Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5590

Krwawy mecz w Krakowie

2010-02-09 21:25:01

W ostatnim spotkaniu sezonu zasadniczego hokeiści Comarch Cracovii wygrali po dogrywce z Wojas Podhalem Nowy Targ 4:3. Decydującą o zwycięstwie bramkę zdobył David Musial. Już w środę Mistrzowie Polski dowiedzą się, z kim zagrają w pierwszej rundzie play-off.


Krakowianie po raz kolejny zagrali bez kontuzjowanych Damiana Słabonia i Jarosława Kłysa oraz chorych Leszka Laszkiewicza i Konrada Guzika. W zespole gości zabrakło Krystiana Dziubińskiego (uraz barku), Františka Bakrlika (uraz kostki) i chorego Milana Baranyka. Wydawało się, że będzie to spotkanie przyjaźni - w Cracovii zagrało przecież 8 zawodników, którzy występowali w Podhalu. Na dodatek wynik nie miał żadnego znaczenia, a należało szanować siły przed play-off. Okazało się, że prestiż nie znosi kompromisu.
Oba zespoły zaczęły grę na cztery formacje, z tym, że u gości wolne miejsce w czwartym ataku zajął Kmiecik występujący w drugiej formacji. Goście prezentowali się początkowo znacznie lepiej, byli szybsi i już w 4 minucie objęli prowadzenie. Bulik wygrał Zapała, a Sroka przymierzył z linii niebieskiej w "okienko". W 7 minucie Musial z jednej strony i Kolusz z drugiej nie potrafili z bliska pokonać bramkarzy. W tej samej minucie starcie bark w bark D. Laszkiewicza z Gruszką okazało się niefortunne dla gracza "Szarotek", bowiem już nie pojawił się na lodzie. To oczywiście spowodowało roszady w składzie; Gruszkę zastąpił Neupauer. Po chwiili właśnie ten gracz - po podaniu zza bramki Suura - nie dał szans Rączce. Krakowianie w tym okresie grali tragicznie i trener Rohaček roszadami próbował coś zmienić. I udało się. Radwański po objechaniu bramki przechytrzył Zborowskiego strzelając kontaktowego gola. W 16 minucie Drzewiecki przejechał całe lodowisko i przez nikogo nie atakowany znalazł się sam przed golkiperem. Nie trafił, podobnie jak Voznik tuż przed końcem tercji, który otrzymał krążek w prezencie od... Dudaša.
Druga odsłona rozpoczęła się od wyrównującej bramki dla gospodarzy. Łabuz odpuścił Łopuskiego przy bandzie, ten przepchnął "gumę" do Musiala, który z lewej strony uderzeniem po lodzie pokonał źle ustawionego Zborowskiego. W 22 minucie i 21 sekundzie doszło do nieprzyjemnej sytuacji. Z linii niebieskiej strzelał z najazdu Ivičič i trafił krążkiem w głowę Noworytę. Od razu widać było, że jest źle z graczem "Pasów". Padł na lód i momentalnie pojawiła się ogromna kałuża krwi. Obrońca, zapewne w szoku, wstał i pojechał do boksu pozostawiając za sobą strużkę krwi. Runął na ławkę i nastąpiła błyskawiczna akcja najpierw masażystów, a po chwili załogi karetki. Sytuacja wyglądała bardzo poważnie, wszak zachodziło podejrzenie uszkodzenia tętnicy. Po kwadransie lekarzom udało się zatrzymać krwotok i Noworyta na noszach zwieziony został do karetki, a ta przetransportowała go do szpitala. Po wyczyszczeniu tafli z krwi sędzia po 25 minutach wznowił grę.
Po tak dramatycznym wydarzeniu wydawało się, że hokeiści zaczną się szanować, zwłaszcza, że play-of tuż, tuż. Niestety emocje wzięły górę. W 30 minucie sytuacje jeden na jeden zmarnowali Radwański i Kmiecik. Za moment kontra gospodarzy dała im trzeciego gola. Piotrowski pojechał na pełnej szybkości, obsłużył Rutkowskiego, a ten tylko dołożył łopatkę kija. W 35 minucie Łabuz starł się z Łopuskim i otrzymał 4 karne minuty, a zawodnik "Pasów" poszedł do szatni. Hokeiści nie szczędzili sobie złośliwości i w pewnym momencie na ławce hańby znalazło się czterech nowotarżan (Łabuz, Sulka, Voznik i Ivičič). Miejscowi dwa razy w ciągu kilku zaledwie minut mieli na lodzie o dwóch graczy więcej, ale tego nie wykorzystali. W tej karnej wyliczance pogubili się sędziowie kar, wypuścili z ławki Łabuza i dopiero gwizdy kibiców sprawiły, że Grzegorz Porzycki zatrzymał grę i po konsultacji nakazał obrońcy Podhala wrócić na ławkę kar.
W trzeciej odsłonie, zapewne po rozmowie z trenerami, hokeiści opanowali nieco nerwy. Nikt jednak nie zamierzał odpuszczać, stąd walka trwała na całego. Strzelali Kolusz, Malasiński, Łabuz, ale dopiero uderzenie Dutki z dystansu znalazło się siatce. W końcówce jeszcze Piotrowski, Radwański i Dutka mieli dobre okazje. Nie wykorzystali ich i doszło do dogrywki! W niej więcej szczęścia mieli krakowianie i już po 70 sekundach Musial - po zagraniu Radwańskiego - zapewnił wygraną.

