Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4934

Tyszanie lepsi w każdym elemencie

2011-10-21 21:36:13

Kolejną srogą lekcję dostali hokeiści Nesta Karawela Toruń. Tym razem w rolę wymagającego nauczyciela wcielili się hokeiści GKS Tychy, wygrywając w piątkowy wieczór na Tor-Torze 6:0.

Torunianie do spotkania z wicemistrzem i wiceliderem tabeli, GKS-em Tychy, przystąpili bez kontuzjowanych Kamila Gościmińskiego oraz Pawła Połącarza. W zespole Jacka Płachty także było sporo absencji. Na lodzie zabrakło m.in. Romana Simicka, Teddy Da Costy czy też Marcina Kozłowskiego. Od początku na lodowej tafli widać było, jaka jest różnica pomiędzy zespołami. Szybko do akcji ofensywnych zabrali się goście,, pomni wydarzeń z Tych chcąc jak najszybciej rozstrzygnąć losy spotkania. Tomasza Witkowskiego próbowali pokonać Grzegorz Pasiut oraz Łukasz Sośnierz, ale toruński bramkarz okazał się skuteczniejszy. Torunianie pierwszy groźny strzał oddali w 5. minucie, kiedy to zasłoniętego Arkadiusza Sobeckiego próbował pokonać Piotr Koseda. Chwilę później strata krążka w tercji neutralnej dla gospodarzy okazała się brzemienna w skutkach. Kontra gości dwa na jeden skończyła się golem Tomasza Kozłowskiego, który skutecznie dobił krążek odbity od bandy po uderzeniu Jakuba Witeckiego. Pięć minut później tyszanie prowadzili już 2:0. Podczas gry w przewadze Michał Kotlorz strzałem po lodzie pokonał Witkowskiego. Tyszanie w pierwszej odsłonie trafiali z częstotliwością co pięć minut i prawem serii trafili także w 15. minucie, kiedy w podwójnej przewadze Adam Bagiński wpakował krążek do toruńskiej bramki. Gospodarze jeszcze przed końcem pierwszej odsłony próbowali zmniejszyć stratę, ale strzały Chrzanowskiego i Minge były bardzo nieskuteczne.

W drugiej odsłonie niewiele się zmieniło. Tyszanie, którzy jak mówił po pierwszej tercji Adam Bagiński, chcą kontrolować przebieg spotkania i grać „swoje” tak też robili na „Tor-Torze”. Gospodarze próbowali odgryzać się szybkimi akcjami, ale solowe zagrania nie miały prawa powodzenia, ponieważ bardzo dobrze zorganizowana tyska drużyna w sile trzech-czterech hokeistów szybko wracała do defensywy i torunianie byli bezradni. Sami zaś często obstrzeliwali bramkę strzeżoną przez Tomasza Witkowskiego. Popularny „Witek” spisywał się jednak dobrze i tylko raz w drugiej odsłonie dał się pokonać. W zamieszaniu podbramkowym najsprytniejszy był Marian Csorich i zdobył czwartą bramkę dla gości i jak się później okazało jedyną w tej tercji. Pod koniec drugiej odsłony goście mieli jeszcze kilka szans, ale strzały Jakuba Witeckiego i Adama Bagińskiego minęły toruńską bramką.

W trzeciej tercji torunianie częściej niż w pierwszych dwóch odsłonach zagrażali bramce Arkadiusza Sobeckiego, ale sposobu na pokonanie tyskiego golkipera nie znaleźli. „Z przodu” zaś tyszanie prezentowali się cały czas bardzo dobrze, co udokumentowali zdobyciem dwóch goli autorstwa Adama Bagińskiego i Jakuba Witeckiego.

Tyszanie zasłużenie wygrali 6:0, z czego bardzo zadowolony był trener Jacek Płachta: Ten mecz nie mógł się inaczej skończyć, byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym i wygraliśmy jak najbardziej zasłużenie. Zespół zrealizował zakładaną taktykę i cieszymy się z trzech punktów.

Mniej powodów do zadowolenia miał Bogdan Rozwadowski, prezes toruńskiej spółki: - Mam nadzieję, że kibice mają jeszcze do nas trochę zaufania i będą cały czas nas wspierać, przed decydującymi meczami chcemy się wzmocnić. Niestety do końca roku nie zagra Paweł Połącarz, którego kontuzja okazała się poważniejsza niż wcześniej przypuszczano zakończył Rozwadowski.

Nesta Karawela Toruń – GKS Tychy 0:6(0:3,0:1,0:2)

0:1 04:57 T.Kozłowski – Witecki – Galant

0:2 09:01 Kotlorz – T.Kozłowski – Galant ( w przewadze)

0:3 14:47 Bagiński – Pasiut ( w podwójnej przewadze)

0:4 31:58 Csorich – Galant – Witecki ( w przewadze)

0:5 53:33 Bagiński – Pasiut ( w osłabieniu)

0:6 57:07 Witecki – Galant – T.Kozłowski

Nesta Karawela: Witkowski – Bluks, Gaisins, Bomastek, Kuchnicki, Marmurowicz; Smeja, Koseda, Jankowski, Dzięgiel, Chrzanowski; Porębski, Lidtke, Ziółkowski, K.Kalinowski, Minge; Maj, Gimiński, Husak, M.Kalinowski, Pieniak.

GKS: Sobecki – Sokół, Jakes, Bagiński, Pasiut, Woźnica; Kotlorz, Csorich, Witecki, Banachewicz, Galant; Gwiźdź, Ciura, Mejka, Sowa, T.Kozłowski; Wanacki, Majkowski, Przygodzki, Sośnierz, Bigos.

