Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 13163

Jarosław Różański: Liga open? Zapłacimy za to wysoką cenę

2019-03-31 20:55:04

Jarosław Różański jest najstarszym zawodnikiem PHL. Po zakończeniu niesamowicie emocjonującej serii półfinałowej z GKS-em Tychy 42-letni kapitan TatrySki Podhale opowiedział o tej rywalizacji oraz o swoich odczuciach związanych z najdłuższym meczem polskiej ligi od momentu wprowadzenia fazy play-off, a także o obawach co do przyszłości hokeja w naszym kraju.

HOKEJ.NET: Cóż teraz gdy już zakończyła się seria półfinałowa, chyba można ocenić, że najważniejszy był ten szósty mecz w Nowym Targu, prawda?

Zdawaliśmy sobie sprawę, że mamy meczbola u siebie. Niby zabrakło niedużo, a jednak dużo. Zostawiliśmy w tamtym meczu mnóstwo zdrowia. Nawet nie wiem jak to się stało, że doznaliśmy tak wysokiej porażki dzisiaj. Na pewno zadecydowała pierwsza tercja, w której nie graliśmy jak drużyna. Przeciwnik na niewiele nam pozwolił w tym meczu, stąd też taki wynik.

Jak pan ocenia postawę TatrySki Podhale w tegorocznym play-offie?

Jestem dumny z tej drużyny. Cieszę się, że jako kapitan mogłem kierować takim zespołem. Zagraliśmy bardzo dobrą serię. Oczywiście źle mi z tego powodu, że przegraliśmy. Teoretycznie od finału dzielił nas jeden strzał. Niestety jak się skończyło, wszyscy widzieliśmy.

Chyba nie będzie nadużyciem jeżeli stwierdzę, że to była wyniszczająca seria?

Jeżeli dobrze policzyłem to zagraliśmy łącznie 27 tercji, czyli 9 meczów. Powiem szczerze, że o ile dawniej byłem zwolennikiem grania aż do złotej bramki, tak po środowo-czwartkowym spotkaniu zmieniłem zdanie. Można powiedzieć, że tak mówię bo byłem najstarszym uczestnikiem tego pojedynku, ale to nie tylko chodzi o mnie. Widziałem jak wyglądali moi znacznie młodsi koledzy.

Choć przegraliście, to jednak jeszcze nie koniec sezonu. Trzeba się spiąć i powalczyć. Kibice mogą liczyć na walkę do końca?

Mamy przed sobą mecze o 3. miejsce. O motywację do gry się nie boję, a czy starczy nam sił to czas pokaże.

Patrząc na to jak wyglądała rywalizacja w serii półfinałowej, to nie zasłużyliście na takie jej zakończenie, czyli porażkę 1:7. Zgodzi się Pan z tą opinią?

Na pewno. Ale tak jak powiedziałem, o wszystkim przesądziła pierwsza tercja. Po 4 minutach mieliśmy już dwa gole bagażu. Wiedzieliśmy, że będzie nam ciężko się z tego dźwignąć. Tychy dostały za to wiatru w żagle i cały czas nas punktowały. Szkoda, bo ta seria pokazała, że żadna z drużyn nie zasłużyła na tak wysoką porażkę. No ale tak naprawdę to przecież nie ma znaczenia, czy w play-offie przegrywasz 1:2, czy 1:7. Efekt jest taki sam. 


Czy pamięta pan jakąś szczególną serię play-off, która zapadła w głowie równie mocno, co ta zakończona przed chwilą?

