Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 8712

Zgodnie z planem (WIDEO)

2019-02-16 19:15:23

GKS Tychy udanie rozpoczął fazę play-off. W pierwszym meczu ćwierćfinałowym trójkolorowi pokonali na własnym lodzie MH Automatykę Gdańsk 5:0.


To był klasyczny mecz walki, w którym oba zespoły nie unikały agresywnej gry, bandy trzeszczały, a kości zawodników wystawione były na ciężką próbę. Na pierwszego gola nie trzeba było długo czekać, bo już w 32. sekundzie wynik spotkania otworzył Michael Cichy. 28-letni środkowy po podaniu Tomáša Sýkory umieścił gumę pod poprzeczką.

Gdańszczanie próbowali szybko odpowiedzieć, ale po uderzeniach Jełakowa, Polodny i Pesty dobrze interweniował John Murray. 

Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. W 30. minucie gdańszczanie powinni zdobyć wyrównującego gola. Mateusz Danieluk zagrał do Szymona Marca, ale ten nie zdołał pokonać Johna Murraya. 

Chwilę później ładny atak rozegrali tyszanie, a Bartłomiej Pociecha soczystym uderzeniem spod linii niebieskiej zaskoczył Evana Cowleya. To był kluczowy moment meczu. – W fazie play-off każdy gol jest ważny. W mojej opinii najważniejsze było trafienie Michaela Cichego, bo to one nadało właściwy ton temu spotkaniu – przyznał tyski defensor. 

Jeszcze przed zakończeniem drugiej tercji na 3:0 podwyższył Alex Szczechura i sytuacja trójkolorowych była bardzo komfortowa. Mogli uspokoić swoją grę, ale też pokusić się o nieco nieszablonowe rozwiązania. To przełożyło się na dwie niezwykłej urody bramki.

W 50. minucie indywidualnym rajdem popisał się Aleksiej Jefimienko, który z rywalem na plecach pokonał Evana Cowleya. Trzy minuty później kapitalną akcję przeprowadził czwarty atak tyszan. Galant przejął krążek, a Witecki idealnie zagrał do Mateusza Gościńskiego. Młodemu napastnikowi pozostało tylko podnieść krążek nad leżącym bramkarzem.

Nie graliśmy dziś najlepiej. Trzytygodniowa przerwa wybiła nas z meczowego rytmu – podsumował Josef Vitek, najbardziej doświadczony zawodnik gdańszczan. 


Powiedzieli po meczu:

Marek Ziętara, trener MH Automatyki: – Tyszanie wygrali pierwszą bitwę zasłużenie, jednak nie mogę odmówić swoim podopiecznym ambicji i waleczności. Mamy dwa dni, by przeanalizować ten mecz, wyciągnąć wnioski i przygotować się do następnego meczu, który rozegramy we wtorek.

Andrej Husau, trener GKS-u Tychy: – Wykorzystaliśmy sytuację, które mieliśmy, ale ten mecz jest dla nas już historią. Zapominamy o nim. Musimy zrobić teraz analizę i jak najlepiej przygotować się do meczu w Gdańsku. 


GKS Tychy – MH Automatyka Gdańsk 5:0 (1:0, 2:0, 2:0)
1:0 - Michael Cichy - Tomáš Sýkora, Bartłomiej Pociecha (00:32),
2:0 - Bartłomiej Pociecha - Radosław Galant, Jakub Witecki (31:16),
3:0 - Alexander Szczechura - Tomáš Sýkora, Kamil Górny (37:16),
4:0 - Aleksiej Jefimienko - Adam Bagiński, Jarosław Rzeszutko (49:06),
5:0 - Mateusz Gościński - Jakub Witecki, Radosław Galant (52:14).

Sędziowali: Paweł Breske, Tomasz Radzik (główni) – Rafał Noworyta, Sławomir Szachniewicz (liniowi).
Minuty karne: 6-10.
Strzały: 41-19.
Widzów: ok. 2200. 
Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 1:0 dla GKS-u Tychy.
Kolejny mecz: we wtorek w Gdańsku.

GKS Tychy: Murray (2) – Pociecha, Ciura;  Sýkora, Cichy (2), Szczechura – Górny, Bryk; Klimienko, Rzeszutko, Bagiński – Kotlorz, Novajovský; Jefimienko, Komorski (2), Michnow – Kolarz; Witecki, Galant, Gościński.
Trener: Andrej Husau.

MH Automatyka Gdańsk: Cowley- Cunik, Malý; Steber, Polodna (2), Vitek – Tieslukiewicz (4), Krasowskij; Jełakow, Rożkow, Gołowin – Pastryk, Lehmann; Danieluk (2), Rompkowski, Marzec – Leśniak, Stasiewicz, Pesta (2), Smal.
Trener: Marek Ziętara.