- Wydawałoby się, że mecz o przysłowiowy dym z fajki, a tymczasem sporo w nim było kontuzji. Cracovia straciła Partyka Noworytę, a my Darka Gruszkę w pierwszej tercji, a w trzeciej zjechał z lodu Krzysztof Zapała, który narzekał na ból w kostce – mówi drugi trener „Szarotek”, Marek Ziętara. – Darek pojechał do szpitala, czekamy na diagnozę. Najprawdopodobniej zwichnął bark.
Po spotkaniu trener "Pasów" Rudolf Rohacek nie chciał się wypowiadać. Uznał, że wynik i gra nie są istotne wobec dramatycznych wydarzeń z Noworytą.
Z wieści jakie nadeszły ze szpitala wiadomo, że u Noworyty stwierdzono pęknięcie tętnicy skroniowej. Przeprowadzone zostaną badania, m.in. tomografia i wówczas będzie można stwierdzić czy nie ma innych groźnych obrażeń głowy. Gruszka ma wybity bark, a Łopuski - na szczęście - stracił tylko zęba. Jak na potyczkę w zasadzie towarzyską nieźle...


COMARCH CRACOVIA – WOJAS PODHALE 4 : 3 (1:2, 2:0, 0:1, d. 1:0)

0-1 Sroka - Zapała 3:04
0-2 Neupauer - Suur 8:46
1-2 Radwański 12:56
2-2 Musial - Łopuski - Csorich 21:05
3-2 Rutkowski - Piotrowski - Bondarevs 33:31 w przewadze
3-3 Dutka - Suur 46:01 w przewadze
4-3 Musial - Radwański - Csorich 61:10 4 na 4


Sędziowali: Grzegorz Porzycki (Oświęcim) - Marcin Młynarski, Jacek Bernacki (obaj Sosnowiec). Kary: 10 - 18 min. Widzów 800.

CRACOVIA:Rączka – Dudaš (2), Landowski; Radwański, Musial, Łopuski – Csorich (4), Bondarevs; Witowski, Biela, D. Laszkiewicz – Noworyta, Wajda; Piotrowski, Rutkowski, Drzewiecki (2) – Sznotala; Bryła, Pasiut, Karcz (2).