Pamiętam półfinał sprzed 12 lat z Cracovią. Na marginesie mówiąc, czekałem tyle czasu, żeby znów spotkać się z „Pasami”, ale tym razem w finale. Niestety do tego nie dojdzie. Wtedy nie było dogrywek. W decydującym, 7. meczu wygraliśmy w Krakowie w rzutach karnych (3:2 – przyp.red.). Tamten sezon zakończyliśmy w glorii mistrzowskiej ze złotymi medalami na szyjach (4-1 w serii z GKS-em Tychy – przyp.red.). Wszelkie późniejsze spotkania w play-offach z GKS-em Tychy kończyły się dla mnie, czy to w Podhalu, czy w Unii Oświęcim wynikami 0-4 albo 1-4. Tym razem brakowało nam naprawdę niewiele. Gdybyśmy tylko wykorzystali tę okazję, która była w meczu numer 6. Doprowadziliśmy do spotkania o wszystko, a w takim przypadku niczego nie można być pewnym. 

To dosyć specyficzna sytuacja, że zespół składa się z w dużej mierze z tak licznej grupy obcokrajowców jednej nacji. Macie u siebie aż 7 Finów. Co pan jako kapitan może powiedzieć o takim rozwiązaniu?

Powiedzmy sobie szczerze. Mamy taką drużynę na jaką nas stać. O tym decyduje zarząd. Ja nie chcę się wypowiadać na ten temat, bo nawet nie mam wystarczającej wiedzy. Bądźmy świadomi jednego: jest to zespół, którego w takim składzie personalnym w następnym sezonie już nie będzie. Mimo tego, jestem dumny z bycia kapitanem tego zespołu. Każdy naprawdę zostawił serce na lodzie. Nikt nie grał na pół gwizdka. Widać było, że każdemu zawodnikowi zależało na maksa. Tę drużynę zbudował trener Tomek Valtonen. Dobierał graczy, którzy odpowiadali jego koncepcji gry. Wydaje mi się, że udało mu się naprawdę w krótkim czasie wpoić nam swoje spojrzenie. Wiadomo, że zdarzały się niedociągnięcia. Były momenty, gdy nasza gra wyglądała źle, ale ta seria z Tychami pokazała, że jeżeli zespół realizuje to, czego oczekuje trener, to nawet przy ograniczonej liczbie zawodników, można pokazać fajny hokej. 

Miał pan okazję wziąć udział w najdłuższym meczu polskiej fazy play-off. Proszę opowiedzieć jakie to uczucie rozpocząć mecz o 20:00, a zakończyć go następnego dnia o 1:03? 

Powiem szczerze, że pierwszy raz w mojej długiej już karierze, nie wiedziałem co zrobić, żeby było dobrze. Zarówno dla nas, jak i naszych rywali to była nowa sytuacja, Nigdy jeszcze się w takiej nie znaleźliśmy. To jest aż trudno opisać. Śmialiśmy się do siebie, że w pewnym momencie w 4. dogrywce to już nawet przestaliśmy się pocić. Największy problem był z jedzeniem. Przerwa trwa tylko 15 minut. W tym czasie trzeba uzupełnić braki, ale wiadomo, że nie można zjeść zbyt ciężkich rzeczy. 

Jak zatem radziliście sobie z tym problemem?

Różne rzeczy były. Jakieś bułki, banany, odżywki. Muszę powiedzieć, że paradoksalnie te dogrywki bardzo szybko mijały. Taki mecz jak ten, który rozpoczęliśmy w środę, to jest coś, czego nikt nie jest w stanie sobie wyobrazić, jeżeli sam tego nie przeżyje. Nawet ciężko mi to ubrać w słowa, kiedy teraz o tym rozmawiamy. Można powiedzieć, że GKS cały czas miał inicjatywę. My się wycofaliśmy i czekaliśmy na sposobność, żeby wyjść z jakąś kontrą. Były takie fragmenty w tamtym spotkaniu, że przez 5 minut raz jedna drużyna wrzucała krążek do tercji przeciwnika, raz druga. Ale przyznam szczerze, że jeszcze nie oglądałem tego meczu. Nie było kiedy.

Co się czuje grając tyle godzin jeden mecz? Jak to jest?