Powrót

Komentarze:

Za wiele gdańszczanie pod bramką Murraya nie stworzyli zagrożenia, a to co im się udało, to ten bardzo dobrze wybronił. To czyste konto nieprzypadkowe. A atak choć nie był wybitnie kreatywny, dzisiaj w Tychach wydawał się dość skuteczny, 5 bramek na 41 strzałów to przywoity wynik. Zobaczymy co przyniesie drugi mecz.
Pierwszy mały kroczek do obrony tytułu zrobiony - teraz czekamy na kolejne :)
Tylko tyski GKS!!!
Dobre otwarcie zrobiło robotę.
Piękną armatę Pociecha odpalił.
Niby normalka, że w pierwszych meczach zawodnicy chcą się trochę poszarpać, żeby zaznaczyć swoją siłę, ale trochę gdańszczanom puściły nerwy. Brzydkie zachowanie Cowleya który uderzył Rzeszutkę w tył głowy, a w innej sytuacji po przerwanej grze z pełną premedytacją próbował ustrzelić krążkiem Komorskiego, sędziom to nie przeszkadzało więc na koniec popisał się Tieslukievicz który ewidentnie pomylił kij hokejowy z kijem do krykieta albo baseballa, a na pewno technikę użytkową tegoż. Jedynym jego zamiarem było uszkodzenie nogi Cichemu, nawet nie krył się z tym że jego celem nie jest krążek, a siła uderzenia wskazuje na zachowanie skrajnie nieodpowiedzialne i z premedytacją.
Wystarczy spojrzeć na to kto zasiada na ławce trenerskiej rywala.. Moim zdaniem nikomu nerwy nie puściły, tylko była to czysta kalkulacja pod następne mecze. Też nie przypadkowo celem ataków był Cichy, czy Murray. To tylko pokazuje beznadzieję tych sędziów bo za takie zagranie Teslukiewicz to powinien dostać karę meczu i zawieszenie.
Co do armaty Pociechy... to na moje oko Galant był na spalonym:) Bramka niestety uznana błędnie.
Ciekawe, że ty tu widzisz spalonego palmer. Sędzia nie widział, ja na dwóch klatka jedna po drugiej też nie widzę, ale może masz zdolności obserwacyjne urządzenia rentgenowskiego, więc podrzucam ci materiał.
Przypominam tylko, że by odgwizdać spalonego trzeba być go pewnym, a nie niepewnym, czy go może czasami nie było.

https://imgur.com/a/DA5EzWc
klatkach*
to jak był spalony czy nie?:) https://imgur.com/a/gPpJchf
@palmer - na zdjęciu które zapodałeś nie ma absolutnie spalonego bo nasz zawodnik ma jeszcze nogę w sterfie neutralnej! z materiałów na śląskim TV ciężko jednoznacznie stwierdzić czy był spalony czy nie - wszystko co widać że było na styk.
tu jest inny zrzut https://imgur.com/a/XkJGiPu jeśli się myle to chetnie posłucham interpretacji
na tym nie widać krążka więc o niczym nie świadczy :P
Palmer to wejście do tercji ataku było na styku i kłócenie się o milimetr jest trochę niepoważne. Zresztą Twoje zrzuty potwierdzają to, że trudno to obiektywnie ocenić.
Haha, palmer, ja się zastanawiam, czy tobie przepisu o spalonym nie potrzeba przytoczyć:

"Spalony jest determinowany przez pozycję łyżew graczy drużyny atakującej na linii
niebieskiej strefy ataku w stosunku do krążka. Atakujący gracz z pola jest na pozycji
spalonej, jeżeli obie łyżwy znajdują się całkowicie za linią niebieską w strefie ataku, zanim
krążek „całym obwodem” przekroczy linię niebieską. Dotyczy to również 3D pozycji
krążka. Jeżeli krążek jest w powietrzu powyżej płaszczyzny linii niebieskiej przed
którymkolwiek z graczy atakujących, nie ma spalonego"

To ty mi powiedz palmer, jest na tej twojej stopklatce spalony, czy może ten twój zrzut ekranu jest całkowicie bezużyteczny do analizy pozycji spalonej w tej akcji? :D
Kolejne ustępy dla ciebie:

"Cała szerokość linii niebieskiej jest uważana za część strefy, w której znajduje się krążek."
"Jeśli krążek jest poza linią niebieską strefy ataku, nie jest uważany za znajdujący się w
strefie ataku, do momentu, aż całkowicie przekroczy linię niebieską."
"Jeśli krążek znajduje się w strefie ataku, nie jest uważany za znajdujący się poza linią
niebieską, do momentu, aż całkowicie przekroczy linię niebieską."

