym meczu zawodnik powie coś na sędziego. Żeby uniknąć kary finansowej jaką może na niego nałożyć Związek chcemy, żeby o każdym wywiadzie który ma być udzielony wiedział klub. Czy to tak trudno poprosić? - pyta Prezes Mrugała.

Sprawa klaruje się, gdy dowiaduję się że niektóre wywiady na poważne tematy sportowe, były niejednokrotnie prowadzone, nie tylko przez internet za pomocą maili, ale nawet na słynnym Facebook'u.

- Tam zawodnik może się wypowiadać na temat swojego ulubionego dania, ale nie na temat klubu i gry. My musimy też dbać o nasz wizerunek. Nie może być tak, że pan Leśniowski dowie się jakiegoś pikantnego szczegółu i jest zadowolony. Później reszta się stawia dlaczego oni tego nie wiedzą. Niech wszystko będzie jasne od samego początku

Mirosław Mrugała już wielokrotnie pokazał, że jest w stanie rozmawiać. Takiego traktowania doznał m.in. nasz Serwis Informacyjny Góral Info. Wydaje mi się, że kwestia prawdziwej rozmowy jest dziennikarzom takim jak pan Leśniowski, Spyrła i inni po prostu zupełnie nie znana. Ze słów prezesa nie słychać krytyki. Chce w rozmowie jak najbardziej uspokoić sprawę. I niech tak będzie. Jednakże Góral Info "na swojej skórze" doznał już kilkakrotnie traktowania urągającego wszelkim standardom jakie powinny obowiązywać nie tylko wśród mediów, ale wśród każdej konkurencji, dlatego też w jego imieniu zabieram głos.

Mamy do czynienia z panującym na tym terenie kumpelstwem informacyjnym, medialnym. Objawia się to m.in. tym, że jedne media, choć z pozoru konkurencyjne, obstawiają stronę drugich. W tym przypadku jest identycznie. Nigdzie nie pisano o problemach z rozmową z klubem i prezesem, a nagle okazuje się, że wszystko co było do tej pory jest złe.

- Dziennikarze tak zbyt długo znosili upokorzenia. Aż trzy miesiące, ale miarka się przebrała. Warunki do pracy mamy urągające. Problemy były z dostępem do internetu, brakiem strefy do rozmów z hokeistami, nie mówiąc już o pomieszczeniu, by w spokoju można był napisać relację i ją wysłać - pisze w swoim wywodzie Stefan Leśniowski.

- Mają internet, mogą wejść do boksów mają zdjęcia, których obiegu tak naprawdę nikt nie kontroluje. Czego jeszcze chcą. Szukają wpadek, sensacji? - zadaje pytania prezes.

Wszystko rozbija się, z godnie z przytoczonym wyżej schematem, o kumpelstwo. Mam wrażenie, że protestujący chcą niejako bronić byłej strony internetowej klubu Wojas Podhale oraz nieugodowego zdaniem Mrugały serwisu hokejowego hokej.net. Te podejrzenia są jak najbardziej zasadne, ponieważ klub nie przyznał im akredytacji.

- Hokej.net nie poszedł na prostą współpracę. Chcemy jako jedyni mieć relację live. Ten wymóg był dla nich za duży. Oczywiście rozmawialiśmy, że mogą się podłączyć do naszej strony na zasadzie linku i w ten sposób by mieli. Ale i tak mają... Sprawa jest prosta. Koleś z hokej.net'u stoi gdzieś nad Leśniowskim czy którymś tam i czyta co piszą. Potem dzwoni do Sanoka i oni też piszą.

Walka Mrugały wynika z wielkich problemów jakie powoduje strona Wojasa. Kilkakrotnie zdarzyło się już że sponsorzy dopytywali się dlaczego ich reklamy nie widnieją na klubowej stronie internetowej. Mimo, iż wiedzieli o nowej stronie MMKS-u patrzyli na wojasowską. Walka z wiatrakami. Dopóki MMKS nie zacznie istnieć na swojej stronie internetowej to cały czas problem będzie miał klub.

Innym zarzutem buntowników jest sprawa umów między MMKS-em a redakcjami mającymi być podstawą do wydania akredytacji. Prezes Mrugała tłumaczy spokojnie, że absurdem jest wydawanie akredytacji dla "Y", gdy ten wykorzysta swoje zdjęcia dla dziesięciu innych mediów. "Niech będzie że dał". Ale życie pokazuje nam jednak, że takie zdjęcia nie robi się za darmo.

- Gdy taki fotograf sprzedaje swoje zdjęcia, a więc tym samym uzyskuje z tego korzyść majątkową, nie zachowuje się wg mnie jako jednostka, ale już jako agencja, a wtedy jest inna rozmowa. Otrzymuje akredytacje do wykorzystania zdjęć na dany portal a nie na szereg mediów. Akredytacje ponadto są darmowe. Tak być nie może. Dlatego zaproponowaliśmy umowy, które mają to regulować. Kwoty w nich podane nie są przez nas. Dziennikarze sami mają się zobligować do nich.

Krzykacze lokalni mówią o łamaniu praw autorskich. Ale czy ktoś się spytał na jakiej zasadzie mają być udostępniane zdjęcia. W umowie są też zawarte zobowiązania klubu na tej płaszczyźnie. Inaczej ujęte jest odprzedawanie zdjęć, a inaczej odsprzedaż praw autorskich. Wygląda na to, że panowie nie czytali umowy, tylko są zgorszeni faktem jej występowania.

Kolejna absurdalna sprawa. Dlaczego więc wobec tak wielkiego oburzenia zbuntowane media, do których dołączył też jeden portal informacyjny, publikują relację z meczu? Przecież zapowiadali bojkot. Ma on polegać na braku opinii od zawodników? Przecież jak już pisałem z tym nie ma problemu.

W obliczu zaistniałej sytuacji w klubie dzisiejsza konferencja odbędzie się bez naszego udziału - powiedział Paweł Wargenau, który z Maciejem Zubkiem i Stefanem Leśniowskim rozpoczęli bezsensowny "bojkot" klubu, objawiający się prostackim niemalże obrażeniem się na kogoś za to, że nie odzywa się pierwszy w nieswojej sprawie. Na stole zostawili trzy białe kartki i wyszli. Nie chcieli wysłuchać trenerów.

Podsumowując. Uważam, że zaledwie chęć rozmowy, nie mówiąc już o jej realizacji wniosła by wiele dobrego w sprawę. Dziennikarze poczuli się jak święte krowy, które mogą wszystko i wszędzie. Choć niektóre decyzje klubu są trudne do zrozumienia i może niezbyt łatwe do natychmiastowego przyjęcia, to on zarządza swoim podwórkiem i on będzie na nim zamiatać. Niechęć kilku obruszonych dziennikarzy nie spowoduje pogorszenia w nowotarskim hokeju, ani w polskim. Swoim działaniem wystawiają się jedynie na wielką śmieszność i urągają kibicom klubu nie szanując za grosz jego postanowień
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V