Można powiedzieć, że to gra się już niewiele o tym myśląc. Jakby człowiek był w jakimś transie. Odczuliśmy tylko tyle, że w którymś momencie wpadła bramka i koniec. Nawet smutek nie był taki jak zwykle, a i radość tyszan też pewnie inaczej by wyglądała, gdyby mecz zakończył się w jakichś normalnych warunkach. Zresztą podobna sytuacja miała miejsce w meczu Cracovii z Katowicami. Po zawodnikach było widać ulgę, że mecz się nareszcie skończył, a pamiętajmy, że u nas były jeszcze dwie dogrywki. 

Zapadły decyzje co do kształtu rozgrywek w przyszłym sezonie. Ciekawy jestem jak zapatruje się pan na przeforsowany przez kluby pomysł ligi open, czyli zniesienia jakichkolwiek limitów w kwestii zatrudniania obcokrajowców?

Zacznę od tego, że bardzo smuci mnie to co się stało. Zaznaczam, mnie nie chodzi o to, że polscy zawodnicy będą teraz mniej zarabiać, albo o tego typu argumenty. Jest o wiele większy i realny problem. Ja bym poparł ten pomysł, gdyby tylko przedstawiono jakieś konkretne rozwiązanie dotyczące reprezentacji i młodych zawodników. Nie ma żadnego programu, który chroniłby te dwa aspekty, o których powiedziałem. Wielu młodych zawodników będzie zmuszonych skończyć kariery. Sygnały o tym już napływają. Otwarcie naszej ligi na obcokrajowców bez wprowadzenia jakichkolwiek obwarowań zabije nasz hokej. Nigdzie na świecie nie stosuje się takich rozwiązań. W każdym kraju myśli się przede wszystkim o reprezentacji i młodych graczach. Na tej sytuacji skorzystają chyba tylko menadżerowie. Naszych klubów nie stać na zatrudnianie powiedzmy 40 zawodników i odsyłanie tych, którzy nie mieszczą się w kadrze do zespołów farmerskich, tak jak dzieje się to w innych krajach. Co zatem z tymi wszystkimi młodymi chłopakami? Jestem bardzo tą sytuacją zaniepokojony. Dziwi mnie, że w klubach nie myśli się o przyszłości. Przecież liga open to rozwiązanie dobre na krótką metę. Za chwilę będą z tego same problemy. Zapłacimy za to wysoką cenę. Ciekawe kto za kilka lat będzie grał w reprezentacji? Chyba będzie trzeba naturalizować zawodników.

Rozmawiał: Dawid Antczak 



Powrót

Komentarze:

Naturalizacja albo game over. Jak młode chłopaki będą miały szukać miejsca w 1 lidze, to rzucą hokej i pójdą do roboty.
Podobne opinie o lidze otwartej jak wyrażał Leszek L czyli chronienie własnej....Jak LL grał w Krakowie to nie mieli żadnej młodzieży i jakoś nie było upominania się o naszych młodych zawodników.Teraz nagle chłopy się budzą ku końcu kariery...a ilu Czechów i Finów Ruskich się przez te lata przewinęło...i była cisza...byle wygrać
hmm.. ja to widze troche inaczej i mogę sie mylić ale... żeby odciążyć budżety miast muszą sie znaleźć sponsorzy. Żeby znaleźli sie sponsorzy - musza być wyniki. By były wyniki - musi być rywalizacja na wyższym poziomie. By była "wysoka rywalizacja" muszą być świetni zawodnicy. By byli świetni zawodnicy- musi być ich duży wybór.
Reasumując -nie ma na dzień dzisiejszy wielu zawodników w Polsce a juz o dobrych zawodników -ciezko baaaardzo a jak już są to są przepłacani. Dlatego Ci zawodnicy nie grają za granicami, dlatego nie promują Polskiego hokeja za granicami i dlatego "Polska hokejowa marka" się nie wyrabia a sądze, że moglibyśmy rywalizować z najlepszymi. Mysle że stworzenie Ligi "OPEN" byłoby dobrym wyjściem- bo po co zamykac się we własnych "granicach" jakościowych i finansowych ?? To jak ze sklepami - im więcej jest w danym mieście sklepów danego rodzaju - tym lepsza jakośc oferowana przez nich i rywalizacja cen - co sprawia, że kupujący ma większe pole manewru. jak będziemy mieli dobre, rozpoznawalne zespoły w Europie pojawią sie sponsorzy którzy będa mogli finansować takie kluby i ich szkółki a budżety miast będą mogły swobodnie dbać jedynie o zaplecze dla młodzieży. Nie ograniczajmy się ! po co mamy mieć "Polską lige dla polaków" ? Ja chciałbym żeby tacy szwedzi, finowie, rosjanie itp .. widzieli Polaków jako świetnych zawodników i by tylko Ci najlepsi grali w naszej lidze zamiast tych potykających się o własne łyżwy. Stwórzmy jakośc ligi... a o reszte będzie już zdecydowanie łatwiej.
Różański się boi przede wszystkim o siebie i kasę bo przy tych zmianach żeby zawodnicy krajowi grali będą musieli się zgodzić na duże obniżki swoich wynagrodzeń. W końcu emeryci czechosłowaccy, którzy umiejętnościami biją na głowę naszą krajową elitę zagrają z miłą chęcią za pół tego co naszym trza płacić. To nawet lepiej dla młodych, który z miłą chęcią zagrają za 1/4 czy 1/3 tego co teraz inkasują "gwiazdy" krajowe.
Różańskiemu to waly, bo jest dziadkiem po czterdziestce i tak czy siak karierę będzie kończył teraz, może za rok, bo wątpliwe żeby pociągnął dłużej. Przenikliwy strasznie jesteś, naprawdę.
Fruwaj, a założysz się? To jest koniec polskiego hokeja.
Chlopcze... Rozanski sie boi o siebie i kase? Wez sie zastanow co piszesz. Gosc moze oglosic koniec kariery jutro. I d.u.p.e go Mozesz pocalowac.
Trudno znależć większego dyletanta i ignoranta od ciebie fruwaj.Masz blade pojecie o tym co piszesz.
Słuchaj mądrzejszych i lepszych od siebie to może do reszty nie zgłupiejesz.
Miałeś czas zawodowo kopać piłkę lub grać w cokolwiek-to ty *ze zawodowo klepiesz w klawiaturę za które to zajecie grosza nie zarobisz
Emeryci czechosłowaccy zapewne nie zostaną naturalizowani do polskiej reprezentacji. O ile mi wiadomo, Słowak który chciałby przyjąć obywatelstwo innego kraju musi zrezygnować z obywatelstwa słowackiego. Nie wiem jak jest w przypadku Czechów. A poza tym - emeryci zagraniczni mają grać w reprze? Co to zmieni?
Jak w kadrze będą grać naturalizowani to jeszcze lepiej, bo poziom pójdzie w górę.
Resztę dobrze opisał Fruwaj.
W kadrze nie będą grać naturalizowani, bo naturalizowanym(szczególnie dobrym naturalizowanym) trzeba płacić, a dziady z PZHL jeszcze się nie rozliczyły z miejscowymi.
Tylko skąd ich weźmiesz?
@lucjuk - Emeryci czechosłowaccy zapewne nie zostaną naturalizowani do polskiej reprezentacji. O ile mi wiadomo, Słowak który chciałby przyjąć obywatelstwo innego kraju musi zrezygnować z obywatelstwa słowackiego. Nie wiem jak jest w przypadku Czechów. A poza tym - emeryci zagraniczni mają grać w reprze? Co to zmieni?
Jakoś paru emerytów jak Przygodzki sobie poradziło, ale nie tylko on, także ci, którzy nie mieli tutaj rodziny.
Przygodzki, rocznik 91. Nie emeryt (jak dla mnie, bo ja starzec). Jaką wartość wniósł do reprezentacji? I czy nadal dla niej gra?
"Bądźmy świadomi jednego, to jest drużyna, której w następnym sezonie nie będzie." co Jarek miał na myśli ?
Nie ma Valtonena to nie ma fińskiego zaciągu + fakt że jest liga open czyli najlepiej zarabiający jak Różański, Zapała, Odrobny, Kolusz, Dziubiński out bo za nich 10-ciu czechosłowaków Podhale będzie mieć i to lepszych od nich - jak to mówi emeryt: same łowne kocury ;)
Na pewno nie będzie to drużyna Valtonena, a jaka ona będzie i czy w ogóle będzie to już problem Zarządu... W środowym meczu na kaskach Podhala pojawił się NEWAG. Czy będzie pieniądz na nowy sezon przekonamy się zapewne niebawem.
kilku zbrojnych wybiera się do Oświęcimia
Fakt, że 42-letni dziadek wypowiada się negatywnie na temat ligi open, jest delikatnie mówiąc żenujący. Zdecydowana większość zawodników w tym wieku szykuje się do rozgrywek oldbojów, a nie oszukujmy się - Różański to żaden Jagr nie jest. Ani nawet Czerkawski. Przemawia przez niego ból d... że na jego miejsce znajdzie się za rok młodszych 5 graczy o większych umiejętnościach, lepszej wytrzymałości, technice... i za mniejszą kasą.