Sędziowali: Meszyński oraz Gawron, Kaczmarek.



Powrót

Komentarze:

Rewanż udany. Tychy na swoim miejscu w tabeli :)
2 bramki to są meszyńskiego! gwizdał jak się Tyszanie przewracali sami! jak stał zasłonięty to też gwizdał! sędziowanie w przypadku tego pana woła o pomste do nieba i widze, że poziomem pan meszyński zaczyna dorównywać krysiowi!
Nie można się z tym nie zgodzić, to słaby sędzia, trzy faule dla TKH i dwa tyszan nie odgwizdane. Wyniku jednakże to by nie zmieniło, Toruń dziś słabiutki, a wynik odzwierciedlił w 100% przebieg spotkania, przewaga tyszan ogromna. Cieszy że dziś młodzi wzięli ciężar na siebie, brawo Witecki 1B+3A i Galant 4A, wierzę że w tym sezonie pokażą na to co ich naprawdę stać.
Brawo tyszanie ,nalezna pozycja lidera.Tak swoja droga ciekawe ktora druzyna z piewszej piatki zacznie najwiecej, w niedlugim czasie odstawac ? Stawiam na Unie :)))
Zdziwił bym sie jak by bylo inaczej :)

Hej Hej GKS
Brawo Tyszanie,jestesmy na swoim miejscu w tabeli,a jutro Cracovia.No i 3pkt,innej opcji nie ma.
nie ma sie z czego cieszyć bo to lider na słomianych nogach na razie... jedna kolejka może wszystko zmienić.
Żenada. Uwielbiam hokej i wiecznie łudzę się że wrócę z TorToru zadowolony , ale po takim meczu idę na piwo do konmarku i wspominam z kumplem stare czasy. Trener do wymiany jak i połowa składu. Jedno pytanie po co nam ta Ektraklasa? Cieszymy się z 6 miejsca a co ono nam da tak naprawdę? Żebyśmy nie spadli z ligi jak z Krynicą ostatnio... Zagłebie się znacznie wzmocniło a górale są nieobliczalni... Nie mam żadnych atutów... Czekamy na zmiany!
jak wyzej zenada i to do kwadratu szkoda czasu na ogladanie tak slabego meczu
Galant sobie poleciał z 6 bramek udział w 4 gratulacje i oby tak dalej . TYLKO TYSKI GKS
Walicki kończ waść wstydu oszczędź..
"kończ waść, wstydu oszczędź" to może Walicki do swojego szefa powiedzieć. Bo to Kmicic rzekł do Wołodyjowskiego żeby ten go "skończył" i w ten sposób "wstydu oszczędził" :)
hmm bez urazy, ale to jest miejsce Torunia i hokeja toruńskiego w Polsce, jak wcześniej mówiono na sukces trzeba wielu lat od 3 do 10 ciu, takie są reguły gry w tym biznesie. Moim zdaniemtrzeba grać wpuiszczać więcej młodyc h zdolnych, tylko nie dać ich zabić i robić swoje - jak jest kasa to będzie wynik.
Nie zapominaj o tym, że są zamożne kluby które chętnie takie wychowane perełki podbierają, kiedyś Kraków teraz Sanok, więc cóż możesz się tego nie doczekać.
Mam pytanie tychy grały na 4 formacje takie jak są wypisane? tzn czy Mejka i Bigos grali w ataku??? I jeszcze jedno pytanie do Toruńskich co się dzieje z Proszkiewiczem- skończył kariere?
pozdro
Tak 4 formacja pojawiała się na lodzie, jeśli dobrze pamiętam to pierwszy raz przy wyniku 4:0, nie były to regularne zmiany, ale trochę też pograli. Najwięcej chyba na lodzie przebywała jednak 3 formacja. Co do Proszkiewicza to w trakcie przygotowań przed sezonem się spakował, wyjechał i nigdzie nie gra... więc chyba można stwierdzić że skończył kariere.
co tak malo komentarzy? Tychy wygraly wiec placzki i ujadacze nie maja pola do popisu.Troche obawialem sie tego meczu ,ale jak widac poszlo.Graty za zwyciestwo.
Walicki to porazka, mloda druzyna powinna byc prowadzona przez trenera z doswiadczeniem w prowadzeniu seniorow ekstraligi a nie faceta od dzieci i mlodziezy kto wpadl na taki pomysl zeby zatrudnic tego goscia. W Sokolach tak, ale nie w PLH. Caly czas sie uzala na wsztstkich i na wszystko a nie widzi tego ze to on jest cienias,ta druzyna potrzebuje kogos kto im cos zaproponuje w temacie taktyki a nie opowiadanie glodnych kawalkow o zlamanych kijach i dlugiej jezdzie autobusem.
Panie Walicki w jakich snach widział Pan zwycięstwo nad osłabionymi tyszanami, przecież nasza obrona jest dziurawa jak ser szwajcarski... a obrońcy Gaisins oraz Koseda powinni szybciej grzać ławę... czy Gaisins jest zawodnikiem wartym stawki w euro? a poziomem nie dorównuje juniorom... Kiedy nasz szanowny trener zrozumie że nie ma różnicy czy wynik meczu to 6-0 czy 8-0 a nasi młodzi waleczni zawodnicy dostali by szybciej szanse na grę... no tak ale to NASI zawodnicy bo jak widać oni jak dostają szanse strzelają bramki nie to co Pana ZIOMECZKI z Gdańska...
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V