PODHALE:
Zborowski – Ivičič (2), Sroka (2); Malasiński, Zapała, Kolusz – D. Galant, Łabuz (6); Kapica (2), Bryniczka, Kmiecik – Suur, Dutka; Ziętara, Voznik (2), Gruszka – Gaj, Sulka (4); Iskrzycki, Neupeuer.


Andrzej Godny / sportowetempo.pl



Powrót

Komentarze:

Oby Gdańsk nie skończył ery Cracovi coś pachnie mi sensacją
Pomarzyć zawsze można... .
No brawo michał godnie reprezentujesz sanok i cracovie:) chłopczyku czym gdańsk chce straszyc krakowie?. Prosze o opinie gry radwańskiego przez kibiców krakowi:) pozdrawiam choodzi o cały sezon
co do Radwanskiego no to jak wiadomo Cracovia kupuje mecze wiec co tam zawodnicy ;) ale brameczka w dzisiejszym meczu palce lizać!!! objechał z obrońcą bramkę i mając go na barku zdołał strzelić! miodzio!!!!dobry chłopak, oj dobry! pozdrawiam!
jaszczomo ty sobie troche mozgu kup lepiej , zal ci dupe sciska jaszstrzepie
VENOM11 - nie wiem o co Ci chodzi? jak nie wiesz co to żart, to sobie sam zainwestuj. jak nie łapiesz przekazu, to poproś innych. Wyjaśnij mi dlaczego mnie obrażasz?
VENOM11 -... i prosiłbym : jaszczepie jak już...
zachowanie zawodnikow podhala skandaliczne mecz o pietruszke a efekty widoczne dramat a Radwanski radzi sobie niezle
Dlaczego o pietruszkę ? Każdy mecz ma jakieś tam przełożenie - na kasę, kibiców, punkty, kolejne spotkania, sponsorów itp. W zawodowym sporcie nie ma spotkań o nic.
Tyle, że Ci zawodnicy po meczu podali sobie rękę, a Ty jak obrażałeś tak obrażasz i tyle w temacie... dobrze, że czasem ktoś tutaj "czyści".
Jak byś niewiedział kazdy góral walczy w kazdym meczu nawet o "pietruszke" jak to okresliles niewazne czy to juz nic nie zmieni czy mozesz sie podniesc w tabeli o jedno oczko a to ze graja męsko bo jakbys niewiedzial ze "hokej jest gra dla męzczyzn" a to ze w polskiej lidze zawodnicy z druzyn typu cracovia aktorzy na lodzie lepiej niz AKTORZY W M JAK MIŁOSĆ!!!!!!!
Co tam M jak miłość, hokeiści Cracovii są lepsi niż całe Hollywood, bez efektów specjalnych potrafią sobie sami wybijać zęby i przecinać tętnice.
To się dopiero nazywa aktorstwo.
I co do tej walki górali. W komentarzach po ostatnich meczach Podhala wpisywał się były zawodnik tej drużyny o nicku chyba hokejpl.
Jakoś nie był ukontentowany zaangażowaniem górali, a na meczach był i sprawiał wrażenie, że wie o czym pisze Beku.
Patryk Patryk trzymaj się!!!
Sport to zdrowie :). Brawo dla młodych, prawie się udało!
no to jeszcze na odchodne oznajmię że Patryk Noworyta jest prawie OK! Tak mówią doktorzy!! i choć wyglądało to strasznie, to jednak pamiętajmy że to hokej i rózne rzeczy się przydarzają. Ci goście są z marmuru, żelaza... w zasadzie to są nawet mocniejsi:) to wynika z definicji hokeja. PLAY_OFF START RIGHT NOW! so.. see you ;) good night everyone;)
Bek niech goral walczy w kazdym meczu o to chodzi masz racje ale ciupagi sa od strzelania bramek a nie od walenia w twarz
Oj.....płaczki! Gdzie byłeś jak Pasiut zaatakował Bagińskiego???
dokladnie "fanie hokeja" nie tylko podhale gra nieczysto ale inne kluby rowniez
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V