Jeśli chodzi o zawodników, to w hokeju mamy dziurę pokoleniową. Teraz o sile zespołów powinni stanowić 25-30 latkowie, czyli zawodnicy, którzy zaczynali trenować w 2 połowie lat 90'. Niestety zaniedbania / braki finansowe z tamtego okresu dziś odbijają nam się czkawką. Nagle się kilkudziesięciu / kilkuset grajków z kapelusza nie wyczaruje. Trzeba ich skądś wziąć. Nie ma ich na naszym rynku, to trzeba szukać gdzie indziej, bo za chwilę nie będzie kim grać. I Różański dobrze o tym wie...
Cymbale, jak Rozanski sie tak wypowiedzial to zle, bo konczy pomalu. Jak by to powiedzial wronka to bys napisal ze gówniarz chce wiecej zarabiac. Bujaj sie!!!@@
A jakiś logiczny argument, a nie atak ad pesonam? Jakiś inny pomysł skąd wziąć brakujących zawodników do ligi?
Ok, sorry za 'cumbale' zly jestem:) cala kasa jaka jest pompowac w mlodych. Jesli cracowią ma kase, a ma. To niech ta kase inwestuje w szkolenie. Tychy mają kase niech inwestuja w szkolenie. Tak samo Gdansk Torun o katowicach nie wspomne. Kilka lat ogladania slabej ligi ale pozniej by cos z tego bylo.
No dobra, ale ci młodzi, nawet jak się teraz zainwestuje w ich szkolenie, to będą grali za 10-15 lat. A co przez ten czas?

Żeby nie było, w ("bogatych") Tychach, które pościągały z rynku co się dało, jest kilku polskich grajków prezentujących jako taki poziom i będących w "odpowiednim" wieku, np.: Ciura, Pociecha, Bryk, Górny, Witecki, Galant, Komorski. Choć i oni wszyscy zbliżają się do 30... Takich grajków jak Wronka, Jeziorski, Gościński to w Polsce jest może z 20. A co z resztą składu za kilka lat? A co z innymi zespołami? I to nie za 10 lat, ale teraz, już?