Dorzuciłem na swój link na imgurze gdzie moim zdaniem znajduje się krążek (wyszczególniony czerwonym okręgiem), ale jeszcze raz powiem - to ty musisz dowieść, że spalony był, a nie ktoś inny, że go nie było. Póki co, niczego nie dowiodłeś poza nieznajomością przepisów wklejając ten pierwszy zrzut nie wiadomo po co.
Miło Panowie podyskutować o tej sytuacji no może poza Demonbrandt który usilnie probuje wcinąć teze iż ta sytuacja jest klarowna a takowa nie jest. Ale do rzeczy Pierwszy mój screen pokazuje pewną danamikę i widać że Galant już przekroczył linię niebieska i ale jedną nogą jest w neutralnej co powoduje ze jeszcze spalonego nie ma a daje do myslenia co by musiało się stać żeby krążek znalazł się w strefie ataku przed Galantem. Drugi screen pokazuje iż jest juz w strefie ataku i teraz pytanie czy krążek jest na niebieskiej czy nie? Bo jeśli dobrze interpretuje przepisy to w tym momencie linia niebieska należy do strefy neutralnej czy nie? a to oznacza ze był spalony natomiast jeśli krążek całym obwodem przekroczył linie niebieska i znajduje się w strafie ataku i nie ma spalonego. Cieżko uchwycić to na screenie ale moim zdaniem spalony jednak był, minimalny ale jednak był. @Luque Tu nie chodzi o milimetry tylko czy spalony był czy go nie było, jeśli był to bramka została uznana błędnie, oczywiście nie zmieniło by to zwycięscy bo Stocznia wczoraj grała słabo.
wiecej niz mozliwe ze spalony byl ale cala dyskusja jest bezzasadna bo kto niby mial go odgwizdac?? jedeyny sedzia ktory byl na linii ma przeciez widok przesloniety przez zawodnika ;]
Dynamikę palmer?:D Chyba ci nie potrzebna dynamika, kiedy możesz porównać klatkę, na której krążek widać już na końcu linii niebieskiej, z następną klatką, na której domniemanie znikł (ja sądzę, że go jeszcze widać tuż przy suspensorium Witeckiego i jest już za linią) i następują one po sobie, ale OK. Sprawa sporna i bez znaczenia bo....
Sam przyznajesz, że "ciężko stwierdzić" i "twoim zdaniem". Albo jesteś PEWIEN, że spalony był i pokazujesz na screenie pozycję krążka i łyżew zawodnika "palącego" akcję, albo nie masz na nic dowodu i musisz się zdać na zdanie sędziego, które znasz. Koniec tematu. Na tobie spoczywa ciężar dowodu, którego nie masz.


Więcej niż możliwe, że spalony był?:D To na ile oceniasz stefan, na 99%? To znaczy mówisz mi, że nie było spalonego. By obrócić decyzję sędziego nie wystarczą ci domysły, "dynamika", czy "wydaje mi się, że". "Może był" to sobie "może" wam zostać z głowach. Sędzia uznał, a "ciężko uchwycić" to równie dobry argument, co "zaufaj mi".
byl spalony, noga poszla do gory tuz przed linia wiec zawodnik nie mial kontaktu z tercja neutralna w momencie wprowadzenia krazka do tercji
Któraś z nóg Galanta twoim zdaniem nie ma kontaktu z lodem w tej sytuacji? Okulary, soczewki, albo LASIK. Twój wybór.
Daleki był bym od teorii spiskowych. A ja poczekam na mecz w Gdańsku i gwarantuje ze Cichy bedzie tam odstawił cyrk tak jak zawsze zresztą.
A jaka teoria spiskowa jest w tym że jeden zawodnik drugiego nap... kijem w nogi podczas gdy krążek jest 10 metrów dalej? Albo w tym że mecz był już praktycznie po 2 tercji rozstrzygnięty i emocji nie było żadnych a nagle na kilka minut przed zakończeniem meczu zaczynają się jakieś nieczyste zagrania? To nie jest pierwszy klub który prowadzi Ziętara i nie pierwszy raz stosuje takie praktyki. Niemniej sędziowie są jacy są i może mi się to nie podobać, ale wszystkie chwyty dozwolone bo liczy się końcowy sukces.
Moze Zietara jest porywczy i gra ostro ale napewno nie jest * naprawdę myślisz że to takiej akcji zatrudnił by obrońce ze swojej najlepszej formacji, ryzykując odsuniecie od meczów? Niestety Tieslukiewicz nie wytrzymał ciśnienia bo dwie bramy które strzeliły Tychy były po jego indywidualnych błędach.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.
UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V