Może Różański coś podpowie, albo ty za niego?
Dlatego napisalem ze ogladalibysmy slaba lige, grajaca naszymi starymi i juniorami . Ale po jekims czasie moze bylo by lepiej...
@MT77 - "No dobra, ale ci młodzi, nawet jak się teraz zainwestuje w ich szkolenie, to będą grali za 10-15 lat" - nie będą, bo tak się szkoli w niektórych klubach, żeby tylko szkolić a nie płacić kar do PHL za brak szkolenia. Szkolenie dla picu. Teraz będzie to wyglądało jeszcze gorzej. Po co szkolić, jak można kupić gotowego emeryta czechosłowackiego na sezon, i zrobi wynik. Z narybku przy szkoleniu "szkolić by szkolić" nie wyjdzie zawodnik wartościowy do seniorów.
Andrzej Zabawa mówił o tym już dobre kilka lat temu. Taki jest niestety trend w PHL a teraz przy lidze open, jeszcze bardziej przyspieszy, co jest oczywiste.
Takie pytanie mam. Nie bylo wogole pomyslu zeby Zietare na nowo wziąc? Wiem ze juz po ptokach, ale wczesniej?
Jarek,pozdrowienia z Oświęcimia.
Ja nie wiem kto to jest Różański? to jakiś stary zawodnik myślę że ostatni rok gry albo powinien skończyć wcześniej..
Aleś pokozoł.:)
Niestety ale Pan Jarek Różański ma rację. Mogli powiększyć limit do 10 i problem wysokich zarobków naszych "gwiazd" by zniknął. Jeśli chodzi o ligę w formacie open każdy klub będzie zatrudniał średniej jakości zawodników zagranicznych i raczej nikt na tym nie zyska. Jeśli już ktoś zyska to tylko kluby. Zwolennicy podają za przykład inne ligi tyle, że żaden z nich nie wspomina o ty, że te inne ligi zaczęły szkolić na wysokim poziomie młodzież.
Cała prawda!
Cały ciężar hokeja w kraju spoczywa na klubach. Maja zatrudnic zawodnikow, oplacac sedziów, przygotować infrastukture, kształcić młodych zawodników itd. PZHL ro.pi.r.ol.ł kase i narobił długów, a pretensje są do klubów. Jak można dojść do wniosku, że kluby robią coś źle skoro robią to w swoim interesie? O jakiej reprezentacji mówi pan hokeista (kraju, miasta, wsi)? Kluby mają zatrudniać reprezentantów za wyższe kwoty niż rynkowe, żeby ją finansowac? Kto im zwrócić pieniądze zapłacane za graczy, którzy nie pozwalają na uzyskanie optymalnego wyniku (pozdro Katowice)? O reprezentacje ma dbać związek, a nie kluby. Najpierw niech ureguluje zaległości finansowe w stosunku do zawodników z poprzednich lat. Reprezentacja może grać w 10 lidze, hokej skończy się jak zbankrutują kolejne kluby i zniknie sens prowadzenia ligi.
samael przeczytaj co właśnie napisałeś, a teraz zastanów się kto wybiera władzę w PZHL. Kluby są same sobie winne czekają na gotowe zamiast wziąć sprawy w swoje ręce. Kto broni prezesom klubów wystosować jedno wspólne postanowienie co do rozwoju dyscypliny w tym kraju? Oczywiście lepiej jest obarczać winą PZHL za brak systemu, bo tak prościej. Co do przepłacania zawodników trzeba się zastanowić skąd taka sytuacja się zrodziła PZHL? nie sądzę... kluby same sobie ustawiały poprzeczki wyżej i wyżej, a zawodnik to pracownik jak by nie patrzeć też chciałby zarobić jak najwięcej więc z jego punktu widzenia wiadome jest że wybierze najlepszą opcję dla siebie...
Nie oceniałem sposobu wyboru władz PZHL. Nie krytykuje krajowych zawodników za chęć pracy w dobrych warunkach. Ty przeczytaj jeszcze raz co napisałem. Kluby nie powinny wybierać organu nadzorującego jest to oczywiste. Zarówno to, jak i limity obcokrajowów to mentalny socjalizm. Centralna regulacja zamiast zasad rynkowych. I wszystko podobno po to, aby wzmocnić siłę ojczyzny poprzez dobrą gre tzw. reprezentacji. Napewno w końcu się uda i wszystko zadziała jak powinno.
Formuła otwartych drzwi nie byłaby zła gdyby wszystkie kluby funkcjonowały jak Podhale, GKS Jastrzębie, Stocznia, Unia czy Zagłębie. Wprowadzają do obiegu dopływ świeżej krwii. Tylko jak mamy kluby pasożytujące na cudzej pracy a przodują w tym kluby z Krakowa, Katowic czy Tychów którzy stawiają na tu i teraz i mają za nic swoich zawodników których przed końcem stycznia wystawiają do wiatru albo wymieniają na nowy model to ego typu wyścigi zbrojeń tp jest droga do nikąd. Tym bardziej że 1 liga praktycznie nie istnieje. Przecież tam też kluby się wycofują.To za 10 lat ile tych klubów będzie? 12, 10?
Żeby w ogóle był jakiś dopływ świeżej krwi to muszą być przede wszystkim dzieciaki chcące trenować hokej. A tych bez dobrej ligi nie będzie, samo NHL w tv nie wystarczy by przyciągnąć chętnych.

Liga w tym sezonie była ciekawa, play off jest bardzo ciekawy, chyba najlepszy od wielu lat. I to jest właśnie efekt otwarcia rozgrywek. Liga open jeszcze ten efekt pogłębi.

Zaś PZHL powinien zadbać przede wszystkim o to by te chętne do trenowania dzieciaki miały gdzie trenować, w czym i z kim. Bo kluby same tego nie ogarną, a bogatych rodziców chcących pakować pieniądze w szkolenie synów też zbyt wielu nie ma.

Powtarzam to od lat - tylko interesująca liga i ewentualne sukcesy kadry mogą podnieść nasz hokej z dna. Jeśli zaś wciąż będziemy sztucznie forować przeciętnych Polaków obniżając tym samym poziom rozgrywek i zniechęcając kibiców do oglądania ligi to za parę lat nie będzie w ogóle dzieciaków chętnych by się w to bawić.
Owszem można wprowadzić ligę Open ale pasowało by mieć jakieś zaplecze dla zawodników którzy nie łapią się do tej "ekstraklasy". Musi być jakaś alternatywa dla zawodników młodych jak i tych nieco starszych. Trenerzy w większości przypadków zagraniczni będą woleli ściągnąć zawodników w średnim wieku którzy u siebie się nie wybijają a i u nas do naturalizacji też się nie nadają ,bo zanim odegrają wymagane dwa lata w naszej lidze wymagane przez światową federację to będą emerytami. Druga sprawa to jak nasi zawodnicy będą mieli podnosić swoje umiejętności jak nie będą grać. Taki zawodnik który nie łapie się do składu powiesi łyżwy na kółku do nie ma alternatywy gdyż mamy w kraju tylko jedną ligę grającą w sezonie więcej niż kilka meczy.
Wg mnie kluczowy mecz dla tej rywalizacji to było spotkanie nr 3 kiedy Podhale 2 razy wychodziło na prowadzenie ale ostatecznie mecz przegrało po dogrywce. Jeżeli w tym meczu nie daliby sobie wydrzeć zwycięstwa to prawdopodobnie nie byłoby potrzeby rozgrywania 5 godzinnego meczu.
Dziwi mnie "panikowanie" typu "zapłacimy za lige open" itp itd etc! To tylko od klubu i jego finansów będzie zależało czy tego zaciągu będzie sporo. A teraz co nie było "ołpen"? Klub miał kasę i mógł sobie wykupić "pozwolenie" czy zatrudniach zawodników z polskim paszportem czy korzeniami! To nie "ołpen"? Zobaczcie ilu takich "farbowanych lisów" miało na prawdę wysoką jakość! Ilu?
To niech jeden klub postawi na Polaków i będzie klub i reprezentacja nie mam namysli pzhl sosnowiec czy innych tworów chciałbym żeby to Gks Tychy postawił na młodych Polaków i wypiol się na obcokrajów mimo że dobrze się spisują jedna 5 mogła by być wsumie Mistrz GKS TYCHY
Jeśli tylko JEDYNY klub postawi na szkolenie a nie na zakup szrotu, to przy lidze open nie będzie go po maks. 2 sezonach. W tym problem. Był zapis, że każdy klub ma szkolić. Jedni szkolili poważniej, inni dla picu żeby nie płacić kar - w zamian za koszty szkolenia zakupowali emerytów. Teraz ten trend przyspieszy.
PS. Gdy kadra nie odbije się od dna, polski hokej nie odbije się od dna! Popatrzcie na inne dyscypliny.
Konrad w czymś sie musze z Toba zgodzić - tak, jak kadra nie odbije sie od dna to rozgrywki ligowe będa słabe... zobacz na piłke nozną- ilu kadrowiczów występuje w polskiej lidze ? niewielu ...a to dlatego że by być dobrym musieli rywalizować w klubach z lepszymi i nabierać tym samym umiejętności - bez rywalizacji nie ma postępu a robienie w Naszej lidze ciepłego posłanka Naszym kadrowiczom sprawi że świetni gracze będa świetnymi tylko na szczeblu Naszego kraju- jak dla mnie mieszanie składów z graczami innych "szkół" hokejowych sprawi że Nasi gracze będa sie musieli starać a to wyjdzie im tylko na dobre ! Jestem jak najbardziej "ZA" liga "OPEN"
Chętnych młodych do gry w hokeja pewniw by było dużo ale każdego rodzica przerażają koszty jakie musi ponosić. Nie wiem vzy w Polsce jest jakiś klub co zapewnia zawodnikowi kompletny zestaw dongry w hokeja, że o bramkarzu nie wspomnę. Młodzi zawodnicy już teraz mają problem by grać w seniorach dochodzą do juniorów i potem koniec bo brak na nich zapotrzebowania. A jak już obcokrajowcy wkroczą to młodych Polaków nik nie dopuścibdo gry bo żadna to tajemnica, że taniej jest kupić niż wyszkolić. Nie rozumię czemy pzhl tak beczy o kasę jak by chcieli długi pospłacać to by podnieśli opłatę za obcokrajowca i by mieli wpływy a kluby które by był bez kasy automatycznie by szkoliły Polskich młodych hokeistów.
Proszę mi powiedzieć jak ma wyglądać system drużyn farmerskich? Przede wszystkim pytanie jest ile klubów mamy w Polsce żeby taki system wprowadzić? Ekstraklasa 10 drużyn więc teoretycznie powinno być 10 w 1. lidze. Drugie pytanie Jeśli powiedzmy juniorzy z Katowic będą w drużynie farmerskiej w Poznaniu kto będzie finansował zakwaterowanie i gaże? Kolejne pytanie Każdy klub prowadzi szkolenie młodzieży u siebie więc na powyższym przykładzie młodzi gracze z Katowic fajnie bo grają w Poznaniu, a co z juniorami z Poznania którzy tam trenują? Dla nich drużyna farmerska w 2. lidze? Bardzo przemyślany pomysł
Jarek ma dużo racji. I tu nie chodzi o niego, bo niebawem pewnie zakończy karierę. Chodzi w tym wszystkim o polski hokej. Może i dobrze, aby na początku ściągnąć do PHL-u większą ilość obcokrajowców. Gdy będą to wysokiej klasy zawodnicy, to podniesie to poziom ligi. Zwiększy się zainteresowanie mediów tym sportem a i młodzieży będzie więcej chetnej do uprawiania tej dyscypliny. Gdy tak się stanie, to niestety ale trzeba ograniczać stopniowo ilość obcokrajowców w naszej lidze. Będzie wtedy miejsce dla Polaków a skorzysta na tym nasza reprezentacja. Kluby których nie stać na obcokrajowców, muszą szkolić młodych. I kluby muszą na tym zarabiać, aby im to szkolenie się opłacało. Nie za takie śmieszne stawki jak obecnie, zawodnicy zmieniają barwy klubowe. Obecnie to nie kupuje się wychowanka, tylko po prostu się go kradnie. I tyle w temacie. Pozdrowienia dla Jarka.
"Zwiększy się zainteresowanie mediów tym sportem a i młodzieży będzie więcej chetnej do uprawiania tej dyscypliny." - niestety, ja widzę to odmiennie. Nie zwiększy się a zmaleje.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V